Prezes Hyon-Ki Cho podkreśla, że Hyundai Rotem dostarczył już 180 czołgów K2 w wersji określanej jako GF (gap filler). Dostarczane niebawem czołgi K2PL zmodernizowane będą o pewne systemy ochrony, zwłaszcza ochrony przeciwdronowej. Hyon-Ki Cho wymienia tu systemy zakłócające, ale także inne jak ZSMU, czyli zdalnie sterowane moduły uzbrojenia.
– Drony są obecnie jednymi z głównych zagrożeń. Aby chronić przed nimi czołg, będziemy wykorzystywać rozwiązania takie jak systemy zakłócające, tak aby operator przeciwnika nie mógł używać ich zgodnie ze swoim zamiarem. Ponadto jednymi z głównych aktywnych systemów ochrony będą metody hard-kill, takie jak ZSMU. Pojawią się również właściwe aktywne systemy ochrony, które będą zabezpieczać czołg przed pociskami przeciwpancernymi, pociskami kierowanymi albo amunicją czołgową przeciwnika wystrzeloną w kierunku naszego czołgu. Jeśli chodzi o pasywne systemy ochrony, dodajemy do czołgu K2 dodatkowe płyty pancerne, aby chronić członków załogi. Będą one uwzględnione w naszym pakiecie K2 – zauważa Hyon-Ki Cho.

Czołg K2 w najnowszej wersji, prezentowany na Eurosatory przez koncern Hyundai Rotem
Zdjęcie: Jakub Link-Lenczowski, MILMAG
Amunicja dla K2 z Polski?
Hyundai Rotem poszukuje partnera do produkcji amunicji. Czołg K2 wykorzystuje obecnie wszystkie główne typy amunicji czołgowej kalibru 120 mm. W grę wchodzi partner z Polski lub Europy.
– Gdyby firma ta była zlokalizowana w Polsce, byłoby znakomicie. Obecnie jesteśmy w bardzo bliskim kontakcie i pracujemy nad współpracą między Meskiem i Hyundai Rotem w zakresie produkcji amunicji czołgowej w Polsce. Wprawdzie Hyundai Rotem nie posiada odpowiednich technologii dotyczących 120-mm amunicji czołgowej typu AP i HE, ale jedna z koreańskich firm, Poongsan Corporatrion, dysponuje własną technologią amunicji czołgowej, a także technologiami produkcyjnymi. Również ADD, czyli Agencja Rozwoju Obronności w Korei, będąca jedną z naszych głównych instytucji badawczo-rozwojowych, posiada oryginalne technologie amunicji czołgowej. Organizacja ta również jest gotowa zapewnić wymagany transfer technologii. Jeśli wszystkie te działania zakończą się powodzeniem, będziemy mogli uruchomić zakład produkcji amunicji czołgowej w Polsce – przyznaje Hyon-Ki Cho.
Polskie zdolności remontowe
Koncern Hyundai Rotem będzie rozwijał w Polsce zdolności prowadzenia remontów i przeglądów czołgów K2. Jak zapewnia Hyunki Cho, w ramach kontraktu EC2 zdolności te zostaną przekazane części spółek kontrolowanych przez Grupę PGZ. Na przykład Bumar będzie dysponował zdolnościami obsługi technicznej i remontów. Zdolności remontów i przeglądów będzie mieć także Huta Stalowa Wola. Zakład ten pozyska także zdolności produkcyjne w zakresie luf do czołgów K2.

