W czwartek, 11 czerwca 2026, europejska spółka Airbus Defence and Space (część grupy Airbus SE) ogłosiła inicjatywę Team Gen 6, która ma być odpowiedzią na decyzję ujawnioną 8 czerwca, że prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Friedrich Merz zdecydowali się na anulowanie europejskiego programu budowy samolotu wielozadaniowego 6. generacji NGF o kryptonimie FCAS/SCAF/FSAC (ang. Future Combat Air System; fr. Système de Combat Aérien du Futur; hiszp. Futuro Sistema Aéreo de Combate).
An exciting step for European sovereignty at ILA Berlin: „Team Gen 6”, a group of eight leading German defence and aviation companies signed a strategic positioning paper. The German and French governments have announced a realignment of the European Future Combat Air System… pic.twitter.com/aZcjAaO6dE
— Airbus Defence (@AirbusDefence) June 11, 2026
Według Airbusa, po reorganizacji programu FCAS, rozwój nadrzędnego Systemu Systemów postępuje jak dotychczas, ale jeden z jego filarów, czyli załogowy samolot bojowy nowej generacji NGF (New Generation Fighter), który miał powstawać we współpracy z francuską spółką Dassault Aviation, a który anulowano, wymaga nowej, elastycznej struktury przemysłowej. Osiem wiodących niemieckich spółek z sektora obronnego i lotniczego podpisało w związku z tym dokument strategiczny, aby kontynuować prace rozpoczęte w ramach projektu NGF, zapraszając do nich przemysł hiszpański.
Dlatego podczas targów Berlin ILA 2026 zawiązała inicjatywę Team Gen 6 z niemieckimi spółkami przemysłu obronnego: AUTOFLUG GmbH, Diehl Defence, Hensoldt, Liebherr, MBDA Deutschland, MTU Aero Engines i Rohde & Schwarz. Dodano, że do partnerstwa dołączą też spółki przemysłu hiszpańskiego: Indra, Airbus Defence and Space SE, Grupo Oesia, GMV, ITP Aero oraz Sener.
Jako Team Gen 6 dysponujemy potencjałem i możliwościami. Teraz dążymy do ścisłej współpracy z decydentami i Siłami Powietrznymi, aby rozwijać doskonalszy europejski system walki powietrznej dla bezpieczeństwa zbiorowego – czytamy w komunikacie prasowym.
Jean-Brice Dumont, dyrektor działu Air Power w Airbus Defence and Space powiedział dla portalu branżowego FlightGlobal, że potrzebna jest pewna reorganizacja i ponowne przemyślenie dzisiejszej rzeczywistości.
Zwracając uwagę, że FCAS oprócz NGF składa się jeszcze z dwóch filarów: bojowych bezzałogowych statków powietrznych RC (Remote Carrier) oraz sieci kontroli ACC (Air Combat Cloud), przeznaczonej do analizy zbieranych danych w czasie rzeczywistym, wspomagania procesu decyzyjnego i zabezpieczeń cybernetycznych, podkreślił że musimy rozważyć zabezpieczenie obszarów, w których to działa, i sposób, w jaki to przekształcamy. Przykładami innych obszarów zainteresowania są silniki, bezzałogowe statki powietrzne, amunicja precyzyjna i sieć łączności.
W tej chwili będziemy szukać wskazówek u naszych rządów [w sprawie] tego, czego od nas oczekują. Musimy wykazać wykonalność przemysłową tego, o co proszą – nie tylko techniczną. To prawdopodobnie nauczka na przyszłość – powiedział Jean-Brice Dumont o wyzwaniach, które doprowadziły do porażki inicjatywy NGF.
Przedstawiliśmy szereg opcji naszym ministrom i ministerstwom obrony i czekamy, aż nas poprowadzą – dodał.
Świat w 2026 bardzo różni się od świata z 2017, kiedy uruchomiono program [FCAS]. Musimy zaakceptować ten fakt i go przekształcić – potrzebujemy innego sposobu na osiągnięcie tego samego celu, z szybszymi kamieniami milowymi – podkreślił Dumont .
Problem polegał na tym, że wyznaczyliśmy granicę do 2040 i nowych technologii dla wszystkiego – zauważył Dumont, odnosząc się do szeroko zakrojonych działań FCAS. Dziś na całym świecie można zobaczyć demonstracje łączności, systemów i bezzałogowców. Potrzeba istnieje, a w krajach, z którymi konkurujemy, już z tego korzystają.
Wskazując na wnioski wyciągnięte z projektu FCAS, dodał: Fazy 1A i 1B [programu] dały bardzo dogłębną analizę podziału pracy między platformami załogowymi i bezzałogowymi, i to pozostaje aktualne. To w pewnym sensie kształtuje to, co będzie musiał robić załogowy samolot.
Jako przykład wskazał na trwające działania, w ramach których Eurofighter będzie latał z zasobnikiem Rafael Litening 5, przystosowanym do współpracy z bezzałogowymi samolotami bojowymi (UCCA) (ILA Berlin 2026: Airbus zaprezentował najbardziej wszechstronne portfolio dronów w Europie).
Prace te stanowią, jak to określił, szybki proces, mający na celu umożliwienie temu będącemu w eksploatacji typowi pełnienie w niedalekiej przyszłości funkcji myśliwca dowodzenia. Samolot testowy Learjet zostanie wykorzystany do przeprowadzenia wstępnych walidacji w przyszłym roku, a następnie zostanie zademonstrowany w locie z bezzałogowymi systemami powietrznymi w trybie rozszerzonej współpracy zespołowej załogowej-bezzałogowej
Airbus spodziewa się, że Eurofighter wyposażony w Litening 5 będzie gotowy do wykonywania działań operacyjnych w 2029, wykorzystując koncepcję operacyjną myśliwca dowodzenia. Będzie to wymagało platformy załogowej i samolotów UCCA wykorzystujących wieloplatformowy autonomiczny, rekonfigurowalny i system misji MARS (Multiplatform Autonomous Reconfigurable and Secure) (Niemcy kupią zasobniki celownicze Litening 5 do Typhoonów).
Żądanie klientów brzmi: bądźcie gotowi na czas – zauważył Dumont. Nie stoi to w sprzeczności z wyzwaniem Future Combat Air System – chodzi o konieczność wcześniejszej ewolucji naszych platform, niż tradycyjnie planowaliśmy.
Na koniec warto dodać, że w Europie są alternatywy dla FCAS. Pierwszą z nich jest brytyjsko-włosko-japoński program GCAP (Global Combat Air Programme), którym zainteresowane są m.in. Polska, Arabia Saudyjska, Australia, Kanada i Portugalia. Na rozdrożu są Niemcy, które przyglądają się drugiej europejskiej inicjatywie, czyli szwedzkiemu programowi KFS (Konceptprogram Framtida Stridsflygsystem) o kryptonimie Vägval. Również Airbus SE rozważała nawiązanie współpracy ze szwedzką spółką Saab Defence and Security, która jest głównym wykonawcą w kraju.
Czytaj także:
