Przejdź do serwisu tematycznego

Test: Kolimatory ROMEO3 i ROMEO5

SIG Sauer Electro-Optics bez zarzutu

SIG Sauer zawsze kojarzył się z bronią strzelecką. Wysokiej jakości, ale i stosunkowo drogą. Dla wielu strzelców może być zaskoczeniem, że niemiecka marka zaczęła pod swoim szyldem oferować także urządzenia optoelektroniczne: lunety, celowniki kolimatorowe, laserowe wskaźniki celu, dalmierze i latarki. I są one oferowane w bardzo atrakcyjnych cenach.

Artykuł ukazał się w magazynie MILMAG 06(9)/2018

Moim pierwszym skojarzeniem z nazwą SIG Sauer jest 9-mm pistolet samopowtarzalny P226. Broń wysokiej jakości, wytrzymała, precyzyjna, wybrana przez komandosów amerykańskiej marynarki wojennej SEAL. Jednym słowem: broń-legenda. Drugie skojarzenie ze szwajcarsko-niemiecką marką to, że taka jakość jest bardzo kosztowna. Konstrukcje SIG Sauer z pewnością nie należą do najtańszych na rynku. Tym większe było moje zdziwienie, gdy producent wkroczyła na rynek sprzętu optoelektronicznego z serią bardzo rozsądnie wycenionych celowników kolimatorowych. Dwa takie kolimatory ROMEO3 i ROMEO5 zostały dostarczone do redakcyjnych testów.


Celowniki SIG Sauer Electro-Optics z dwoma montażami (wysokim i niskim) dostarczane są w pudełkach ze sztywnego kartonu wypełnionych dopasowaną pianką zabezpieczającą zawartość

SIG Sauer Electro-Optics to jedna z marek przedsiębiorstwa SIG Sauer, znanego wytwórcy broni strzeleckiej. Spółka powstała w 1976 w wyniku umowy między szwajcarskim SIG (Schweizerische Industrie-Gesellschaft) i J.P. Sauer & Sohn z Niemiec. Miało to pomóc Szwajcarom ominąć ograniczenia nakładane na eksport uzbrojenia przez ustawodawstwo neutralnego państwa i sprzedawać broń na światowym rynku jako niemieckie przedsiębiorstwo. Szwajcarska spółka wytwarzająca broń została w latach 1990. najpierw została wydzielona z koncernu SIG (specjalizującego się dzisiaj w produkcji opakowań) jako SIG Arms, później sprzedana niemieckim inwestorom i nazwana Swiss Arms. Obecnie niemieccy właściciele L&O Holding (Lüke & Ortmeier Gruppe) zarządzają trzema przedsiębiorstwami: SIG Sauer GmbH w Niemczech, Swiss Arms AG w Szwajcarii i SIG Sauer Inc. w USA. Większość produkcji ma miejsce w Stanach Zjednoczonych (w Europie powstaje tylko kilka typów broni krótkiej, może to ulec zmianie w przypadku wygranej w postępowaniu na konstrukcje strzeleckie dla jednej z europejskich armii) i w przetargach międzynarodowych ta ostatnia spółka traktowana jest jako amerykańska.
W styczniu 2015 ogłoszono powstanie nowego działu amerykańskiego przedsiębiorstwa, nazwanego SIG Sauer Electro-Optics. Marka specjalizuje się w rozwoju i wytwarzaniu celowników optycznych, kolimatorowych, termowizyjnych, dalmierzy i laserowych wskaźników celu, oświetlenia taktycznego, lornetek i lunet obserwacyjnych, powiększalników oraz akcesoriów.

Pierwszy kontakt

Kolimatory ROMEO3 i ROMEO5 trafiają w ręce użytkownika w solidnych i bardzo estetycznych pudełkach opatrzonych logo producenta. Na uwagę zasługuje, że opakowania są plombowane przy użyciu naklejki z hologramem. Kolimatory bezpiecznie spoczywają w dopasowanych piankowych foremkach.
Zestaw zawiera niemal wszystko, co strzelcowi potrzebne: sam celownik, dwa montaże o różnych wysokościach, klucze typu torx (gwiazdka) lub imbus służące do przykręcenia kolimatora do montażu i tego ostatniego do uniwersalnej szyny akcesoryjnej, gumową osłonkę na soczewki (w przypadku ROMEO3 na cały kolimator), ściereczkę do szkieł i baterię.
Warto zwrócić uwagę na dwa montaże w każdym komplecie. To ogromna zaleta zestawu serii ROMEO. Bez potrzeby wydawania kolejnych, wcale niemałych kwot, możemy osadzać celownik na wysokim montażu do karabinków AR-15 i podobnych o liniowym układzie (kolba na przedłużeniu lufy, czyli w zasadzie wszystkich nowoczesnych konstrukcjach z wojskowym rodowodem) lub niskim dostosowanym do innych modeli, przede wszystkim AK.


