Przejdź do serwisu tematycznego

Struktura polskiej obrony powietrznej

Tocząca się za naszą wschodnią granicą wojna po raz kolejny pokazała duże znaczenie obrony powietrznej we współczesnych konfliktach zbrojnych. W tym konkretnym przypadku, ze względu na dużą dysproporcję sił wojsk lotniczych Rosji i Ukrainy, szczególnie ważną rolę w odpieraniu rosyjskiej agresji odegrała, odziedziczona po ZSRR, dobrze rozbudowano ukraińska naziemna obrona przeciwlotnicza.

Obserwowanie przebiegu działań powietrznych nad Ukrainą wpłynęło również na przyspieszenie prac nad modernizacją polskiego systemu obrony powietrznej. Jak ważna jest to kwestia pokazał wypadek z 16 grudnia ub. roku, kiedy rosyjski pocisk manewrujący Ch-55 wtargnął w Polską przestrzeń powietrzną i zakończyła swój lot w okolicach Bydgoszczy. Wydarzenie to zelektryzowało polską opinię publiczną, tym bardziej że wrak pocisku leżał przez wiele miesięcy w lesie pod Zamościem koło Bydgoszczy i dopiero 16 kwietnia br. został przypadkowo odnaleziony. Musiało więc publicznie paść pytanie jak to możliwe, że tego typu pocisk, przeznaczony do przenoszenia ładunków jądrowych, wleciał tak daleko w głąb Polski i czy nasza obrona powietrzna jest gotowa na obronę przed tego typu zagrożeniem? (Stan polskiej obrony powietrznej)

System obrony powietrznej Polski

Na wstępie należy zaznaczyć, że pojęcie system obrony powietrznej nie jest w pełni jednoznaczne i w zależności od przyjętego podejścia, można je odnieść do różnych elementów. W znaczeniu funkcjonalnym będziemy mówić o całości sił lotnictwa oraz naziemnych sił obrony przeciwlotniczej, bez względu na ich przynależność do konkretnego rodzaju sił zbrojnych. W ujęciu strukturalnym będzie to natomiast oddzielny rodzaj sił zbrojnych: siły powietrzne, w skład którego wchodzą: lotnictwo oraz naziemne środki obrony powietrznej wraz z podsystemami dowodzenia, rozpoznania i logistyki. To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie dla omawiania poszczególnych elementów, które znajdują się w różnych strukturach. Wraz z rozwojem zautomatyzowanych systemów dowodzenia oba ujęcia coraz bardziej przenikają się wzajemnie i choć w sferze funkcjonalnej postępuje integracja, to nadal zachowywana jest rozdzielność strukturalna.

Za obronę powietrzną terenu Rzeczpospolitej Polskiej w czasie pokoju odpowiadają Siły Powietrzne. Składają się na nie trzy rodzaje wojsk: Wojska Lotnicze, Wojska Obrony Przeciwlotniczej i Wojska Radiotechniczne, jak również jednostki dowodzenia i łączności, rozpoznania i walki radioelektronicznej, zabezpieczenia oraz szkolne. W obecnej strukturze dowodzenia traktowanie Sił Powietrznych jako jednolitego rodzaju sił zbrojnych jest nieco umowne gdyż różne jest podporządkowanie poszczególnych części składowych. Jednostki o charakterze operacyjnym oraz zabezpieczające podporządkowane są Dowódcy Generalnemu Rodzajów Sił Zbrojnych, z kolei jednostki dowodzenia podlegają Dowódcy Operacyjnemu Rodzajów Sił Zbrojnych.

W ujęciu sojuszniczym trzeba też podkreślić, że Siły Powietrzne wydzielają część swojego potencjału na potrzeby funkcjonowania Zintegrowanego Systemu Obrony Powietrznej i Przeciwrakietowej NATO (NATINAMDS – NATO Integrated Air and Missile Defence System), podlegając tym samym operacyjnie Połączonemu Centrum Operacji Powietrznych NATO (CAOC – Combined Air Operations Centre) w Uedem w Niemczech, odpowiadającemu za kontrolę sojuszniczej przestrzeni powietrznej na północ od Alp. USAF szukają następcy AWACS

System dowodzenia

Dowodzenie Siłami Powietrznymi w aktualnej strukturze odbywa się z, podległego Dowódcy Operacyjnemu RSZ, Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwa Komponentu Powietrznego, mieszczącego się w warszawskich Pyrach. Podlegają mu dwa regionalne ośrodki dowodzenia: 22 Ośrodek Dowodzenia i Naprowadzania w Osówcu pod Bydgoszczą i 1 Regionalny Ośrodek Dowodzenia i Naprowadzania w Krakowie-Balicach, jak również Mobilna Jednostka Dowodzenia Operacjami Powietrznymi stacjonująca w podpoznańskich Babkach.

System dowodzenia obroną powietrzną zbudowany jest na bazie zautomatyzowanego systemu teleinformatycznego skonstruowanego w oparciu o sieć komputerową OP-NET. Składa się zarówno z elementów systemów dowodzenia krajowych, jak i sojuszniczych.

Zasadniczymi elementami sojuszniczymi są:

  • ICC (Integrated Command & Control System for Air Operations), funkcjonujący w ramach NATINAMDS wspomagający proces planowania i stawiania zadań, jak również opracowywania dokumentów rozkazodawczych.
  • CSI (Command and Reporting Centre System Interface) – oprogramowanie wspomagające proces dowodzenia i kierowania w czasie rzeczywistym; w swojej pracy wykorzystuje standardy przesyłania danych ATDL-1, Link 1, Link 11A, Link 11B oraz Link 16.

Do elementów narodowych zaliczają się:

  • Dunaj II – zautomatyzowany system dowodzenia sektorem obrony powietrznej, którego rolą jest tworzenie i przekazywanie jednolitego zobrazowania sytuacji powietrznej (ang. RAP – Recognised Air Picture) oraz kierowanie środkami obrony powietrznej;
  • Przelot-SAMOC (Surface-to-Air Missile Operations Centre) – ruchome stanowisko dowodzenia brygady przeciwlotniczej;
  • Łowcza/Rega – ruchome stanowiska dowodzenia pułków przeciwlotniczych Wojsk Lądowych i ich pododdziałów;
  • Orzyc – zautomatyzowany system dowodzenia i kierowania lotnictwem myśliwskim.

Funkcjonalnie system dowodzenia składa się z dwóch zasadniczych podsystemów – podsystemu rozpoznania oraz podsystemu kierowania środkami walki.

Podsystem rozpoznania odpowiada za opracowanie informacji zbieranych przy wykorzystaniu środków rozpoznania radiolokacyjnego, radioelektronicznego i wzrokowego. Jego głównym elementem są centra rozpoznania radiolokacyjnego CRR-20 systemu Dunaj umieszczone w jednostkach dowodzenia. Trafi do nich informacja zebrana z podsystemu rozpoznania radiolokacyjnego, w skład którego wchodzą krajowe posterunki radiolokacyjne dalekiego zasięgu, zautomatyzowane posterunki radiolokacyjne z urządzeniami ZPR-10S, mobilne posterunki radiolokacyjne, jak również dane z posterunków rozpoznania radioelektronicznego otrzymywane za pośrednictwem systemu kierowania środkami rozpoznania radioelektronicznego Wołczenica. Wszystkie te dane pozwalają na stworzenie jednolitego zobrazowania sytuacji powietrznej, który następnie jest dystrybuowany do Połączonego Centrum Operacji Powietrznych NATO w Uedem w Niemczech, Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwa Komponentu Powietrznego oraz do wszystkich pozostałych stanowisk dowodzenia i kierowania elementów obrony powietrznej RP (Orzyc, Przelot-SAMOC, Łowcza).

Podsystem kierowania środkami walki odpowiada za koordynację wykorzystania środków ogniowych w celu zwalczania celów powietrznych. Dzieli się on na dwa kolejne podsystemy:

  • kierowania lotnictwem, w którym wykorzystywane są punkty naprowadzania DL-15/ODN oraz terminale lotniskowe TU-20L zapewniające automatyzację stanowiska kierowania lotami w obszarze lotnisk;
  • kierowania naziemnymi środkami OPL: Przelot-SAMOC na szczeblu 3 Warszawskiej Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej z obiektem stanowiska dowodzenia SDP-20 i obiektami stanowisk dowodzenia dywizjonów rakietowych SDP-10N oraz stanowiska dowodzenia pułków przeciwlotniczych Wojsk Lądowych wyposażone w system Łowcza z podległymi im stanowiskami systemu Rega.

