W piątek, 31 lipca 2026, wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej szczegółową informację rządu dotyczącą nocnego ataku rakietowego Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy oraz działań podjętych przez Wojsko Polskie w celu ochrony polskiej przestrzeni powietrznej (Rosyjski pocisk manewrujący rozbił się na Lubelszczyźnie, Rosyjska-ukraińska nocna wymiana ciosów).
Zdjęcie: Ministerstwo Obrony Narodowej
Gdy obejmowałem urząd, takie pierwsze zajście ma miejsce 29 grudnia 2023. Nie ma żadnych procedur w Ministerstwie Obrony uruchamiania alertów, informacji ze strony czy to ministerstwa, czy ze strony dowództwa operacyjnego. Od tego momentu wprowadzamy zasady informowania – informowani jesteśmy wszyscy. Media to przekazują dalej. O podrywaniu par dyżurnych, o zagrożeniu dla bezpieczeństwa państwa polskiego. I to jest już pierwsze ostrzeżenie, które dla wszystkich powinno jeszcze raz uświadamiać, że tuż obok nas toczy się wojna – powiedział wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
W momencie wykrycia obiektu w polskiej przestrzeni powietrznej od razu Dowódca Operacyjny i oficer dyżurny kieruje samolot na miejsce, w którym kontroluje lot rakiety. Dociera i jest gotowy do użycia wszystkich systemów uzbrojenia F-16. Dowódca operacyjny był upoważniony i gotowy do jej podjęcia i pilot był upoważniony i gotowy do jej podjęcia. Gdyby w jakikolwiek sposób było zagrożenie dla obszarów zamieszkałych i nie byłoby prawdopodobieństwa uderzenia w niezamieszkałe tereny, ta rakieta zostałaby zestrzelona. Tak jak to miało miejsce pierwszy raz w historii. Za naszych rządów obcy statek powietrzny został zestrzelony nad terytorium NATO. Miało to miejsce we wrześniu 2025 roku. Nigdy przed tym wydarzeniem nie było sytuacji, że ktokolwiek inny w Polsce po 1989 roku zestrzelił obcy statek powietrzny, szczególnie statek Federacji Rosyjskiej – zaznaczył szef MON.
Szef resortu obrony odniósł się do skali nakładów finansowych na modernizację obrony powietrznej i przeciwrakietowej.
Czy jesteśmy na etapie, że wszystkie systemy mamy już zbudowane? Nie. Polska wydaje ponad dwieście miliardów w obronę przeciwlotniczą. Budujemy wielowarstwową obronę powietrzną państwa polskiego od systemu średniego zasięgu Wisła, Narew, Pilica+ i teraz systemy antydronowe. To jest ponad dwieście miliardów. Jesteśmy państwem, które najbardziej w to inwestuje. To niestety wymaga czasu. I tutaj dobrze, bo jest i kontynuacja, i dołożenie działań, szczególnie z programu SAFE. Ci, którzy dzisiaj najgłośniej krzyczą, niech zastanowią się, jak głosowali kilka miesięcy temu nad najszybszym programem modernizacji polskiej armii. To wymaga czasu i musimy budować strategię odporności państwa polskiego. Strategia odporności państwa polskiego to nie jest tylko silna armia, silne sojusze, ale też silne społeczeństwo – podkreślił szef MON.
Wicepremier, minister obrony narodowej odniósł się także do kwestii transparentności działań polskich służb i komunikacji po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej.
Zarówno śmigłowiec Mi-24 jest po chwili na miejscu zdarzenia. Są tam strażacy, jest policja. Zabezpiecza to miejsce. Wszystkie informacje są przekazywane na bieżąco. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych o godzinie siódmej zero siedem publikuje łącznie z godzinami operowania, miejscami operowania komunikat. Trudno o bardziej transparentną informację ze wszystkich państw NATO. Jeżelibyście szukali w innych państwach wschodniej flanki NATO informacji, to Polska jest najbardziej transparentnym państwem. Często jesteśmy i to nie my, tylko bardziej wojskowi. Pan generał Kukuła był kilkukrotnie proszony przez kwaterę główną NATO o zastanowienie się, czy wszystkie te informacje są potrzebne do publikacji, bo one też działają często w intencji Federacji Rosyjskiej i to trzeba zawsze rozważyć – podkreślił w Sejmie RP.
Wczorajsze wydarzenia skomentował również Rzecznik Prezydenta RP Rafał Leśkiewicz:
- Nie każdy przypadek przekroczenia polskiej przestrzeni powietrznej przez niezidentyfikowany obiekt wymaga zwoływania Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Kluczowe dla Prezydenta jest otrzymanie pełnych i rzetelnych informacji na temat tego, co się wydarzyło wczoraj na Lubelszczyźnie: w jaki sposób rakieta przekroczyła Polską przestrzeń powietrzną; czy ta rakieta była śledzona przez systemy monitorowania, chociażby Centrum Operacji Powietrznych i Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych; jakie są wnioski i rekomendacje rządu po tym zdarzeniu?
