Historia
Wiecie o misji Apollo i kiedy się odbyła? Pewnie tak, ale napiszę. Amerykanie zapragnęli polecieć na księżyc i wrócić w 1969 roku. Nazwali tą wyprawę właśnie programem Apollo. Przy tej okazji NASA zleciła grupie inżynierów z New Jersey opracowanie symulatora światła słonecznego. Naukowcy wykorzystali te badania do stworzenia ręcznego reflektora halogenowego o sile aż 1 miliona kandeli. Produktem szybko zainteresowało się wojsko oraz policja, szukające potężnego źródła światła.
Cała sprawa stała się przedmiotem zainteresowania człowieka, który nazywał się Harry French. Jako nowy inwestor przeniósł on zespół do stanu Pensylwania. W 1973 roku oficjalnie założył firmę Streamlight, Inc. Od tego czasu firma zaczęła projektować latarki o specjalnym przeznaczeniu, dla różnych specjalistów, na przykład dla strażaków i ratowników medycznych. No i trzeba przyznać, że im to poszło sprawnie. Przez lata wypuścili dużo różnych modeli latarek w tym temacie.
Przełom to 2006, kiedy to powstała koncepcja latarek TLR, co oznacza Tactical Light Rail-mounted, czyli z obcego języka na Nasz: Taktyczna Latarka Montowana na Szynę. Kolejnym przełomem było wprowadzenie mocnych diód LED. Dziś firma posiada ogromną fabrykę o powierzchni ponad 22 tysięcy metrów kwadratowych. Ich osiągnięcia to ponad 525 patentów, a jej produkty trafiają do ponad 90 krajów.
Streamlight TLR-3X
Latarka przychodzi w pudełku, które samo w sobie daje nam sporo informacji.
Zdjęcia: Łukasz Kołodziejski, MILMAG
Latarka jest skonstruowana z polimeru odpornego na uderzenia i działanie chemikaliów, szkło osłaniające diodę to BOROFLOAT – jak podaje producent, odporne na zarysowania i uderzenia.
Klasa odporności to IPX7, co oznacza wodoszczelność do 1 m przez 30 min, także kąpiel, po ciemku, z ulubioną klamką jak najbardziej. Wymiary to 6,98 cm długości, masa 60,95–63,79 g, co zależy od rodzaju zasilania.
Co jeszcze dostajemy w zestawie? Ano jest kilka rzeczy.
Małe pudełko z bogatą zawartością
Bateria, wymienne przyciski obsługi latarki, wymienne szyny, do różnych konstrukcji strzeleckich, kluczyk, jest instrukcja, naklejka, coś z reklamy.
Zasilanie TLR-3X
No to po kolei. Bateria to firmowana logo firmy Streamlight CR 123. Prodcuent podaje, że współpraca z zasilaniem ładowalnym jest możliwa i radzi użyć własnego akumulatora SL-B9. Użycie baterii daje 1,5 godz. pracy, na akumulatorze możemy świecić 1 godzinę. Pozostałe osiągi zostają bez zmian. Co ważne, zasilanie można zmienić bez demontażu latarki z broni, to z praktycznego punktu widzenia wielki plus.
Osiągi i obsługa
A ile światła daje ten maluch? Ano 500 lumenów. Bardzo ładne światło, równomiernie oświetla przestrzeń przed nami.
Latarkę Streamlight TLR-3X można obsługiwać oburącz. Zestaw zawiera 4 komplety włączników. Bardzo ciekawa opcja, bo można sobie ją dowolnie skonfigurować pod swoje preferencje.
Włączniki przewidziane w Streamlight TLR-3X
No dobra, ale jak zmienić te włączniki? No to po pierwsze producent dodaje do zestawu wspomniany wcześniej kluczyk, który pełni w kontekście latarki rolę miniaturowego multinarzędzia.
Mininarzędzie do pracy z latarką
Używając tego narzędzia można zmienić włącznik na inny. Ciężko to opisać słowami, to też posłużę się obrazem z instrukcji obsługi wartym około tysiąca słów.
Zobrazowana czynność wymiany włącznika
No dobrze, można zmienić włączniki, to co jeszcze można zrobić, skoro potrzebne było narzędzie do zestawu? Okazuje się, że jest długa lista broni, na którą Streamlight TLR-3X można założyć.
