Przejdź do serwisu tematycznego

Karabinek AR-15 do IPSC: Idealny model do sportu wyczynowego

Na polskim rynku zwiększa się liczba broni sportowej, bazującej na konstrukcji amerykańskiego karabinka AR-15. Zaledwie kilka lat temu wybór był tak ograniczony, że miłośnicy tego modelu kupowali co popadnie, a w zasadzie wszystko to, co było dostępne u sprzedawców. Na szczęście te czasy już minęły. Obecnie z zakupem wymarzonej odmiany AR-15 nie ma większego problemu. Każdy może znaleźć coś dla siebie, a jedynym ograniczeniem jest zasobność portfela. Otwarte pozostaje jednak pytanie: co konkretnie kupić?

Przy wyborze broni można kierować się wieloma czynnikami, na przykład walorami estetycznymi karabinka, jakością wykonania, marką wytwórcy, jak też i ceną. Jednak, aby potencjalny nabywca mógł znaleźć „idealny” AR-15 dla siebie, musi najpierw zastanowić się do czego będzie go używał. Dopiero, kiedy odpowie sobie na to pytanie, może się skupić nad stworzeniem konstrukcji, która będzie spełniała jego oczekiwania.

Sportowy AR-15

Chciałbym opisać, jak moim zdaniem wygląda idealna broń do sportu wyczynowego, stworzona na bazie platformy AR-15. Warto wspomnieć na wstępie, że główną ideą przyświecającą każdej rywalizacji sportowej jest uzyskanie najlepszego wyniku na tle konkurentów. Aby tego dokonać, do maksimum wykorzystuje się nie tylko umiejętności zawodnika, ale też możliwości używanego przez niego sprzętu. Dlatego buduje się konstrukcje wyczynowe, zaprojektowane do jednego celu – zwycięstwa w ramach narzuconych reguł. Z jednej strony jest to pewne ograniczenie i odejście od uniwersalnego charakteru konstrukcji, z drugiej pozwala na zwiększenie określonych parametrów do najwyższych wartości.

Istnieje wiele różnych sportów strzeleckich, mających odmienne zasady i różne wymagania dotyczące używanej w nich broni. Do moich rozważań ze wszystkich dyscyplin wybrałem tą, która w największym stopniu wykorzystuje walory użytkowe karabinka AR-15. To szeroko rozumiane sportowe strzelectwo dynamiczne. Świetnym przykładem są tutaj zawody rozgrywane według reguł IPSC (International Practical Shooting Confederation), w których karabinki bazujące na AR-15 górują nad innymi konstrukcjami. Nie każdy może wiedzieć na czym polega taka rywalizacja, więc zanim przejdę do opisu tworzenia „idealnego” modelu poświęcę kilka słów na temat zasad tej konkurencji.

Główną ideą przyświecającą każdej rywalizacji sportowej jest uzyskanie najlepszego wyniku. Aby tego dokonać, do maksimum wykorzystuje się umiejętności zawodnika i możliwości jego sprzętu

Jako baza do stworzenia mojego,„idealnego” AR‑15 do IPSC posłużył włoski karabinek ADC Custom. Broń ma 18‑calową lufę

Reguły IPSC

Zawody IPSC rozgrywane są na kilku, a czasami nawet kilkunastu torach strzeleckich o różnym stopniu trudności. Tory składają się z zabudowy, czyli rozmaicie rozlokowanych przeszkód i zasłon z otworami lub bez, oraz rozmieszczonych na nich papierowych i metalowych celów. W dużym uproszczeniu można całość nazwać „strzeleckim torem przeszkód”. Cele ulokowane są na różnych odległościach, od rozmieszczonych bardzo blisko do naprawdę dalekich. Tor narzuca zawodnikowi zasady bezpiecznego przemieszczenia się, jak też wymusza przyjmowanie różnorakich pozycji strzeleckich, niejednokrotnie także strzelanie w ruchu.

Na każdym torze należy oddać określoną, minimalną liczbę strzałów, która pozwoli uzyskać maksymalną liczbę punktów. Każdy cel papierowy należy ostrzelać minimum dwukrotnie. Wszystkie tarcze zawierają strefy punktowe oznaczone literami A (Alfa), C (Charlie) iD (Delta). Do wyniku zliczane są dwie najlepsze przestrzeliny. Cele metalowe po trafieniu muszą upaść lub zostać wtrącone w ruch.

Podczas rywalizacji na torze znajduje się jednocześnie tylko jeden zawodnik i sędzia. Zadaniem strzelca jest zdobycie jak największej liczby punktów w najkrótszym czasie. Zawodnik nie może przy tym opuścić wyznaczanego pola toru. Czas mierzony jest przez sędziego za pomocą specjalnego licznika, zwanego popularnie „timerem”. Urządzenie zlicza liczbę strzałów oddanych przez zawodnika. Start następuje zazwyczaj, po sygnale dźwiękowym, a czas zostaje zatrzymany po oddaniu ostatniego strzału.

Wynik uzyskany na torze nazywany jest „faktorem”, czyli stosunkiem liczby zdobytych punktów do czasu, w którym się je uzyskało. Im wyższy faktor, tym lepszy wynik.

Broń używana podczas zawodów dzieli się na klasy sprzętowe, w zależności od dołączonych do niej dodatkowych akcesoriów, jak celowniki optyczne i optoelektroniczne, urządzenia wylotowe, czy chwyty.

Sześć wymagań

Zasady sportu wyczynowego, jakim jest strzelectwo dynamiczne w ramach IPSC, stawiają zarówno przed strzelcem, jak i jego bronią dosyć wysokie wymagania. Narzucają warunki w jakich będzie „pracował” karabinek. Zakładam przy tym, że „idealny” AR-15 będzie strzelał nabojem .223 Remington (5,56 mm x 45). Co prawda, na rynku są dostępne inne rodzaje amunicji, ale jest ich niewiele, ponadto są trudno dostępne, a przede wszystkim drogie.

