Przejdź do serwisu tematycznego

Strzelba na początek

Kiedy stajemy się szczęśliwymi posiadaczami pozwolenia na broń palną sportową, pierwszym i dość naturalnym zakupem jest pistolet. Sama tak zaczynałam, choć dziś skłaniałabym się ku rewolwerowi. Pistolet jest lekki, poręczny, mieści się w kaburze lub małej torbie. Dodatkowo, mam wrażenie, że większość zawodów strzeleckich opiera się o konkurencje z użyciem właśnie broni krótkiej. Co więcej, nasi ulubieni bohaterowie filmów akcji władają głównie takim orężem. Ten wybór wydaje się być oczywistym. Ale co później, po oswojeniu się ze wspomnianym rodzajem rynsztunku?

Moim pomysłem, po okiełznaniu broni krótkiej, było wejście w posiadanie karabinka w kalibrze 7,62 x 39 typu „Kałach”. Później celowałam w samopowtarzalną strzelbę również o konstrukcji opartej na AK. Niczego nie żałuję, jednak z perspektywy osoby, która strzela już od jakiegoś czasu, której emocje trochę opadły, sądzę, że nie była to droga najtrafniejsza.

Teraz kolekcję broni długiej zainaugurowałaby strzelba. Technicznie najprostsza, niewymagająca, wyposażona tylko w jedną lufę, a na dodatek jednostrzałowa. Bez szpanu, nadęcia, za to z dozą rozsądku.

Najprostsza technicznie strzelba, zupełnie niewymagająca, wyposażona tylko w jedną lufę

Dlaczego idea zakupu prostej strzelby na wstęp jest słuszna?

Przerzucenie się z pistoletu na karabinek w „dorosłym” kalibrze to spore przeżycie. Trzeba nauczyć się bezpiecznie manewrować kilkukrotnie dłuższą bronią. W związku z niemałym odrzutem przygotować się na siniaki w okolicach ramienia i klatki piersiowej. Nie panikować, kiedy pojawią się ewentualne zacięcia. Odrzucić frustrację z powodu miernych wyników na tarczy, bo karabin nie wybacza błędów, wymaga dużej precyzji. Czy nowicjusz jest na to wszystko gotowy? Nie mam przekonania. Może więc trochę bardziej pobłażliwa strzelba? Moja Saiga 12 musiała przejść przez wiele kosztownych i pracochłonnych modyfikacji, żeby stać się ukochaną pociechą. Nie każdy jest skłonny do poniesienia takich nakładów. Użyczany wcześniej Mossberg 590A1 typu pump-action ze swoją grubościenną lufą okazał się dla mnie po prostu za duży, za ciężki, naginał moją sylwetkę a treningi okupywałam zakwasami. Cóż, nie wszyscy mamy warunki do obcowania z tak potężna bronią. Zresztą koncepcja przesuwania i odciągania czółenka średnio do mnie przemawiała. Do bocków zrazili mnie myśliwi ze swoim nabożnym wręcz podejściem do nich. Nie jest to też broń najlżejsza. Do niektórych konstrukcji trzeba po prostu dojrzeć. A dojrzewać najlepiej niespiesznie, przy użyciu „narzędzia” prostego, taniego, dość uniwersalnego, potrafiącego przygotować nas do obcowania z bardziej skomplikowanymi mechanizmami. Mowa o strzelbie pojedynce, koniecznie w kalibrze 12. „Dwunastki” są nie tylko najbardziej rozpowszechnione i dzięki temu łatwiej zdobyć do nich amunicję, ale też dość duża średnica lufy (.725”) daje lepsze niż „szesnastka” lub „dwudziestka” pokrycie celu. A to pozytywnie wpływa na morale początkującego strzelca.

