Przejdź do serwisu tematycznego

Karabinki AR-15 z Krakowa

GunsHelp zrodzony z pasji

A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gorsi i swoje AR-15 mają! I to w dodatku pochodzące ze Stołecznego Królewskiego Miasta Kraków. Przedsiębiorstwo GunsHelp już od blisko dwóch lat sprzedaje na polskim rynku 5,56-mm karabinki samopowtarzalne GH-15. O jakości broni świadczy, że pierwszymi chętnymi na nowe konstrukcje byli przedstawiciele Wojsk Specjalnych.

Na palcach jednej ręki można policzyć rodzimych producentów broni strzeleckiej. Poza Fabryką Broni Łucznik-Radom i Zakładami Mechanicznymi Tarnów (ZMT) wchodzącymi w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ), do grona większych wytwórców zalicza się także radomski Pioneer Arms Corporation (PAC). Na mniejszą skalę odmiany AKM produkuje Wytwórnia Broni Popiński (WBP). Dwa ostatnie przedsiębiorstwa specjalizują się w karabinkach systemu Kałasznikowa, dopiero od niedawna poszerzając swoją ofertę.
Do niedawna niewiele osób słyszało o jeszcze jednym polskim producencie – krakowskim przedsiębiorstwie GunsHelp. Nie dość, że rozpoczęło działalność w mieście, które nie ma żadnych tradycji związanych z wytwarzaniem konstrukcji strzeleckich nie ma, to jeszcze od początku postawiło bardzo wysoko poprzeczkę. Krakowska rusznikarnia rozwinęła bowiem własną, polską odmianę AR-15. Początkowo Karabinki GH-15 były znane jedynie nielicznym. Wtajemniczeni bardzo sobie jednak te konstrukcje chwalili.


Karabinek samopowtarzalny GH-15 to pierwszy stworzony w Polsce model AR-15. Broń powstała w krakowskim przedsiębiorstwie GunsHelp

Od ASG do broni palnej

Początki przedsiębiorstwa GunsHelp sięgają handlu replikami ASG. Kolejnym krokiem było opracowanie modyfikacji airsoftowych odpowiedników broni palnej. Zapaleńcy ze spółki Krakman starali się jak najbardziej zbliżyć napędzane elektrycznie i gazowo modele wiatrówek do oryginałów. Ideą było połączenie mechanizmów ASG z zespołami z realnych konstrukcji strzeleckich. Specjalizował się w tym jeden z właścicieli Krzysztof Michalik. Jak większość osób rozpoczynających zabawę z airsoftem powoli dryfował w stronę konstrukcji pozbawionych gearboksa, strzelających cięższymi pociskami miotanymi ze znacznie wyższymi prędkościami i większym hałasem. Dużo dobrego uczyniła nowelizacja ustawy o broni i amunicji z 2011. Pozwoliła właścicielowi rozwinąć strzelecką pasję, a nawet stworzyć zespół strzelecki Krakman Shooting Team składający się także z pracowników. Wkrótce ekipa Krakmana mocno zaangażowała się w strzelania dynamiczne. A to z kolei spowodowało nawiązanie znajomości z przedstawicielami Wojska Polskiego, w tym aktywnymi w Krakowie komandosami z Wojsk Specjalnych. Jakoś tak to wszystko doskonale się połączyło. Wspólne zainteresowania zbliżyły ludzi z tą samą pasją.


Wnętrze zakładu, w którym powstają karabinki GH-15. Na środku widoczna maszyna sterowana numerycznie na której powstaje większość komponentów broni

Powstaje GunsHelp

Spółka GunsHelp została założona we wrześniu 2012, jako efekt strzeleckiej pasji Krzysztofa Michalika. Koncesję na wytwarzanie i obrót bronią otrzymała w kwietniu 2013. Dzięki osobistym kontaktom z właścicielem, w działalność przedsiębiorstwa mocno zaangażował się jeden z najbardziej znanych rusznikarzy, służący w Wojskach Specjalnych. Takie połączenie – pasji i wiedzy – okazało się doskonałą mieszanką. Ambicje sięgały wyżej. Celem było stworzenie polskiego klona karabinka AR-15. Uprzedzając nieco fakty – udało się zrealizować zadanie. GunsHelp jako pierwsze przedsiębiorstwo w Polsce rozpoczął wytwarzanie własnego modelu czarnego karabinka nazwanego po prostu GH-15. Nie było to jednak proste. Obecnie broń jest w pełni wdrożona do produkcji, krakowska spółka ma też spory zapas części pozwalający na szybką realizację zamówień i ciągłe utrzymanie oferty.