Jakie należy zatem mieć oczekiwania względem AR-15 przeznaczonego do IPSC?

– Po pierwsze, broń powinna być celna, jak też charakteryzować się możliwie jak najmniejszym odrzutem i podrzutem.

– Po drugie, musi być ergonomiczna i funkcjonalna.

– Po trzecie, karabinek ma mieć dobrej jakości mechanizm spustowy.

– Po czwarte, musi być dobrze wyważony.

– Po piąte, broń powinna być wyposażona w dobrej jakości optykę, dobraną do odpowiedniej konkurencji.

– Po szóste, tak jak w przypadku wojskowego AR-15, karabinek przeznaczony do sportu wyczynowego musi być niezawodny.

Na wszystkie te parametry ogromny wpływ mają poszczególne elementy broni oraz ich wzajemne powiązania. Aby osiągnąć zamierzony efekt, trzeba je stosownie dobrać. Niemniej, odpowiednio „skomponowany” AR-15 jest w stanie sprostać wszystkim wymaganiom.

Masa karabinka do sportu wraz z optyką, ale bez magazynka, powinna mieścić się między 3,5 a 4,5 kg. Środek ciężkości ma znajdować się na wysokości gniazda magazynka

Celność, czyli lufa

Za uzyskanie jak najlepszej celności broni odpowiedzialna jest, wbrew pozorom, nie tylko sama lufa, ale cały układ obejmujący lufę, zamek i amunicję. Lufę charakteryzuje nie tylko jej długość. Ważny jest także skok bruzd, sposób ich wykonania oraz pokrycie, wymiar komory nabojowej, pasowanie z zamkiem i kształt (kontur). Istotny jest materiał, z jakiego wykonano lufę, jak też zabiegi ulepszania cieplnego, którym była poddawana. Technologia produkcji uzależniona jest od producenta i nabywca nie ma na to wpływu. Nie można w tym przypadku dokonać jednoznacznego wyboru i wskazać, które rozwiązanie jest najlepsze.

Lufa w AR-15 do strzelania dynamicznego w IPSC powinna mierzyć od 16 do 18 cali (406-457 mm). Dlaczego polecam takie długości? Przede wszystkim dlatego, ze tylko te dwa gwarantują uzyskanie odpowiedniej wartości „hit factora”. To iloczyn masy pocisku w granach (jeden gran to 1/7000 funta, czyli 0,0648 grama) do prędkości wylotowej pocisku w stopach na sekundę (fps, 100 fps to 30,48 m/s). „Hit factor” dla klasy minor równy jest 150 000, co jest minimalną wartością, aby być w ogóle klasyfikowanym. Dla klasy major wynosi on 320 000, ale nie da się tej wartości uzyskać dla broni do amunicji .223 Remington.

Dokonując wyboru, warto pamiętać o tym że 16-calowa lufa sprawi, że karabinek będzie bardziej manewrowy, a dwa cale (51 mm) różnicy nie wpłyną znacząco na celność. Lufa o długości 18 cali pozwoli za to na lepsze kontrolowanie podrzutu i o łatwiejsze uzyskanie minimalnego „hit faktora”.

Jeżeli strzelec będzie miał taką możliwość, to sugerowałbym zakup lufy od razu z zamkiem, najlepiej pasowanym. Gwarantuje to płynniejszą pracę ryglowania i mniejsze zużycie opór ryglowych oraz samych rygli.

Sugeruję skok bruzd (gwintu) wynoszący 1/8 cala (203 mm), względnie 1/9 cala (229 mm). Różnica jest niewielka, jednak gwint 1/8-calowy lepiej toleruje szerszy przedział masowy pocisków. W przypadku wyboru skoku 1/9 cala, trzeba się raczej trzymać pocisków o masie 55 granów (3,56 g). Odradzam krańce przedziałów, czyli skoki bruzd równe 1/7 cala (177 mm) i 1/10 cala (254 mm). Są zbyt wyspecjalizowane do potrzeb strzelectwa dynamicznego.

Odradzam zastosowanie komory nabojowej 5,56 mm. Opracowano ją na potrzeby wojska, charakteryzuje się większymi tolerancjami i zaprojektowano ją, aby wytrzymywała większe ciśnienia. Niestety, ani używana z nią amunicja wojskowa 5,56 mm x 45 NATO, ani cywilna .223 Remington (wymiarowo są to niemal identyczne naboje) nie zagwarantują satysfakcjonujących wyników. Dlatego sugeruję zastosować w sportowym AR-15 wyłącznie komorę .223 Remington.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że oprócz tej komory, dostępna jest także .223 Wylde. Ta druga jest odrobinę „luźniejsza”, co pozytywnie wpływa na niezawodność – lepiej toleruje zabrudzenia, gwarantując przy tym tę samą celność. Niestety, niewielu europejskich producentów stosuje ją w swoich wyrobach. O broń z komorą .223 Remington trzeba po prostu bardziej dbać, .223 Wylde wytrzymuje z powodzeniem tysiąc strzałów bez czyszczenia. Ta pierwsza może połowę z tego, jednak nie ryzykowałbym zostawienia brudnego AR-15 po większym strzelaniu.

Kontur lufy to zasadniczo jej kształt. Sugerowałbym unikanie luf ciężkich. Duża sztywność nie gwarantuje lepszego skupienia przy karabinku samopowtarzalnym, a znacznie zwiększa masę broni. Wzdłużne żłobienie (ryflowanie) lub młotkowanie (dimpling, w nawiasach podaję nazwy angielskie, bowiem części do AR-15 najczęściej sprowadzane są z USA) to dobre rozwiązania, gdyż zwiększają sztywność i obniżają masę lufy, a przy tym zwiększają powierzchnię odprowadzania ciepła. Dzięki temu szybciej się ona chłodzi.

