WBP Rogów, a właściwie Wytwórnia Broni Jacek Popiński, swoją działalność rozpoczęła, jak sami o sobie piszą, jako kuźnia broni starodawnej. Potem nastąpił dynamiczny rozwój, a obecnie WBP produkuje nowoczesną broń palną. Oprócz tego świadczą też usługi w szerokim zakresie technologii CNC. Do niedawna na rynku strzeleckim znani byli głównie z produkcji karabinków JACK czyli Kałaszka, w trzech kalibrach 5,45, 5,56 i 7,62. Karabinki te były chwalone przez użytkowników jako najlepsza broń robiona od postaw w Polsce. Nie bez znaczenia było też podejście serwisu do klienta, które było bardzo dobre. WBP nie zasypia jednak gruszek w popiele i na początku 2025 roku ogłosili nowy projekt – polskiego AR15 o nazwie Piast, a obecnie model ten dostępny jest już w sprzedaży.
WBP Piast: informacje techniczne
Dane podstawowe dla wersji z lufą o długości 14,5 cala:
- Sposób działania: bezpośrednie odprowadzenie gazów (Direct Impingement)
- Kaliber: .223 REM/5,56x45mm
- Waga: 3,15 kg z magazynkiem
- Długość (kolba złożona): 790 mm
- Długość (kolba rozłożona): 870 mm
- Łoże: aluminium 6005-T6 – anodowane
- Długość łoża: 13,5”
- Korpus górny: odkuwka aluminium lotnicze 7075-T6 – anodowane
- Korpus dolny: odkuwka aluminium lotnicze 7075-T6 – anodowane
- Napinacz: dwustronny, odkuwka aluminium lotnicze 7075-T6 – anodowane
- Prowadnica: aluminium lotnicze 7075-T6 – anodowane
- Lufa: stal 4140, azotowana
- Długość lufy: 14,5”
- System gazowy: mid-length
- Skok gwintu: 1/8
- Typ urządzenia wylotowego: A2 Flash Hider 1/2×28
Piast w praktyce: co na zewnątrz?
Tyle suchego wstępu. Pora rozwinąć temat, jakie wrażenie robi nowy karabinek od WBP. Nie mogę odgonić się od myśli, że producent postanowił, że zamiast oprzeć się na pełnym milspecu, wprowadzi swoje rozwiązania. W końcu czymś trzeba się wyróżnić na tle innych, zwłaszcza, że Piast ze swoją ceną ok. 7200 złotych oscyluje raczej w granicach średniej półki niż budżetowych rozwiązań, a na tym pułapie konkurencja jest ogromna. Pierwszym rzucającym się w oczy elementem jest sama estetyka odkuwek komory spustowej i nabojowej. Są one wykonane zupełnie inaczej niż klasyczne AR15. Nadaje to pewnej drapieżności konstrukcji, a dodatkowo dzięki temu sprytnemu zabiegowi w bardziej narażonych miejscach konstrukcja ma więcej materiału, a tam, gdzie można było sobie na to pozwolić, mamy jego redukcję.
O zwracaniu uwagi na szczegóły świadczy też wykonanie lejka na gnieździe magazynka. Niby drobiazg, ale pomaga przy zmianie. Oprócz tego zamiast użyć milspecowego, demontowalnego kabłąka spustu, producent zdecydował się na jego zintegrowanie z komorą spustową oraz powiększenie, co też jest już w zasadzie standardem, ale ma korzystny wpływ na obsługę spustu podczas strzelania w rękawiczkach.
Testowana przez nas wersja ma zamontowany chwyt pistoletowy z Grota od FB Radom, który dzięki swojemu kształtowi stał się bardzo popularny wśród użytkowników. Ponieważ Piast to tak naprawdę nie jeden jedyny model, ale cała rodzina karabinków, dostępna jest też wersja z chwytem B5 Systems. Radomski chwyt jednak jest bardzo udanym produktem – ma świetnie dobrany kąt, odpowiednią fakturę i nie brakło w nim również klapki pełniącej rolę zamknięcia pustej przestrzeni w chwycie, której można użyć jako schowka np. na baterie.