- Za bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej RP odpowiadają Premier Donald Tusk oraz Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. To jest ich kompetencja. Prezydent oczekuje od rządzących przestawienia szczegółowych raportów z wczorajszego zdarzenia.
- Oczekujemy informacji na temat tego, co się zmieniło w systemie obrony powietrznej po zdarzeniu z września ubiegłego roku, kiedy w nocy z 9 na 10 września polską przestrzeń powietrzną przekroczyło kilkadziesiąt rosyjskich dronów. Wówczas Prezydent zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego, przedstawił swoje oczekiwania kierowane do rządzących, dotyczące przedstawienia rekomendacji a także pokazania, jakie zmiany należy wprowadzić, by przestrzeń powietrzna była lepiej chroniona.
- Pan Prezydent oczekuje także, że rządzący przedstawią informacje na temat tego, co zrobić, by lepiej informować obywateli, bo ci poczuli się wczoraj niedoinformowani w związku z incydentem. Profilaktyka bezpieczeństwa i jej efektywność są dla nas wszystkich kluczowe. Wczoraj zabrakło należytej koordynacji w informowaniu obywateli. Syreny alarmowe zawyły dopiero po zdarzeniu, zabrakło też alertów SMS.
- Przed godziną szóstą rano kontaktował się z Prezydentem Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Chwilę później Prezydent rozmawiał także z Premierem. Później z Szefem Sztabu Generalnego WP gen. Wiesławem Kukułą. W Biurze Bezpieczeństwa Narodowego przez 24 godziny na dobę w systemie zmianowym funkcjonuje dyżurna służba operacyjna, która jest w bieżącym kontakcie z Centrum Operacji Powietrznych, z Dowództwem Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych, z Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. Śledzi także infosferę i na tej podstawie dostarcza Panu Prezydentowi niezbędnych informacji.
- Wczoraj bardzo szybko zareagowali nasi sojusznicy. I na tym polega jedność NATO i wspieranie Polski, która chroni wschodnią flankę Sojuszu. Pan Prezydent bardzo dba o to, by utrzymywać bliskie relacje z przywódcami wszystkich krajów Sojuszu, ma bardzo dobre relacje z Prezydentem USA Donaldem Trumpem, oraz Sekretarzem Generalnym NATO Markiem Rutte. Dzięki temu, wczoraj były bardzo szybkie reakcje naszych sojuszników kierowane głównie do rządzących, bo to oni odpowiadają za wyjaśnienie wczorajszego incydentu.
- To dobrze, że nasi sojusznicy tak szybko zareagowali, okazali jedność i wyraźnie wsparli Rzeczpospolitą. To na poziomie dyplomatycznym ma ogromne znaczenie, ale też pokazuje, że Sojusz Północnoatlantycki – wbrew temu, co mówią niektórzy politycy w Polsce – jest tym formatem, który bez wątpienia w sposób najbardziej efektywny jest w stanie zapewnić Polsce, ale także całej Europie, bezpieczeństwo.
Rzecznik Prezydenta RP @LeskiewiczRafa dla @PolsatNewsPL:
💬 Nie każdy przypadek przekroczenia polskiej przestrzeni powietrznej przez niezidentyfikowany obiekt wymaga zwoływania Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Kluczowe dla Prezydenta jest otrzymanie pełnych i rzetelnych… pic.twitter.com/QnIUP0Aunv
— Kancelaria Prezydenta RP (@prezydentpl) July 31, 2026
Premier Donald Tusk poinformował, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało rosyjskiego ambasadora Gieorgij Michno w związku z naruszeniem przestrzeni powietrznej RP.
Today, the Polish Foreign Ministry summoned the Russian ambassador in connection with the missile that hit Polish territory yesterday.
— Donald Tusk (@donaldtusk) July 31, 2026
Szef MON poinformował o nowych szczegółach dotyczących pocisku Ch-101:
Dzięki pracy ekspertów m.in. Żandarmerii Wojskowej wiemy coraz więcej na temat rakiety Ch-101, której fragmenty od wczoraj intensywnie badają nasi specjaliści.
Rakieta została zbudowana w drugim kwartale tego roku w fabryce niedaleko Moskwy. Oznacza to, że Rosja używa do ostrzału Ukrainy rakiet produkowanych na bieżąco. Potwierdza to informacje, że rosyjskie zapasy wojenne wyczerpały się. Tym bardziej każda pomoc Ukrainie przybliża ten kraj do końca wojny. A to niezwykle ważne dla naszego bezpieczeństwa.
Dzięki pracy ekspertów https://t.co/eSxf3rlW0F. Żandarmerii Wojskowej wiemy coraz wiecej na temat rakiety Ch 101, której fragmenty od wczoraj intensywnie badają nasi specjaliści.
‼️Rakieta została zbudowana w drugim kwartale tego roku w fabryce niedaleko Moskwy.
Oznacza to, że…— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) July 31, 2026
