Wstęp
Na rynku strzeleckim łatwo zauważyć pewną zależność. Im bardziej agresywny wygląd sprzętu i więcej wojskowo brzmiących nazw, tym większe zainteresowanie. Dotyczy to również okularów ochronnych. Wielu strzelców automatycznie kieruje wzrok w stronę „taktycznych” marek, a modele wywodzące się z rynku BHP często omija szerokim łukiem. Sam przez długi czas miałem podobne podejście.
Tymczasem wystarczy spojrzeć na to z innej strony. Pracownik hali produkcyjnej czy laboratorium potrafi spędzić w okularach osiem godzin dziennie przez cały rok. Dla producenta środków ochrony indywidualnej wygoda nie jest dodatkiem – jest koniecznością. I właśnie dlatego postanowiłem sprawdzić, czy rozwiązania opracowane z myślą o przemyśle mogą równie dobrze sprawdzić się na strzelnicy i podczas rozgrywek ASG.
Do testów otrzymałem dwa warianty modelu Uvex i-5. Pierwszy wyposażony był w klasyczną, bezbarwną szybę Clear, drugi w wizjer CBR65, który według producenta poprawia kontrast i zmniejsza zmęczenie wzroku podczas pracy w mocnym świetle. Sama konstrukcja obu modeli jest identyczna – różnią się wyłącznie zastosowaną szybą. To dobra okazja, by sprawdzić nie tylko jakość samych okularów, ale również to, czy filtr CBR65 rzeczywiście daje odczuwalne korzyści.
Pierwsze wrażenie po otrzymaniu okularów strzeleckich Uvex i-5
Pierwszy kontakt z Uvex i-5 pozytywnie zaskakuje. Nie dlatego, że wyglądają wyjątkowo efektownie. Wręcz przeciwnie – nie próbują udawać sprzętu rodem z katalogu wyposażenia jednostek specjalnych. To nadal okulary ochronne, ale wykonane z dużą dbałością o detale.
Już po wzięciu ich do ręki widać, że producent nie oszczędzał na jakości tworzyw. Nic nie trzeszczy, nie ugina się tam, gdzie nie powinno, a elementy regulacyjne pracują z przyjemnym oporem. To drobiazgi, które trudno pokazać na zdjęciach, ale właśnie one budują pierwsze wrażenie solidnego produktu.
Bardziej niż wygląd zainteresowała mnie jednak ergonomia. W końcu okulary ochronne kupuje się po to, żeby o nich… zapomnieć. Jeśli po godzinie zaczynają uwierać albo co chwilę trzeba je poprawiać, nawet najlepsze parametry odporności mechanicznej przestają mieć znaczenie.
Okulary ochronne Uvex i-5 w wersji Clear oraz CBR65 / Zdjęcia: Michał Nowak, MILMAG
Komfort, który docenia się dopiero po kilku godzinach
Przez moje ręce przewinęło się już kilka różnych modeli okularów ochronnych i praktycznie zawsze scenariusz wygląda podobnie. Pierwsze kilkanaście minut jest w porządku, później zaczyna pojawiać się ucisk na nosie albo skroniach. Jeszcze gorzej robi się po założeniu aktywnych ochronników słuchu.
W przypadku Uvex i-5 taki moment po prostu nie nastąpił.
Mężczyzna w okularach ochronnych Uvex i-5 CBR65 podczas testów w terenie, prezentujący dopasowanie okularów do twarzy i ich przyciemniany wizjer.
Już po pierwszym założeniu okulary dobrze ułożyły się na głowie. Nie wymagały ciągłego poprawiania ani szukania odpowiedniego ustawienia. Miękki, elastyczny nosek dobrze dopasowuje się do kształtu nosa, ale równie duże wrażenie zrobił na mnie system regulacji zauszników. Każdy z nich można ustawić zarówno pod względem długości, jak i kąta nachylenia.
Regulacja kąta odbywa się w trzech pozycjach – neutralnej oraz o jedno wyraźne „kliknięcie” w górę lub w dół. Z kolei długość zauszników można pozostawić w pozycji podstawowej lub wydłużyć o dwa kolejne stopnie. Rozwiązanie wydaje się proste, ale w praktyce daje zaskakująco duże możliwości dopasowania okularów do twarzy.