W opisywanej wersji otrzymujemy kolbę Magpul CTR – w zasadzie złoty standard kolb. Wyposażona jest ona w obustronne gniazdo QD oraz mechanizm ustalający ją na prowadnicy. Dzięki temu kolba nie ma luzów. Sama regulacja jest płynna, a pozycji jest 6. Uwagę zwraca też kształt samej prowadnicy, nie będący, jak w przypadku milspecowych produktów, gładką rurą. Wersja B5 wyposażona jest z kolei w kolbę z dodatkowymi podparciami policzkowymi, oraz prostą stopką. Wyborowi użytkownika pozostawiono preferencję, czy woli on stopkę prostą jak w B5, czy wygiętą jak w CTR.
By dodać możliwości montowania pasa nośnego do karabinka, WBP wyposażyło Piasta również w płytkę z gniazdem QD pomiędzy komorą spustową, a prowadnicą sprężyny powrotnej. Jest ona prawidłowo zabita, i dobrze trzyma bączka systemu QD.
Nie obyło się również bez zamontowania w Piaście dwustronnego bezpiecznika. Nie zapomniano o tym, że warto, by jego ramię po prawej stronie zostało skrócone w celu zwiększenia komfortu strzelania – oczywiście dotyczy to strzelca praworęcznego. Jednak WBP poszło krok dalej i użytkownik może zamienić skrzydełka bezpiecznika miejscami, albo zmienić jego charakterystykę z 90 stopni na 45. Kolejny fajny detal, zasługujący na pochwałę. W mojej ocenie bezpiecznik działa jednak zbyt miękko. Czy jest to kwestia przyzwyczajenia? Być może czułbym się jednak lepiej, gdyby opór przy przestawianiu był większy. Nie zdarzyło mi się samoistne przestawieni bezpiecznika przy zahaczeniu o oporządzenie, jednak gdzieś tam z tyłu głowy zostaje myśl, że trochę za lekko to chodzi.
Oburęczność karabinka widoczna jest też w przypadku przycisku zrzutu magazynka. Po prawej stronie jest on radełkowany i otoczono go występem komory zamkowej chroniącym przed przypadkowym wciśnięciem. Po stronie lewej zaś zastosowano dźwignię, która jest łatwo dostępna przy użyciu palca wskazującego lewej dłoni. Mimo że pozbawiono ją elementów ochronnych, jest to chyba najlepiej pomyślana dźwignia, z jaką miałem do czynienia. Jej uruchomienie wymaga nacisku na radełkowanej powierzchni, a nacisk ten jest specyficzny – nie wystarczy po prostu zahaczyć o oporządzenie, by magazynek się wypiął. Takie ryzyko jednak zawsze jest i osobiście nie jestem zwolennikiem obustronnych zwalniaczy magazynka. Strzelcom leworęcznym za to na pewno takie rozwiązanie przypadnie do gustu.
Ostatnim manipulatorem, który trzeba opisać, jest przycisk zwolnienia zamka. I to w mojej opinii jest najsłabszy punkt Piasta. Milspecowy zwalniacz zamka, który zamontowano w karabinku nie oferuje bowiem obustronnej obsługi. Mało tego, ze względu na kształt komory zamkowej nie udało mi się zamontować na broni magpulowej dźwigni BAD. BAD lever ma swoich zwolenników i przeciwników – ja akurat lubię i ubolewam że WBP pozbawiło mnie tej opcji. Dodatkowo, i to już poważniejszy problem, duży przycisk zwalniacza magazynka powoduje, że dostęp do dolnej części elementu jest trudny, co przekłada się na problemy z zablokowaniem zamka w tylnej pozycji.
Przejdźmy dalej do chwytu przedniego. Tutaj akurat w ofercie maja być dwa rodzaje. Nam trafił się ten, który nie ma ciągłej szyny Picatinny na części grzbietowej. To kwestia gustu – ja wolałbym taką, która ma ciągłość drabinek RIS. Nie zmienia to jednak faktu, że szyna Piasta to całkiem solidny kawał aluminium. Posiada sloty Mlok na wszystkich płaszczyznach oprócz grzbietowej oraz gniazda QD w tylnej części po obu stronach. Szkoda tylko, że nie są antyrotacyjne i bączek może się w nich kręcić.