Podsystem rozpoznania radiolokacyjnego

W podsystemie rozpoznania radiolokacyjnego zasadniczą rolę pełnią Wojska Radiotechniczne. Zgodnie z wymaganiami narodowymi, jak też sojuszniczą Koncepcją obserwacji przestrzeni powietrznej (Concept of Air Surveillance) w okresie pokoju zakłada się utrzymywanie ciągłego pola radiolokacyjnego w podstawowej strefie rozpoznania (Basic Volumetric Coverage). Rozpościera się ona nad obszarami państw NATO oraz na głębokość 185 km (100 mil morskich) od ich granic na pułapie od 3000 m do 30 000 m (10 000-100 000 stóp). Takie parametry pola radiolokacyjnego stanowią minimum niezbędne do zabezpieczenia misji typu Air Policing. W przypadku kryzysu lub konfliktu organizowana jest wzmocniona strefa rozpoznania (Enhanced Volumetric Coverage), w której dolna granica pola radiolokacyjnego obniżana jest do 16 m (50 stóp). Niejako przeciwieństwem EVC jest zredukowana strefa rozpoznania (Reduced Volumetric Coverage), która jest organizowana w obszarach o niskim zagrożeniu lub w rejonach gdzie nie jest możliwe osiągnięcie podstawowej strefy rozpoznania ze względu na ukształtowanie terenu (np. obszary górskie). Należy podkreślić, że podstawowa strefa rozpoznania to minimalne parametry pola radiolokacyjnego obligatoryjne dla państw sojuszu. Możliwości manewrowe Wojsk Radiotechnicznych pozwalają na obniżenie strefy rozpoznania radiolokacyjnego do pułapu 1500 m z zachowaniem ciągłego pola radiolokacyjnego nad obszarem całego kraju. Możliwe jest także utworzenie strefy wykrywania od pułapu 100 m w jednym-dwóch rejonach o wymiarach 110 x 70 km.

W Polsce podsystem rozpoznania radiolokacyjnego jest tworzony przez pododdziały radiotechniczne znajdujące się w podporządkowaniu 3 Brygady Radiotechnicznej we Wrocławiu – będącego jedynym związkiem taktycznym w składzie Wojsk Radiotechnicznych. Jego ugrupowanie bojowe składa się z dwóch zasadniczych komponentów: stacjonarnego i manewrowego. W składzie komponentu stacjonarnego znajdują się 23 posterunki radiotechniczne, z czego 6 posterunków radiolokacyjnych dalekiego zasięgu wchodzących w skład szkieletowego systemu rozpoznania NATO (ang. Backbone) oraz 17 posterunków kompanijnych, z których każdy w razie potrzeby wydziela ze swojego składu wysunięty posterunek radiolokacyjny (WRLP) tworząc komponent manewrowy liczący 17 WRLP. Ponadto po przystąpieniu do organizacji NAPMO (NATO Airborne Early Warning & Control Progamme Management Agency) Polska stała się pełnoprawnym współużytkownikiem 17 NATO-wskich samolotów E-3A AWACS, z czego wynikają uprawnienia do ich wykorzystywania do celów narodowych.

Organizacyjnie 3 Brygadzie Radiotechnicznej podporządkowane są 4 bataliony radiotechniczne, odpowiadające za rozpoznanie radiolokacyjne w konkretnych obszarach Polski:

  • 3 Batalion Radiotechniczny w Sandomierzu w składzie 2 posterunków dalekiego zasięgu oraz 3 kompanii radiotechnicznych rozwiniętych w południowo-wschodnim rejonie kraju,
  • 8 Batalion Radiotechniczny w Lipowcu w składzie 3 posterunków dalekiego zasięgu oraz 5 kompanii radiotechnicznych rozwiniętych w rejonie północno-wschodnim,
  • 31 Batalion Radiotechniczny w Pietrzykowicach pod Wrocławiem w składzie 1 posterunku dalekiego zasięgu i 4 kompanii radiotechnicznych rozwiniętych w rejonie południowo-zachodnim,
  • 34 Batalion Radiotechniczny w Chojnicach w składzie 5 kompanii radiotechnicznych rozwiniętych w rejonie północno-zachodnim.

Jednostki Wojsk Radiotechnicznych wyposażone są głównie w stacje radiolokacyjne polskiej produkcji. Na posterunkach radiolokacyjnych dalekiego zasięgu są to 3 stacje radiolokacyjne NUR-12M produkcji Przemysłowego Instytutu Telekomunikacji (obecnie PIT-Radwar) oraz 3 włoskie stacje Selex RAT-31DL (obecnie Leonardo) dysponujące zasięgiem instrumentalnym 470 km.

W składzie kompanii radiotechnicznych znajduje się 7 szt. przewoźnych radarów dalekiego zasięgu N-12ME o zasięgu 350 km. Poza tym kompanie dysponują ok. 16 ruchomymi stacjami radiolokacyjnymi NUR-31M i 8 szt. stacjonarnych NUR-31MK (wersja kontenerowa) o zasięgu instrumentalnym 200 km wraz z ok. 24 wysokościomierzami radiolokacyjnymi NUR-41 o zasięgu 240 km. Obecnie podstawowym typem manewrowej stacji radiolokacyjnych staje się TRS-15/TRS-15M Odra (NUR-15) dysponujące zasięgiem instrumentalnym 240 km. Od 2006 roku zakupiono 25 egzemplarzy tych radarów (2 w 2006, 2 w 2008, 8 w 2011, 11 w 2018 i 2 w 2021 roku), aktualnie, 1 lutego bieżącego roku, zakończono realizację kontraktu z 2018 roku. Do dostarczenia pozostają 2 egzemplarze ostatniej jak na razie umowy, które mają trafić do odbiorcy w 2024 roku.

Potencjał ten uzupełniają stacje radiolokacyjne kontroli rejonu lotniska Avia-W o zasięgu instrumentalnym 110 km. PIT-Radwar zakończyła dostawy radarów TRS-15M Odra

Podsystem rażenia – wojska obrony przeciwlotniczej

Podsystem ten stanowi zasadniczy element obrony powietrznej przeznaczony do zwalczania obiektów powietrznych przeciwnika. Zawiera w sobie trzy główne komponenty: lotniczy, obrony przeciwlotniczej oraz oddziaływania elektronicznego. Komponent lotniczy w Polsce zawiera się w całości w ramach Wojsk Lotniczych i reprezentowany jest przez samoloty F-16C/D eksploatowane w 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach oraz 32 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku oraz samoloty MiG-29 stacjonujące w 22 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku.

Komponent oddziaływania elektronicznego reprezentują jednostki i pododdziały walki radioelektronicznej. W Siłach Powietrznych jest to Centrum Rozpoznania i Wsparcia Walki Radioelektronicznej w Grójcu, w Wojskach Lądowych 8 Batalion Walki Radioelektronicznej w Grudziądzu, zaś w Marynarce Wojennej 6 Ośrodek Radioelektroniczny w Gdyni.

Najbardziej rozbudowana jest, szczególnie interesująca nas w tym artykule, naziemna obrona przeciwlotnicza, której elementy podobnie jak jednostki oddziaływania elektronicznego, znajdują się poszczególnych rodzajach sił zbrojnych.

Zasadniczą rolę w systemie obronny powietrznej czasu pokoju pełnią siły Wojsk Obrony Przeciwlotniczej Sił Powietrznych, w składzie których znajduje się jeden związek taktyczny – 3 Warszawska Brygada Rakietowa Obrony Powietrznej. Podobnie jak w przypadku Wojsk Radiotechnicznych stanowi ona jedyny związek taktyczny skupiający wszystkie jednostki. Po reformie struktury dywizjonów jaka zaszła w 2011 r., 3 WBR OP jest podporządkowanych 6 dywizjonów rakietowych i 1 dywizjon zabezpieczenia. Są one zasadniczo rozmieszczone pojedynczo na terenie całego kraju i tylko pod stolicą znajdują się większe zgrupowanie liczące dwa dywizjony rakietowe i dywizjon zabezpieczenia. Aktualny skład 3 WBR OP jest następujący:

  • 32 Dywizjon Rakietowy OP w Olszewnicy pod Warszawą,
  • 33 Dywizjon Rakietowy OP w Rzucewie koło Pucka,
  • 34 Dywizjon Rakietowy OP w Gliwicach,
  • 35 Dywizjon Rakietowy OP w Skwierzynie,
  • 36 Dywizjon Rakietowy OP w Mrzeżynie,
  • 37 Dywizjon Rakietowy OP w Bielicach koło Sochaczewa;
  • 38 Dywizjon Zabezpieczenia w Bielicach koło Sochaczewa.