Jednym z największych atutów serii i-5 jest rozbudowany system regulacji. Zauszniki można wydłużyć o dwa stopnie oraz zmienić ich kąt nachylenia w trzech pozycjach. Dzięki temu okulary łatwo dopasować do różnych kształtów głowy i wygodnie nosić nawet z aktywnymi ochronnikami słuchu
Mam dość dużą głowę i zwykle właśnie tutaj pojawia się problem. W wielu modelach okulary albo zbyt mocno uciskają skronie albo po założeniu ochronników słuchu zaczynają przesuwać się na nosie. W przypadku Uvex i-5 wystarczyło wydłużyć oba zauszniki o dwa stopnie i delikatnie zmienić ich kąt nachylenia. Po tej niewielkiej korekcie okulary leżały dokładnie tak, jak oczekiwałem. To jedno z tych rozwiązań, które docenia się dopiero wtedy, gdy wcześniej korzystało się z modeli pozbawionych jakiejkolwiek regulacji.
Największy sprawdzian przyszedł jednak później.
Podczas testów nosiłem je nieprzerwanie przez około 6,5 godziny. I właśnie wtedy okazało się, że ergonomia nie jest tylko hasłem z katalogu. Okulary nie powodowały ucisku nosa ani skroni, nie zostawiały charakterystycznych śladów po zdjęciu i – co chyba najważniejsze – po kilku godzinach praktycznie przestałem zwracać na nie uwagę.
To pozornie niewielka rzecz, ale właśnie tak powinien działać dobrze zaprojektowany sprzęt ochronny. Nie ma odciągać uwagi od tego, co robimy.
Miękkie, antypoślizgowe zakończenia zauszników okularów ochronnych Uvex i-5, ograniczające ucisk i poprawiające stabilność.
Strzelnica szybko weryfikuje konstrukcję
Jest jeden element, którego praktycznie nie da się ocenić podczas przymierzania okularów w sklepie. Chodzi o współpracę z aktywnymi ochronnikami słuchu.
To właśnie tutaj wiele konstrukcji przegrywa. Grube zauszniki powodują, że muszle ochronników nie przylegają odpowiednio do głowy. Efekt? Mniejszy komfort, większy ucisk, a czasem nawet pogorszenie tłumienia.
Uvex i-5 nie sprawiły mi pod tym względem żadnych problemów.
Smukłe zauszniki bardzo dobrze współpracowały z aktywnymi ochronnikami słuchu i nawet po wielu godzinach użytkowania nie odczuwałem charakterystycznego ucisku za uszami. Dla osób regularnie odwiedzających strzelnicę może to być jedna z najważniejszych zalet całej konstrukcji.
To również sprawia, że okulary z powodzeniem można wykorzystać podczas rozgrywek ASG, gdzie przez kilka godzin jednocześnie nosimy okulary, ochronę słuchu lub komunikację i często także nakrycie głowy. Komfort szybko staje się równie ważny, jak sama odporność mechaniczna.
Pole widzenia – niedoceniany atut
Szerokość pola widzenia to parametr, o którym producenci wspominają stosunkowo rzadko. A szkoda, bo właśnie on potrafi mocno wpływać na komfort użytkowania.
W Uvex i-5 zastosowano duży, jednoczęściowy wizjer, który zapewnia bardzo dobrą widoczność również na boki. W praktyce szybko zauważyłem, że podczas składania się do broni czy obserwacji otoczenia nie muszę wykonywać tylu ruchów głową.
To jedna z tych rzeczy, których nie zauważa się po pięciu minutach. Dopiero po kilku godzinach okazuje się, że częściej pracują oczy niż kark.
Nie jest to rewolucja, ale zdecydowanie wpływa na wygodę podczas dłuższego użytkowania.
Jaki model okularów Uvex i-5 wybrać – Clear czy CBR65?
Pod względem konstrukcyjnym oba modele są identyczne. Taka sama oprawka, te same możliwości regulacji, ten sam komfort noszenia. Cała różnica sprowadza się do zastosowanego wizjera.
Model Clear wykorzystuje klasyczną, bezbarwną szybę. To najbardziej uniwersalne rozwiązanie, które dobrze sprawdzi się na krytych strzelnicach, w warsztacie czy wszędzie tam, gdzie zależy nam na naturalnym odwzorowaniu kolorów.
Znacznie ciekawiej zapowiada się jednak wersja CBR65.