Obok produkcji GH-15 spółka zajmuje się też remontami, modernizacjami jak również przeróbkami broni strzeleckiej

Broń z klocków

W teorii stworzenie własnego klona karabinka AR-15 wydaje się być takie proste. Wystarczy kupić garść części i poskładać je w kształt znany z licznych hollywoodzkich hitów. Wszystko dobrze działa jako eksperyment myślowy, gorzej jest z praktyką. Przede wszystkim ojczyzną AR-15 są Stany Zjednoczone i tam mieszczą się producenci komponentów. Chociaż w sumie całkiem sporo czarnych karabinków wyglądających na rdzennie amerykańskie – twardych jak teksańska ziemia i czarnych jak ropa z Luizjany, ma części pochodzące z Korei czy Republiki Chińskiej (Tajwanu). Co więcej, mimo pozornie dużej liczby marek w Stanach, większość z nich to składaki budowane z elementów dostarczanych przez kilku wytwórców wyspecjalizowanych w wybranych częściach lub zespołach. Każde z przedsiębiorstw ma swój sekret pozwalający tak połączyć kupowane komponenty, aby uzyskać oryginalny i przede wszystkim niezawodnie działający AR-15. Co więcej, niektórym nawet się to udaje. Dziwnym trafem jednak wszyscy, którzy odnieśli na tym rynku sukces bardzo szybko zaczynają produkować to, co się da u siebie.


Do wykonania części karabinka potrzeba naprawdę imponującego zestawu narzędzi, z których korzysta maszyna numeryczna

W stronę produkcji

Podobnie wyglądały początki produkcji karabinków AR-15 w krakowskiej spółce. W latach 2013-2016 GunsHelp starał się budować składaki z dostępnych na rynku komercyjnych części. Późniejsi twórcy GH-15 sporo się podczas tych prac nauczyli i dowiedzieli. Skądinąd powstało wówczas w krakowskiej rusznikarni sporo niezwykłych konstrukcji, które planujemy opisać na łamach magazynu. Wracając do składania, to konstruktorzy z GunsHelp szybko odkryli ograniczenia wybranej metody. Okazało się, że części kupowane od różnych dostawców nie zawsze do siebie pasują. I to pomimo, że teoretycznie powinny być wykonywane zgodnie z wojskową specyfikacją (MILSPEC), tak często odmienianą przez przypadki.
I to był moment przełomowy, w którym ważyły się losy pierwszego AR-15. Krzysztof Michalik zdecydował się zaryzykować i zainwestował w zakup własnych maszyn i urządzeń, które miały umożliwić wytwarzanie własnych istotnych części broni. Kupiono też plany AR-15, co pozwoliło na opracowanie na ich bazie za pomocą programu Solid Works własnych elementów.


Warto uświadomić sobie ile czasu pochłania produkcja komponentów broni, a także ile specjalistycznych końcówek, narzędzi, przyrządów i przymiarów wymaga