Każdy z dywizjonów rakietowych dysponuje trzema zespołami ogniowymi, każdy z jednym zestawem małego zasięgu S-125SC Newa-SC. Wyjątkiem jest 35 dr OP, który poza dwoma zestawami Newa-SC dysponuje także zestawem dalekiego zasięgu S-200C Wega. Łącznie więc dywizjony dysponują 17 zestawami S-125SC Newa-SC oraz 1 S-200C Wega (stan przed wybuchem wojny w Ukrainie, z oczywistych względów nie będziemy tu komentować sprawy przekazywania uzbrojenia przeciwlotniczego na Ukrainę). Uzupełnieniem zasadniczych zestawów rakietowych są przeciwlotnicze systemy rakietowo-artyleryjskie Pilica z zestawami ZUR-23-2SP, przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe (PPZR) Grom oraz armaty przeciwlotnicze ZU-23-2.

Zestawami rakietowymi małego zasięgu dysponują również Wojska Obrony Przeciwlotniczej Wojsk Lądowych. W ich strukturze po reformie z lat 2010-2011 pozostały 3 pułki przeciwlotnicze, po jednym w każdej dywizji oraz dywizjony przeciwlotnicze w brygadach zmechanizowanych i pancernych. W ramach formowania czwartej dywizji – 18 Dywizji Zmechanizowanej, w kwietniu 2021 roku rozpoczęło się formowanie nowego pułku – 18 Pułku Przeciwlotniczego w Sitańcu koło Zamościa. Uzbrojeniem pułków przeciwlotniczych Wojsk Lądowych są zestawy przeciwlotnicze małego zasięgu 2K12M3 Kub-M3, 9K33M2/M3 Osa-AK/AKM oraz nowo dostarczony do 18 pplot zestaw powstały w efekcie programu określanego mianem mała Narew. Uzupełniają je PPZR Grom i Piorun, w tym stanowiące uzbrojenie samobieżnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych (SPZR) Poprad oraz zestawów rakietowo-artyleryjskich ZUR-23-2KG Jodek-G. Dywizjony przeciwlotnicze w składzie poszczególnych brygad zmechanizowanych i pancernych dysponują SPZR Poprad, samobieżnymi zestawami rakietowo-artyleryjskimi ZSU-23-4MP Biała, PPZR Grom/Piorun oraz armatami przeciwlotniczymi ZU-23-2 różnych odmian.

Najsłabszą OPL dysponuje Marynarka Wojenna. Nie licząc mniejszych pododdziałów, w swoim składzie ma ona dwa dywizjony przeciwlotnicze uzbrojone w armaty plot kal. 57 mm S-60MB wraz z systemem kierowania ogniem Blenda, uzupełnianymi PPZR Grom.

Jak widać z powyższego większość uzbrojenia jakim dysponują WOPL pochodzi jeszcze z czasów Układu Warszawskiego. Pomimo przeprowadzanych modernizacji, od wielu lat oczywista była potrzeba zastąpienia ich nowymi typami uzbrojenia. Szczególnie istotne było to w przypadku zestawów rakietowych średniego zasięgu. Na początku XXI w. zakończono eksploatację przestarzałych zestawów S-75M Wołchow i w uzbrojeniu pozostawały już tylko samobieżne zestawy 2K11M1 Krug-M1 w 61 Brygadzie Rakietowej OP w Skwierzynie. Co prawda w latach 2000-2005 w trakcie remontów głównych przeprowadzono modernizację 6 z 9 stacji naprowadzania, jednak zasadniczo miała ona na celu wymianę deficytowych podzespołów produkcji radzieckiej i przedłużenie możliwości eksploatacji, nie zwiększając możliwości bojowych. W efekcie 61 BR OP została w 2008 roku przeformowana w pułk, który ostatecznie rozformowano do końca 2011 roku.

Prace koncepcyjne dotyczące zakupu nowych zestawów rakietowych rozpoczęły się już w 2005 r. i zaowocowały opracowaniem w 2007 roku Wstępnego studium wykonalności dla zestawów rakietowych. W tym samym roku w celu modernizacji OPL powołano w Ministerstwie Obrony Narodowej Szefostwo Obrony Przeciwlotniczej, którego zadaniem było prowadzenie dalszych prac w tym kierunku. W latach 2008-2011 wykonano w nim pełne studium wykonalności.

W efekcie przeprowadzonych analiz, opracowano wówczas całościową koncepcję obrony powietrznej zakładającą, że podstawową rolę pełnić w niej będą zestawy rakietowe obrony powietrznej średniego zasięgu (ZROP-SZ) Wisła pozwalające na zwalczanie celów w szerokim zakresie odległości, prędkości i wysokości lotu. Pokrycie luk w ugrupowaniu Wisły, szczególnie w stosunku do celów lecących na małych wysokościach, przewidziano dla zestawów rakietowych obrony powietrznej krótkiego zasięgu (ZROP-KZ) Narew, które miały pełnić zasadniczą rolę w zwalczaniu pocisków samosterujących oraz w osłonie Wojsk Lądowych. Z kolei w bezpośredniej osłonie ważnych obiektów oraz do zwalczania celów lecących na skrajnie małych wysokościach, czyli w najniższym piętrze obrony przeciwlotniczej, znaleźć się miały systemy rakietowe i rakietowo-artyleryjskie bardzo krótkiego zasięgu Pilica, Poprad i Piorun.

Założenia te znalazły swoje odzwierciedlenie w wieloletnim planie rozwoju Wojska Polskiego jakim był, zaprezentowany w grudniu 2012 roku, Plan modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP w latach 2013-2022. Uwzględniono w nim zakup 5 nowych środków przeciwlotniczych:

  1. Wisła – przeciwlotniczy i przeciwrakietowy zestaw rakietowego średniego zasięgu: 6 zestawów do 2022 roku.
  2. Narew – przeciwlotniczy zestaw rakietowy krótkiego zasięgu: 11 baterii do 2022 roku.
  3. Pilica – przeciwlotniczy system rakietowo-artyleryjski bliskiego zasięgu: 6 zestawów do 2018 roku.
  4. Poprad – samobieżny przeciwlotniczy zestaw rakietowy: 77 zestawów do 2022 roku.
  5. Piorun – zmodernizowany przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowy Grom: 486 rakiet w latach 2017-2022.

Rok później powyższy plan został finansowo sprecyzowany w uchwalonym przez Radę Ministrów 17 września 2013 roku wieloletnim programie Priorytetowe Zadania Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w ramach programów operacyjnych. Na pierwszym miejscu znalazł się w nim program operacyjny budowy system obrony powietrznej, który miał skutkować osiągnięciem zdolności operacyjnej w zakresie zapewnienia osłony obiektów, centrów administracyjno-gospodarczych oraz wojsk w rejonach operacyjnego rozwinięcia i w trakcie połączonej operacji obronnej. Na zakup wymienionych wcześniej środków przeciwlotniczych, jak też mobilnych radarów Soła i Bystra, w dokumencie przewidziano do 2022 roku kwotę 26,412 mld zł, w tym w latach 2014-2016 miano wydatkować 1,223 mld zł.

Program Wisła

Najważniejszym i najdroższym spośród wszystkich planowanych zakupów miał być przeciwlotniczy i przeciwrakietowy zestaw rakietowego średniego zasięgu Wisła. Łącznie planowano zakup 8 baterii (16 zestawów), z tego 6 baterii do 2022 roku i 2 pozostałe w latach 2023-2024. Wymagania jakie postawiono przed Wisłą były bardzo wysokie. Miał to być system nowej generacji: wielokanałowy, sieciocentryczny, zdolny do jednoczesnego dookolnego zwalczania całego spektrum celów powietrznych, zarówno aerodynamicznych (samolotów lotnictwa taktycznego w całym zakresie prędkości i wysokości lotu) jak i pocisków balistycznych krótkiego zasięgu. Założono również wysoką przeżywalność zestawu na polu walki, co zamierzano osiągnąć m.in. poprzez wysoką mobilność, zastosowanie środków mylenia i maskowania oraz wyposażenie pododdziałów Wisły w dodatkowe środki wykrywania: radar wczesnego wykrywania P-18PL pracujący w zakresie metrowym oraz system pasywnej lokalizacji obiektów powietrznych SPL.

Wiele spośród wymagań zawartych w programie Wisła, dotyczyło cech jeszcze nieistniejących w używanych i produkowanych wówczas zestawach rakietowych, dopiero planowanych do wprowadzenia w przyszłości, w uzbrojeniu nowej generacji. Żadne z istniejących rozwiązań nie było sieciocentryczne. Stacją radiolokacyjną zdolną do jednoczesnego wykrywania i śledzenia celów w azymucie 360º dysponował jedynie zestaw SAMP/T (radar MRI Arabel), zaś w przypadku Patriota urządzenie o takich możliwościach musiało dopiero zostać skonstruowane. Jednym zdaniem oczekiwaliśmy zakupu zupełnie nowego systemu przeciwlotniczego, który aby sprostać założeniom, musiał dopiero powstać.