Duża średnica lufy (.725”) daje dobre pokrycie celu, co przekłada się na pozytywny wpływ na morale początkującego strzelca

Zalety łamanej jednolufki

Jej banalna konstrukcja sprawia, że można bez obaw skoncentrować się na przyjemności strzelania i zapomnieć o wszystkim innym. Jest to broń praktycznie wolna od zacięć, bo co niby te zacięcia powodować by mogło? Składa się z jednej lufy i kolby połączonych baskilą – lufa związana jest ruchomym trzpieniem, a kolba na sztywno. We wnętrznościach baskili możemy doszukać się typowego mechanizmu spustowo-uderzeniowego z zakrytym kurkiem. Co więcej, potraktowanie dosłownie kropelką oleju wystarczy, że do elementów tych nie będziemy musieli zaglądać przez dość długi czas. Na co dzień nie musimy przejmować się ich istnieniem, choć oczywiście każdego zachęcam do zobaczenia co „kotek ma w środku”, bo wiedza o użytkowanej broni – przynajmniej w moim odczuciu – jest naszym obowiązkiem. Pojedynki nie są wrażliwe na aplikowaną amunicję, zaakceptują każdą: od małej do dużej mocy energetycznej. Cechuje je niewielka masa – mój Forester TK-12 to zaledwie 1,86 kg. Złożenie się do strzału, czy to górne, czy dolne, nie stanowi problemu i przychodzi jakby intuicyjnie. Wspomniany model to koszt około 1000 zł, a w ofercie sklepów można znaleźć nawet trochę tańsze jednostrzałówki. Niska cena pozwala, żeby broń bez obaw traktować roboczo i treningowo. Nie musimy przejmować się ewentualnymi jej upadkami, bo przecież w niewprawnych dłoniach wszystko jest możliwe. Średnia jakość drewna i mierny grawerunek sprawia, że ubytki na tym polu w ogóle nie bolą. Strzelby należy tak po prostu i bez stresu używać.

Baskila wykonana jest z lekkiego aluminium, odejmuje to całej konstrukcji masy, a w połączeniu ze średnio-zaawansowanym użytkowaniem nie odbiera trwałości

Forester TK-12 waży zaledwie 1,86 kg

Ze względu na niewielką masę, w przypadku pojedynek, złożenie się do strzału, czy to górne, czy dolne, nie stanowi problemu i przychodzi intuicyjnie

Strzelba (w ogóle) jako doskonałe preludiom do zabaw z bronią długą

Nic tak dobrze nie przygotuje nas do obcowania z karabinkiem czy karabinem jak strzelba. I nic nie zrobi tego w sposób tak miarowy i łagodny. Broń gładkolufowa dostosowana jest do przeróżnych rodzajów amunicji. Większość, bo te samopowtarzalne mogą mieć z nią problem, można ładować nabojami śrutowymi o małej sile rażenia, czyli zdolnymi zneutralizować głównie rzutki i małe ptactwo. Przyjmie też mocniejszą amunicję, np. o wadze i średnicy śrutu 32/3,5g, która poradzi sobie z zającem. A nabój typu loftka dla dużego zwierza, a tym bardziej człowieka, jest zabójczy. Osobną kategorię stanowi amunicja kulowa – tzw. breneka – która wyposażona jest w pocisk monolityczny. Tu również mamy wybór, bo w zależności od potrzeby sięgamy po delikatniejszą wersja sportową, nacechowaną mniejszym ładunkiem prochu, lub mocniejszą odmianę myśliwską. Przygodę z bronią zacznijmy od amunicji z rozrzutem, bo sprzyja trafieniu w cel, a w miarę nabywania wprawy przejdźmy do strzelania tą bardziej precyzyjną, tj. kulową.

Broń gładkolufowa dostosowana jest do przeróżnych rodzajów amunicji

Stopniowe przechodzenie z amunicji o niewielkim „kopie” do tej najpotężniejszej daje nam dodatkowo szansę na prawie bezbolesne przyzwyczajanie się do dużej siły odrzutu. Po takich praktykach żadna inna broń lufowa (przynajmniej ta cywilna) nie będzie nam straszna. Po stronie zalet, które czynią pojedynkę idealną bronią dla „świeżaka”, zapisuję też dużą dawkę decybeli, które wydawane są podczas strzału. Strzelba poddaje nas niejako procesowi aklimatyzacji z hałasem. Odporność na to zjawisko z pewnością przyda się na strzelnicy, ale także po prostu w życiu. Ponadto broń gładkolufowa niejako wpisana jest w konkurencje wymagające podążania za celem, a o to przecież głównie chodzi. Ptak nie zawiśnie w powietrzu (oprócz kolibra, który w Polsce nie występuje), żeby poczekać, aż w niego wycelujemy, a bandyta nie stanie grzecznie w naszych drzwiach, żeby uprzejmie poinformować nas o zamiarze rabunku i pozbawienia życia.