Niektórzy producenci stosują bardzo cienki kontur lufy na odcinku od komory do bloku gazowego. Usunięty materiał zastępują specjalnym aluminiowym radiatorem (rozpraszaczem ciepła). Jest to sprytne rozwiązanie, aczkolwiek nie zanotowałem znaczących różnic w osiąganym skupieniu strzelając z tego samego karabinka z radiatorem i bez.

Kolejna nowość to lufy z włókna węglowego (karbonizowanego). Oczywiście, nie są one w całości wykonane z tego materiału – sama rura z przewodem są dalej stalowe. Dookoła nawinięto zewnętrzny płaszcz w taki sposób, aby nadać lufie grubszy kontur. Jest to dość drogie rozwiązanie, ale jego zaletą jest zmniejszenie masy lufy przy zachowaniu jej dużej sztywności. Gorzej jest za to z odprowadzaniem ciepła – włókno węglowe ma bardzo dobre właściwości izolacyjne i nie zapewnia chłodzenia. Co za tym idzie, duża liczba strzałów oddana w krótkim czasie może wpłynąć negatywnie na osiągi karabinka.

Lufa w broni wyczynowej do strzelania dynamicznego w IPSC powinna mieć długość 16‑18 cali (406‑457 mm). Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest 18‑calowa

Podrzut i odrzut

Za podrzut i odrzut odpowiedzialnych jest kilka elementów AR-15, należą do nich: lufa (barrel), blok gazowy (gas block), urządzenie wylotowe osłabiające odrzut i podrzut (compensator), suwadło (bolt carrier), żerdź-amortyzator urządzenia powrotnego (buffer) i sprężyna powrotna (recoil spring).

W moich rozważaniach zabraknie odmian karabinka AR-15, które w miejscu cienkiej rurki doprowadzającej gorące gazy do wnętrza suwadła, wykorzystują krótki ruch tłoka i popychacz. Niestety, nie nadają się one do sportu, ponieważ nie da się w takim systemie płynnie regulować podaży gazu. W modelach „tłokowych” nastawy regulatora gazowego zazwyczaj ograniczają się do trzech pozycji: zamkniętej, częściowo otwartej i całkowicie otwartej. Dodatkowo impuls do ruchu przekazywany jest przez popychacz na występ suwadła w sposób udarowy. Tego silnego uderzenia nie da się w żaden sposób skompensować. A zatem „tłokowe” modele AR-15 zawsze będą charakteryzowały się większym odrzutem. Oczywiście, jest to konstrukcja teoretycznie bardziej niezawodna i zdecydowanie czystsza.

Otwór gazowy

Od lufy, czy też w zasadzie od położenia na niej otworu gazowego (gas port), zależy podaż gazu umożliwiającego ruch suwadła. Obecnie w konstrukcji AR-15 rozróżnia się pięć podstawowych pozycji otworu. Zaczynając od końca komory nabojowej to położenie: pistoletowe (pistol), karabinkowe (carbine), pośrednie (middle lub mid-length), karabinowe (rifle) i wydłużone (extended).

Dwa krańcowe można od razu odrzucić. Pistoletowe generuje zbyt duże ciśnienia, a wydłużone jest zbyt zawodne. Nie polecam także stosować luf z pozycją otworu oznaczoną jako karabinkowa, ze względu na nadwyżkę gazu. Najbardziej niezawodne wydają się lufy z położeniem pośrednim. Daje ono optymalną ilość gazu, jest mniej kapryśne jeżeli chodzi o dobór amunicji i umożliwia regulację w większym zakresie. Pozycja karabinowa jest zdecydowanie najprzyjemniejsza, nawet bez regulacji.

Generalną zasadą, którą należy się kierować, aby utrzymać niezawodność, to zachowanie minimum trzech cali (76 mm) długości lufy za otworem gazowym w kierunku wylotu. Czyli, o ile 18-calowa lufa z otworem w położeniu pośrednim nie jest takim złym rozwiązaniem, o tyle 16-calowa z otworem w pozycji karabinowej (rifle) to już połączenie nie do przyjęcia.

Komora gazowa

Kolejnym ważnym elementem jest komora gazowa (gas block). Niezależnie od jej położenia na lufie, ważne aby charakteryzowała się płynną regulacją. Umożliwia to ustalenie odpowiedniej ilości gazu, który podawany do wnętrza suwadła nadaje mu energię odpowiednią do ruchu. Powinna być ona wystarczająca do pobrania przez zamek kolejnego naboju z magazynka, a jednocześnie na tyle mała, aby w jak najmniejszym stopniu musiała być kompensowana przez sprężynę powrotną i jej żerdź-amortyzator (buffer). Bezpieczna regulacja powinna zapewniać zatrzymanie się suwadła w tylnym położeniu na donośniku magazynka, po wystrzeleniu ostatniego naboju.

Warto zwrócić uwagę na kwestię długości lufy i doboru bloku regulatora gazowego. Przy 18-calowej i otworze w położeniu karabinowym ciśnienie gazu w przewodzie jest już na tyle małe, że zakres regulacji jest niewielki. Dodatkowo, tylko niewielka nadwyżka zostanie przekazana na kompensator podrzutu i odrzutu. A ten, aby mógł działać poprawnie, potrzebuje odpowiedniej ilości gazu.

W przypadku opisanego rozwiązania, może – choć nie musi – zaistnieć konieczność balansu amunicją. Innymi słowy, trzeba będzie używać nabojów z silniejszym ładunkiem miotającym. Taki układ spowalnia także cykl pracy suwadła. Jest to jednak drugorzędna sprawa, bo niewiele osób jest w stanie naciskać na spust szybciej niż co jedną dziesiątą sekundy (0,1 s).

Wybór lufy o długości 16 lub 18 cali z otworem gazowym w położeniu pośrednim pozwala na większy zakres regulacji, a co za tym idzie większą niezawodność. Dzięki skróceniu odległości od otworu do komory, podczas regulacji można podać większą ilość gazu na kompensator. Tym samym zwiększa się jego wydajność. Warunkiem jest, aby konstrukcja kompensatora zapewniała możliwość zużycia całej uzyskanej nadwyżki gazu. Oznacza to, że urządzenie wylotowe musi być raczej duże i kilkukomorowe.