Dwuetapowy dialog techniczny z potencjalnymi dostawcami zasadniczych elementów systemu rozpoczęły się 26 czerwca 2013 roku. Pierwszy etap dotyczył możliwości taktyczno-technicznych oferowanych konstrukcji i wzięło w nim udział aż 14 podmiotów. W drugim etapie rozpoczętym w marcu 2014 roku i dotyczącym zagadnienia współpracy techniczno-przemysłowej uczestniczyli już tylko czterej oferenci: amerykańsko-niemiecko-włoskie konsorcjum MEADS International ze swoim, będącym w stadium opracowania, Medium Extended Air Defence System, koncern Raytheon z Patriotem, konsorcjum Polskiego Holdingu Obronnego, MBDA oraz Thalesa z propozycją spolonizowanego zestawu SAMP/T oraz rząd Izraela z najmniej sprecyzowaną ofertą własnych producentów systemów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych.

Zgodnie z harmonogramem drugi etap zakończył się 30 czerwca 2014 roku. Inspektorat Uzbrojenia poinformował wówczas o wyborze spośród oferentów dwóch, którzy zostali dopuszczeni do właściwego przetargu: amerykańskiego koncernu Raytheon oraz europejskiego konsorcjum Eurosam (Thales i MBDA). Głównym powodem takiego wyboru miała być operacyjność tych systemów, tj. posiadanie ich w odmianie seryjnej przez państwa NATO, jak również największy możliwy udział polskiego przemysłu obronnego w ich produkcji, serwisowaniu oraz dalszym rozwoju. Jednocześnie okazało się, że dostarczenie 6 baterii do 2022 roku jest niewykonalne ze względu na fakt, że żadna istniejąca konstrukcja nie spełniała wszystkich wymagań programu Wisła…

Zestaw rakietowy OP średniego zasięgu Wisła to najważniejszy program WOPL Sił Powietrznych, które znajdą się w uzbrojeniu 4 dywizjonów przeciwlotniczych OP. Dotychczas w ramach I fazy zamówiono 4 zestawy z 16 wyrzutniami M903. W II fazie ma do nich dołączyć dalsze 12 zestawów z 48 wyrzutniami

W efekcie założono, że do czasu wyprodukowania zestawów w docelowym kształcie, zwycięzca postępowania zostanie zobowiązany do dostarczenia 2 baterii w konfiguracji znajdującej się aktualnie w produkcji. Być może to ten wymóg był kluczowy w dokonanym wyborze, gdyż poza wybranymi oferentami nikt inny nie byłby w staniu mu sprostać.

Fazę analityczno-koncepcyjną postępowania zakończyło podpisanie 29 września 2014 roku przez ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka wniosku o pozyskanie systemu Wisła. Niecały rok później – 21 kwietnia 2015 roku – prezydent Bronisław Komorowski ogłosił, że zgodnie z rekomendacjami Ministerstwa Obrony Narodowej podjęto decyzję o wyborze w programie Wisła firmy Raytheon i prowadzenie dalszego postępowania w trybie negocjacji międzyrządowych z rządem USA w ramach procedury Foreign Military Sales (FMS).

Jesienne wybory parlamentarne w 2015 roku skutkowały sformowaniem nowego rządu i wprowadzaniem zmian do dotychczasowego planu modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP do 2022 roku. Spowodowało to, że minął prawie cały rok do uruchomienia kolejnego etapu postępowania, czyli wysłania zapytania ofertowego (LOR – Letter of Request) do rządu USA, co nastąpiło 6 września 2016 roku. Dotyczyło ono możliwości zakupu 8 baterii systemu Patriot w konfiguracji 3+ (PDB-8) wraz ze zintegrowanym systemem kierowania walką IBCS (Integrated Air and Missile Defense Battle Command System), z założeniem dostawy pierwszej baterii w 2019 roku. Pierwsze dwie baterie miały dysponować standardowymi, działającymi sektorowo, radarami AN/MPQ-65, zaś od trzeciej baterii oczekiwano dostarczenia docelowych radarów dookolnych z anteną aktywną (AESA).

Szybko okazało się że nadal nie wszystkie nasze oczekiwania są możliwe do spełnienia. Problem stanowiło m.in. opóźnienie w realizacji amerykańskiego programu budowy zintegrowanej obrony powietrznej i przeciwrakietowej AIAMD (Army Integrated Air and Missile Defense), w tym także jego kluczowego elementu czyli systemu IBCS. Także wartość zamówienia musiała stanowić problem, gdyż w kolejnym poprawionym LOR przesłanym 31 marca 2017 roku zawarto warunek, że koszt oferty nie może przekroczyć 30 mld zł. Zgłoszono także chęć zakupu, obok pocisków PAC-3 MSE, tańszych rakiet SkyCeptor, które miały być opracowane na bazie izraelskich pocisków Stunner produkowanych przez firmę Rafael.

Trzy miesiące później – 6 lipca 2017 roku – podpisany został list intencyjny (ang. Memorandum of Intent) pomiędzy Departamentem Obrony USA a Ministrem Obrony Narodowej RP. Sam dokument mógłby przejść bez większego echa, jako jedynie kolejny i niewiążący dla stron etap rozmów, jedynak nowością było w nim to, że program Wisła rozdzielony został formalnie na dwa etapy. W pierwszym, w którym oferta miała zostać złożona do grudnia 2017 roku zamierzano zakupić 2 baterie czyli 4 zestawy (wg nowej terminologii jednostka ogniowa, czyli zaczerpnięte z angielskiego oryginału fire unit) systemu Patriot w konfiguracji 3+ (PDB-8) używanej przez Armię USA. W drugim etapie miano do końca 2018 roku otrzymać ofertę na dostawę pozostałych 6 baterii już w wariancie oczekiwanym przez stronę polską, w tym z włączonymi do systemu polskim radarem P-18PL i systemem pasywnego wykrywania SPL.

Trzyosiowa przyczepa zestawu transportowo-załadowczego, których 8 sztuk wyprodukowano w ramach I fazy Wisły. Może na nią załadować 12 kontenerów z rakietami PAC-3 MSE. Drugi identyczny pakiet mieści się na ciągnącym tę przyczepę samochodzie Jelcz 882.57

Zgodnie z amerykańskimi procedurami, 17 listopada 2017 roku Defense Security Cooperation Agency opublikowała szczegółową informację dotyczącą polskiego zapytania. Wśród najważniejszych elementów, wycenionego na 10,5 mld USD zamówienia, znalazły się 4 radiolokatory AN/MPQ-65, 4 stanowiska kierowania ECS/RIU, 16 wyrzutni M903, 208 pocisków PAC-3 MSE w wersji bojowej, jak również elementy systemu IBCS: oprogramowanie, 2 kabiny planowania operacji F-OPS, 6 kabin operacyjnych C-OPS, 6 kabin kierowania walką E-OPS oraz 15 stacji radioliniowych systemu IFCN. Przesłany 6 grudnia projekt umowy LOA (Letter of Offer and Acceptance) był dla polskiej strony nieakceptowalny finansowo, co spowodowało że w grudniu 2017 roku i styczniu 2018 roku polska delegacja prowadziła w USA rozmowy dotyczące ostatecznej konfiguracji zamówienia oraz uzgodnienia szczegółowych warunków umowy. W tym celu zmieniono oczekiwaną konfigurację systemu IBCS na typową dla US Army, a także zdecydowano o nabyciu za pośrednictwem FMS jedynie kluczowych elementów systemu. Pozostała ich część miała zostać zakupiona w polskich zakładach, w ramach postępowania krajowego. Zrezygnowano także z części wymagań technicznych, m.in. z umieszczenia stacji AN/MPQ-65 i wyrzutni M903 bezpośrednio na podwoziu samochodu ciężarowego, pozostając przy standardowym amerykańskim rozwiązaniu wykorzystującym naczepy.