Widok na górna część wieży najnowszego czołgu K2 z najnowszymi systemami unieszkodliwiania dronów
Zdjęcie: Jakub Link-Lenczowski, MILMAG
Strona koreańska zamierza włączyć w zdolności MRO jak najwięcej firm, a także uwzględnić inne polskie rozwiązania. Jak zapewnia Hyon-Ki Cho, jeśli polskie przedsiębiorstwa z sektora przemysłowego będą w stanie dostarczyć elementy dobrze dopasowane do czołgu K2, również zaakceptują takie rozwiązania. Jeśli polskie rozwiązanie nie będzie dostępne, być może w przyszłości konieczna będzie przekazanie dalszych zdolności wraz z transferem technologii. Zgodnie z deklaracją wiceprezesa Hyundai Rotem Europe, choć w ramach umowy EC2 polski udział w produkcji i zdolnościach obsługowych jest obecnie ograniczony, w przypadku EC3 te działania będą rozszerzone w jak największym stopniu.
– Wiceminister Konrad Gołota przedstawił Hyundai Rotem pewne wartości liczbowe. Jego celem jest osiągnięcie określonego poziomu procentowego zaangażowania polskiego przemysłu. Hyundai Rotem jest teraz gotów spełnić jego ilościowy cel procentowy. Naprawdę dołożymy wszelkich starań – deklaruje Hyon-Ki Cho.
K2 i czołg przyszłości
Konstrukcja czołgów K2 może być w przyszłości wzbogacona o nowe rozwiązania opracowywane dla nowej konstrukcji, którą Hyon-Ki Cho nazywa czołgiem nowej generacji.
– Nie jest to jeszcze etap. Staramy się ustalić, jakiego rodzaju technologie będą wymagane dla przyszłego czołgu i jaką koncepcję należy zastosować – zaznacza prezes Hyon-Ki Cho.
Główną różnicą w przypadku czołgu nowej generacji w stosunku do obecnych konstrukcji jest bezzałogowa wieża. Wszyscy członkowie załogi będą znajdować się w kadłubie czołgu, co ma zapewnić większe bezpieczeństwo i lepszą ochronę w przyszłym pojeździe. Zwiększona ma być również siła ognia.
– Gdy będziemy atakować czołgi przeciwnika lub jego obiekty, zwiększony kaliber amunicji czołgowej może pomóc nam osiągnąć cel operacyjny. Ponadto możliwe będzie atakowanie celów poza linią widzenia, być może na dystansie ponad 4 lub 5 km, a może 7–10 km, co będzie wymagało innych metod niszczenia celów znajdujących się w takiej odległości, takich jak pociski rakietowe lub drony. Proszę jednak o tym pomyśleć: potrzebujemy pewnych kompromisów. Żeby zwiększyć mobilność lub zwrotność, masa czołgu powinna zostać zmniejszona. Jeśli chcemy zwiększyć samą ochronę, musimy dodać więcej płyt pancernych i dodatkowego wyposażenia na górze czołgu. Wtedy masa czołgu automatycznie wzrasta, a mobilność lub zwrotność spadają. Musimy więc znaleźć równowagę odpowiadającą warunkom przyszłego pola walki – podkreśla Hyon-Ki Cho.

Hyon-Ki Cho, wiceprezes Hyundai Rotem Europe / Zdjęcie: Grzegorz Sobczak, MILMAG
Jak zauważa prezes Hyon-Ki Cho, który wcześniej był m.in. wiceministrem DAPA, jednym z kierunków rozwoju koreańskich czołgów jest ograniczanie liczby członków załogi.
– Zasadniczo chcielibyśmy eksploatować nasz czołg bez żadnych członków załogi znajdujących się wewnątrz pojazdu. Czasami czołg będzie obsługiwany przez człowieka, a czasami będzie działał w trybie bezzałogowym, więc będziemy mogli wykorzystywać go na oba sposoby. To jedna z koncepcji rozwoju naszego przyszłego czołgu – dodaje Hyon-Ki Cho.
Wodór przyszłością czołgów?
– Jeśli chodzi o napęd, staramy się opracować przyszły czołg z napędem elektrycznym. Ta energia elektryczna pochodziłaby z wodorowego ogniwa paliwowego. Masa systemu wodorowego jest jednak dość duża, więc musimy ustalić, które rozwiązanie będzie korzystniejsze. Wiele osób uważa, że wodór na polu walki jest bardzo wybuchowy i łatwopalny. Dlatego staramy się wykorzystywać wodór w postaci stałej. Istnieją trzy postacie wodoru: ciekła, gazowa i stała. Obecnie w Korei koncentrujemy się na wodorze w postaci stałej, czyli wodorkach metali.
Jak możemy wykorzystywać taki wodór? Dysponujemy już wodorem w formie proszku, czyli w postaci stałej. Jego gęstość jest znacznie, znacznie większa niż wodoru w postaci ciekłej. W przypadku postaci stałej nie ma ryzyka eksplozji. Problemem jest jednak masa. Postać stała jest dość ciężka. Jest to więc element procesu badawczo-rozwojowego. Obecnie staramy się ustalić, które rozwiązanie zastosować i w jaki sposób je wykorzystać. To jedno z naszych wyzwań badawczo-rozwojowych – podkreśla Hyon-Ki Cho.
Jak zaznacza wiceprezes Hyundai Rotem, moment obrotowy zespołu napędowego będzie znacznie wyższy niż w przypadku konstrukcji konwencjonalnych.
– Przy gwałtownym przyspieszaniu obecny zespół napędowy cechuje się pewnym opóźnieniem. W przypadku energii elektrycznej system reaguje natychmiast. Mobilność jest więc znacznie lepsza niż przy obecnym typie zespołu napędowego. Problemem jest zasięg i długotrwałość działania. Nie jesteśmy tego pewni. Jeśli chcemy zwiększyć zasięg lub dystans, masa również musiałaby wzrosnąć, co oznacza, że efektywność zespołu napędowego mogłaby nie być wystarczająco efektywna – podsumowuje prezes Hyon-Ki Cho.