Położenie pośrednie przyspiesza pracę suwadła, daje zatem możliwość oddania strzału za strzałem nieco szybciej, jednak nie za szybko, jak w pozycji karabinkowej. Jest to raczej aspekt nieodczuwalny, chyba, że ktoś miałby możliwość prowadzenia ognia ciągłego.

Ważnym elementem przy tworzeniu AR‑15 jest komora gazowa. Niezależnie od pozycji na jakiej ją umieszczono, ważne aby miała możliwość płynnej regulacji

Urządzenie wylotowe

Urządzenie wylotowe musi być wydajne i odpowiednio kompensować podrzut skierowany na skos do góry w prawą stronę. Taki odczuwają w karabinkach AR-15 strzelcy praworęczni. Mańkuci oczywiście odczują podrzut odwrotnie. Nie ma tutaj idealnego modelu. Każdy producent zachwala swój produkt i niemal wszystkie, dzięki mniejszym lub większym modyfikacjom, pozwolą osiągnąć pożądany efekt. W Internecie można znaleźć wiele stron porównujących różne urządzenia wylotowe, które mogą zasugerować lub ułatwić wybór. Nie doszukałem się jednak żadnej witryny, która ogarniałaby cały aspekt szeroko rozumianego kompensowania podrzutu.

Warto zwrócić uwagę na ograniczenia związane z gabarytami urządzenia wylotowego. Większe wymiary nie oznaczają od razu lepszej kompensacji podrzutu, a mogą zmusić zawodnika do startowania w klasie otwartej (Open) na zawodach IPSC. I to nawet, gdy nie będzie on miał zamontowanych na swoim karabinku optycznych przyrządów celowniczych.

Ważne jest ostrzelanie się z karabinem po wyregulowaniu. Strzelec zacznie wówczas dostrzegać niuanse płynące z charakterystyki pracy kompensatora. Jeżeli zauważy, że podrzut prawo-góra jest wyraźnie odczuwalny i nie pozwala oddać kolejnych strzałów odpowiednim w tempie, oznacza to, że urządzenie musi być zmodyfikowane lub chociaż inaczej zamontowane względem osi lufy.

Metod, aby tego dokonać jest kilka, są one uzależnione od konstrukcji kompensatora. Najmniej inwazyjną jest metoda zegara. Polega na tym, że urządzenie nakręcane jest na lufę w takim położeniu, aby jedna z jego komór wypuszczała gaz w kierunku, w którym użytkownik sądzi, że podrzut jest ewidentny. Dla większości strzelców krańcową pozycją będzie, patrząc od strony kolby, prawa komora kompensatora na godzinie pierwszej. Daje to zakres regulacji między godziną trzeciąpierwszą. Przy tym prawdopodobnie najlepsze efekty będą odczuwane między pierwsządrugą. Do regulacji konieczne jest zastosowanie podkładek umieszczanych między kompensatorem a lufą, w celu jego ustabilizowania podczas dokręcania. Cały proces trzeba przeprowadzić na strzelnicy, gdyż po zmianie kąta nachylenia kompensatora należy sprawdzić czy nastąpiła poprawa. Nie da się tego zrobić inaczej, niż strzelając.

Druga metoda regulacji jest bardziej inwazyjna. Wymaga wywiercenia w kompensatorze jednego lub kilku dodatkowych otworów. Innymi słowy, trzeba stworzyć dodatkową komorę, skierowaną w kierunku podrzutu, który chcemy zniwelować. Umieszczenie otworu zależy od konstrukcji urządzenia. Zasada jest jednak taka sama jak w przypadku zegara – interesuje nas przedział między godziną pierwszątrzecią. Jeżeli te dwa zabiegi nie dadzą rezultatu, trzeba się zastanowić nad zmianą kompensatora.

Urządzenie wylotowe musi być wydajne i odpowiednio kompensować podrzut skierowany na skos do góry w prawą stronę, bo taki odczuwalny jest w AR‑15

Suwadło

Do AR-15 należy wybrać jak najlżejsze suwadło. Im mniejsza masa porusza się wstecz, tym mniej odczuwalny jest odrzut. Ponadto zyskujemy na zakresach regulacji i przyspieszamy cykl pracy karabinu. Obecnie kilku renomowanych producentów oferuje „odchudzone” suwadła. Zazwyczaj są on przewężone i pozbawione materiału w miejscach, gdzie znajdują się zęby dopychacza. Tym samym broń pozbawiana jest funkcji ewentualnego doryglowania zamka. To przydatna funkcja, jeżeli AR-15 jest zabrudzony, dlatego zwracam uwagę, że w przypadku wprowadzenia lżejszego suwadła trzeba poświęcać więcej czasu na prawidłowe czyszczenie i smarowanie.

Dostępne są też suwadła aluminiowe, w których zachowano możliwość korzystania z dopychacza. Dają one zadziwiająco dobre wyniki, są natomiast drogie i mają znacznie krótszą żywotność od stalowych. Podobnie rzecz ma się w przypadku zespołów ruchomych wykonanych ze stopu tytanu. Wbrew pozorom, tytan nie jest wcale bardziej wytrzymały od stali. Są dostępne również suwadła, które odciążono przez wywiercenie lub wyfrezowanie otworów technologicznych. To dobra metoda chałupnicza, którą można zastosować, jeżeli nie chce się wydawać pieniędzy na firmowy produkt. Jeżeli ktoś nie ma możliwości zrobienia tej operacji w domu, może zlecić ją zakładowi rusznikarskiemu lub zwykłemu ślusarskiemu. Nadal jeszcze, w świetle prawa, suwadło nie jest istotnym elementem broni. Po zdemontowaniu zamka, można je traktować jako zwykły kawałek stali.