W efekcie przeprowadzonych rozmów, 26 stycznia 2018 roku udało się uzgodnić treść umowy LOA, zaś w marcu zakończono rozmowy dotyczące kwestii offsetowych. Pozwoliło to na podpisanie 28 marca 2018 roku w Warszawie umowy pomiędzy Ministerstwem Obrony Narodowej a rządem USA na realizację dostaw w ramach I fazy programu Wisła. Zgodnie z oficjalnymi deklaracjami całkowity koszt realizacji tej fazy, łącznie z zamówieniami dokonanymi w polskim przemyśle zbrojeniowym, powinien wynieść ok. 4,75 mld USD. Gros tej kwoty to oczywiście zakupy w USA. Z polskimi przedsiębiorstwami podpisanych zostało natomiast 5 umów na kwotę 1000,3 mln zł brutto (co stanowi równowartość 231 mln USD):

  • 17 maja 2019 roku o wartości 170,9 mln zł brutto z firmą Jelcz SA na dostawę 73 samochodów ciężarowych, z tego 61 Jelcz 882.57 8×8 i 12 Jelcz 442.32 4×4,
  • 16 grudnia 2019 roku o wartości 54 mln zł brutto z firmą WZU SA na dostawę 8 samochodów transportowo-załadowczych na podwoziu Jelcz 882.57 z przyczepą Autosana,
  • 8 lipca 2021 roku o wartości 36,6 mln zł brutto (plus 33,3 mln w opcji) z konsorcjum w składzie: Miranda sp. z o.o., Lubawa SA i Wojskowy Instytut Techniki Inżynieryjnej, na dostawę systemu maskowania i pozoracji,
  • 30 listopada 2021 roku o wartości 233 mln zł brutto z WZU nr 1 SA na dostawę 4 mobilnych węzłów łączności MCC1 na podwoziu Jelcz P102.57 10×10,
  • 6 września 2022 roku o wartości 505,8 mln zł brutto z konsorcjum w składzie: WZE SA, WZU SA i WZŁ nr 1 SA na dostawę 14 kontenerowych kabin dowodzenia dla systemu IBCS: 6 E-OPS, 6 C-OPS i 2 F-OPS.

Dostawy zamówionego w USA sprzętu rozpoczęły się w połowie 2022 roku, a do początku września dotarły m.in.: 1 radar AN/MPQ-65, 8 wyrzutni M903A2, dwie kabiny ECS/RIU i 4 elektrownie EPP. Według harmonogramu do końca roku przybywał sprzęt dla pierwszej baterii, zaś dostawy przewidzianego dla drugiej baterii miały być zakończone na początku 2023 roku. Według aktualnej informacji otrzymanej od Agencji Uzbrojenia na początku czerwca, zakończono dostawy elementów pierwszej baterii, natomiast dostarczenie kolejnych zasadniczych elementów zestawów planowane jest do końca września br.

Dostarczone już części składowe pierwszej baterii przechodzą proces integracji i sprawdzania (ang. SICO – System Integration Checkout) w Warsztatach Techniki Lotniczej w Toruniu, które docelowo mają być wojskowym centrum serwisowym systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej SZ RP. Zakończenie tego procesu ma nastąpić w lipcu, zaś w dalszej kolejności (po dostarczeniu wszystkich elementów) rozpocznie się integracja zestawów drugiej baterii.

Zakończenie procedury SICO pozwoli na rozpoczęcie procesu szkolenia i zgrywania pododdziałów 37 Dywizjonu Rakietowego OP z Bielic. Jeśli cały proces będzie przebiegał bez przeszkód to w sierpniu br. powinna zostać osiągnięta podstawowa gotowość bojowa pierwszej baterii dywizjonu, co jest także uzależnione od procesu SICO dla IBCS. Kolejny krok, czyli osiągnięcie wstępnej gotowości bojowej możliwe będzie po przeprowadzeniu cyklu szkoleń technicznych i taktycznych z instruktorami amerykańskimi. W zeszłym roku zapowiadano, że planowanym termin realizacji tego zamierzenia to koniec 2023 roku. Pełna gotowość operacyjna Wisły I fazy miała zaś być osiągnięta w roku 2024. Dłużej potrwa natomiast integracja narodowych systemów dowodzenia i łączności (węzły łączności MCC1, kabiny IBCS polskiej produkcji), co ma być wykonane do końca 2025 roku.

Wyrzutnie M903A2 w I fazie Wisły dostarczone zostały w standardowej konfiguracji stosowanej w US Army i umieszczone na naczepach. Rozwiązanie docelowe zakłada umieszczenie wyrzutni i radarów na podwoziach samochodowych

Zasadnicza część programu Wisła zawiera się jednak w jego II fazie. Dotyczące jej zapytanie ofertowe LOR zostało wysłane do USA 24 maja 2022 roku i zgodnie z planem dotyczy dostaw 6 baterii w docelowej konfiguracji z 12 radarami LTAMDS (Lower Tier Air and Missile Defense Sensor), 48 wyrzutniami M903, pociskami PAC-3 MSE, jak też komputerami i oprogramowaniem IBCS przeznaczonymi do zamontowania w wyprodukowanych w Polsce kabinach dowodzenia. Łączny koszt II fazy, według deklaracji, ma zamknąć się w kwocie 40 mld zł, w co ma być wliczona także kwota na zakup radarów P-18PL, systemów wykrywania SPL i innych polskich elementów systemu. Zrezygnowano natomiast z planowanego pocisku SkyCeptor, który nadal pozostaje bardziej propozycją niż realnie dostępnym rozwiązaniem. Zresztą kwestia taniego pocisku, który miał uzupełniać rakiety PAC-3 MSE, ma być aktualnie rozpatrywana w ramach programu Narew, dla której w tym kontekście wymienia się pocisk CAMM-MR. Należy dodać, że jest to, podobnie jak to było w przypadku SkyCeptora, jeszcze nieistniejąca konstrukcja. W tym wypadku ma ona powstać na bazie wymagań polskich i brytyjskich i być produkowana we współpracy obu przemysłów. W tej sytuacji Wisła, w której od początku zrezygnowano z zakupu typowych przeciwlotniczych pocisków PAC-2 GEM-T, jako nieperspektywicznych, pozostanie de facto wyspecjalizowanym przeciwrakietowym komponentem zintegrowanego systemu obrony powietrznej. Zwalczanie za pomocą PAC-3 MSE celów aerodynamicznych będzie oczywiście możliwe, jednak w przypadku dużej ich części, np. pocisków samosterujących, czy bezzałogowych statków powietrznych, będzie to rozwiązanie zupełnie nieracjonalne ekonomicznie.

Zgodnie z zapowiedziami ministra Błaszczaka podpisanie z USA umowy na II fazę Wisły ma nastąpić jeszcze w bieżącym roku. Jednak w lipcu 2022 roku na posiedzeniu sejmowej Komisji Obrony Narodowej płk Michał Marciniak odpowiedzialny w Agencji Uzbrojenia za ten program mówił, że uruchomienia II fazy uwarunkowane jest wejściem do służby operacyjnej w USA radaru LTAMDS. Wówczas zakładano, że testy zamówionych w 2019 roku radarów potrwają do końca września 2022 roku. Termin ten nie został jednak dotrzymany. W kwietniu 2022 roku na poligon rakietowy w White Sands trafił dopiero pierwszy egzemplarz tego urządzenia, a do końca ubiegłego roku dostarczono ich łącznie pięć z sześciu zakontraktowanych. Ostatni miał trafić do odbiorcy w styczniu roku bieżącego. Pomimo opóźnień nadal deklarowany jest zamiar realizacji planu dostarczenia do końca 2023 roku 4 z tych radarów do jednostek i osiągnięcia przez nie wstępnej gotowości operacyjnej. Jednak czy uda się dotrzymać terminów to w tej chwili jeszcze nie jest pewne, a kwestia ta uzależnia dalsze decyzje w sprawie realizacji polskiego programu, w przypadku którego zakłada się dostawy zestawów II etapu w latach 2026-2028. Wisła: Dostawa pocisków przechwytujących PAC-3 MSE do Wojska Polskiego

Program Narew

Drugim z programów zakupu przeciwlotniczych zestawów rakietowych, dla których analizy rozpoczęto w 2005 roku, był zestaw krótkiego zasięgu Narew. Pod względem stopnia nowoczesności i możliwości bojowych miał on być odpowiednikiem Wisły, czyli być zestawem wielokanałowym, sieciocentrycznym oraz działającym dookolnie. Podstawową różnicę miał stanowić zasięg rażenia celów powietrznych, który w tym przypadku wynosił 25 km. Zresztą należy zwrócić uwagę, że pierwotnie zarówno rakiety średniego zasięgu jak i krótkiego zasięgu były rozpatrywane w sensie technicznym jako element jednego zintegrowanego rakietowego systemu obrony powietrznej i rozdzielenie obu programów było bardziej spowodowane kwestiami finansowania i organizacyjnymi, niż względami czysto technicznymi.

