Przejdź do serwisu tematycznego

SigSauer Sierra6-BDX: to nie jest luneta dla prostych ludzi

Mam 43 lata i ogarnia mnie przerażenie, kiedy widzę kilkuletnie dzieci czujące się w cyfrowym świecie jak ryby w wodzie. Nie zdają sobie mali nieszczęśnicy sprawy, że to, co zdaje im się oceanem, jest w istocie ciasnym akwarium, z którego jednym ruchem ktoś może spuścić wodę. To jednakowoż temat na inną okazję.

Co dla tematu niniejszego tekstu istotne, to fakt, że zaczynam czuć się w tym naładowanym elektroniką i urządzeniami, które są o niebo bardziej smart niż ich docelowi użytkownicy, jak ślepy starzec, który za ostatnich dwóch koleżków ma Parkinsona i Alzheimera…

Część optyczno-mechaniczna. W skrócie

Sierra (tak dla uproszczenia skrócimy sobie nazwę lunety), która trafiła w moje ręce, to odmiana o najpotężniejszej optyce z całej serii. Zasadniczo – jak to w większości serii lunet bywa – tylko optyka różni poszczególne modele.

Celownik, który mam przed sobą, dysponuje zakresem powiększeń od 5 do 30. Dające ten imponujący zakres szkła zapakowano do aluminiowego wypełnionego azotem tubusu o średnicy 34 mm zwieńczonego obiektywem o świetle 56 mm.


Pierścień-pokrętło regulacji powiększenia wyposażono w naprawdę sporą dźwignię ułatwiającą dobieranie nastaw. U jej podstawy widzimy dwa elementy światłowodowe

Za wybór nastawy powiększenia odpowiada – klasycznie – pierścień wokół okularu lunety wyposażony standardowo w dość długą, demontowalną wajchę ułatwiającą obracanie.

Całe urządzenie waży 965 g i mierzy bez dodatkowych akcesoriów 370 mm. Średnica okularu sierry to 41 mm (37 mm samego szkła). Na nim znajduje się pokrętło umożliwiające skompensowanie wady wzroku strzelca.


Okular – jak to zwykle bywa – umożliwia kompensację wady wzroku strzelca. To pokrętło jest wyjątkowo oporne

Obiektyw i okular Sierry pokryto oczywiście powłokami ułatwiającymi przenikanie światła, zapobiegającymi parowaniu oraz zmniejszającymi podatność na zadrapania.

Pole widzenia, w zależności od nastawionej krotności powiększenia, waha się od 1,16 m (nastawa x30) do 7 m (nastawa x5) w odległości 100 m od użytkownika. Optymalna odległość oka od okularu lunety zawiera się w dość wąskim przedziale 94 do 99 mm. Przemyślany montaż sierry na broni ma więc kluczowe znaczenie dla wygody, a więc i celności strzelania.

Krzyż celowniczy o wdzięcznej nazwie BDX-R2 Digital Ballistic Recticle GEN II (dodatkowo: High Resolution LED, które odnosi się do sposobu wyświetlania siatki) może przemieszczać się o 60 MOA zarówno w pionie, jak i w poziomie. Skok przesunięcia siatki to 1/4MOA. Każdy pełny obrót wieżyczki daje 20 MOA przesunięcia krzyża umieszczonego na tak zwanym drugim planie.


Wieże – dość niskie, ale sporej średnicy – wygodnie się obraca. Zerowanie odbywa się za pomocą klucza imbusowego. Każdy klik wieży to ¼MOA

Same wieże są dość niskie, ale o wygodnej agresywnej fakturze i dość sporej średnicy. Kliki łatwo wyczuwalne oraz słyszalne. Brak możliwości blokady wież, ale przy pomocy klucza imbusowego łatwo je wyzerować.


Pokrętło paralaksy to równocześnie pojemnik na baterie (dwie sztuki!) oraz regulacja natężenia podświetlenia krzyża i sposób komunikacji z modułem Bluetooth

Pokrętło paralaksy znajduje się w lewej wieży, będącej równocześnie pojemnikiem na dwie baterie standardowe CR2032. Zakres regulacji zawiera się w przedziale 50-1000 m. Lewa wieża odpowiada również za sterowanie natężeniem podświetlenia krzyża oraz elektroniką   urządzenia.

Jak z powyższego widać, Sierra6-BDX to poważne urządzenie dla zaawansowanych strzelców służących do prowadzenia celnego ognia na równie poważne odległości.

To jednak nie jest wisienka na torcie.

Nowoczesność, dziadek, nowoczesność!

Umiejętność przystrzelania optyki, szacowanie odległości do celu (lub odczytanie jej z siatki celowniczej) oraz branie właściwych poprawek na boczny wiatr i znajomość balistyki używanego pocisku powinny z grubsza wystarczyć do sprawnego posługiwania się zaopatrzonym w lunetę karabinem.

Tak wam się wydaje?

Tak? To jesteście dziady leśne i nadajecie się do lamusa.


Elektroniczne serce optyki: moduł Bluetooth i jednocześnie jednostka sterująca podświetleniem krzyża celowniczego na podstawie danych za aplikacji integrującej GPS, samą lunetę i opcjonalnie dalmierz

Sierra poza prostą elektroniką służącą podświetlaniu krzyża oraz regulacji jego jasności ma wiele dodatkowych funkcji. Co najważniejsze, trzeba sobie zdawać sprawę z faktu, że bez sparowania lunety z telefonem i (optymalnie) dalmierzem poprzez Bluetooth mocno ograniczamy sobie możliwości sprzętu.