Istotnym czynnikiem jest powierzchnia suwadła. Sugerowałbym, aby była możliwie jak najmniej chropowata. Wskazane jest polerowanie lub nałożenie powłok zmniejszających tarcie

Do sportowego AR‑15 należy wybrać jak najlżejsze suwadło. Im mniejsza masa porusza się do tyłu, tym mniej odczuwalny jest odrzut, zysk jest też na zakresach regulacji i przyśpieszeniu cyklu pracy broni

Urządzenie powrotne

Jak w przypadku suwadła, zarówno sprężyna powrotna, jak i jej żerdź, pełniąca jednocześnie funkcje amortyzatora (buffer), powinny być możliwie jak najlżejsze. Niemniej, muszą zachować wystarczającą ilość energii, aby zamortyzowały ruch suwadła, a następnie pchnęły je do przodu, umożliwiły pobranie naboju z magazynka, wprowadzenie go do komory i zaryglowanie zamka.

Modyfikacje polegają tutaj na zmniejszeniu siły sprężyny i masy żerdzi. Mieści ona w środku dwa lub trzy odważniki bezwładnościowe, które pomagają doryglować zamek w momencie zetknięcia się jego czoła z czołową powierzchnią lufy, a także niwelują drgania zaryglowanych elementów. Jeżeli wszystkie elementy są dobrze spasowane i pracują płynie, można usunąć jeden lub dwa odważniki. Można też wymienić je na lżejsze, tym samym obniżając masę żerdzi, przy jednoczesnym zachowaniu funkcjonalności broni. Na rynku dostępne są także żerdzie z dodatkowym amortyzatorem pneumatycznym, a także nowe, całkowicie przekonstruowane mechanizmy powrotne.

Zarówno sprężyna powrotna, jak i jej żerdź‑amortyzator powinny być możliwie jak najlżejsze. W moim AR‑15 zastąpiłem je zespolonym urządzeniem powrotnym JP Enterprises SCS

Ergonomia

Elementy zwiększające ergonomię i funkcjonalność broni są kwestią indywidualną, zależną od gabarytów strzelca i jego postawy przyjmowanej podczas strzelania na stojąco. Ta ostatnia jest najczęściej wykorzystywania podczas przebiegu na torze. Pozostałe postawy można wytrenować, a adaptacja jest stosunkowo łatwa, gdy karabinek jest dobrze „skomponowany”.

Za ergonomię broni odpowiadają zamontowane na niej akcesoria, możliwość ich regulacji i masa. Wszystkie te czynniki są równie ważne. W pierwszej kolejności trzeba zwrócić uwagę na kolbę, łoże, chwyt pistoletowy oraz manipulatory.

W przypadku kolby (buttstock lub stock), najważniejsza jest jej długość lub możliwość regulacji, aby dopasować ją do postawy strzelca. W zależności od gabarytów i przyjmowanej pozycji, może zaistnieć konieczność użycia dłuższej lub krótszej. Jeżeli ktoś zdecyduje się na rozwiązanie uniwersalne, czyli kolbę z możliwością regulowania położenia stopki, to niech zwróci uwagę, czy po ustawieniu w pożądanym położeniu jest ona dostatecznie sztywna.

Przechodząc do łoża (forearm, forend lub handguard), w chwili obecnej panuje trend, aby ten element był jak najdłuższy. Nie jest to bezzasadne. Odpowiedni skład z użyciem długiego łoża daje większą kontrolę nad podrzutem i ułatwia przechodzenie z celu na cel.

Wybierając chwyt pistoletowy (pistol grip) trzeba zwrócić uwagę na dwie kwestie: utrzymane broni i odległość palca wskazującego od języka spustowego. Ważna jest grubość chwytu – ręka powinna obejmować go w całości, aby ugięty palec wskazujący dotykał spustu czubkiem opuszka (inaczej niż w pistolecie). Kąt chwytu powinien być tak dobrany, aby dawał odpowiednią sztywność nadgarstka, aby utrzymać masę broni, która powinna spoczywać na tej właśnie ręce.

Manipulatory, czyli przycisk zatrzasku magazynka (magazine release button), dźwignia zatrzasku suwadła (bolt catch lever) i skrzydełko bezpiecznika (safety selector switch) powinny dać się obsługiwać palcem wskazującym i kciukiem dłoni na chwycie. Jeżeli AR-15 nie ma dodatkowej rękojeści napinania, dobrze jest go wyposażyć chociaż w powiększony uchwyt przeładowania (extended charging handle).

Wszystkie dodatkowe elementy powinny mieć niewielką masę, aby jak w najmniejszym stopniu wpływały na całość. Moim zdaniem, masa idealnego AR-15 wraz z optyką, ale bez magazynka, musi mieścić się w zakresie od 3,5 do 4,5 kg. Środek ciężkości powinien znajdować się na wysokości gniazda magazynka.

Przy wyborze kolby najważniejsza jest jej długość lub możliwość regulacji, aby dopasować ją do postawy strzelca, jego gabarytów i przyjmowanej pozycji

Na górze pięciopołożeniowa kolba ACE M4 SOCOM Stock, Poniżej model ARUL tego samego producenta

Na zdjęciu obrotowy chwyt pistoletowy Line of Fire Flip Grip w obu położeniach

Manipulatory, czyli przycisk zatrzasku magazynka, dźwignia zatrzasku suwadła i skrzydełko bezpiecznika powinny dać się łatwo obsługiwać palcem wskazującym i kciukiem dłoni na chwycie

W chwili obecnej panuje trend, aby łoże było jak najdłuższe, bowiem odpowiedni skład z jego użyciem daje większą kontrolę nad podrzutem i ułatwia przechodzenie z celu na cel

Jeżeli karabinek nie ma dodatkowej rękojeści napinania, dobrze jest go wyposażyć chociaż w powiększony chwyt przeładowania

Spust i kurek

Na rynku jest dużo dostępnych mechanizmów spustowych (trigger group), a ich wybór zależy tylko od preferencji użytkownika. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, który jest najlepszy. W ofertach różnych producentów można znaleźć spusty jedno- (single stage) lub dwuoporowe (two stage), regulowane, w obudowach i przekonstruowane. Dobry mechanizm spustowy charakteryzuje się tym, że w połączeniu ze strzelcem nie generuje błędów przekładających się na celność karabinka.