Pierwotne plany mówiły o zakupie łącznie 19 baterii nowego zestawu, z czego do 2022 roku miano dostarczyć 11, a dalszych 8 do wojska miało trafić w latach 2023-2026. Założono także, że Narew pojawi się na uzbrojeniu zarówno dywizjonów Sił Powietrznych, jak też stanie się podstawowym środkiem walki trzech pułków przeciwlotniczych Wojsk Lądowych oraz dwóch dywizjonów przeciwlotniczych Marynarki Wojennej. Ponieważ w 2018 roku rozpoczęło się formowano czwartej dywizji w składzie Wojsk Lądowych – 18 Dywizji Zmechanizowanej, trzeba było uwzględnić uzbrojenie także dla jej 18 Pułku Przeciwlotniczego. Podniosło to liczbę potrzebnych baterii Narwi do 23.

W stosunku do programu Wisła w ZROP-KZ założono większy stopień uczestnictwa krajowego przemysłu. Rakiety dla nowego zestawu miały być produkowane na licencji w Polsce (przynajmniej częściowo), polskie miały być: radar kierowania ogniem powstający pod kryptonimem Sajna, a także identyczny jak w Wiśle zestaw środków wykrywania składający się z radaru P-18PL oraz pasywnego systemu SPL. Fazę analityczno-koncepcyjną programu rozpoczęto w 2014 roku, a 11 grudnia tegoż roku, zostało powołane w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej konsorcjum 11 spółek, pod nazwą PGZ-Narew.

W trakcie fazy analityczno-koncepcyjnej dokonano analiz i oceny różnych potencjalnych ofert rakiet, w tym amerykańskich pocisków AMRAAM (Advanced Medium-Range Air-to-Air Missile), francuskich VL MICA (Missile d’Interception et de Combat Aérien), brytyjskiego CAMM (Common Anti-Air Modular Missile), czy też izraelskich Barak, Python i Derby. Opracowano studium wykonalności oraz wstępne założenia taktyczno-techniczne systemu. I od tej pory o Narwi mówiło się dużo, lecz w zakresie realnych działań w sprawie realizacji programu, przez przeszło 6 lat działo się niewiele.

Dopiero 29 kwietnia 2021 roku minister Błaszczak podpisał wniosek w sprawie pozyskania 23 baterii Narew, zaś 7 maja została w Inspektoracie Uzbrojenia powołana komisja do przygotowania i przeprowadzania postępowania o udzielenie zamówienia. Cztery miesiące później – 7 września 2021 roku – konsorcjum PGZ-Narew podpisało z Inspektoratem Uzbrojenia ramową umowę przewidującą dostawę 23 baterii (46 zestawów / jednostek ogniowych), wyłączając z niej kwestię dostaw systemu dowodzenia i kierowania, w przypadku którego już wcześniej wybrano system IBCS. Za umową ramową poszła pierwsza, zawarta 30 listopada 2021 roku, umowa wykonawcza o wartości ok. 18 mln zł brutto na usługi zarządzania projektem w całym okresie realizacji programu. Przewidywano, że podpisywanie wszystkich umów wykonawczych zakończy się w 2023 roku, zaś pierwszy prototypowy zestaw będzie gotowy w 2026 roku. Także w listopadzie 2021 roku Inspektorat Uzbrojenia przekazał ministrowi obrony narodowej rekomendacje dotyczące wyboru rakiety, gdzie wskazana została oferta MBDA UK czyli pocisk rakietowy CAMM.

Wyrzutnia iLauncher na podwoziu Jelcz 882.57. Ta konstrukcja może stać się najpopularniejszą wyrzutnią przeciwlotniczą w WP. Zamówiono już 44 sztuki na potrzeby Pilicy+, a według obecnych zamierzeń dalsze 138 egzemplarze powinny wejść w skład zestawów Narew, podnosząc łączną liczbę do 182

Gwałtowne przyspieszenie realizacji programu nastąpiło po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Zdecydowano wówczas o konieczności natychmiastowego zakupu nowych zestawów przeciwlotniczych i już 14 kwietnia 2022 roku minister Błaszczak zatwierdził umowę o wartości ok. 1,65 mld zł brutto pomiędzy Agencją Uzbrojenia a konsorcjum PGZ-Narew na dostawę pierwszych dwóch jednostek ogniowych Narwi wyposażonych w kierowane pociski przeciwlotnicze CAMM. Z kolei konsorcjum zawarło 25 kwietnia z MBDA porozumienie dotyczące harmonogramu oraz warunków dostaw elementów systemu czyli wyrzutni iLauncher i rakiet. Umowa dotyczyła także procesu ich integracji z polskimi elementami składowymi: stacją radiolokacyjną Soła-M oraz systemem dowodzenia Zenit-M. Przyjęte doraźne rozwiązanie, zyskało miano Małej Narwi.

W skład jednego zestawu Małej Narwi weszły:

  • radiolokator Soła-M, zmodernizowany w celu współpracy z brytyjskimi wyrzutniami i rakietami,
  • zautomatyzowany system dowodzenia Zenit-M na podwoziu samochodu Jelcz 442.32,
  • 3 wyrzutnie iLauncher na samochodach Jelcz 882.57 T21 TS DOW/
  • 2 samochody transportowo-załadowcze PA1 na podwoziach Jelcz 442.32 S02.

Terminy dostaw gotowych produktów były wręcz błyskawiczne. Pierwszy zestaw miał być gotowy już po 5 miesiącach, w terminie do 30 września 2022 roku, zaś dostawa drugiego ustalona została na I półrocze 2023 roku. Rzeczywiście, pierwszy zestaw trafił do odbiorcy w terminie i 4 października został publicznie zaprezentowany w Zamościu, w 18 Pułku Przeciwlotniczym, który stał się jego użytkownikiem. Przy tej okazji poinformowano także, że drugi zestaw trafi pod koniec pierwszej połowy 2023 roku do stacjonującego w Elblągu 2 Dywizjonu Przeciwlotniczego 15 Gołdapskiego Pułku Przeciwlotniczego.

Przyjęte rozwiązanie dotyczy jednak tylko dostarczenia dwóch zestawów, równoważnych jednej z planowanych w programie 23 baterii. Podpisanie umów na zasadniczą część programu Narew jest nadal przed nami. To co już na pewno wiadomo, to że podobnie jak Wisła, systemem dowodzenia i kierowania walką Narwi będzie amerykański IBCS. Okazało się również, że podstawowym pociskiem rakietowym zestawu ma być nowy CAMM-ER, zamiast rozpatrywanego do tej pory pocisku CAMM. Należy dodać, że opracowany we współpracy brytyjsko-włoskiej CAMM-ER to pocisk wyposażony w nowy silnik, co pozwala na zwiększenie zasięgu zwalczania celów do ponad 40 km. Niedawno rozpoczęła się jego produkcja seryjna – 28 listopada 2022 roku podpisana została umowa na zakup tych pocisków dla Włoch.

Nieznana jest suma jaką trzeba będzie wydatkować na tak duże zamówienie. Różne szacunki mówią o kwotach od 40 do nawet 60 mld zł. Patrząc na fakt, że 2 zestawy (1 bateria) zestawu Mała Narew w doraźnej konfiguracji, bez systemu IBCS, radaru Sajna, radaru P-18PL czy systemu pasywnego SPL oraz z pochodzącym z zasobów wojska i jedynie zmodernizowanym radarem Soła-M, kosztowały ok. 1,65 mld zł brutto, to kwota za baterię Narwi w docelowej konfiguracji przekroczy zapewne 2 mld zł. Także planowane rakiety CAMM-ER będą droższe niż CAMM. To wszystko powoduje, że zasadnicza część programu Narew, o ile zostanie podpisana w całości, będzie najdroższym z programów przeciwlotniczych, przewyższając pod tym względem koszt II fazy Wisły.

