Przejdź do serwisu tematycznego

Test: Kolimator Holosun HS403GL – Na strzelnicę, nie na wojnę

Wraz ze spadkiem cen celowników optoelektronicznych rośnie ich popularność. Coraz trudniej znaleźć karabinek bez kolimatora na szynie montażowej. Koszt zakupu takich celowników pozostaje dosyć wysoki, niejednokrotnie ich cena jest zbliżona do ceny broni. Nie każdy może pozwolić sobie na najnowszy model szwedzkiego Aimpoint czy amerykańskiego L3/EOTech. Nie każdy też potrzebuje celownika zdolnego przetrwać bliski wybuch 500-funtowej bomby. Stąd popularność tańszych konstrukcji, przeznaczonych na rynek cywilny. Są produkowane między innymi przez Vortex Optics, Delta Optical, VOMZ czy zdobywający coraz większą popularność Holosun Technologies. Do redakcyjnych testów trafił model Paralow HS403GL tego ostatniego wytwórcy.

Celowniki kolimatorowe (popularnie i w skrócie nazywane kolimatorami) pozwalają na prowadzenie ognia bez zamykania jednego z oczu. Dzięki temu strzelec nie ogranicza swojego pola widzenia i ma większą świadomość sytuacyjną. Może to mieć decydujące znaczenie na zawodach dynamicznych lub w walce.

Kolimatory

Od strony technicznej to konstrukcje wykorzystujące zjawisko kolimacji, czyli uzyskania wiązki światła o niskiej rozbieżności. Jest ona następnie emitowana równolegle do osi celowania. Zdecydowana większość kolimatorów nie powiększa obrazu.
W pierwszych kolimatorach nieprzezroczystych wiązka diody laserowej była emitowana bezpośrednio w stronę oka strzelca. Jednym okiem należało obserwować cel, drugim plamkę świetlną. Pierwszym komercyjnym, optoelektronicznym celownikiem korzystającym z tego rozwiązania był Aimpoint Electronic stworzony w 1975 przez szwedzką spółkę Aimpoint.
W obecnie produkowanych modelach przezroczystych, układ emitujący światło jest poniżej linii celowania i wiązka jest rzutowana nie bezpośrednio do oka, ale na odpowiedni filtr lub zwierciadło. Stąd też w soczewce celownika strzelec widzi obraz celu z nałożonym punktem świetlnym.
Rozwój elektroniki doprowadził do miniaturyzacji układów. To co dawniej było duże, ciężkie i niewygodne – stało się małe, lekkie i poręczne. Nie inaczej jest z celownikami kolimatorowymi. Rewolucję ponownie rozpoczął Aimpoint, gdy w 2007 wprowadził na rynek miniaturowy celownik Micro T-1. Na jego temat napisano dziesiątki artykułów i stał się wzorcem, któremu starają się dorównać inni producenci tego rodzaju urządzeń.
Obecnie niemal każdy z liczących się wytwórców ma w swojej ofercie przynajmniej jeden miniaturowy model. Aimpoint T-1/T-2 (w tym roku zapowiadany jest jeszcze mniejszy Acro P-1), Vortex Sparc, Bushnell TR25, Trijicon MRO i SIG Sauer ROMEO5 to tylko kilka popularnych kolimatorów tego rodzaju. W ofercie Holosun Technologies można znaleźć ich ponad pięć.

Kolimator Holosun HS403GL ma masę 121 g i wymiary 66 x 36 x 35 mm. Jest zasilany 3-woltową litową baterią CR2023, którą umieszczono w gnieździe na lewej stronie korpusu