Kolimator ROMEO3 na wysokim montażu z dźwignią zaciskową na karabinku Grot S. Taką podstawę przewidziano dla broni o liniowym układzie i będzie pasowała do rozlicznych klonów AR-15

Celownik kolimatorowy to rodzaj celownika optoelektronicznego wewnątrz którego umieszczono źródło światła i układ optyczny odpowiadający jego za kolimację (przetwarzanie rozbieżnych wiązek na równoległe). Światło nie pada bezpośrednio na oko strzelca, ale na filtr lub zwierciadło, które kieruje wiązkę w stronę oka. Ze względu na to, że emiter umieszczany jest poniżej linii celowania, strzelec widzi przez celownik obraz celu z nałożonym na niego punktem lub siatką. Za pierwsze tego typu urządzenie przeznaczone do broni strzeleckiej uznaje się model Electronic opracowany przez szwedzkie przedsiębiorstwo Aimpoint.

Mocowanie

Producent przystosował montaże do osadzania na najbardziej obecnie rozpowszechnionej na świecie szynie akcesoryjnej MIL-STD-M1913 (Picatinny) i jej nieco zmodyfikowanej odmianie NATO Accessory Rail (NAR). Mocowanie celowników do postaw, a następnie do broni jest proste, a SIG Sauer Electro-Optics zapewnił wszystkie konieczne do tego narzędzia. Należy jednak pamiętać o wcześniejszym odtłuszczeniu śrub i zastosowaniu ustalacza do gwintów, żeby zapobiec nieprzyjemnym niespodziankom. W sumie to klej to jedyny opcjonalny element, którego zabrakło w opakowaniach.
W przypadku ROMEO3 niski montaż należy dokręcić kluczem imbusowym, a wysoki wyposażony jest w mechanizm szybkiego mocowania QR (Quick Release). Ten ostatni składa się z mimośrodowego ramienia dociskowego wyposażonego w dodatkową blokadą zabezpieczającą. Aby zdemontować kolimator ROMEO3 z szyny należy nacisnąć przycisk umieszczony na tylnej ściance i podnieść dźwignię. Obydwa montaże do celownika ROMEO5 niski i wysoki mocowane są na szynie przy użyciu klucza gwiazdkowego.


Zestaw ROMEO3 zawiera trzy klucze i dwa komplety po dwie śruby różnej długości do wysokiego i niskiego montażu. Niepożądanym ruchom kolimatora na podstawie zapobiegają też dwa trzpienie


Niska podstawa ROMEO3 umożliwia zamocowanie go na pistoletach maszynowych lub karabinkach rodziny AK, gdzie przyrządy mechaniczne ulokowane są blisko osi lufy

Dobrym sposobem na wstępne przystrzelanie celownika jest zgranie punktu celowniczego z wcześniej wyjustowanymi przyrządami mechanicznymi broni. Następnie należy wprowadzić ostateczne korekty samej kropki. Ta technika działa tylko w przypadku, gdy dysponujemy montażem, który ustawia środek soczewki celownika w linii z przyrządami.

 


Gniazdo w tylnej części korpusu opisane jako Lock odpowiada za blokowanie pokręteł nastaw. Zapobiega to gubieniu zera i konieczności nanoszenia korekt

System MOTAC

Kolimatory ROMEO3 i ROMEO5 wyposażono w system uśpienia nazwany MOTAC (Motion Activated Illumination). Jego działanie polega na automatycznym wyłączeniu diody emitującej światło, gdy urządzenie pozostaje w bezruchu. Następuje to po około 120 sekundach zwłoki w przypadku ROMEO5 i 90 sekundach dla kolimatora ROMEO3. W obu przypadkach nawet najlżejsze poruszenie broni z zamontowanym na niej kolimatorem powoduje natychmiastowe wzbudzenie celownika. Na soczewce wyświetlany jest znak celowniczy o ostatnio nastawionym poziomie jasności. System działa rewelacyjnie i w trakcie testów nie zawiódł ani raz.