Trudne początki

W końcu do siedziby spółki trafiła wielozadaniowa obrabiarka sterowana numerycznie. Osobną historią jest, jak w ogóle udało się wewnątrz ustawić ogromne urządzenie na odpowiednio przygotowanym postumencie. Na pierwszy rzut oka wydaje się to niemożliwe, później jednak pracownicy zdradzają sekret: po prostu po zamocowaniu obrabiarki postawiono nową ścianę.
Samo urządzenie to jeszcze nie wszystko, równie ważny był program pozwalający na wykonywanie za pomocą obrabiarki komponentów broni. Nie było to proste, nauka zajęła blisko rok. Komory zamkowej i komory spustowe są dosyć skomplikowanymi elementami, co więcej odkrywano ograniczenia samej obrabiarki numerycznej, do której dokupiono 63 wyspecjalizowane narzędzia. Nie wszystkie operacje można było w dostępnej przestrzeni zrealizować. Niewłaściwe dobranie parametrów obróbki stopu aluminium niweczyło wysiłek.
Nie od razu też komory zamkowe, komory spustowe i łoża wychodziły z maszyny takie, jakie zaplanowano. Okazało się, że w konstrukcji AR-15 kryje się bardzo wiele pułapek. Konstruktorzy GunsHelp musieli wpierw uzyskać odpowiednie doświadczenie, a taki proces zajmuje czas. I nie da się tego przyśpieszyć. Rozpoczęli pod koniec 2015, pierwsze własne komory powstały w 2016. Oryginalna konstrukcja była zmieniana, choćby po to, aby móc wprowadzić śrubę metryczną a nie calową, którą do karabinka mocowany jest chwyt pistoletowy. Wszystko to detale, które nie są zauważane na pierwszy, a nawet drugi i trzeci rzut oka. A jednak wpływają na działanie i ocenę broni.


Komora zamkowa karabinka GH-15 na kolejnych etapach produkcji

Nieustanne doskonalenie

Przy okazji polska inwencja twórcza pozwoliła stworzyć nowe maszyny. I tak stary tumbler (bęben) do czyszczenia zużytych po strzale łusek posłużył jako podstawa do urządzenia do gradowania, czyli usuwania ostrych pozostałości materiału pozostałych na krawędziach po obróbce skrawaniem.
Esej można napisać o odkrywaniu sekretu anodowania miękkiego, czyli procesie w którym na zewnątrz aluminiowej powierzchni wytwarza się warstwa tlenku o większej twardości i odporności. Nowelę o długości wytrawiania elementu w kwasie, aby położyć na niego anodę. Nikt w żadnych planach AR-15 nie zawarł informacji ile zapasu materiałowego trzeba zostawić, aby udało się tego dokonać bez utraty zewnętrznych wymiarów. A dokładności sięgają tutaj 25 mikrometrów. Idzie to na tyle dobrze, że GunsHelp zaczyna eksperymentować nie tylko z anodowaniem miękkim na czarno, ale też twardym szaro. I pierwszy karabinek z tak nałożonym pokryciem wygląda całkiem nieźle. Producent z Krakowa zastanawia się także, czy nie zainwestować w pokrycia ceramiczne. Wymaga to jednak inwestycji zarówno w dwuosobowy zespół malarski, który trzeba wysłać na specjalistyczne szkolenie, ale też w ścianę lakierniczą.


Wykonywane w Krakowie główne elementy rodzimego karabinka AR-15. Dobrze widoczny charakterystyczny profil obudowy dosyłacza suwadła i deflektora łusek

AR-15 z Krakowa

Nauka nie poszła jednak w las. Dzisiaj krakowskie przedsiębiorstwo samo jest zdolne do produkcji swojego czarnego karabinka. No dobrze, może nie całego – surówki na lufy zdecydowano się zamawiać w renomowanym niemieckim przedsiębiorstwie: dostarcza je Lothar Walther. Ten sam producent sprzedaje też gotowe lufy choćby do Zakładów Mechanicznych Tarnów, są wykorzystywane w karabinach snajperskich Bor i Alex-338. Reszta krytycznych elementów jest wytwarzana przez GunsHelp. Obejmuje to komory zamkowe, komory spustowe, łoża, zamki, suwadła i mechanizmy spustowo-uderzeniowe.
Swoją drogą, dopiero wizyta w zakładzie produkcyjnym uświadamia ile czasu zabiera wytwarzanie komponentów przy użyciu obróbki skrawaniem, a przede wszystkim ile narzędzi trzeba przy tym wykorzystać. Dla przykładu stworzenie komory zamkowej z bloku aluminium wymaga 5,5 godziny pracy maszyny, pięć mocowań i trzeba przy tym wykorzystać 22 końcówki robocze. Komora spustowa jest prostsza, ale nadal jej wykonanie pochłania 3 godziny, trzy razy trzeba zmienić mocowania i zużywa także 22 narzędzia. Łoże jest dosyć proste, bo to jedynie godzina. Obróbka lufy z postaci surówki, to w zależności od jej długości, od 40 do 90 minut. Normalna dniówka zajmuje 8 godzin, to tak dla przypomnienia. Ba, warto pamiętać, że narzędzia podczas tych operacji też się zużywają i dosyć szybko wymagają wymiany. A ich wymiana to niemały koszt, za zestaw kilku dobrej jakości końcówek można zapłacić i 2000 euro, czyli 8,5 tysiąca złotych.