Lista tak długa, że na dwóch zdjęciach
Zapewne wiecie, że są różne rodzaje szyn montażowych na pistoletach. Producent zastosował zatem sprytne rozwiązanie i dodał różne rodzaje elementów pasujących do tych różnych systemów montażu. Takie proste.
Plastikowe szyny do dopasowania Streamlight TLR-3X do posiadanej platformy.
A jak to zmienić? Proste, bierzecie multinarzędzie i otwieracie instrukcję.
Z instrukcją żadna wymiana elementu nie jest straszna
Jako użytkownik Glocka nie musiałem nic zmieniać, bo konfiguracja zastana w pudełku pasuje. Natomiast inne klamki trzeba sprawdzić na liście.
Czy to już wszystkie czynności, do których zostało przewidziane multinarzędzie? Nie wszystkie, bo przecież trzeba jeszcze skonfigurowaną już latarkę zamontować na broń, prawda? A jak się to robi? No wiadomo, że narysowano w instrukcji. Oczywiście użyć też można innego płaskiego narzędzia – producent podaje jako przykład monetę.
Zakładamy latarkę na klamkę
Żeby nie było, że do recenzji robiłem tylko skany stron instrukcji obsługi, to proszę jeszcze garstkę z ogólnym wyglądem latarki i systemem montażu. Poniżej można się z bliska przyjrzeć jak zamontowany jest element do umieszczenia w szynie broni, plus aluminiowe szczęki zaciskane śrubą po bokach.
Widok z boków Streamlight TLR-3X
Widok z góry
Tu przybliżenie na tył konstrukcji. Można zobaczyć jak zamocowane są włączniki. W tym przypadku można włączać i wyłączać ruchem palca do przodu na dolnej powierzchni włącznika lub ruchem palca od góry na dół, naciskając na górną powierzchnię włącznika. Sprytnie to wymyślili.
TLR-3X w praktyce
Strzelamy z pomocą Streamlight TLR-3X
Latarka zaskakuje lekkością, to też jakoś specjalnie zmianie nie ulega wrażenie ciężaru samej broni. Włączanie światła po dobyciu nie nastręcza trudności, wręcz dzieje się intuicyjnie. Ciekawa rzecz, że zdarzyło się kilka razy włączyć ją w momencie dobycia. Nie był to jakiś magiczny ruch, ale kwestia uniwersalnej kabury, gdzie pistolet nie siedział ciasno, a moment szybkiego dobycia dawał możliwość zawadzenia włącznikiem. No nie da się mieć kabury do każdej latarki, ale akurat może to nie wada, że Streamlight TLR-3X można tak włączyć. Centralny punkt światła (hot spot) jest wyraźny, ale nie oślepia strzelca, z kolei doświetlenie obwodu – spill – jest również optymalne. Po wystrzeleniu około 300 sztuk amunicji nie stwierdzam żadnego luzu na montażu, nie zdarzyło się też, żeby latarka sama zgasła.
Podsumowanie
Streamlight TLR-3X to bardzo ciekawa latarka z kategorii kompaktowego oświetlenia taktycznego. 500 lumenów i rozkład światła to optymalnie dobrana moc i jasność. Dzięki możliwości dopasowania do preferencji ergonomicznych przy włączaniu i rodzaju posiadanej broni staje się propozycją dla większości strzelców. Jej wytrzymałość i możliwość wymiany zasilania to mocne strony.
Streamlight TLR-3X używałem na Glocku G45, latarka nie wystawała poza obrys broni ani do przodu, ani na boki, co powoduje dobre wrażenia estetyczne, przynajmniej u mnie. Dość powiedzieć, że została już na tym pistolecie 🙂 Mam wrażenie, że to jeden z lepszych wyborów oświetlenia w chwili obecnej na Naszym rynku. Polecam.
Dziękujemy Streamlight za udostępnienie latarki TLR-3X do testów. Więcej informacji na Streamlight.pl – stronie Mactronic Group, jedynego autoryzowanego dystrybutora i centrum serwisowego Streamlight w Polsce.
Współpraca reklamowa. Testy produktów prowadzimy niezależnie, opinie są wyłączną oceną autorki lub autora. Reklamodawca nie ma możliwości ingerencji w treść recenzji