Holosun Technologies

Spółka Holosun Technologies została założona w 2013 przez jednego z podwykonawców, który wcześniej wytwarzał podzespoły elektroniczne dla innych producentów. Siedziba przedsiębiorstwa mieści się w kalifornijskim Walnut. Jednak ze względu na minimalizację kosztów, produkcja samych celowników odbywa się w Chinach.
Holosun Technologies wprowadza do swoich produktów innowacyjne pomysły. Przykładami są systemy SolarFailsafe (wprowadzenie panelu fotowoltaicznego, który pełni rolę zapasową w przypadku, gdy wyczerpie się bateria zasilająca diodę laserową), Shake Awake (celownik automatycznie wygasza emisję punktu celowniczego jeżeli po ustalonym czasie nie występuje ruch kolimatora, jest on automatycznie przywracany do ostatniej nastawy jasności, jeżeli wykryte zostanie przemieszczenie urządzenia), Multi Reticle System (system pozwalający na zmianę znaku celowniczego, na przykład wyłączenie okręgu o średnicy 65 MOA i pozostawienie tylko centralnego punktu wielkości 2 MOA), czy wprowadzenie zielonych diod (wyróżnionych literami GR w nazwie celowników), zdaniem producenta o czterokrotnie większej efektywności.
Amerykanie mają w swojej ofercie kilkanaście mikrokolimatorów różniących się od siebie wielkością, przeznaczeniem, znakami celowniczymi, umiejscowieniem baterii, przycisków sterujących i paneli fotowoltaicznych. Należą do nich m.in. modele HS403B/C/GL i HS503BU/C/CU/GU, HS507C, HS508, HS510C, HS512 i HS515CM/CU/GM. Po sukcesie pierwszych modeli celowników Holosun Technologies, spółka rozwinęła także gamę laserowych wskaźników/podświetlaczy celu.

HS403GL

Zestawiać należy zawsze z najlepszymi. Dlatego w większości opisów czy recenzji można znaleźć próby porównania produktów Holosun Technologies z Aimpoint. Nie da się też ukryć, że od strony wzornictwa wiele rozwiązań amerykańskich przypomina te szwedzkie.
Celownik kolimatorowy Paralow HS403GL wykonano ze stopu aluminium 6061 poddanego procesowi plazmowego utleniania elektrolitycznego (mikrołukowego), które zapewnia bardziej wytrzymałe pokrycie, niż anodowanie. Kolimator ma 66 mm długości, 36 mm szerokości i 35 mm wysokości. Masa urządzenia to 121 gramów.

Dobrze widoczne przyciski plus (+) i minus (-) na grzbiecie kolimatora. Służą do włączania i wyłączania urządzenia, zmiany intensywności znaku celowniczego i programowania trybu uśpienia

Włącznik i regulator jasności plamki znajduje się na grzbiecie korpusu. To dwa przyciski opisane znakami plus (+) i minus (-). Uruchomienie następuje przez naciśnięcie dowolnego z nich. Jednoczesne naciśnięcie obu przycisków wyłącza urządzenie. Kolimator ma 12 nastaw jasności: dziesięć do działania w warunkach dziennych (standardowa przy uruchomieniu to 7) i dwie działające przy współpracy z urządzeniami noktowizyjnymi.

Celownik ma dwanaście nastaw intensywności świecenia znaku celowniczego w postaci kropki o średnicy 2 MOA: 10 do światła dziennego i 2 do noktowizji

Holosun produkuje też kolimatory z systemem M.R.S. (Multi Reticle System) umożliwiającym zmianę znaku celowniczego. Dostępne warianty to kropka 2 MOA, kropka 2 MOA w okręgu 60 MOA i sam okrąg 60 MOA.

Odporność

Producent deklaruje odporność według normy PN-EN 60529:2003 na poziomie IP67 (International Protection). Norma zawiera system wyznaczania stopni ochrony przez obudowy urządzeń przed dostępem obcych ciał stałych i wnikaniem wody. Po literach kodu IP występują dwie cyfry, czasami dodatkowo litery. Pierwsza cyfra z zakresu 0-6 to poziom ochrony przed dostępem do wnętrza pyłów i wciśnięciem przez szczeliny obudowy drutu. Druga cyfra od 0 do 9 określa ochronę przed skutkami oddziaływania wody.
IP67 oznacza zatem najwyższy poziom zabezpieczenia przez kurzem i pyłem oraz nie najwyższą ochronę przed wodą. Urządzenie chronione jest przed skutkami krótkotrwałego zanurzenia, teoretycznie przez 30 minut jeżeli zostanie zanurzone na głębokość jednego metra. Nawet silny deszcz nie powinien mu zaszkodzić, ale nie należy na dłużej wrzucać celownika do strumienia.

Celownik Holosun wykonano ze stopu aluminium 6061 poddanego procesowi plazmowego utleniania elektrolitycznego, które zapewnia bardziej wytrzymałe pokrycie niż anodowanie / Zdjęcie: Holosun

Zawartość pudełka

HS403GL trafia do odbiorcy w eleganckim pudełku z piankową wytłoczką. W środku mieści się kolimator osadzony na wysokiej podstawie, dodatkowy niski montaż, dwa klucze torx, instrukcja, ściereczka do soczewek i gumowe osłonki na soczewki. Szkoda, że producent nie pokusił się o dodanie małej tubki kleju do gwintów.