Stopniowe przechodzenie z amunicji o niewielkim „kopie” do tej najpotężniejszej daje nam szansę na prawie bezbolesne przyzwyczajanie się do dużej siły odrzutu

Pojedynka a survival i ochrona miru domowego

W postaci „złamanej” niezmodyfikowany Forester TK-12 (o długiej i celnej lufie) wykazuje jedynie 70 cm długości i 20 cm szerokości – zmieści się w średniej wielkości plecaku

Wielu wydawać by się mogło, że pojedynka z survivalem ma tyle wspólnego, co nic. A tym bardziej z ochroną tzw. domowego miru. Nie jest to prawdą. A do drugiego z tych zadań, uwzględniając specyfikę polskiego ustawodawstwa, pojedynka nadaje się wręcz szczególnie.

Zacznijmy jednak od aspektów związanych z radzeniem sobie w dziczy.

Ten rodzaj strzelb odznacza się niewielką masą, więc łatwo dorzucić ją do ekwipunku. W postaci „złamanej” mój niezmodyfikowany Forester TK-12 (o długiej i celnej lufie) wykazuje jedynie 70 cm długości i 20 cm szerokości – zmieści się w średniej wielkości plecaku. Pewien problem stanowi amunicja dużych rozmiarów, ale jest to dolegliwość trapiąca wszystkie strzelby. Niedogodnością nie do przeskoczenia jest możliwość oddania tylko jednego strzału. Takiej konstrukcji nie da się  przeładować – w przeciwieństwie do pompek czy strzelb samopowtarzalnych. Da się ją jedynie załadować, a owa czynność wymaga relatywnie sporo czasu. Przy wykorzystaniu do celów łowieckich fakt ten czyni ją, niestety, bronią odpowiednią tylko dla wprawnych strzelców, pewnych swoich umiejętności.

Wykorzystanie do celów łowieckich czyni ją, niestety, bronią odpowiednią tylko dla wprawnych strzelców, pewnych swoich umiejętności

A w kwestii ochrony miru domowego… W Polsce prawo dotyczące obrony koniecznej jest wciąż śliskie, zagmatwane i niejednoznaczne. Mam wrażenie, że lepiej się poddać (cokolwiek miałoby to oznaczać), niż walczyć o swoje. Po trosze odpowiedzią na intencję, która przyświecała prawodawcy, wydaje się być właśnie pojedynka. Przede wszystkim (i to się tyczy każdej broni) dla bandyty widok uzbrojonego cywila może być szokiem i wystarczyć do jego odstraszenia. Jeśli jednak drań okaże się zawzięty, to do prostej jednolufki można zaaplikować słabą amunicję, z którą ta sobie poradzi, a która ma szansę go powstrzymać nie pozbawiając życia jednocześnie. Ponadto dzięki wspominanej już możliwość oddania jednego strzału być może nie posądzą nas o zamiar przemienienia napastnika na mielonkę.

Rėsumė

Pamiętam do dziś, że Ignacy Krasicki na lekcjach języka polskiego przypowiadał nam, że: „Darmo tym być, do czego kto się nie urodził. Kryształ brylantowy wielu oczy zwodził[…]”. Powiedzenie odbieram jako częściowo trafne, ponieważ – bezdyskusyjnie – o wartości strzelca nie świadczy ilość, rodzaj czy cena posiadanej broni. Jednak sprawa „urodzenia” (czyli, jak mniemam, genetycznych predyspozycji) wydaje się być wysoce dyskusyjna. Zdobycie biegłości w temacie użytkowania broni jest łatwiejsze poprzez jej stopniowe poznawanie. Taką właśnie okazję daje nam jednostrzałówka, wyposażona w swoją główną cechę – utylitarność.

Sprawdź podobne tematy, które mogą Cię zainteresować

Smith & Wesson 627 PC

Oczywistością jest, że rewolwer we właściwym kalibrze – to jest .357 Mag – w każdej kwestii przewyższa Hondę Civic pistoletowego świata – Glocka 19.…

Strzelectwo długodystansowe.

Najpierw broń, potem nabój STRZELANIE NA DALEKIE DYSTANSE TO ŚWIETNA ZABAWA, A JEDNOCZEŚNIE WSPANIAŁY SPORT. UCZĄCY CIERPLIWOŚCI, POKORY, ALE TEŻ DAJĄCY OLBRZYMIĄ SATYSFAKCJĘ, GDY POCISK…

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Dodaj komentarz

X