Włączanie ROMEO3 i kontrola jasności punktu celowniczego odbywa się za pomocą dwóch przycisków znajdujących się po lewej stronie korpusu

ROMEO3

ROMEO3 charakteryzuje się ciekawym wzornictwem, które można być określić mianem dynamicznego i agresywnego. Jak sportowy bolid lub naddźwiękowy myśliwiec. Wrażenie to dodatkowo podkreślają nałożone laserowo oznaczenia i kolor. W przeciwieństwie do większości kolimatorów ROMEO3 nie jest anodowany na czarno, ale ma szare pokrycie. Dzięki temu urządzenie wyróżnia się na broni.


W pudełku razem z ROMEO3 znajduje się gruba gumowa osłona chroniąca cały korpus urządzenia podczas transportu

Przednia płaszczyzna ROMEO3 doskonale komponuje się z oboma typami montaży. Generalnie całość jest po prostu ładna i estetyczna. Takie małe elektroniczne dzieło sztuki użytkowej z drugiej dekady XXI wieku. Pomimo solidnego wyglądu, sam celownik jest bardzo lekki masa to zaledwie 40 gramów. ROMEO3 ma 42 milimetry wysokości, 58 mm długości i 30 mm szerokości.
ROMEO3, to celownik kolimatorowy typu otwartego. Oznacza to, że emiter punktu celowniczego jest odsłonięty i rzuca światło na pojedynczą soczewkę w przedniej części urządzenia. W teorii najsłabszym elementem tego typu konstrukcji jest możliwość zabrudzenia promiennika i tym samym zablokowania wiązki widocznej na szybce kolimatora. Trudno sobie jednak wyobrazić przypadek na strzelnicy, podczas której może dojść do tego rodzaju sytuacji. Ostrzegamy w każdym razie, gdyby ktoś znienacka zapragnął wykąpać całą swoją broń w wyjątkowo gęstym błocie.


Wysoki montaż wyposażony w dźwignię zaciskową i blokujący ją zatrzask w tylnej części

Znak celowniczy

W kolimatorze ROMEO3 zastosowano znak celowniczy w postaci punktu świetlnego o rozmiarze 3 MOA (90 mm na dystansie 100 metrów). Sugeruje to, że celownik przeznaczono go do użycia na nieco krótszych dystansach niż ROMEO5. Soczewka kolimatora ma wymiary 21 x 25 mm, a jej niebieskawe zabarwienie początkowo wydawało się dla strzelca nieco irytujące. Po pewnym czasie użytkownik się do tego przyzwyczaja i przestaje to dostrzegać.
Regulatory natężenia jasności znaku umieszczono po lewej stronie korpusu celownika. Pracują z wyczuwalnym kliknięciem, jednak w mojej opinii ciut gorzej niż te w ROMEO5. Celownik kolimatorowy ma 11 stopni jasności, w tym dwa o niewielkim natężeniu pozwalające na wykorzystywanie go z urządzeniami nokto- i termowizyjnymi.
Przystrzeliwanie ROMEO3 musi być poprzedzone odkręceniem śrubki blokującej ustawienia wieżyczek, która znajduje się na tylnej ściance i opisana jest słowem Lock. W przeciwnym razie ryzykujemy uszkodzeniem celownika. Zakres regulacji położenia znaku celowniczego wynosi 40 MOA w każdą stronę (1 klik to 1 MOA). Zmiany położenia punktu dokonuje się za pomocą klucza imbusowego wkładanego w odpowiednie gniazdo: w pionie na górnej ściance nad emiterem, w poziomie na ściance z prawej strony.


W ROMEO3 zastosowano znak celowniczy w postaci punktu świetlnego o rozmiarze 3 MOA (90 mm na dystansie 100 metrów), co oznacza że przeznaczono go do strzelania na bliższe dystanse

Zasilanie

Celownik ROMEO3 zasilany jest z baterii CR2032. Jej instalacja jest prosta i sprowadza się do włożenia baterii dodatnim biegunem w górę w wysuwaną z boku szufladkę. Pomimo tego że ROMEO3 jest kolimatorem otwartym charakteryzuje się tą samą wodoodpornością na poziomie IPX-7, co ROMEO5. Nasuwa się jednak pytanie czy krople wody rzeczywiście nie będą miały zgubnego wpływu na wiązkę wysyłaną z nieosłoniętego emitera. Co ciekawe, producent nie podaje w instrukcji, jaka jest żywotność baterii celownika.


