We wtorek, 30 czerwca 2026, na kanale użytkownika Wojennyj Oswiedomitiel (pol. Informator Wojskowy) na Telegramie pojawiła się informacja, że rosyjska obrony powietrzna zestrzeliła nieznany cel aerodynamiczny, który zmierzał w stronę Moskwy. Trajektoria lotu cechowała się wysokim pułapem, a sam przenosił dużą głowicę bojową.
Zdjęcia: Wojennyj Oswiedomitiel via Telegram
Podczas alarmu rakietowego w obwodzie moskiewskim system obrony powietrznej S-300/400 wykrył cel operujący na dużej wysokości, co jest nietypowe dla drona lub pocisku manewrującego, a po zestrzelonym obiekcie zarejestrowano duży krater na ziemi.
Możliwe, że był to przechwycony ukraiński pocisk balistyczny, ale brak wystarczających informacji, aby wyciągnąć jakiekolwiek jednoznaczne wnioski – jedynie dowody pośrednie – czytamy we wpisie z załączonymi fotografiami Wojennyj Oswiedomitiel.
Na kanale Exilenova+ opublikowano z kolei materiał wideo:
The site where one of the missiles landed in the Moscow Region.
It’s hard to say whether it was shot down or fell short, but the warhead is powerful enough for that distance. pic.twitter.com/tKqFNA6NXv
— Exilenova+ (@Exilenova_plus) June 30, 2026
Szczątki celu miały spaść we wsi Judanowka w obwodzie moskiewskim, położonej w linii prostej w odległości ok. 24 km od Podolska i ok. 54 km od centrum Moskwy. Wieś leży na południowy zachód od stolicy, wzdłuż kierunku Szosy Warszawskiej. Odległość od granicy państwowej z Ukrainą to ok. 500 km.
Według ustaleń ukraińskich analityków OSINT z kanału KiberBoroszno na Telegramie, współrzędne miejsca upadku obiektu to 55° 31′ 16,20″ N i 37° 23′ 04,63″ E.
Obecnie brak oficjalnego potwierdzenia o charakterze zestrzelonego celu przez stronę ukraińską i rosyjską.
Grafika: Fire Point
FP-9
Nie można wykluczyć, że był to nieudany atak rakietowy na Moskwę z wykorzystaniem najnowszego ukraińskiego pocisku balistycznego FP-9 opracowywanego przez spółkę Fire Point, co zapowiadał publicznie Denys Sztilerman, główny konstruktor i współzałożyciel przedsiębiorstwa.
Mamy wszystko, co potrzebne do FP-9, który może dotrzeć do Moskwy, oprócz silnika – powiedział w niedawnym wywiadzie Denys Sztilerman serwisowi Pressing, opublikowanym zaledwie 27 czerwca br. Przetestujemy silnik w tym miesiącu i spodziewamy się, że wkrótce rozpoczniemy loty testowe. Gdy tylko lot testowy wykaże, że wszystko działa prawidłowo, następny lot powinien zostać wystrzelony w kierunku Moskwy.
Spółka odpowiada za opracowanie serii dronów uderzeniowych dalekiego zasięgu FP-1 (1600 km), średniego zasięgu FP-2 (200 km), pocisków manewrujących dalekiego zasięgu FP-5 Flamingo (3000 km), a ostatnio pocisków balistycznych: taktycznego FP-7 o zasięgu 200 km i operacyjnego FP-9 o zasięgu 855 km oraz opracowanie pocisku przechwytującego FP-7.x w ramach paneuropejskiego projektu systemu przeciwrakietowego Freya.
Zgodnie z zapowiedziami, w czerwcu miał zostać przeprowadzony test silnika marszowego pocisku FP-9, a w dalszej kolejności test bojowy na terytorium Rosji. Jak zapowiadał Sztilerman, pocisk ma pozwolić na zaatakowanie rosyjskiej stolicy z terytorium Ukrainy, przenosząc konwencjonalną głowicę bojową o masie 800 kg. Pocisk ma poruszać się z prędkością do 2000 m/s (Ma7) na pułapie do 70 km. Czas pracy silnika marszowego ma wynosić 520 sekund. Celność pocisku określa się na 20 m.
Pocisk ma być wystrzeliwany z platformy naziemnej, co zapewni wysoką elastyczność strategiczną, mobilność oraz możliwość dostosowania systemu do różnych scenariuszy operacyjnych i wymagań misji.
FP-9 został zaprojektowany do zastosowań operacyjno-strategicznych, spełniając współczesne wymagania dotyczące zasięgu, niezawodności i skuteczności. Architektura systemu umożliwia integrację z istniejącymi systemami dowodzenia, kontroli i rozpoznania, a także umożliwia przyszłe modernizacje.
Incydent z 30 czerwca może pośrednio wskazywać, że Ukraina rozpoczęła testy FP-9 nie w warunkach poligonowych, a w rzeczywistych warunkach operacyjnych, dokładnie w momencie, gdy Denys Sztilerman oświadczył, że spółka zacznie to robić.