Elementy produkowanego przez GunsHelp mechanizmu spustowo-uderzeniowego, który zastosowany jest w karabinkach GH-15

Karabinek GH-15

Karabinek samopowtarzalny GunsHelp GH-15 to odmiana zaprojektowanego w Stanach Zjednoczonych pod koniec lat pięćdziesiątych modelu AR-15. Nawiązanie do oryginalnej amerykańskiej nazwy jest w krakowskim modelu aż nadto czytelne. Podobnie jak amerykański oryginał standardowy GH-15 działa w oparciu o zasadę wykorzystania energii gazów prochowych odprowadzanych przez boczny otwór w lufie długą i cienką rurką do wnętrza suwadła. Pełni ono jednocześnie rolę komory rozprężania, ale i tłoka, bo gazy wdmuchiwane są w taki sposób, że oddziałują na jego tylną część. Wymusza to ruch wsteczny zespołu ruchomego, odryglowanie, załadowanie nowego naboju i napięcie kurka. W ściance suwadła widocznej w oknie wyrzutowym wykonano otwory upustowe. Oddawany jest nimi nadmiar ciśnienia wewnątrz, co pozwala na bardziej płynne przemieszczanie się suwadła.
Pierwsze trzydzieści GH-15 zostało złożonych w 2016 z części własnych i kupowanych z zewnątrz. Pierwsza seria produkcyjna karabinków Made in Kraków to rok 2017. Wówczas zakład opuściły 42 GH-15. Producent często zgadzał się, aby bazowa broń była skompletowana z innymi kolbami, łożami niż standardowy karabinek. Stąd część GH-15 trudno na pierwszy rzut oka odróżnić od podstawowych modeli w ofercie GunsHelp.
W 2018 rozpoczęto wytwarzanie drugiej serii krakowskich karabinków. Wyróżnia je nieznacznie zmodyfikowana komora spustowa z nieco odmiennym gniazdem magazynka. Na części broni z 2017 jest naniesiony polski herb. Od numeru 18-0001 orzeł biały w koronie umieszczany jest na każdym GH-15.
Podstawowe modele (poza odmianą z 20-calową/508-mm lufą) oferowane są w kolorze czarnym, jednak w ofercie znajdują się też odmiany kompletowane z łożem, chwytem pistoletowym i kolbą w kolorze ziemistym. Cena obu wariantów jest identyczna. Szerokość karabinka to 75 mm, wysokość 185 mm.


Własne łoża o różnej długości opracowane w Krakowie. Na grzbiecie znajduje się uniwersalna szyna montażowa, a z boków i u dołu otwory montażowe standardu KeyMod