W zestawie powinna być też bateria CR2032, którą HS403GL jest zasilany. Teoretyczne powinna, bo producent o tym informuje w instrukcji. Dystrybutor wyjaśnił jednak, że brak ogniwa w przekazanym do redakcyjnych testów kolimatorze wynikał z międzynarodowych przepisów transportowych. Litowa bateria nie mogła być dodawana do samego urządzenia podczas sprowadzania go zza granicy. Początkowo kolimatory sprzedawano w Polsce bez CR2032, a użytkownik musiał dokupić je samodzielnie. Jednak od maja bieżącego roku SpecShop kupuje je niezależnie i dołącza do celownika.

W zestawie są dwa klucze typu torx (w kształcie sześcioramiennej gwiazdy). Taka końcówka pozwala na lepsze przenoszenie momentu obrotowego przy dokręcaniu. Pierwszy klucz przeznaczony jest do śrub łączących celownik z podstawą. Drugi wykorzystywany jest do dokręcania i odkręcania zacisku mocującego kolimator na uniwersalnej szynie montażowej.

HS403GL trafia do odbiorcy w pudełku z piankową wytłoczką. W środku jest kolimator na wysokiej podstawie, niski montaż, dwa klucze torx, instrukcja, ściereczka do soczewek i gumowe osłonki

Pierwsze kroki

Pierwszym krokiem po wyciągnięciu HS403GL z pudełka była instalacja baterii. CR2032 wkłada się biegunem ujemnym w stronę urządzenia do uszczelnionego przedziału bateryjnego po prawej stronie korpusu. Gwint zaślepki pracuje z lekkim oporem, a samo gniazdo jest płaskie i nie wystaje przesadnie poza zarys obudowy. Na pokrywie znajduje się nacięcie ukształtowane z myślą o monecie.
Jasność plamki HS403GL regulowana jest w zakresie 12 poziomów intensywności. Dziesięć z nich wykorzystywanych jest do celowania w dzień, pozostałe dwa dostosowano do strzelania z użyciem noktowizji. Plamka na najwyższym ustawieniu bez kłopotu pozwala strzelać w pełnym słońcu. Zmiana jasności znaku celowniczego odbywa się poprzez wciśnięcie jednego z dwóch przycisków na grzbiecie korpusu. Są gumowane i działają z wyraźnym kliknięciem. Obsługa przycisków nie sprawia trudności niezależnie od używanej dłoni.
Kwestią preferencji jest, czy użytkownik woli taki rodzaj regulacji czy tradycyjne pokrętło na zaślepce baterii rodem z Aimpointa T-1. Nie zauważyliśmy problemów z przyciskami, jednak pokrętło sprawia wrażenie solidniejszego i bardziej intuicyjnego rozwiązania. Nie bez znaczenia jest też szybkość regulacji jasności. W przypadku przycisków należy je przeklikać, rozwiązanie Aimpointa pozwala na szybszą regulację. Jego wadą jest jednak zasłanianie części pola widzenia podczas celowania, zwłaszcza u osób z dominującym lewym okiem.

Pojemnik na pojedynczą baterię CR2032 i wieżyczki regulacyjne są niskie, nie wystają zbytnio poza obrys celownika. Nie ma obaw o uszkodzenie go poprzez zahaczenie o element otoczenia / Zdjęcie: Holosun

Znak celowniczy

HS403GL emituje punkt celowniczy o wielkości 2 MOA (minut kątowych). Oznacza to, że w odległości 100 jardów (91,44 m) plamka przykrywa 2,1 cala (53,2 mm) celu.
Po włączeniu celownika pora wreszcie przez niego spojrzeć. Pokrycia soczewek HS403GL nie powodują zmniejszenia przejrzystości, obraz jest jasny. W niektórych kolimatorach szkła mają nienaturalną barwę, co przejawia się lekkim ściemnieniem obrazu celu. Wymaga to większego skupienia podczas prowadzenia ognia.

