Przeciwnicy SAFE twierdzą, że to pożyczka na ratowanie niemieckiego przemysłu, co jest oczywistą bzdurą. Niemcy na polskim SAFE zarobią na waciki. Zapominają przy tym, że to samo SAFE jest ogromną szansą dla polskiego przemysłu zbrojeniowego, który przez lata był niedofinansowany i spychany na drugi plan, bo sprzęt oferowany od zagranicznych kontrahentów jest ładniej opakowany. I nie jest ważne, że stanowi bezpośrednią konkurencję dla własnych produktów. Dlatego cieszy, że w końcu coś ruszyło. Na razie małymi krokami, ale zawsze.
Rumunia planuje zakup m.in. polskiej amunicji krążącej Warmate / Zdjęcie: Jakub Link-Lenczowski, MILMAG
Dla WB Electronics z Grupy WB w ramach unijnego programu SAFE pozostaje rumuński zakup systemów bezzałogowych Warmate oraz elementów systemu Gladius. Wartość tego programu sięga około 146-147 mln euro. Z dostępnych informacji wynika, że całość ma być realizowana w formule wspólnych zamówień europejskich, co jest jednym z fundamentów SAFE i jednocześnie jednym z jego głównych narzędzi wymuszających konsolidację zakupów w ramach UE.
Pakiet obejmuje przede wszystkim amunicję krążącą Warmate, elementy systemu rozpoznawczo-uderzeniowego Gladius oraz potencjalną integrację z systemami dowodzenia i łączności rozwijanymi przez WB. To właśnie ten ostatni element ma znaczenie wykraczające poza sam zakup sprzętu, bo wchodzi w obszar architektury pola walki, a więc integracji danych, rozpoznania i efektorów.
Na dziś nie ma jednak żadnych publicznie potwierdzonych informacji o kolejnych podpisanych kontraktach SAFE realizowanych przez WB w innych państwach uczestniczących w SAFE. Jednak nieoficjalnie wiadomo, że są zainteresowani produktami ożarowskiej firmy. Najbardziej naturalny kierunek dalszej ekspansji pozostaje Europa Środkowo-Wschodnia, gdzie państwa regionu po doświadczeniach wojny na Ukrainie równolegle odbudowują i modernizują zdolności w zakresie rozpoznania, uderzeń precyzyjnych i obrony przed dronami. W tym kontekście najczęściej pojawiają się Litwa, Łotwa, Estonia, Słowacja i Czechy jako potencjalni uczestnicy przyszłych wspólnych zamówień, ale na tym etapie nie ma informacji o podpisanych kontraktach SAFE z tymi krajami.
Równolegle widać przygotowania po stronie samej Grupy WB do głębszego wejścia w model produkcji lokalnej. Przykładem jest utworzenie WB Romania w Bukareszcie, które ma pełnić funkcję zaplecza przemysłowego, serwisowego i integracyjnego. Tego typu struktury są istotne w kontekście SAFE, ponieważ część państw uczestniczących w programie oczekuje nie tylko dostaw, ale także obecności przemysłowej i transferu kompetencji na swoim terytorium.
PPZR Piorun / Zdjęcie: Jakub Link-Lenczowski, MILMAG
Szansa rozwoju
Z programu SAFE skorzysta nie tylko Grupa WB, choć ze względu na medialność systemów bezzałogowych najwięcej mówi się o niej. Drugim dużym beneficjentem może być Mesko. SAFE mocno premiuje produkcję amunicji artyleryjskiej i rakiet przeciwlotniczych krótkiego zasięgu. Piorun ma już referencje eksportowe po sukcesach na Ukrainie, a wiele państw NATO pilnie odbudowuje zapasy MANPADS. Potencjalni klienci to m.in. Rumunia, państwa bałtyckie, Słowacja i kraje nordyckie. Jeszcze większy rynek dotyczy amunicji 155 mm, bo Europa nadal ma ogromny deficyt produkcji.
Uniwersalna Modułowa Platforma Gąsienicowa ze słowacką wieżą TURRA-30V9 / Zdjęcie: Polska Grupa Zbrojeniowa
Bardzo duże możliwości eksportowe ma też Huta Stalowa Wola. Krab jest już rozpoznawalny po wojnie na Ukrainie, ale kluczowy może okazać się Borsuk. W Europie trwa fala wymiany postsowieckich BWP i wiele armii szuka tańszej alternatywy wobec Lynxa czy ASCOD-a 2. SAFE może pomóc finansować takie zakupy. Rumunia, Słowacja czy Bułgaria są naturalnymi kandydatami.
W obszarze radarów i obrony przeciwlotniczej potencjalnym eksporterem jest PIT-Radwar. Program SAFE mocno wspiera europejskie systemy antydronowe i rozpoznawcze, a po doświadczeniach wojny rosyjsko-ukraińskiej praktycznie każde państwo regionu zwiększa zakupy radarów krótkiego zasięgu, systemów pasywnych i integracji obrony przeciwlotniczej.
Ciekawa sytuacja dotyczy także Rosomak S.A. Sam Rosomak ma ograniczony potencjał eksportowy jako konstrukcja starszej generacji, ale wersje specjalistyczne, jak wozy dowodzenia, ewakuacji, rozpoznania czy transportery dla obrony terytorialnej, mogą znaleźć odbiorców w państwach, które chcą szybko zwiększyć liczebność wojsk.
BSP-U Gladius / Zdjęcie: Jakub Link-Lenczowski, MILMAG
W praktyce SAFE najbardziej sprzyja polskim firmom w trzech segmentach: drony, amunicja i systemy przeciwlotnicze. Europa potrzebuje dziś dużych ilości sprzętu możliwego do szybkiej produkcji, a nie wyłącznie bardzo drogich platform. To jest obszar, w którym polski przemysł jest konkurencyjny cenowo wobec Francji czy Niemiec, więc dla armii wschodniej flanki NATO mogą być naturalnym wyborem.
Najważniejsze jest jednak coś innego. SAFE premiuje wspólne projekty produkcyjne. Dlatego wiele polskich firm będzie próbowało robić to, co WB w Rumunii, czyli tworzyć lokalne spółki, montownie i transfer technologii. Dla państw Europy Wschodniej to często warunek polityczny przy dużych zakupach. W efekcie polski eksport może coraz częściej oznaczać nie tylko sprzedaż gotowego sprzętu, ale też budowę części produkcji za granicą, a co najważniejsze w długiej perspektywie, ugruntować swoją pozycję w regionie.
Czytaj także:
- SAFE w Polsce – dwie fazy realizacji
- Litwa podpisała umowę w ramach programu pożyczkowego SAFE
- Umowa SAFE podpisana. MON: To wielki moment dla całej wspólnoty działającej na rzecz pokoju
- Przemysł zbrojeniowy za SAFE. Wojsko też widzi szansę
- Polska Amunicja: Interes Sił Zbrojnych ofiarą partykularnych korzyści
- (Nie) przyjdzie Niemiec i wszystko zabierze
- Nie taki zły SAFE jak go (niektórzy) malują