Wersja z tłokiem

O ile standardowy GH-15 ma klasyczny system gazowy, o tyle na życzenie kupującego może on być wymieniony na zestaw do konwersji Adams Arms Retro-Fit Piston System do układu z tłokiem i tłoczyskiem. Wymaga on także zastąpienia suwadła przez odmienny zespół ruchomy ze występem-zderzakiem dla popychacza ulokowanym w miejscu klucza gazowego. Dzięki zastosowaniu komory rozprężania w miejscu bloku gazowego, gdzie odprowadzony z lufy gaz popycha tłok, nie następuje nagromadzenie się niespalonych resztek prochowych wewnątrz suwadła, ani dodatkowe rozgrzewanie zamka i zespołu ruchomego od gorących gazów. Wersja z 14,5-calową lufą z systemem tłokowym jest o 900 zł droższa od podstawowego karabinka.
Warto dodać, że konwersja Adams Arms okazała się na tyle niezawodna, że kilka lat temu wprowadzono je do części pozostałych w jednostce specjalnych GROM, a przekazanych przez Amerykanów w drugiej połowie lat 1990. karabinków Knight’s Armament Co. (KAC) SR-16 Carbine. Ten pierwszy klon M4 ma w JWG legendarny status, którego nie przyćmiło wprowadzenie od 2006 niemieckich karabinków H&K HK416.


Jeden z niestandardowych GH-15 wyprodukowanych w 2017. Charakterystyczne dla karabinków z Krakowa jest obudowa dopychacza i odbijacz łusek

Lufa

Karabinki produkowane przez GunsHelp oferowane są z lufami długości 10,5 cala/267 mm, 14,5 cala/368 mm, 16,5 cala/419 mm i 20 cali/508 mm (takie obecnie znajdują się w ofercie). Półprodukty luf ze stali chromowo-molibdenowej LW19 produkowane są przez niemieckie przedsiębiorstwo Lothar Walther i wykańczane na miejscu w Krakowie. Skok bruzd to 9 cali/229 mm. Na lufie osadzony jest niskoprofilowy blok gazowy. Komora nabojowa dostosowana jest do amunicji 5,56 mm x 45 i .223 Remington.
Lufa zakończona jest standardowym zewnętrznym gwintem 1/2×28 cala. Na nim mocowane jest przez producenta amerykańskie urządzenie wylotowe LANTAC USA Dragon DGN556B. Jego zadaniem jest zmniejszanie odrzutu i podrzutu karabinka.

Komora zamkowa

Komora zamkowa karabinka GH-15 wykonywana jest ze stopu aluminium 7075-T6 (PA9). W porównaniu z najbardziej klasycznym AR-15, który ma komorę zaokrągloną w przekroju zewnętrznym, w krakowskim karabinku ma ona bardziej geometryczne kształty. Wynika to z metody produkcji.
Cechą charakterystyczną komór zamkowych GH-15 jest duża obudowa dopychacza suwadła łącząca się z sporym deflektorem łusek. Pozwala to na pierwszy rzut oka wyróżnić je na tle innych. W porównaniu z karabinkami bazującymi wizualnie na M4 czy M16A2, dopychacz został przesunięty do przodu.
Na grzbiecie komory znajduje się wyfrezowana uniwersalna szyna montażową standardu Picatinny z 14 występami. W co drugiej przerwie między nimi umieszczono naniesione białym lakierem liczby od 2 do 12. Pomagają one ponownie ustawić podstawę celownika na swoim miejscu po demontażu na przykład do czyszczenia.
Okno wyrzutowe zamykane jest aluminiową pokrywą na sprężynie, chroniącą wnętrze broni przed zanieczyszczeniem. Automatycznie zostaje ona uchylona po przeładowaniu.
Z lewej strony na ściankach komory wykonane są wycięcia, które komponują się z odpowiednimi wycięciami komory spustowej, tworzącymi m.in. dodatkowe zabezpieczenie dźwigni zwalniającej zespół ruchomy z tylnego położenia.
W górnej części komory zamkowej, na płaskiej ściance pod grzbietową szyną powielony jest numer seryjny broni. W przedniej części, nad łożem znajduje się stylizowany grawer przedstawiający pocisk z umieszczony wewnątrz oznaczeniem kalibru w postaci 5,56/.223.