Dostępna dla optyki SigSauer aplikacja Ballistic Data Exchange 2.0 integruje dane pobrane z dalmierzy oraz modułu GPS telefonu i korzystając w wybranego przez użytkownika profilu balistycznego, pomaga skorygować punkt trafienia. Brak połączenia z aplikacją powoduje, że użytkownik w zasadzie ma do dyspozycji wyłącznie branie poprawek na krzyżu – tak jak używając dowolnej analogowej lunety.


Zaawansowana aplikacja SIG BDX służąca do obsługi optyki i pomocy strzelcowi. Na grafice zrzuty ekranu (od lewej) menu główne, menu służące parowaniu urządzeń z aplikacją za pomocą Bluetooth, menu do kalibracji krzyża lunety oraz ostatnie: menu pozwalające na podanie aplikacji danych broni oraz pocisku i sposobu przystrzalani
a

Aplikacja – przy poprawnie wprowadzonych wartościach początkowych – prędkości wylotowej pocisku, jego kalibru i współczynnika balistycznego (współczynnika oporu powietrza zależnego od kształtu pocisku), a także wysokości osi optyki nad osią lufy i odległości, na jaką broń jest przystrzelana – a także przy wykorzystaniu danych GPS (wysokość npm, współrzędne geograficzne) i danych z dalmierza (odległość od celu, kąt strzału ale również czynniki środowiskowe takie jak prędkość wiatru) – kalkuluje poprawki dla strzelca i podświetla na siatce celowniczej właściwy punkt, który w danym momencie ma służyć strzelcowi zamiast środka krzyża celowniczego.

Bardziej zaawansowane dalmierze SigSauera pozwalają również (w połączeniu z aplikacją oraz informacjami na temat balistyki używanego pocisku) w czasie rzeczywistym wyliczyć energię kinetyczną w momencie zetknięcia pocisku z celem, dzięki czemu strzelec-myśliwy ma precyzyjne dane dotyczące tego, czy z energetycznego punktu widzenia strzał jaki oddaje jest etyczny i położy zwierzynę bez zadawania zbędnego cierpienia. Każdy, kto choć raz polował wie, że uczynić postrzałka się nie godzi.

Technologia przychodzi tu z pomocą.

Dla kogo?

Przy sprzęcie wartym grube tysiące złotych warto przed zakupem zastanowić się czy ten konkretny sprzęt będzie mi faktycznie przydatny.  I co ważniejsze: czy będę w stanie wykorzystać jego możliwości.


Na olbrzymim Sabatti STR Sport luneta wydaje się malutka. Nic bardziej mylnego

Strzelec taki jak ja, który praktycznie nie strzela na odległości większe niż 300 m – a powyżej 100 wyłącznie na sportowych strzelnicach, odległości do celów są znane z góry, warunki pogodowe nie wpływają na jakość strzału, bo przecież przy kiepskiej pogodzie siedzi się w domu przed kominkiem z kieliszkiem nalewki, a nie ciora w błocie – sprzętu takiego ja Sierra6bdx nie jest w stanie wykorzystać nawet w części.

Nawet w łowisku, albo nawet tym bardziej w łowisku, gdzie odległości, na których strzelam nie przekraczają 70-100 m, bo w miejscu, gdzie poluję warunki terenowe nie pozwalają na strzelanie dalej, nie jestem w stanie wykorzystać w żaden sposób zespołu urządzeń (dalmierz, luneta, broń, aplikacja) w sposób, który uzasadniałby wydanie niebagatelnej przecież kwoty.

Dla kogo więc taka luneta? Ano dla tych, którzy strzelają więcej i lepiej ode mnie. Dla myśliwych wyjeżdżających na polowania za granicę, użytkujących broń w zróżnicowanych warunkach zarówno terenowych i pogodowych. Również dla strzelców wykonujących zdania strzeleckie na zawodach i treningach snajperskich, gdzie każdy strzał oddaje się w warunkach do ekstremum utrudnionych przez organizatorów i każda możliwa pomoc sprzętowa jest na wagę złota.

Wreszcie: to optyka dla ludzi, którzy naprawdę świetnie znają swoją broń, a strzelania na duży dystans nauczyli się na możliwie prostym, prymitywnym sprzęcie, który wymagał od nich nabycia sporych umiejętności.

Dziękujemy M.K. Szuster, dystrybutorowi Sig Sauer w Polsce, za użyczenie lunety na potrzeby recenzji.

Testy produktów prowadzimy niezależnie, opinie są wyłączną oceną autorki lub autora. Reklamodawca nie ma możliwości ingerencji w treść recenzji.

Reklama: artykuł zawiera lokowanie produktu, karabinu Sabatti STR Sport.

Sprawdź podobne tematy, które mogą Cię zainteresować

Test: kabury Blackhawk

Blackhawk jest firmą, której nie trzeba przedstawiać żadnemu adeptowi strzelectwa. Od 30 lat zajmuje się produkcją najwyższej jakości sprzętu: od ubrań, przez plecaki i akcesoria strzeleckie…

Słów kilka o LPVO i Nightforce NX8

W świecie strzelectwa wybór odpowiedniego systemu celowania na karabin to decyzja, która może znacząco wpłynąć na skuteczność i precyzję strzałów. Odchodzące do lamusa mechaniczne przyrządy (nie bez kozery nazywane…

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Dodaj komentarz

X