Bateria CR2032 zasilająca kolimator mieści się w szufladce wysuwanej z prawej strony korpusu. Do jej otwarcia można użyć naboju o niewielkim kalibrze, śrubokręta lub małej monety

Rodzina celowników ROMEO obejmuje 10 modeli kolimatorów, w tym dwa typu otwartego. Pozostałe to modele zamknięte z różnych przedziałów cenowych, które różnią się wielkością, punktem celowniczym, dodatkowymi panelami fotowoltaicznymi i zestawami akcesoriów. uzupełnia czterokrotny powiększalnik Juliet. Celownik ROMEO 1 otrzymał w 2016 nagrodę celownika roku magazynu Guns & Ammo. W tym samym roku ROMEO 4M został wybrany przez FBI do użytku na broni długiej.

ROMEO5

ROMEO5 to kolimator zamknięty o bardziej typowym wyglądzie. Soczewki celownika są czyste i przejrzyste. ROMEO5 jest wodoodporny do głębokości 1 metra zgodnie z normą IPX7. Korpus wypełniono neutralnym gazem, co zapewnia odporność na szkodliwy efekt parowania szkieł. W ROMEO5 nie ma często spotykanego zabarwienia mogącego przeszkadzać strzelcowi. Masa urządzenia wynosi 145 gramów. Długość kolimatora to 63 mm, a wysokość i szerokość jest równa 38 mm. Średnica obiektywu, podobnie jak we wszystkich tego typu konstrukcjach, równa jest 20 mm.
Opisując kolimator nie mogłem pozbyć się wrażenia, że już coś takiego widziałem. Tutaj niewiele da się wymyślić, choć SIG Sauer Electro-Optics starał się uciec od klasycznego kształtu celownika Aimpoint Micro T-1. Na szwedzkiej konstrukcji wzorowanych jest większość podobnych kolimatorów. W ROMEO5 inna jest geometria lewej i prawej strony korpusu podkreślona skośnymi nacięciami. Wprowadzono wizualnie ostre krawędzie na tyle zaoblone, aby nie raniły użytkownika. Wszystkie elementy wystające z korpusu zminiaturyzowano, dzięki czemu są mniej czepliwe i nie zasłaniają pola widzenia.
Podobieństwa do szwedzkiego modelu są oczywiste, ale podporządkowując wzornictwo funkcjonalności chyba nie można było inaczej. Z drugiej strony to, że kształt, masa, sposób montowania baterii, podstawa, wieżyczki do ustawiania kropki, a nawet gumowe osłonki szkieł są zbliżone oznacza, że łatwo można przyzwyczaić się do ROMEO5. Kolimator SIG Sauer Electro-Optics w porównaniu z Micro T-1 ma odmienny sposób włączania i regulacji jasności znaku celowniczego. Jest to realizowane za pomocą gumowanych przycisków umieszczonych na górniej powierzchni urządzenia.


Celownik ROMEO5 na wysokim montażu na karabinku Grot S. Położenie dobrano tak, że przyrządy mechaniczne są współosiowe z punktem celowniczym kolimatora


Zestaw ROMEO5, zwraca uwagę śrubokręt torx. Płaska końcówka służy do regulowania położenia punktu celowniczego, ale w razie konieczności sprawdzi się też przy otwieraniu przedziału baterii

Znak celowniczy

Urządzenie emituje znak celowniczy w postaci punktu o średnicy 2 MOA (minut kątowych), co oznacza że pokrywa około 60 mm celu znajdującego się na 100 metrach. Tak dobrany rozmiar pozwala precyzyjnie celować na krótkich i średnich dystansach i czyni plamkę łatwo zauważalną.
Regulacja jasności punktu celowniczego i włączanie kolimatora odbywa się poprzez naciśnięcie odpowiednich przycisków na górnej ściance korpusu. Działają z wyczuwalnym kliknięciem, a kilkusekundowe przytrzymanie któregokolwiek wyłącza kolimator.
Jasność punktu można zmieniać, użytkownik ma do dyspozycji dziesięć nastaw. Osiem jest widzialnych gołym okiem, dwa najmniej intensywne pozostałe przewidziano do współpracy z urządzeniami nokto- i termowizyjnymi. Na najwyższym poziomie jasności plamka jest dobrze widoczna nawet w pełnym słońcu.


Gumowane przyciski ROMEO5 pracują wyraźnie, a ich płaska budowa zapobiega przypadkowej zmianie jasności punktu celowniczego

Zakres regulacji ustawienia punktu to po 40 MOA w pionie i w poziomie. Zmiany nastaw dokonuje się poprzez obrót wieżyczek w kierunku wyznaczonym przez strzałkę naniesioną na korpus kolimatora lub przeciwnie do niej. Korekty można dokonać przy użyciu śrubokręta, monety lub nakrętek osłaniających wieżyczki, które wyposażono w odpowiednie występy. Górna wieżyczka jest częściowo ukryta w korpusie kolimatora. Zapobiega to przypadkowym uderzeniom i chroni mechanizm przed uszkodzeniami.


