Żądania oddania Amerykanom Grenlandii nie są nowe. Już w 2019 Trump sugerował, że Stany Zjednoczone mogłyby kupić Grenlandię od Danii, co duńscy politycy określili jako absurdalne i skłoniło Trumpa do odwołania wizyty państwowej. W odpowiedzi premier Danii Mette Frederiksen podkreśliła, że Grenlandia nie jest na sprzedaż. Grenlandia należy do Grenlandii i wyraziła nadzieję, że propozycja nie była poważna.
Amerykańska baza lotnicza Thule w 2005 (obecnie baza sił kosmicznych Pituffik) / Zdjęcie: Departament Obrony USA
Po powrocie Trumpa do Białego Domu na początku 2025 retoryka wobec Grenlandii zaostrzyła się. Trump wielokrotnie argumentował, że wyspa jest kluczowa dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych, mówiąc, że USA jej potrzebują ze względu na ochronę kraju i że musi zostać przejęta w imię strategicznych interesów.
Premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen ostro odrzucił tę wizję: Prezydent Trump mówi, że Stany Zjednoczone zdobędą Grenlandię. Postawię sprawę jasno: Stany Zjednoczone jej nie dostaną. Nie należymy do nikogo innego. Sami decydujemy o naszej przyszłości.
Amerykańskie ofensywa informacyjna
Po stanowczych odpowiedziach duńskiego rządu, administracja Trumpa rozpoczęła ofensywę oświadczeń, która w Danii i na Grenlandii jest traktowana jako atak i przygotowanie gruntu pod próbę przejęcia Grenlandii. Wiceprezydent JD Vance stwierdził, że Dania nie jest dobrym sojusznikiem, a administracja Trumpa chce wzmocnić bezpieczeństwo mieszkańców Grenlandii, oskarżając Danię i poprzednich prezydentów USA o ignorowanie wyspy przez zbyt długi czas.
Sam Trump powiedział w marcu zeszłego roku, że ludzie z Grenlandii proszą nas, żebyśmy tam pojechali. Ówczesny premier wyspy – Mute Bourup Egede – stwierdził, że wypowiedzi Amerykanów są agresywne, a Grenlandczycy zorganizowali protesty przed konsulatem USA w stolicy, Nuuk. Claus Mathiesen, wykładowca duńskiej Akademii Obrony i były attache wojskowy w Ukrainie stwierdził, że obecne działania Amerykanów na Grenlandii, przypominają mu czas przed aneksją Krymu. Amerykańscy politycy będą przybywać tłumnie i agitować za tym, by Grenlandia była amerykańska – pisał.
Machanie szabelką
Ostatnio retoryka Trumpa sięgała nawet sugestii użycia siły, co spotkało się z szeroką krytyką sojuszników. W 2026 r. administracja Trumpa sugerowała, że Grenlandię można wziąć wykorzystując Siły Zbrojne USA. Podobnie stwierdziła rzeczniczka Białego Domu, Karoline Leavitt, która powiedziała, że działania militarne są zawsze jedną z dostępnych opcji.
Wywołało to słuszne oburzenie w Kopenhadze, gdzie premier Frederiksen ostrzegła, że jakakolwiek agresja militarna zniszczyłaby NATO. Duński resort obrony poinformował przy tym, że zaatakowane siły muszą natychmiast podjąć walkę, nawet jeśli ich dowódcy nie zostali poinformowani, że kraj znalazł się w stanie wojny.
Dla Grenlandczyków stała obecność amerykańskiego wojska z dnia na dzień stała się poważnym problemem i coraz więcej obywateli domaga się przekazania kontroli nad bazą w Pituffik siłom sojuszniczym. Były premier Grenlandii – Mute Bourup Egede – powiedział, że do niedawna mogliśmy ufać Amerykanom, którzy byli naszymi sojusznikami i przyjaciółmi, i z którymi lubiliśmy blisko współpracować, ale ten czas już minął.
Obrońcy Grenlandii
Głównym elementem duńskiej obecności wojskowej na Grenlandii jest Joint Arctic Command (Arktisk Kommando), wspólne dowództwo sił duńskich operujące na Grenlandii i na Wyspach Owczych. Jego zadaniem jest monitorowanie wód terytorialnych, egzekwowanie suwerenności, patrolowanie, poszukiwania i ratownictwo oraz wsparcie cywilnych działań państwa. Podlegają mu jednostki z marynarki, lotnictwa, wojska lądowego i innych elementów sił zbrojnych Danii.
Stała obecność nie jest zbyt liczna. Według najnowszych informacji duńskiego rządu całkowita liczba wojskowych stacjonujących na wyspie wynosi około 250–300 żołnierzy. Do tego regularnie pojawiają się okręty i samoloty patrolowe. Nie są to jednak siły, które mogłyby powstrzymać inwazję.
Zwłaszcza, że Amerykanie posiadają na Grenlandii stałą bazę, o którą mogliby oprzeć swoje działania. Na razie jednak nic nie wskazuje, że Amerykanie faktycznie mają zamiar zająć Grenlandię siłowo. Nie postawię jednak na to żadnych pieniędzy.
Cztery miesiące przed rosyjską inwazją na Ukrainę pisałem, że nie wierzę, że Putin może być na tyle głupi, żeby rozpocząć wojnę, bo to dla Rosji za duże ryzyko militarne, gospodarcze i polityczne. Okazało się, że jednak jest na tyle głupi.