Sama plamka w celowniku Holosun Technologies jest idealną kropką. Sposób postrzegania znaku celowniczego zależny jest jednak od oczu użytkownika. W moim przypadku, plamka Aimpointa T-2 i Holosuna HS403GL pozostaje kropką, zaś w Vortex Sparc II i Sparc AR punkt lekko się rozmazuje. Na szczęście nie na tyle, aby przeszkadzać w strzelaniu. Sposób widzenia kropki to jednak kwestia indywidualna i przed zakupem dobrze jest sprawdzić celownik pod tym kątem.

Pochylona przednia soczewka zapobiega refleksom świetlnym. Sam widok przez celownik jest czysty i nie przyciemniony

Mocowanie

Zmiana podstawy HS403GL odbywa się przez wykręcenie śrub łączących celownik z montażem, umieszczonych na dolnej części korpusu. Służy do tego mniejszy klucz torx. W zestawie są dwie podstawy: wysoka i niska. Rozstaw otworów dla śrub na dolnej części korpusu jest zgodny ze standardem ustalonym przez Aimpoint T-1. Zapewnia to kompatybilność z montażami innych producentów przeznaczonych do tego modelu.
Podstawy dostosowano do osadzenia na uniwersalnej szynie montażowej (Picatinny/MIL-STD-1913) lub nowszej NAR (NATO Accessory Rail zgodnie ze STANAG 4694). Są mocowane na szynie za pomocą zacisku dokręcanego śrubą. Do tego celu wykorzystuje się drugi, większy klucz torx znajdujący się w zestawie.
Po wyborze miejsca na kolimator, polecam nałożyć niewielką ilość kleju do gwintów na śrubę zaciskową. Następnym krokiem jest umieszczenie HS403GL na szynie i dokręcenie śruby. Warto pamiętać, że montując celownik na szynie należy dosunąć go maksymalnie do przodu w wybranym wycięciu. Zmniejsza to szansę utraty nastaw.

Dostarczony w zestawie z HS403GL wysoki montaż zapewnia lower 1/3 co-witness. Oznacza to, że w dolnej 1/3 soczewki powinny być widoczne rozłożone przyrządy mechaniczne, jeśli takowe są zamocowane na broni.

 

Plamka i przystrzelanie

Teraz czas przystąpić do przystrzeliwania kolimatora. Celownik można regulować w zakresie 50 MOA (100 kliknięć). Obrót zgodny z ruchem wskazówek zegara przesuwa znak celowniczy w prawo lub w górę zależnie od użytego pokrętła. Kliknięcia regulatorów są wyczuwalne i wyraźnie słyszalne, a jeden klik zmienia położenie plamki o 0,5 MOA.
Po odkręceniu niskoprofilowych zaślepek użytkownik uzyskuje dostęp do wieżyczek nastaw. Ta po prawej stronie obudowy odpowiada za położenie kropki w poziomie, a na grzbiecie korpusu – w pionie. Zaślepki pełnią również funkcję narzędzia do regulacji, dzięki wystającym nadlewkom o odpowiednim kształcie.
Warto zwrócić uwagę, że same wieżyczki nie są opisane. Nie wiadomo, w którą stronę należy je obracać. Zamiast tego producent umieścił oznaczenia na wewnętrznej stronie pokrywek ochronnych: strzałki z literami R (od Right, prawo) i U (od Up, góra), wskazujące kierunek przestawiania znaku celowniczego. Rozwiązanie jest skuteczne, jednak tylko w przypadku stosowania oryginalnych zaślepek. Wieżyczki można też obracać śrubokrętem, małą monetą lub kryzą łuski.
Korzystając z tarczy Franka Proctora do szybkiego przystrzeliwania udało mi się w kilku strzałach ustawić kolimator.

Kropka wielkości 2 MOA umożliwia precyzyjne celowanie, a jednocześnie jest na tyle duża że strzelec zauważa ją od razu po prawidłowym złożeniu się z bronią