Na początku podszedłem do niej z pewnym dystansem. Producenci lubią dziś chwalić się kolejnymi filtrami poprawiającymi kontrast, redukującymi zmęczenie oczu i oferującymi szereg innych korzyści. Nie wszystkie różnice rzeczywiście da się zauważyć podczas normalnego użytkowania.
W tym przypadku postanowiłem więc odłożyć na bok deklaracje producenta i po prostu sprawdzić, jak filtr zachowuje się podczas kilku tygodni użytkowania.
Obie wersje Uvex i-5 wykorzystują identyczną oprawkę i system regulacji. Jedyną różnicą jest zastosowany wizjer – całkowicie przezroczysty Clear oraz jasnobrązowy CBR65, który poprawia kontrast podczas pracy w intensywnym świetle.
CBR65 – filtr, który naprawdę ma sens
Największą niewiadomą podczas testów był dla mnie właśnie wariant CBR65. Nie dlatego, że nie wierzyłem producentowi, ale dlatego, że podobnych obietnic o „rewolucyjnych” filtrach widziałem już sporo. Część z nich faktycznie działa, część daje efekt zauważalny głównie w materiałach marketingowych.
Tutaj sytuacja wygląda nieco inaczej.
CBR65 nie działa jak klasyczne okulary przeciwsłoneczne. Po założeniu nie ma wrażenia, że świat nagle robi się ciemniejszy. To raczej subtelna zmiana odbioru obrazu. Kontrast jest nieco lepszy, mocne światło mniej męczy wzrok, a jednocześnie nie odnosi się wrażenia patrzenia przez ciemny filtr.
Najbardziej zauważyłem to podczas strzelania na otwartej osi w słoneczny dzień. Nie był to efekt, który od razu wywołuje „wow”, ale po kilku godzinach użytkowania oczy były po prostu mniej zmęczone. Co ciekawe, różnicę łatwiej dostrzec po zdjęciu okularów lub po powrocie do wersji Clear niż w pierwszych minutach korzystania z CBR65.
I właśnie dlatego uważam, że ten filtr ma sens. Nie dlatego, że zmienia obraz w spektakularny sposób, ale dlatego, że działa tam, gdzie powinien – podczas wielogodzinnego przebywania na słońcu.
Czy oznacza to, że wersja Clear staje się zbędna? Absolutnie nie.
Jeżeli większość czasu spędzasz na krytej strzelnicy, pracujesz w garażu lub potrzebujesz okularów do codziennych zastosowań, przezroczysty wizjer nadal będzie najlepszym wyborem. Natomiast gdybym miał wybrać model przeznaczony głównie na otwarte strzelnice, szkolenia czy rozgrywki ASG organizowane w środku lata, bez wahania postawiłbym właśnie na CBR65.
Trzy tygodnie użytkowania okularów strzeleckich Uvex i-5
Producent zastosował w serii i-5 powłokę supravision excellence, która ma jednocześnie chronić wizjer przed zarysowaniami i ograniczać parowanie. Tego typu deklaracje pojawiają się dziś praktycznie u wszystkich producentów okularów ochronnych, dlatego znacznie bardziej interesowało mnie to, jak rozwiązanie sprawdzi się w codziennym użytkowaniu.
Po trzech tygodniach testów mogę powiedzieć, że w moim przypadku egzamin został zdany.
Przez cały okres użytkowania ani razu nie udało mi się doprowadzić do zaparowania wizjera. Okulary były używane przez wiele godzin, również z aktywnymi ochronnikami słuchu, które często utrudniają odprowadzanie ciepła z okolic twarzy. Mimo tego widoczność pozostawała bez zmian.
Równie pozytywnie oceniam odporność na zarysowania. Po trzech tygodniach na wizjerach nie pojawiły się żadne widoczne ślady użytkowania.
Muszę jednak uczciwie dodać jedną rzecz.
Od pierwszego dnia przechowywałem okulary w sztywnym futerale. Nie wrzucałem ich luzem do torby strzeleckiej ani plecaka pomiędzy magazynki, amunicję i resztę wyposażenia. Trudno więc jednoznacznie ocenić, jak wyglądałaby ich kondycja po takim traktowaniu. Wiem natomiast jedno – sam nie zdecydowałbym się na taki eksperyment.
Okulary Uvex i-5 szybko stały się stałym elementem mojego wyposażenia. Przez cały okres testów towarzyszyły mi podczas wyjazdów na strzelnicę i aktywności w terenie.