Dwie najważniejsze rzeczy, na jakie trzeba zwracać uwagę przy wyborze to niezawodność mechanizmu spustowego i siła nacisku na spust. Do niczego się przyda się konstrukcja, której siła nacisku wynosi tylko 0,5 kg, ale nie inicjuje zbicia spłonki. W przypadku siły nacisku na spust, powinna zawierać się w zakresie 0,5-1,5 kg. Wartość mniejsza powoduje, że mechanizm staje się niebezpieczny. Początkującym zawodnikom sugerowałbym stosowanie nieco cięższych spustów i w miarę zdobywania doświadczenia zmniejszanie siły nacisku (dobrym rozwiązaniem jest zakup modelu regulowanego). Charakterystyka ruchu języka spustowego uzależniona jest od preferencji strzelca, ale proponowałbym z nią poeksperymentować. Najlepiej jeżeli mechanizm spustowy da się regulować także w tej płaszczyźnie.

Niezależnie od ruchu spustu, kurek broni powinien poruszać się płynnie i charakteryzować się natychmiastowym uderzeniem. Nie wszystkie mechanizmy spustowe AR-15 mają taką samą konstrukcję, bowiem od chwili swojego powstania karabinek nieustannie ewoluował i był modyfikowany. Obecnie dostępne są rozwiązania dające możliwość regulacji w dużym zakresie, zachowując przy tym niezawodność.

Dla strzelca wyczynowego istotny jest też kształt języka spustowego (trigger). Sam lubię spusty nieznacznie wygięte, a proste przy wierzchołku. Nie korzystam z półokrągłych w kształcie ani całkowicie prostych.

Ostatni aspekt przy wyborze mechanizmu spustowego to stosunek jakości do ceny. Wyczynowe konstrukcje nie są tanie, ich cena oscyluje wokół tysiąca złotych.

Wybierając mechanizm spustowy trzeba zwrócić uwagę na jego niezawodność i siłę nacisku na spust. Ta ostatnia powinna zawierać się w zakresie od 0,5 do 1,5 kg

Kurek ma poruszać się płynnie i charakteryzować się natychmiastowym uderzeniem

Wyważenie

Nieco wcześniej w tekście wspomniałem już o wyważeniu broni. Idealna masa AR-15 dla przeciętnego strzelca to 3,5-4,5 kg, wliczając w to celownik optyczny i optoelektroniczny. Lepiej nie przekraczać tej wartości, jednak niewielkie wahania są jak najbardziej dozwolone. Oczywiście, jeżeli strzelec jest mocno zbudowany i na tyle silny, że bez problemu może utrzymać cięższą broń bez zmęczenia przez dłuższy czas, to może sobie pozwolić na to, aby obładować go dodatkowymi kilogramami „niezbędnych” akcesoriów.

Środek ciężkości idealnego AR-15 powinien znajdować się w rejonie gniazda magazynka. Zapewnia to dobre rozłożenie masy na obie ręce, dzięki temu karabinek nie ciąży podczas dłuższego strzelania. W przypadku broni z 18-calowymi (457-mm) lufami dopuszczalne jest, aby środek ciężkości był nieco wysunięty i umieszczony na wysokości komory nabojowej.

Optyka

W zależności od klasy sprzętowej, w ramach której rywalizuje zawodnik, broń może być wyposażona w mechaniczne przyrządy celownicze lub celowniki optyczne i optoelektroniczne w różnych konfiguracjach. W każdym przypadku muszą być one wytrzymałe, sztywne i mieć możliwość regulacji. Ponieważ mowa o strzelaniu dynamicznym, to ważne jest, aby podczas gwałtownych manipulacji z bronią nie ulegały szybkiemu rozregulowaniu.

Przy wyborze celowników mechanicznych najbardziej znaczący parametr to długość linii celowniczej. Powinna być ona możliwie jak najdłuższa dla głównego zestawu przyrządów. Częstą praktyką jest stosowanie dwóch zestawów przyrządów celowniczych z różnej wielkości otworami przezierników. Pierwszy z nich, dioptryczny służy do precyzyjnego strzelania na większe odległości. Drugi, mniej precyzyjny i osadzony pod kątem, wykorzystywany jest do prowadzenia ognia na bliższe odległości.

 

 

Celownik optyczny można wykorzystywać samodzielnie lub w zestawie z zamocowanym pod kątem kolimatorem lub zestawem przyrządów mechanicznych. Luneta powinna mieć możliwość zmiany powiększenia, aby dało się ją wyregulować na różne odległości strzelania. Najczęściej stosuje się celowniki optyczne z zakresem powiększeń od 1x do 4-6x.

Przy wyborze celownika kolimatorowego warto zwrócić uwagę, aby wyświetlany na nim znak celowniczy nie miał średnicy większej, niż 3 MOA. Jest to istotne w przypadku strzelania na większe odległości. Im większy będzie znak celowniczy, tym większą powierzchnię pola widzenia zasłoni. Jako że minuta kątowa (MOA, Minute of Angle) jest miarą kątową, powierzchnia ta rośnie wraz z zwiększaniem się odległości od celu.

Przy strzelaniach na większej odległości wykorzystuje się kolimator z przystawką powiększającą lub celownik optyczny. W tym pierwszym przypadku celownik kolimatorowy używany jest do trafiania do celów położonych bliżej, a zamocowana na specjalnym ramieniu przystawka służy do prowadzenia ognia na większe odległości.