Stacja radiolokacyjna Soła jest poprzednikiem radarów Bystra. Została wyprodukowana w latach 2014-2015 w liczbie 8 egzemplarzy. Obecnie dwa z tych radarów po modernizacji do wersji Soła-M będą stanowiły źródło informacji radiolokacyjnej w zestawach Małej Narwi

Szkolenie obsług i załóg systemu Mała Narew

Program Pilica/Pilica+

Najniższe piętro obrony przeciwlotniczej w Siłach Powietrznych zgodnie z założeniami zapewnić miały przeciwlotnicze systemy rakietowo-artyleryjskie (PSR-A) bliskiego zasięgu opracowane w ramach programu Pilica. Przeznaczone są one do punktowej obrony ważnych obiektów, takich jak lotniska czy obiekty zaplecza. Podstawową częścią składową baterii Pilicy jest 6 zestawów rakietowo-artyleryjskich ZUR-23-2SP, czyli dalsze rozwinięcie dwulufowej armaty przeciwlotniczej ZU-23-2 wyposażonej w dwa pociski rakietowe Grom (obecnie także Piorun). Podstawową zmianą w stosunku do szeroko używanych zestawów ZUR-23-2KG jest zastosowanie w Pilicy centralnego systemu kierowania ogniem z własnym stanowiskiem dowodzenia, środkami rozpoznania w postaci stacji radiolokacyjnej oraz systemami łączności. Także każdy z ZUR-23-2SP otrzymał optoelektroniczną głowicę obserwacyjno-śledzącą GOS-1 produkcji PCO SA oraz zmodernizowany celownik programowalny Prexer CP1-SP. Początkowo zakładano, że w skład Pilicy wejdą stacje radiolokacyjne Soła, ostatecznie zamówiono stacje SRL-97 czyli izraelskie IAI/Elta Systems ELM-2106NG. W Planie modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP w latach 2013-2022 zakładano zakup 6 zestawów Pilicy z terminem dostaw w 2018 roku. Ostatecznie umowa o wartości 727,7 mln zł brutto podpisana została dopiero 24 listopada 2016 roku i zakładała dostawy w: 2018 roku – 1, w 2019-2020 po 2 komplety oraz ostatniego w 2021 roku. Ze względu na konieczność wprowadzenia zmian wskazanych przez gestora, 31 października 2018 roku terminy dostaw przesunięto na lata 2019-2022, zaś w 2019 roku o kolejny rok, czyli na lata 2020-2023.

Ostatecznie pierwszy prototypowy zestaw trafił 18 grudnia 2020 roku do 37 Dywizjonu Rakietowego Obrony Powietrznej w Bielicach pod Sochaczewem. Kolejne dostawy miały miejsce w 2022 roku, kiedy to do jednostek trafiły 3 zestawy: 30 marca do 35 dr OP w Skwierzynie oraz 22 grudnia do 32 dr OP w Olszewnicy i 34 dr OP w Gliwicach. Dwa pozostałe zestawy trafią w 2023 roku do kolejnych dywizjonów: 33 dr OP w Gdyni i 36 dr OP w Mrzeżynie.

Podstawowym środkiem ogniowym w systemie Pilica był pierwotnie zestaw rakietowo-artyleryjski ZUR-23-2SP umieszczony na samochodzie Jelcz 442.32. W Pilicy+ uzupełnią je wyrzutnie iLauncher z rakietami CAMM

W aktualnej konfiguracji kompletna bateria PSR-A Pilica posiada następujące elementy:

  • wóz dowodzenia,
  • stacja rlok SRL-97 na bazie IAI/Elta Systems ELM-2106NG,
  • 6 ZUR-23-2SP,
  • 2 pojazdy transportowe,
  • 2 pojazdy amunicyjne.

Wszystkie pojazdy tj.: wóz dowodzenia, pojazdy transportowe i amunicyjne oraz samochody przewożące ZUR-23-2SP oparte są na podwoziu samochodów ciężarowych Jelcz 442.32.

Radar Bystra będzie podstawowym środkiem rozpoznania radiolokacyjnego w bateriach systemu Pilica+ oraz w dywizjonach przeciwlotniczych WOPL Wojsk Lądowych uzbrojonych w zestawy krótkiego i bardzo krótkiego zasięgu. Łącznie w ramach dwóch umów z 2019 i 2023 roku zamówiono 38 takich radarów za przeszło 1,7 mld zł. Zamówione radary mają być dostarczane do końca 2028 roku

Także w kształt programu Pilica znaczące korekty wniosła tocząca się za naszą wschodnią granicą wojna. Podczas oficjalnego przekazania pierwszego zestawu mała Narew, 4 października 2022 roku, zostało ogłoszone zawarcie pomiędzy Agencją Uzbrojenia a konsorcjum PGZ-Pilica+ umowy ramowej w sprawie dostarczenia dalszych 15 baterii Pilicy w konfiguracji oznaczonej znakiem + oraz doprowadzenia do tego standardu 6 kompletów zamówionych w 2016 roku.

Konfiguracja Pilica+ zakłada znaczącą rozbudowę środków walki oryginalnego PSR-A, które w sposób zasadniczy wpłyną na jego możliwości zwalczania celów powietrznych. Do dotychczasowych ZUR-23-2SP zostały dołączone wyrzutnie iLauncher z rakietami CAMM, zaś w następnej kolejności zakłada się dalszą rozbudowę Pilicy+ i włączenie do niej podsystemu zwalczania bezzałogowych statków powietrznych oraz wdrożenie amunicji rozcalanej do armat kal. 23 mm (mocno na wyrost określanej czasem mianem programowalnej). Każda bateria otrzyma także jako środek wykrywania produkowany przez PIT-Radwar radar Bystra. Uzyskanie nowych możliwości skutkuje także przyznaniem Pilicy+ nowej roli. Obecnie nie ma już ona służyć jedynie do obrony bezpośredniej obiektów infrastruktury. Będzie również stanowić środek obrony zestawów Wisła. Każdy zestaw otrzyma do tego celu po jednej baterii Pilica+, czyli każdy dywizjon rakietowy OP z 4 zestawami Wisła będzie dysponował także 4 zestawami Pilica+.

Pierwszy kontrakt wykonawczy o wartości ok. 1,1 mld zł brutto zawarto 29 marca br. Dotyczył on dostarczenia 22 radarów Bystra w latach 2026-2028. Miesiąc później z konsorcjum PGZ-Pilica+ zawarto zasadniczą umowę na dostarczenie 22 kompletów PSR-A Pilica+ (w stosunku do planów z 2022 roku zamówiono dodatkowy egzemplarz do szkolenia). Umowę o wartości 2,98 mld zł brutto podpisano 28 kwietnia br. i zakłada ona realizację dostaw w latach 2025-2029. W tym samym dniu złożono zamówienie w MBDA UK o wartości ok. 1,9 mld funtów szterlingów (ok. 9,86 mld zł po kursie z dnia umowy) na dostawę 44 wyrzutni iLauncher, kilkuset pocisków rakietowych (44 wyrzutnie będą mogły jednorazowo załadować 352 pociski, nie wiadomo czy, i jaki zapas zamówiono) i sprzętu dodatkowego. Terminy dostaw także ustalono na lata 2025-2029.

Dla 6 zamówionych baterii systemu Pilica przewidziano stacje radiolokacyjne SRL-97 na bazie izraelskich IAI/Elta Systems ELM-2106NG

Każda bateria Pilicy+ ma składać się z:

  • wozu dowodzenia,
  • 3 ZUR-23-2SP na samochodach Jelcz 442.32,
  • 2 wyrzutni (w okresie przejściowym jednej) iLauncher z rakietami CAMM (zapewne na samochodzie Jelcz 882.57 T21 TS),
  • stacji radiolokacyjnej Bystra – pojazdów transportowych na samochodach Jelcz 442.32,
  • pojazdów amunicyjnych na samochodach Jelcz 442.32.

Nie jest jasne co stanie się z obecnymi stacjami rlok SRL-97 wchodzącymi w skład 6 baterii Pilicy. Zamówiono 22 radary Bystra, czyli dla wszystkich nowo planowanych baterii Pilicy+, więc pozostawienie SRL-97 w ramach 6 baterii będzie oznaczało dysponowanie przez nie dwoma radiolokacyjnymi środkami wykrywania.

Wzmocnienie programu Pilica+: Dwie umowy za 15 mld zł

Programy Piorun i Poprad

Prace koncepcyjne nad opracowywaniem zmodernizowanego przenośnego przeciwlotniczego zestawu rakietowego (PPZR) Grom rozpoczęto w Wojskowej Akademii Technicznej i Mesko w 2008 roku, co skutkowało podpisaniem a w listopadzie 2010 r. porozumienia dotyczącego realizacji programu badawczo-rozwojowego PPZR Piorun, z założonym początkowo terminem ich zakończenia w 2014 roku.

W celu zwiększenia skuteczności pocisku stosunku do swojego poprzednika otrzymał on ulepszoną głowicę samonaprowadzającą o większej czułości, zapalnik zbliżeniowy, jak również zastosowano nowy materiał wybuchowy w głowicy bojowej. Użycie w silniku nowego paliwa o wyższej energetyczności pozwoliło na zwiększenie zasięgu rażenia z 5500 do 6500 m oraz pułapu rażenia z 3500 do 4000 m. Modernizacja dotyczyła także układu celowniczego, w którym zastosowano dwa celowniki – dzienny GR-D oraz termowizyjny CTP-1.