I właśnie tutaj pojawia się największa “rysa”
Przez większość testów zastanawiałem się, do czego właściwie mógłbym się przyczepić. Konstrukcja jest wygodna, pole widzenia bardzo dobre, współpraca z ochronnikami słuchu wzorowa, a filtr CBR65 rzeczywiście robi to, co producent obiecuje.
W końcu znalazłem coś, czego naprawdę mi zabrakło. Producent nie dołącza do zestawu futerału ani nawet prostego pokrowca ochronnego.
Brak ściereczki z mikrofibry jestem jeszcze w stanie zaakceptować. Takie akcesorium kosztuje niewiele i większość użytkowników i tak ma je gdzieś w domu. Inaczej wygląda sprawa z etui.
Przy okularach tej klasy aż prosi się o dodanie choćby prostego, sztywnego futerału. Nie chodzi nawet o prestiż czy bogatszy zestaw. Chodzi o zwykłą praktyczność. W torbie strzeleckiej bardzo szybko lądują magazynki, latarka, multitool, amunicja, timer i cała masa innych drobiazgów. Wrzucenie pomiędzy nie okularów zwyczajnie nie wydaje mi się dobrym pomysłem.
To oczywiście nie przekreśla samego produktu, ale jest elementem, który producent mógłby poprawić naprawdę niewielkim kosztem.
Zestaw jest bardzo skromny. Oprócz okularów producent dołącza jedynie dokumentację. Przy tej klasie produktu liczyłem przynajmniej na prosty futerał lub pokrowiec ochronny.
Czy warto wybrać okulary ochronne Uvex i-5?
Przed rozpoczęciem testów spodziewałem się po prostu solidnych okularów ochronnych. Po trzech tygodniach użytkowania mogę powiedzieć, że dostałem coś więcej.
Uvex i-5 nie próbują konkurować z typowo „taktycznymi” konstrukcjami wyglądem. Zamiast tego oferują bardzo wysoki komfort noszenia, przemyślaną ergonomię i rozwiązania, które zaczyna się doceniać dopiero po kilku godzinach użytkowania.
Największym zaskoczeniem okazała się dla mnie wygoda. To właśnie ona sprawiła, że po całym dniu na strzelnicy praktycznie przestałem myśleć o okularach. A jeśli sprzęt ochronny przestaje zwracać na siebie uwagę, to znaczy, że wykonuje swoją pracę dokładnie tak, jak powinien.
Do tego dochodzi bardzo dobra współpraca z aktywnymi ochronnikami słuchu, szerokie pole widzenia oraz brak problemów z parowaniem podczas testów.
Jeżeli miałbym wskazać model dla osoby korzystającej głównie z krytej strzelnicy lub warsztatu, wybrałbym wersję Clear. Jest uniwersalna i nie wpływa na odbiór kolorów.
Jeżeli jednak większość czasu spędzasz na otwartej strzelnicy, bierzesz udział w szkoleniach lub scenariuszach ASG, zdecydowanie bardziej przekonuje mnie wariant CBR65. Filtr nie jest marketingową sztuczką, lecz rozwiązaniem, które po kilku godzinach użytkowania rzeczywiście poprawia komfort widzenia.
Na koniec została mi jeszcze jedna refleksja.
Przez lata przyzwyczailiśmy się, że dobre okulary na strzelnicę muszą pochodzić od producenta kojarzonego z wojskiem albo strzelectwem. Uvex pokazuje, że nie zawsze jest to prawda. Doświadczenie zdobyte przy projektowaniu środków ochrony indywidualnej dla przemysłu bardzo dobrze przekłada się na zastosowania, w których liczy się wielogodzinny komfort, bezpieczeństwo i niezawodność.
I chyba właśnie to jest największą zaletą serii i-5. Nie udaje sprzętu taktycznego. Po prostu bardzo dobrze robi to, do czego została zaprojektowana.
Uvex i-5 równie dobrze odnajdują się na strzelnicy, jak i podczas aktywności w terenie. Sportowa sylwetka nie jest jedynie zabiegiem stylistycznym – za nią idzie szerokie pole widzenia i wysoki komfort noszenia.
Dziękujemy firmie Uvex za przekazanie okularów i-5 do testów.
Współpraca reklamowa. Testy produktów prowadzimy niezależnie, opinie są wyłączną oceną autorki lub autora. Reklamodawca nie ma możliwości ingerencji w treść recenzji