Sposób mocowania łoża do karabinka, dzięki któremu broń charakteryzuje się samonośną lufą. Widoczne napisy na bocznej ściance magazynka

Komora spustowa

Komora spustowa wykonana została z identycznego stopu aluminium 7075-T6 (PA9). Wyróżnia ją stała osłona spustu. Z prawej strony na ściance gniazda magazynka znajdują się napisy: GH-15 ARMAMENT RIFLE, poniżej MADE IN POLAND, zaś w trzeciej linijce cal. MULTI. To ostatnie to nie żart, oprócz karabinków do amunicji 5,56 mm x 45/.223 Remington GunsHelp skompletował na swoich komorach także kilka sztuk broni zasilanych nabojem 7,62 mm x 39.
Dokładnie nad osią języka spustowego, umieszczono godło Polski. Na lewej ściance magazynka umieszczono logo – stylizowany wylot lufy broni strzeleckiej z zaznaczoną podstawą muszki na zewnątrz i bruzdami gwintu wewnątrz. Otacza go koliście napis GUNSHELP.COM.
Poniżej, tą samą czcionką grawerowany jest napis GH-15. Po tej samej stronie nad spustem umieszczony jest numer seryjny broni w postaci dwóch ostatnich cyfr roku produkcji, oddzielonego dywizem (krótką kreską -) od czterocyfrowego numeru. Całość ma postać: YY-00XX (gdzie YY to liczba 16, 17 lub 18, a XX – kolejny numer od 01).
Choć skrzydełko bezpiecznika w GH-15 znajduje się tylko z lewej strony i jest wygodnie obsługiwane kciukiem prawej ręki na chwycie pistoletowym, to piktogramy opisujące jego położenie umieszczono po obu stronach komory spustowej. Broń odbezpieczona (skrzydełko pionowo) oznaczona jest pociskiem wpisanym w prostokąt. Identyczny symbol, ale przekreślony oznacza położenie zabezpieczone (skrzydełko poziomo). Jak można się domyślić, w GH-15 kąt ruchu bezpiecznika między położeniem zabezpieczonym i odbezpieczonym wynosi 90 stopni, jak w klasycznym AR-15. Broń można zabezpieczać jedynie przy napiętym kurku, czyli po przeładowaniu.
Ciekawym dodatkiem jest wybranie umieszczone na gnieździe magazynka z prawej strony komory zamkowej. W przypadku strzelca praworęcznego, stanowi to wygodne poparcie palca wskazującego w chwili, gdy znajduje się on poza osłoną spustu.


Modele karabinków GH-15 w ofercie, od lewej z lufą 20-, 16,5, 14,5 i 10,5 calową

Łączniki

Bardzo ciekawie zrealizowano łączenie komór zamkowej ze spustową, co świadczy o dużej dbałości o szczegóły. W karabinku GH-15 zastosowano oryginalne łączniki. Ten umieszczony w przedniej części ma główkę w kształcie trapezu, dzięki czemu dokładnie wkomponowuje się w występ na ściance znajdujący się pod pokrywą okna wyrzutowego. Drugi łącznik zakończony jest okrągłą główką, którą w górnej części wyfrezowano do postaci sześciokąta foremnego. Wygląda to nieco podobnie do łba dużej śruby. To kolejne elementy charakterystyczne krakowskiej konstrukcji, dzięki której można ją odróżnić od reszty AR-15 dostępnych na tej planecie.


GH-15 oferowany jest w podstawowej postaci z klasycznym systemem gazowym. Za opłatą można go zastąpić przez zestaw do konwersji Adams Arms do układu tłokowego

Łoże

Krakowski producent wytwarza własne łoża o długości 9 cali/229 mm, 10 cali/254 mm, 13 cali/330 mm i 15 cali/381 mm. Oferowane są w kolorze czarnym i piaskowym. Na grzbiecie łoża wyfrezowano uniwersalną szynę montażową. Na ściankach bocznych i dolnej znajdują się otwory montażowe systemu KeyMod. Łoże jest mocowane do za pomocą dwóch wkrętów do szerokiej nakrętki na lufę, dzięki czemu ta ostatnia może być traktowana jako samonośna i swobodnie drgać podczas strzału.
Każde łoże opisane jest za pomocą graweru w tylnej części bocznych ścianek. Oznaczenie składa się z długości podanej w calach i napisu GH-15, na przykład 10”GH-15, 13”GH-1515”GH-15. Łoża mają niewielki przekrój, przez co bardzo wygodnie układa się na nich dłoń podtrzymująca.
Podobnie jak w przypadku szyny znajdującej się na grzbiecie komory zamkowej, tak samo i na łożu w przerwach między występami umieszczono kolejne liczby, numerowane od 16. W 10-calowym łożu numeracja dociągnięta została do 38, w 13-calowym do 46, a w najdłuższym 15-calowym do 52.