Solidny niski montaż celownika ROMEO5. Kolimator utrzymują cztery śruby i kwadratowy występ zapobiegający zmianom nastaw

Zasilanie

Podobnie jak wiele innych konstrukcji tego typu ROMEO5 zasilany jest z jednej baterii CR2032 o napięciu wyjściowym równym 3 V. Bateria umieszczona jest w gnieździe, które osłonięte jest nakrętką znajdującą się po prawej stronie korpusu. Producent deklaruje żywotność ogniwa na 40 tysięcy godzin, podkreśla jednak, że zastosowanie systemu uśpienia MOTAC, może wydłużyć ten czas ponad dwukrotnie.


Bateria umieszczona jest w gnieździe, które osłonięte jest nakrętką znajdującą się po prawej stronie korpusu


ROMEO5 zasilany jest z jednej baterii CR2032 o napięciu wyjściowym równym 3 V. Producent deklaruje, że czas pracy wynosi 40 tys. godzin, wydłuża to stosowanie systemu MOTAC

Podsumowanie

ROMEO3 i ROMEO5 to nowoczesne celowniki kolimatorowe, którym niczego nie można zarzucić. Nawet z punktu widzenia estetyki, a trzeba dodać, że mniejszy szary model przyciąga wzrok na strzelnicy. Podczas testów choć nie staramy się niszczyć urządzeń, ani nawet doprowadzać ich do limitów, to jednak używane są na różnych typach broni i to bardzo intensywnie. Z broni na której zamontowano kolimatory oddano kilka tysięcy strzałów. Podczas testów nie zaobserwowaliśmy poluzowania montaży, ani żadnych zmian punktu celowania.
W przypadku obu kolimatorów SIG Sauer Electro-Optics wszystko działa jako powinno, urządzenia trzymają nastawy nie straszne im drobne upadki ani otarcia. Niewielka masa, solidne wykonanie, wysoka jakość użytych podzespołów i przyzwoite parametry wzbudzają zaufanie zaraz po wzięciu do ręki. W obu zestawach wysoki 36-mm montaż zapewnia tak zwany true co-witness. Znaczy to, że punkt celowniczy znajduje się w linii z przyrządami mechanicznymi.
Jedną z ogromnych zalet obu konstrukcji jest dożywotnia gwarancja celownika, uznawana bez względu na powód uszkodzenia. Kwestią do sprawdzenia pozostaje, czy będzie ona kiedykolwiek potrzebna. W testowanych przez nas egzemplarzach, nic na to nie wskazuje.
W naszym kraju, na szczególną uwagę zasługuje ROMEO5 charakteryzujący się ceną 1100 złotych. To całkiem niezły wynik i na pewno zwróci uwagę strzelców, którzy nie chcą wydawać na celownik drugie tyle co na sam karabinek. Co więcej, to cena z dwoma montażami, co nie jest takie znowu oczywiste. Zazwyczaj kolimator sprzedawany jest albo bez podstawy albo z jedną. Kolejną trzeba sobie dokupić dodatkowo. Zamknięty kolimator ROMEO3 także z dwoma montażami w zestawie kosztuje na polskim rynku 2200 złotych. Wciąż jest to mniej, niż popularne w środowisku propozycje innych producentów, o parametrach godnych jednostek specjalnych.

Dziękujemy M.K. Szuster za przekazanie celowników kolimatorowych ROMEO3 i ROMEO5 do redakcyjnych testów


Nakrętka zabezpieczająca dzięki występowi pełni rolę narzędzia do regulacji nastaw. Eliminuje to konieczność każdorazowego rozglądania się za śrubokrętem

 

Artykuł został pierwotnie opublikowany w MILMAG 06/2018

Sprawdź podobne tematy, które mogą Cię zainteresować

Burris AR-1X i AR-332

Dobry Pan, w swojej niezmierzonej mądrości doświadczył wielu z nas ułomnościami. Sprzęt, o którym traktuje poniższy tekst, pozwoli nieco pokrzyżować boskie plany i zamiary.

Test: CAA Tactical Roni i Micro Roni

Egzoszkielet dla Glocka Słownikowa definicja egzoszkieletu to szkielet zewnętrzny, który posiadają niektóre skorupiaki i owady. Podobnego terminu można użyć do wykonanych z tworzywa sztucznego lub…

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Dodaj komentarz

X