Shake Awake

Holosun Technologies wprowadził w swoich celownikach rozwiązanie, którego próżno szukać u Szwedów. Mowa o systemie nazwanym Shake Awake, czyli stanie uśpienia w który celownik wprowadza się po zadanym czasie. Domyślnie jest to 8 godzin. W skład Shake Awake wchodzi też akcelerometr do wybudzania kolimatora ze stanu uśpienia. Wystarczy lekkie poruszenie bronią, aby HS403GL automatycznie się uruchomił z ostatnią wprowadzoną nastawą jasności punktu celowniczego.
Czas wejścia w stan uśpienia można ustawić w zakresie pomiędzy 0 a 12 godzinami. Aby tego dokonać należy nacisnąć i przytrzymać przycisk plus (+) przez 3 sekundy. Punkt celowniczy zacznie wówczas migotać. Liczba błyśnięć oznacza czas aktualny opóźnienia w godzinach (przy pierwszym uruchomieniu powinno być to standardowe 8 godzin).
Następnie należy naciskać przyciski plus (+) lub minus (-) w celu zwiększenia lub zmniejszenia opóźnienia wprowadzenia w czas uśpienia. Każde naciśnięcie powoduje zmianę o godzinę i jest potwierdzane przez jednokrotne błyśnięcie znaku celowniczego. Po zakończeniu wprowadzania opóźnienia należy ponownie nacisnąć i przytrzymać przycisk plus (+) przez 3 sekundy.
W przypadku, gdy ustawiono opóźnienie wejścia w stan uśpienia na 0, oznacza to wyłączenie tego trybu działania kolimatora. Będzie on nieprzerwanie emitował znak celowniczy do chwili wyłączenia celownika.
Czy funkcja Shake Awake jest niezbędna? Nie mogę się zdecydować. Chyba i tak bym wymieniał baterię co 2-3 lata. Dodatkowy układ elektroniczny to zawsze dodatkowy element podatny na uszkodzenie. Póki co jednak, mechanizm ten nigdy nie zawiódł.
Należy też podkreślić, że nawet gdy celowo wyłączy się HS403GL jednocześnie naciskając przyciski plus (+) i minus (-), to po ponownym uruchomieniu celownik zapamięta ostatnio używaną intensywność znaku celowniczego.

Strzelanie

W czasie oceny celownika Holosun Technologies wystrzeliłem około 2 tysiące nabojów .223 Remington GGG. W większości strzelałem z karabinka GH15 z 10,5-calową/267-mm lufą, wykorzystującego do działania mechanizm gazowy z AR-15 z tłokiem wewnętrznym. Przy okazji testów HS403GL strzelaliśmy również z samopowtarzalnego karabinka Grot S16 FB-M1. Do tej pory nie zaobserwowałem żadnego przesunięcia punktu celowania. Kolimator nigdy też się niespodziewanie nie wyłączył.

Kolimator Holosun HS403GL był testowany przede wszystkim na produkowanym w Krakowie 5,56-mm karabinku Gunshelp GH-15. Celownik przetrwał 2000 strzałów

Współpraca HS403GL z trzykrotnym powiększalnikiem EOTech G33 okazała się być bezproblemowa. Pozwala też na dodatkowe zwiększenie celności. Dzięki małym wymiarom i niskoprofilowym osłonom wieżyczek nastaw i baterii, kolimator nie zasłania pola widzenia. Celowanie jest szybkie i intuicyjne, a brak błędu paralaksy sprawia, że wystarczy umieścić czerwoną kropkę na celu i nacisnąć spust.

Kolimator sprawdził się też na karabinku Grot S16 FB-M1. Wysoki montaż pozwala na współpracę z przyrządami mechanicznymi, które po rozłożeniu układają się w dolnej 1/3 soczewki celownika

Eksploatacja

Nie należę do ludzi, którzy cenią nade wszystko estetykę i ich broń ma wyglądać jak nowa. Wybaczam więc drobne obtarcia, które pojawiły się na obudowie i klasyfikuję je jako normalne ślady wynikające z użytkowania.
Pomijając lekkie otarcie powierzchni, montaż i demontaż celownika podczas przekładania HS403GL między konstrukcjami strzeleckimi nie wpłynęło negatywnie na stan śruby mocującej. Gniazdo torx nie wyrobiło się w żaden sposób. Jeśli decydujemy się na pozostawienie celownika na broni na stałe wystarczy odrobina kleju do gwintów i odpowiednie przykręcenie. Jeśli lubimy zmieniać optykę, warto rozejrzeć się za szybkowymienną podstawą QD. Na szczęście montaże standardu Aimpoint T-1 pasują do Holosun HS403GL.