Karabinek GH-15 ma bardzo dobry mechanizm spustowy w standardzie i wyposażony jest w naprawdę świetne łoże

Pozostałe części

GunsHelp sam wytwarza mechanizmy spustowo-uderzeniowe oraz suwadła. Te ostatnie są czernione oraz oznaczane logo producenta w przedniej części, widocznej w oknie wyrzutowym łusek. Mechanizm spustowy jest dwustopniowy, o standardowym oporze 2,5 kg (opcjonalnie 1,5 kg). Ponieważ krakowska rusznikarnia nie wytwarza elementów z tworzywa sztucznego, to chwyt MOE Grip i teleskopowa kolba CTR Carbine Stock są amerykańskie, ze znanej linii Magpul Original Equipment (MOE). Model z 20-calową/508-mm lufą kompletowany jest z kolbą stałą MOE Rifle Stock. Karabinki GH-15 dostarczane są z jednym 30-nabojowym magazynkiem Magpul PMAG30 AR/M4. Dostarczane z zewnątrz są też: prowadnica kolby i umieszczone wewnątrz bezwładniki oraz rękojeść napinania PRI (Precision Reflex Inc.) ma powiększony zaczep z lewej strony, co ułatwia szybkie przeładowanie karabinka.


Karabinek z 20-calową/508-mm lufą wyposażony jest w stałą kolbę. Reszta modeli kompletowana jest z kolbą regulowaną

Ocena

GH-15 to broń wykonana bardzo porządnie. W rozwój karabinka włożono wiele wysiłku, co zaowocowało powstaniem całkiem niezłej konstrukcji. Na tyle dobrej, że bez żadnej fałszywej dumy można zestawiać ją z AR-15 z średniej, a nawet wyższej półki, które są dostępne na polskim rynku. Karabinek GH-15 ma bardzo dobry mechanizm spustowy w standardzie i wyposażony jest w naprawdę świetne łoże. Niektórzy mogą narzekać na otwory systemu KeyMod, w miejscu MLOK, ale te dwa systemy są równie rozpowszechnione.
Warto też dodać, że broń jest cały czas dopracowywana. To, że producent jest mały jest zaletą, łatwiej po prostu się z nim porozumieć i ewentualnie wprowadzić do swojego karabinka zmiany. Ciekawe jest też to, że GH-15 jest w ciągłej ofercie. Gdy karabinki się sprzedają rozpoczynana jest produkcja nowych. Wszystko po to, aby nie doszło do sytuacji, aby chętny musiał czekać. Na stronie podawany jest maksymalny czas oczekiwania na zamówiony karabinek. Wynosi on trzy tygodnie, ale to termin celowo zawyżony. Zazwyczaj broń jest dostępna od razu lub kompletowana znacznie szybciej.
Pozostawiając na chwilę na boku narodowy sentyment i zapominając o tym, że GH-15 to pierwszy polski klon czarnego karabinka, można się zastanawiać z jakim znanym modelem AR-15 można porównać broń z Krakowa. Takich zestawień producent nie zdoła uniknąć. To trudne pytanie, ale krótka ankieta przeprowadzona wśród kilku znajomych posiadaczy GH-15 pozwoliła na wyciągnięcie wniosku, że widzą oni swoją konstrukcję na poziomie amerykańskiej marki BCM. To spory komplement, jak na tak młodego producenta.