Karabinek AR-15 należy przystrzeliwać na 50 metrów. Ze względu na trajektorię lotu pocisku kalibru 5,56 mm oznacza to „wyzerowanie” zarówno na tym dystansie, jak i na 200 metrach. W ten sposób wszystkie cele na tych odległościach można ostrzeliwać bez konieczności brania poprawki. Zamocowane skośnie (offset) przyrządy mechaniczne lub celownik kolimatorowy przystrzeliwać należy na 15 metrów. Taki układ pozwala trafiać dalekie cele za pomocą optyki, a po przekoszeniu karabinka o 45 stopni, nie tracąc czasu na zmianę zakresu powiększenia, strzelać do bliskich celów wykorzystując przeziernik lub kolimator.

Na rynku można znaleźć wielu producentów celowników, które mogą znaleźć zastosowanie w strzelaniu dynamicznym zgodnym z regułami IPSC. Przy wyborze znacznie ma cena, jakość soczewek, czy parametry optyki, takich jak powiększenia i regulacja. Istotne są też pole widzenia i przejrzystość lunety na różnych nastawach. Zakup dobrej jakości celownika optycznego to niemały wydatek, cena takiej optyki waha się w granicach 2-8 tysięcy złotych. Koszt celownika do strzelań dynamicznych mieści się gdzieś w połowie tych widełek.

Magazynki

Amerykańscy strzelcy mawiają, że broń bez amunicji to odpowiednik kija baseballowego. Dlatego koniecznie trzeba wyposażyć go w dobrej jakości, niezawodne magazynki. Jak w przypadku pozostałych akcesoriów, wybór jest ogromny. Z mojego doświadczenia wynika, że magazynki z tworzywa sztucznego zdają się być w sporcie bardziej niezawodne, niż ich aluminiowe lub stalowe odpowiedniki.

Warto też skompletować zestaw magazynków, który powinien składać się z: jednego 20-nabojowego, dwóch 30-nabojowych, dwóch połączonych ze sobą 30-nabojowych i jednego 40-nabojowego lub bardziej pojemnego. Jest uniwersalny i gwarantuje dopasowanie do niemal każdych warunków i odmiennych pozycji strzeleckich, których zastosowanie wymaga przebieg toru.

Ten zestaw można poszerzyć o powiększone stopki. Dają one +5 do lansu, jak też +5 do pojemności. Tym samym strzelec ma do dyspozycji jeden magazynek 25-nabojowy, dwa 35-nabojowe, dwa połączone 35-nabojowe (łącznie 70 sztuk amunicji) i jeden 45-nabojowy. Nigdy nie wiadomo, kiedy przyda się dodatkowe 5 nabojów.

Ostatnim gadżetem, którego zastosowanie jest dyskusyjne jest 50-, 60- lub 100-nabojowy magazynek bębnowy. Nie da się ukryć, że tworzy on wraz z karabinkiem niesamowicie dobrze wyglądającą kompozycję. Jednak oprócz wyglądu ma niewiele zalet. Jedynym plusem jest bardzo niski profil broni w stosunku do pojemności. To oznacza, że gdy strzelec musiałby oddać 60 strzałów z bardzo niskiego okna w pozycji leżącej, to taki zestaw udowodniłby swoją przydatność. Niestety, magazynki bębnowe są bardzo ciężkie, źle się je ładuje, a część z nich bywa zawodna.

Czterorzędowych magazynków 60- i 100-nabojowych nie wymieniam, bo w mojej ocenie nie mają żadnego zastosowania w IPSC. Niemniej należy nadmienić, że takowe też są dostępne.

Dwójnóg

W przypadku klasy IPSC Open dwójnóg to akcesorium wręcz niezbędne. Co więcej, klasa ta jest na tyle wypaczona, że jeden dwójnóg już nie wystarcza. Potrzebne są dwa! Jeden do strzelania z postawy leżącej, a drugi do postawy klęczącej. Widywałem już zawodników, którzy dosłownie stosowali oba jednocześnie. Dlatego też dobrze jest wyposażyć karabinek w dwa punkty montażu dwójnogu, a także w system ich szybkiego wypięcia. W ten sposób gwarantujemy sobie wszystkie zalety płynące z zastosowania takich podstaw.

Niezawodność

Dostępne na rynku modele AR-15 renomowanych producentów są bardzo dobrze wykonane i zachowują bardzo małe tolerancje. Dzięki temu jest to broń bardzo precyzyjna. Nie znaczy to jednak automatycznie, że bez odpowiedniej obsługi oraz pielęgnacji, będzie to konstrukcja niezawodna. AR-15 z systemem gazowym z bezpośrednim doprowadzaniem gazów prochowych do wnętrza suwadła, którego tylna ścianka zachowuje się jak tłok, to broń bardzo celna, mająca ogromne możliwości regulacji parametrów działania, wprost stworzona do konkurencji dynamicznych. Nic jednak za darmo, taki system bardzo się brudzi. Niespalone resztki materiału miotającego pozostają w środku suwadła i komory zamkowej.

Dlatego też, chcąc utrzymać pracę AR-15 na najwyższym poziomie, trzeba o ten karabinek dbać. Konieczne jest użycie odpowiednich środków smarnych (popularnie zwanych „lubrykantami”) i samych smarów, aby zapewnić mu płynną pracę i łatwość konserwacji.

Odradzam stosowanie płynnych olejów. Lepszym rozwiązaniem są smary o odpowiedniej gęstości, które nie tylko dają odpowiedni „poślizg” pracującym elementom karabinka, ale także „przechwycą” okopcenie powstałe w skutek bezpośredniego działania gazów prochowych.

Jeżeli AR-15 jest odpowiednio wyregulowany i nasmarowany, niestraszne mu nawet ciężkie warunki panujące na piaszczystych strzelnicach. Należy jednak pamiętać, aby w takiej sytuacji po zakończeniu strzelania na zawodach od razu wyczyścić broń.