Godne odnotowanie jest, że patrząc na kolimator od przodu w warunkach bardzo słabego oświetlenia i przy natężeniu jasności plamki wystarczającym do strzelania, nie jesteśmy w stanie dostrzec odbłysku czerwonego punktu na przedniej soczewce HS403GL już z czterech metrów. Nie to żadnego zastosowania dla użytkownika cywilnego, jednak dodaje pewnego smaczku i taktyczności. Holosun wypada tu znacznie lepiej od konkurencji, gdzie poświata była widoczna nawet powyżej kilkunastu metrów.

 

Gumowe osłony soczewek są połączone ze sobą i niczym się nie wyróżniają. Najlepiej trzymać je na kolimatorze. Nie przeszkadza to w strzelaniu, a chroni przed zniszczeniem lub zgubieniem

Moje obawy budzi żywotność gumowych osłonek soczewek. Są one niemal identyczne z zastosowanymi w Aimpoint T-1 i podobnie nie budzą zaufania. Konstrukcja osłon sprawia, że łatwo je zgubić. Jednak póki co, nadal spełniają swoją rolę. Zamiast chować je do kieszeni czy pokrowca, polecam zostawiać je poniżej kolimatora, osadzić na jego podstawie. W ten sposób raczej się ich nie straci.

HS403GL nie był oszczędzany podczas testów. Pokrywa go sieć zadrapań i śladów po uderzeniach. Żadne ze zdarzeń nie wpłynęło na prawidłową pracę, nie utracił też nastaw po przystrzelaniu

Niewielkie wymiary celownika pozostawiają dużo miejsca na osadzenie za nim powiększalnika i składanej szczerbinki

5 lat na CR2032

Jednym z największych atutów celownika Holosun HS403GL jest żywotność baterii. Według producenta pobór energii podczas działania diody wynosi tylko kilka mikroamperów. Dlatego też bateria litowa CR2032 ma wystarczyć na 50 tysięcy godzin ciągłej pracy na podstawowym, siódmym poziomie intensywności znaku celowniczego. Nie byłem w stanie tego sprawdzić, bo testowanie kolimatora musiałoby mi zająć blisko 5 lat! Niemniej, nie jest to w mikrokolimatorach nic niezwykłego. Podobnymi wynikami szczyci się również Aimpoint.

Tanio, dobrze i szybko?

Celownik Holosun Technologies Paralow HS403GL jest dosyć tani. SpecShop oferuje ten model za niespełna tysiąc złotych. Sam kolimator jest dostępny od ręki, a w zestawie znajduje się wszystko, czego potrzeba do zamocowania celownika na każdej broni wyposażonej w szynę NAR/Picatinny.
HS403GL charakteryzuje wysoka jasność, wygoda używania, zapamiętywanie nastaw intensywności i ciekawy stan uśpienia. Zdecydowanie polecam produkt kalifornijskiego przedsiębiorstwa do strzelania sportowego, rekreacji czy używania na szkoleniach. Ale czy wziąłbym go na wojnę? Cóż, moje pozytywne odczucia związane z celownikiem nie są jednak w stanie pokonać renomy jaką cieszy się Aimpoint. Co więcej, poziom zabezpieczenia IP67 to jednak mało, aby polecić stosowanie HS403GL podczas działań bojowych.
Sam na wojnę się nie wybieram i zamierzam nadal używać tego kolimatora na mojej broni. Jestem bardzo zadowolony z jego funkcjonalności i na razie sprawdza się świetnie. HS403GL charakteryzuje bardzo dobry stosunek jakości i parametrów do ceny. Co więcej, jest to konstrukcja przemyślana i dopracowana. Do zakupu zachęca też długi czas pracy na baterii, system Shake Awake z automatycznym wybudzaniem, czyste szkło i – co ważne – dwie podstawy w zestawie.

 

Artykuł został pierwotnie opublikowany w MILMAG nr 03/2018

Sprawdź podobne tematy, które mogą Cię zainteresować

Burris AR-1X i AR-332

Dobry Pan, w swojej niezmierzonej mądrości doświadczył wielu z nas ułomnościami. Sprzęt, o którym traktuje poniższy tekst, pozwoli nieco pokrzyżować boskie plany i zamiary.

Test: CAA Tactical Roni i Micro Roni

Egzoszkielet dla Glocka Słownikowa definicja egzoszkieletu to szkielet zewnętrzny, który posiadają niektóre skorupiaki i owady. Podobnego terminu można użyć do wykonanych z tworzywa sztucznego lub…

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Dodaj komentarz

X