W poniedziałek, 8 czerwca 2026, agencja prasowa Reuters, powołując się na urzędników poinformowała, że po wielomiesięcznym impasie prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Friedrich Merz zdecydowali się na anulowanie europejskiego program budowy samolotu wielozadaniowego 6. generacji NGF o kryptonimie FCAS/SCAF/FSAC (ang. Future Combat Air System; fr. Système de Combat Aérien du Futur; hiszp. Futuro Sistema Aéreo de Combate).
Grafika: Airbus Defence and Space
Przywódcy Francji i Niemiec mieli podjąć decyzję po rozmowie w cztery oczy 5 czerwca podczas Szczytu UE-Bałkany Zachodnie w Czarnogórze. Obaj doszli do wniosku, że nie ma szans na przełamanie wielomiesięcznego impasu między spółkami zbrojeniowymi zaangażowanymi w ten program, poinformowali agencję Reuters niemieccy urzędnicy.
W związku z tym Friedrich Merz doradził Emmanuelowi Macronowi, aby nie kontynuować budowy wspólnego samolotu bojowego nowej generacji. Pałac Elizejski poinformował, że obaj szczegółowo omówili projekt i wyrazili ubolewanie, że główni partnerzy branżowi, europejska grupa Airbus SE, reprezentująca Niemcy i Hiszpanię, oraz francuska spółka Dassault Aviation, nie byli w stanie osiągnąć porozumienia.
Decyzja o zakończeniu głównego filaru największego europejskiego programu wojskowego zapadła w momencie, gdy dowódcy zachodnich sił zbrojnych ostrzegają polityków przed rosnącym zagrożeniem ze strony Rosji, a Stany Zjednoczone zwiększają presję na Europę, aby się dozbroiła.
Emmanuel Macron zainicjował program FCAS z byłą kanclerz Niemiec Angelą Merkel w 2017 i bronił go przez wiele miesięcy. Jego biuro stwierdziło, że Francja uważa francusko-niemiecką współpracę wojskową za konieczność dla obu krajów i ich europejskich partnerów.
Jednak brak porozumienia w sprawie projektu o wartości 100 mld EUR, który obejmuje również Hiszpanię, uwydatnia trudności, z jakimi Europa boryka się w odbudowie potencjału militarnego po dekadach niedoinwestowania.
To nie jest idealny sygnał ani dla Waszyngtonu, ani dla Moskwy – powiedział Douglas Barrie, starszy pracownik naukowy ds. lotnictwa wojskowego w think tanku IISS.
Program, którego głównym założeniem był samolot bojowy nowej generacji NGF (New Generation Fighter), bojowe bezzałogowe statki powietrzne RC (Remote Carrier) oraz sieć kontroli ACC (Air Combat Cloud), przeznaczona do analizy zbieranych danych w czasie rzeczywistym, wspomagania procesu decyzyjnego i zabezpieczeń cybernetycznych, był od miesięcy pod znakiem zapytania, ponieważ obie strony spierały się o specyfikacje i kontrolę.
Europejskie źródło zaznajomione o sprawie poinformowało, że obie strony zmierzają w kierunku rozwiązania, które pozwoliłoby zachować reputację, a mianowicie, że systemy poza samolotem NGF, takie jak sieć kontroli ACC, będą nadal rozwijane pod tą samą nazwą: Future Combat Air System, czyli FCAS.
Kompromis ma charakter głównie symboliczny, ponieważ FCAS to nazwa dla całej architektury systemów. Urzędnicy jednak poszukiwali rozwiązania, które pozwoliłoby Macronowi zrezygnować z samolotu NGF bez konieczności ogłaszania końca całego projektu.
Zdjęcie: Archiwum MILMAG
Macron i Merz od miesięcy próbowali uratować projekt i przezwyciężyć różnice między Airbusem a Dassault. Spółki nie skomentowały informacji agencji Reuters, ale niemiecki związek zawodowy IG Metall z zadowoleniem przyjął decyzję o zakończeniu projektu, twierdząc, że od miesięcy było jasne, że Dassault i Airbus nie będą w stanie współpracować na równych zasadach.
Chciałbym podziękować Friedrichowi Merzowi za tę trudną, ale konieczną decyzję, która leży w interesie Niemiec jako centrum lotniczego i pracowników – powiedział w oświadczeniu Jürgen Kerner, wiceprezes IG Metall.
Oprócz sporów o kontrolę nad kolejnym etapem rozwoju i dostęp do własności intelektualnej, obie strony miały bardzo zróżnicowane wymagania dotyczące samego samolotu NGF.
Różnice zdań w sprawie NGF nawiązują do decyzji Francji o wycofaniu się z programu Eurofighter w latach 1980., w wyniku którego samodzielnie zbudowano samolot Rafale i jest następstwem lat narastających publicznych sporów między Dassault a Airbusem.
SCAF jest podtrzymywany przy życiu od trzech lat – powiedział brytyjski analityk ds. obronności Francis Tusa, odnosząc się do francuskiego akronimu projektu.
Z kolei Merz otwarcie kwestionował sens rozwoju załogowego samolotu wielozadaniowego 6. generacji dla Luftwaffe i stwierdził, że Niemcy nie potrzebują samolotu zdolnego do przenoszenia broni jądrowej, który mógłby lądować na lotniskowcu, tak jak by chciała tego Francja.
O poważnym zgrzycie w programie FCAS informowano 17 lutego br., gdy pojawiły się niepotwierdzone doniesienia o tym, że Niemcy chcą dokupić więcej amerykańskich samolotów wielozadaniowych F-35A Lightning II. Choć 19 lutego informację zdementowano, to prezes europejskiej grupy Airbus, Guillaume Faury komentując temat FCAS, powiedział, że popiera ewentualne rozdzielenie programu na dwa typy samolotów bojowych.
Fiasko programu FCAS to także zła informacja dla Belgii, która od 2023 rozważała dołączenie do inicjatywy francusko-niemiecko-hiszpańskiej.
W Europie są jednak alternatywy. Pierwszą z nich jest brytyjsko-włosko-japoński program GCAP (Global Combat Air Programme), którym zainteresowane są m.in. Polska, Arabia Saudyjska, Australia, Kanada i Portugalia. Na rozdrożu są Niemcy, które przyglądają się drugiej europejskiej inicjatywie, czyli szwedzkiemu programowi KFS (Konceptprogram Framtida Stridsflygsystem) o kryptonimie Vägval. Również Airbus SE rozważa nawiązanie współpracy ze szwedzką spółką Saab Defence and Security, która jest głównym wykonawcą w kraju.