Na pochwałę za to zasługuje sztywność z jaką szyna zamontowana jest do komory zamkowej. Wynika to po części z jej systemu montażu, a po części z wysokiej precyzji wykonania. Producent oparł się na solidnych wystających płetwach, które opierają się po obu stronach komory nabojowej, uniemożliwiając całkowicie rotację szyny. To rozwiązanie w połączeniu z grubością materiału bardzo mi się podoba.
Kolejnym dobrym wyborem jest zastosowanie systemu gazowego MID. Zmniejsza on znacznie zużycie części, a dodatkowo korzystnie wpływa na wrażenia ze strzelania. W mojej opinii powinien on być stosowany w każdym karabinku, którego lufa pozwala na jego użycie. Rurka w Piaście wygląda na standardową, a nakrętka montażowa szyny sprawia pozytywne wrażenie.
W testowanym modelu blok gazowy jest nieregulowany, a jego montaż oparty jest nie na pinach, a na dwóch śrubach ustalających. Oba rozwiązania mają wady i zalety, a użycie śrub pozawala na łatwiejszy montaż i jest lepsze w kontekście harmoniczności lufy. Czyli znowu dobry wybór.
Lufę zakończono standardowym urządzeniem wylotowym A2 zakręconym na równie standardowym gwincie 1/2×28. Dobra decyzja, zarówno dlatego, że coraz więcej dostępnych jest tłumików QD kompatybilnych z A2, a nawet gdy użytkownik decyduje się na wymianę urządzenia wylotowego to szukanie dziwnych gwintów byłoby tylko problemem.
A co WBP Piast ma w środku?
Po omówieniu zewnętrznych cech WBP Piast pora pochylić się nad mechanizmami wewnętrznymi. Suwadło mieszące zamek wykonane jest w wersji cywilnej, czyli z charakterystycznym dalekim podcięciem na spodzie i posiada nabity numer seryjny. Czemu? To wie tylko producent. Zamek i pozostałe elementy sprawiają dobre wrażenie, zobaczymy jak będzie po paru tysiącach strzałów. Dźwignia przeładowania jest oczywiści obustronna i poza tym nie ma się nad czym rozwodzić.
Z perspektywy strzelca bardzo ważny jest spust. W Piaście zamontowano TriggerTech z serii Duty. Warto podkreślić, że jest to spust „drop in” czyli do komory spustowej wkłada się cały pakiet. Zapewnia on niezwykle gładką pracę, czyste przełamanie oraz bardzo krótki reset, idealny do dubletów i szybkiego prowadzenia ognia. Jest też spustem bardzo lekkim – jego waga wynosi 3,5 funta. W mojej opinii jest to świetny wybór, zwłaszcza że, w naszych zastosowaniach przy strzelaniu do tarczy liczy się precyzja. Spust osadzony jest przy użyciu nie walcowatych pinów, ale tulejek, które zresztą zastosowano też w dźwigni przeładowania i jest to rzadko spotykane rozwiązanie.
Podsumowanie
O celności i walorach użytkowych Piasta poczytacie w kolejnym artykule. Ten miał pokazać, że WBP Piast to solidny zawodnik, wykonany z pewną dozą ułańskiej fantazji, która nie boi się odejść od utartych schematów. Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne, elementy są wykonane z dbałością o szczegóły, postawiono na sensowne dobrze przemyślane rozwiązania. Warto podkreślić, że Piast to produkt polski, a nie składak z przypadkowych komponentów. W ofercie mają być dostępne różne długości luf, zestawy z dwoma upperami, czyli komory zamkowe z lufami różnych długości, a także z dwiema opcjami oprzyrządowania: chwyt FB z kolbą Magpul oraz B5. Jacki od Rogowa uznawane są za bardzo dobre karabinki, przewiduję więc, że reputacja jaką już wyrobił sobie producent tylko się wzmocni dzięki nowemu modelowi.
Artykuł zawiera lokowanie produktów:
- tłumika Hush-Tac G50,
- lunety Delta Optical Stryker HD 1-8×24.
Współpraca reklamowa