W Planie modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP w latach 2013-2022 założono zakup 486 rakiet tego typu w latach 2017-2022. Ostatecznie umowa zawarta 20 grudnia 2016 r. pomiędzy Inspektoratem Uzbrojenia, a Mesko SA opiewała na zakup 420 zestawów startowych (mechanizm startowy + celownik dzienny GR-D + celownik termowizyjny CTP-1) wraz z 1300 pocisków za łączną kwotę 932 mln zł. Uruchomienie produkcji seryjnej napotkało pewne kłopoty, co skutkowało opóźnieniem w rozpoczęciu dostaw i pierwsze egzemplarze trafiły do odbiorcy dopiero w grudniu 2018 roku. Od tego czasu wyprodukowano przeszło 1000 pocisków (o wyprodukowaniu tysięcznego pocisku Mesko poinformowało 23 września 2022 roku) oraz ponad 300 mechanizmów startowych. Także w tym wypadku wojna na wschodzie wpłynęła na znaczące korekty pierwotnych planów. 23 czerwca 2022 r. podpisano aneks do pierwotnej umowy zamawiając kolejnych ok. 600 mechanizmów startowych wraz z 3500 pocisków za ok. 3,5 mld złotych. Ich dostawy mają odbywać się w latach 2022-2026, najpierw równolegle z realizacją pierwotnego zamówienia, a od 2024 roku już wyłącznie aneksu.

Z uwagi na zwiększone zapotrzebowanie, wiosną 2022 roku PGZ zadeklarowało zamiar zwiększenia zdolności produkcyjnych do 600 pocisków w 2022 roku i 1000 szt. w 2023. W grudniu 2022 roku zarząd Mesko zadeklarował zaś, że w 2024 roku osiągnie poziom produkcji 1500 pocisków rocznie.

Pociski Grom oraz Piorun oprócz użycia z wyrzutni naramiennych, są także stosowane w innych zestawach przeciwlotniczych. Znajduje się wśród nich samobieżny przeciwlotniczy zestaw rakietowy (ZPZR) Poprad. Jest to pojazd specjalny AMZ Żubr-P (na podwoziu Iveco Eurocargo MLL 140 4×4) wyposażony w 4 wyrzutnie pocisków Grom/Piorun oraz zintegrowaną głowicę śledząco-celowniczą ZGS-1180.

Umowa na dostawę 77 fabrycznie nowych egzemplarzy oraz dostosowanie do standardu seryjnego dwóch egzemplarzy prototypowych z 2011 roku została podpisana 16 grudnia 2015 r. Umowa ta o wartości 1,083 mld zł brutto zakładała dostawy przez 4 lata: 14 wozów w 2018, 22 w 2019, 24 w 2020 i 19 w 2021 roku. Całe zamówienie wykonano w terminie – ostatnie pojazdy trafiły do odbiorcy w grudniu 2021 roku. Wszystkie pojazdy (poza jednym dla Centrum Szkolenia Sił Powietrznych w Koszalinie) trafiły do WOPL Wojsk Lądowych i znalazły się w uzbrojeniu czterech dywizyjnych pułków przeciwlotniczych: 4 pplot w Czerwieńsku, 8 pplot w Koszalinie, 15 pplot w Gołdapi i 18 pplot w Zamościu oraz w 6 dywizjonach przeciwlotniczych brygad: 21 daplot 21 Brygady Strzelców Karpackich, 7 dplot 17 Brygady Zmechanizowanej oraz dplot 12, 15, 19 i 20 Brygady Zmechanizowanej.

Samobieżny zestaw przeciwlotniczy Poprad wyprodukowany w latach 2018-2021 w liczbie 79 egzemplarzy stanowi uzbrojenie dywizjonów przeciwlotniczych Wojsk Lądowych / Zdjęcia: Przemysław Gurgurewicz, MILMAG

Zakończenie dostaw SPZR Poprad

Podsumowanie

W chwili obecnej praktycznie wszystkie programy przeciwlotnicze, które zaplanowano w ramach Planu modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP w latach 2013-2022, są w trakcie realizacji, a jeden program – zakup SPZR Poprad – został już zakończony w kształcie zgodnym z planem. Jednak sytuacja w praktyce nie wygląda wcale aż tak dobrze jak mogłoby wynikać z tego krótkiego jednozdaniowego podsumowania. Najważniejsze programy związane z budową zintegrowanego systemu obrony powietrznej, czyli WisłaNarew zostały co prawda rozpoczęte, jednak po pierwsze znacznie później niż pierwotnie przewidywano, po drugie w obu wypadkach realizacja przebiega nie w docelowym kształcie, a w formie pomostowej. W ramach Wisły podział na dwie fazy spowodował, że obecnie w trakcie dostaw jest jedynie 25% z zaplanowanych 8 baterii, do tego w innym niż docelowy kształcie. Można liczyć, że do końca bieżącego roku zakończy się realizacja I fazy i obie zamówione baterie zostaną skompletowane. To jedynie 1/3 założeń z PMT 2013-2022, który do 2022 roku zakładał posiadanie 6 baterii.

W przypadku Narwi mamy do czynienia z realizacją 1 baterii z 23 zaplanowanych i to w formie zupełnie doraźnej, niemającej w gruncie rzeczy wiele wspólnego z planowanym docelowo systemem. Ten program jest najbardziej opóźniony i poza umową ramową nie podpisano jeszcze umów wykonawczych. Zgodnie z pierwotnymi planami do 2022 roku miało być 11 baterii, zaś realnie w 2023 roku możemy spodziewać się skompletowania jednej przejściowej.

Rozpoczęcie dostaw docelowych systemów to perspektywa kilku lat. W przypadku Wisły i Narwi obecne harmonogramy zakładają podpisanie umów w 2023 roku i rozpoczęcie dostaw w latach 2026-2027. Nieco wcześniej, bo w 2025 roku mają do wojska trafić pierwsze Pilice+, na dostawę których umowy już podpisano. To bardzo wymagające terminy i mogą łatwo ulec przesunięciu przy jakichkolwiek problemach z realizacją któregokolwiek z elementów. Należy pamiętać, że mówimy o systemach w nowej konfiguracji, w przypadku których wiele części składowych musi dopiero osiągnąć stadium seryjnej produkcji, często rozpoczęcia produkcji w ogóle, a nawet jak w przypadku radaru Sajna, dopiero rozpoczną się ich badania kwalifikacyjne. Można także mieć obawy o zdolności produkcyjne zakładów w przypadku tak dużych zamówień. Wojna na Ukrainie znacząco podniosło zapotrzebowanie na produkcję zbrojeniową, a zwiększenie obecnej produkcji, prowadzonej dotychczas na względnie niedużą skalę nastawioną na czasy pokoju, wymaga często dodatkowych inwestycji, a więc czasu i pieniędzy. Doskonale to widać w przypadku wytwarzania amunicji artyleryjskiej kal. 155 mm, gdzie aktualna miesięczna produkcja mogłaby być zużyta na froncie w jeden dzień.

Pojawiają się także pytania związane z planami rozbudowy armii do 300 tys. żołnierzy i 6 dywizji w Wojskach Lądowych. Sześć dywizji to także 6 pułków przeciwlotniczych. Do tej pory w zamówieniach na zestawy Narew uwzględniono jedynie 4 tego typu pułki, po 4 baterie w każdym czyli 16 baterii na potrzeby Wojsk Lądowych. Przy zachowaniu takiej struktury dla 6 pułków potrzebne będą 24 baterie, czyli więcej niż obecnie przewiduje program. Nie pozostaje wtedy już nic dla innych rodzajów sił zbrojnych. Można więc albo zmienić struktury (zmniejszyć liczbę baterii w pułku), albo zakupić dodatkowe zestawy.

Docelowy kształt polskiej obrony przeciwlotniczej to jednak jeszcze pieśń przyszłości, jakie zostaną przyjęte ostateczne rozwiązania dopiero zobaczymy.

Sprawdź podobne tematy, które mogą Cię zainteresować

WOJNA W UKRAINIE

Ukraina: Operacje specjalne wzmacniają morale

Ukraińcom od niemal roku nie idzie zbyt dobrze na froncie. Kontrofensywa zatrzymała się na polach minowych, a rosyjskie ataki krok za krokiem zmuszają ich do wycofywania się.…

Podsumowanie wizyty polskich władz w Stanach Zjednoczonych

We wtorek 12 marca 2024 roku do Waszyngtonu udała się delegacja w składzie Prezydenta i Premiera Rzeczypospolitej. Wizyta ta przypadała na 25-tą rocznicę przystąpienia Polski…

Przeczytaj sugerowany następny artykuł

Analiza Defence & Space

Stan polskiej obrony powietrznej

W związku z wydarzeniami w Przewodowie oraz pod Bydgoszczą, stawiamy pytania o bezpieczeństwo naszego kraju. Jakimi systemami obrony przeciwlotniczej dysponujemy? Co modernizujemy? Co kupujemy? O tym Jakub

przejdź do artykułu

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Dodaj komentarz

Powiązane wiadomości

X