Zbliżenie na komorę zamkową i komorę spustową GH-15. Dobrze widoczne oznaczenia i powiększona dźwignia rękojeści napinania

Nie tylko GH-15

GunsHelp nie zajmuje się jedynie produkcją GH-15. Przedsiębiorstwo prowadzi też sklep internetowy, w którym oferowane są części i konstrukcje innych wytwórców. GunsHelp wprowadził w 2018 także karabin samopowtarzalny nazwany GH-10 do amunicji 7,62 mm x 51/.308 Winchester. To składak bazujący na komorach zamkowej i spustowej Aero Precision, wyposażony w kolbę MOE UBR. Broń ma 20-calową/508-mm lufę i masę 4,75 kg. Cena detaliczna to 7,9 tysiąca złotych. Na specjalne zamówienie skompletowano dla jednego z klientów także broń do amunicji 7,62 mm x 39.
GunsHelp jako rusznikarnia jest też zaangażowany w inne projekty. Poza remontami i modyfikacjami broni przedsiębiorstwo przerabia konstrukcje strzeleckie pod kątem trenażera Śnieżnik. Co więcej, GunsHelp jest jedynym autoryzowanym serwisem broni Heckler & Koch w Polsce. Może również prowadzić naprawy i szkolenia z konstrukcjami strzeleckimi produkowanymi przez FN Herstal, Knight’s Aramament Co. i Glock.
W umiejętności rusznikarzy z Krakowa uwierzyło też Dowództwo Wojsk Specjalnych. To na ich zlecenie GunsHelp wyremontował używane przez komandosów karabinków Bushmaster XM-15E3 M4A3. To odmiana karabinka M4A1, która wpierw trafiła do GROM-u (JWG), a następnie została przekazana nowo utworzonej Jednostce Wojskowej Nil (JWN).


Jak każdy AR-15, tak i GH-15 może być łatwo zmodyfikowany. Karabinek można kompletować z innym łożem, chwytem pistoletowym czy kolbą

Per aspera ad astra

Tak prawdę mówiąc opowieść o opracowaniu i produkcji pierwszego polskiego AR-15, to historia pełna rozwiązywania coraz to kolejnych problemów. Z drugiej jednak strony, słuchając o początkach prac wydaje się, że ich liczba była ogromna. Rzeczywiście można dojść do wniosku, że trzeba mieć ogromną pasję, samozaparcie i nieco szczęścia, aby doprowadzić wszystko do finału. Wymagało to także ogromnych nakładów finansowych, bo pracownicy rusznikarni przez kilka lat po prostu się uczyli i zdobywali niezbędną wiedzę. Wiele osób prawdopodobnie uciekłoby z krzykiem gdzieś po drodze, albo porzuciło cały pomysł. Właściciel GunsHelp na szczęście nie.
Zazwyczaj nabywca broni nie ma pojęcia, ile pracy wymagało aby wybrana konstrukcja została doprowadzona do strzelającej postaci. Szczególnie w kraju, w którym jeszcze kilka lat temu można było AR-15 zobaczyć jedynie w amerykańskim filmie lub migawce z komandosem GROM. O ile jeszcze można było znaleźć osoby mające doświadczenie z karabinkami Kałasznikowa, które przez dekady wytwarzano w Radomiu, o tyle AR-15 był w Polsce całkowicie nieznany. Nie można było od nikogo zdobyć potrzebnej wiedzy, trzeba było wszystkiego nauczyć się samodzielnie.


Karabinki GH-15 oferowane są w kolorze czarnym i ziemistym / Zdjęcie: GunsHelp

 

Dziękujemy przedsiębiorstwu GunsHelp za wizytę w zakładzie.
Planujemy wkrótce przeprowadzić test karabinka GH-15 i opisać go na łamach magazynu.

Artykuł został pierwotnie opublikowany w MILMAG 06/2018

Sprawdź podobne tematy, które mogą Cię zainteresować

DNO Firearms DX-7

Kałasznikow na nowo Od 1949 roku karabinki systemu Kałasznikowa używane są w siłach zbrojnych wielu państw. Zdążyły od tego czasu wziąć udział w praktycznie…

Pioneer Arms Corp. i Interarms – Wizyta w fabryce

Producent broni z Radomia Dla miłośnika broni Radom jest miejscem szczególnym. To w tym mieście niemal nieprzerwanie od lat 1920. produkowane są konstrukcje strzeleckie.…

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Dodaj komentarz

X