Jeżeli ktoś zdecydował się na zastosowanie smaru, to wystarczy go zetrzeć i nałożyć nową warstwę. Do wyczyszczenia zamka, suwadła, lufy i opór ryglowych można użyć odpowiedniego rozpuszczalnika osadów („solwentu”), czyścików, wyciorów i szmatek. Następnie wystarczy nałożyć smar. Jeżeli karabinek był używany w bardziej sprzyjających warunkach, wystarczy go wyczyścić po 500-1000 oddanych strzałów.

Stosując się do wszystkich wyżej wymienionych, prostych zasad, mit o zawodności platformy AR-15 możemy wrzucić między bajki. Oleju używam wyłącznie w celu rozrzedzenia smaru, co ma zastosowanie wyłącznie przy strzelaniu w niskich temperaturach, w których smar odrobinę krzepnie uniemożliwiając płynną prace mechanizmów.

Mój „idealny” AR-15

Czego sam używam na zawodach? Wybrałem broń produkowaną przez włoskiego producenta ADC, model Custom. Założyciel przedsiębiorstwa Roberto Dallera rozpoczął karierę rusznikarza w 1987, a sama spółka powstała 3 lata później. Moim zdaniem modele ADC charakteryzują się najlepszym stosunkiem ceny do jakości na rynku europejskim. Ponadto właściciel jest bardzo pozytywnie nastawiony do swoich klientów, w szczególności sportowców.

  1. Na podstawie moich dotychczasowych doświadczeń do „idealnego” AR-15 wybrałem lufę produkcji JP z komorą .223 Wylde, długości 18” cala o średnim profilu (middle contour) z pasowanym zamkiem (matched bolt) i radiatorem. Ma ona otwór gazowy w położeniu karabinowym (rifle). Lufa została nagwintowana za pomocą przeciągania (button rifled) i ma skok równy 1/8 cala (203 mm). Wykonana jest ze stali nierdzewnej 416 (416 SS), pokrytej czarnym teflonem (black teflon). Poddano ją obróbce kriogenicznej (cryo treated). To rodzaj obróbki podzerowej, który pozwala na wyeliminowanie naprężeń szczątkowych wewnątrz metalu i poprawę jego właściwości mechanicznych.
  2. Broń wyposażyłem w kompensator wprost z czołgu, to model Sputnik produkowany przez ukraińską spółkę Strieła
  3. W moim karabinku zamontowana jest niskoprofilowa, regulowana komora gazowa (low profile adjustable gas block), wykonana ze stali pokrytej powłoką SLR Rifleworks QPQ z płynną, ale skokową regulacją nastaw. Jeden pełny obrót dzieli się na pięć kroków.
  4. W broni zastosowałem łoże Lancer LCH5 Prmium (Lightweight Carbon-Fiber Handguard, Round, Extra Long Premium) o długości 15 cali (380 mm), wykonane z włókna węglowego.
  5. Karabinek ma zamocowane lekkie suwadło ADC. Zastanawiałem się nad użyciem aluminiowego produkcji JP, jednak było ono wykonane w tolerancji MIL-SPEC. Mój AR-15 ma komorę zamkową nieco precyzyjniejszą i w efekcie nie dało się go zastosować.
  6. Głównym celownikiem jest Vortex Razor HD Gen II 1-6×24 z siatką JM-1 BDC (1 MOA), skośnie zamocowałem mały kolimator Shield SIS.
  7. Rękojeść napinania to amerykański VLTOR BCM (Bravo Company Manufacturing) Gunfighter Mod 3.
  8. Oryginale urządzenie powrotne zastąpiłem modelem JP SCS (Silent Captured Recoil Buffer Spring), które zastępuje sprężynę powrotną i jej żerdź-amortyzator.
  9. Stała kolba Toni Systems została dopasowaną do mojej anatomii. Ulepszyłem ją o dodatki z włókna węglowego.
  10. Karabinek ma skrzydełko bezpiecznika niemieckiej Hera Arms MPSS (Multi-Purpose Safety Selector). Przycisk zatrzasku zwalniania magazynka umieszczony z prawej strony wykonałem samodzielnie.
  11. Zastosowałem w broni gumowany chwyt pistoletowy z półką Ergo Tac Delux.
  12. Karabinek wyposażyłem w mechanizm spustowy dwustopniowego działania AR Gold, który fabrycznie nie jest regulowany. Ponieważ jestem miłośnikiem innowacyjnych rozwiązań i nienajgorszym mechanikiem, udało mi się go przekonstruować i wyregulować do siły nacisku 0,7 kg, przy bardzo krótkim zakresie pracy obu stopni ruchu i bardzo krótkim „resecie”.
  13. W rozmaitych modelach AR-15 testowałem magazynki różnych wytwórców, ale tylko te produkowane przez Magpul Industries gwarantowały podczas zawodów stuprocentową niezawodność. Dlatego są moim pierwszym wyborem.

Podsumowanie

Na rynku można znaleźć coraz więcej różnych odmian karabinka AR-15, a konkurencja ciągle rośnie. Dzięki temu potencjalny nabywca ma możliwość wyboru broni, która w pełni zaspokoi jego oczekiwania. Niemniej, zanim wybierze się idealny karabinek dla siebie, polecam zapoznać się z dostępną ofertą.

 

Artykuł opublikowany pierwotnie w MILMAG 02/2017

Sprawdź podobne tematy, które mogą Cię zainteresować

Ingram M11

Strzelać z Ingrama każdy może. Najczęściej – Panu Bogu w okna. Bestyjka jest jak pirania: żarłoczna (do 20 naboi na sekundę) i rzuca się jak…

SAR 80

“To skomplikowane”… brzmiałaby odpowiedź, gdyby ktoś chciał się dowiedzieć, skąd na Bałkanach wziął się singapurski karabinek z amerykańskimi korzeniami, potomek przyrodniego brata AR-15.…

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Dodaj komentarz

X