W środę, 11 lutego 2026, prezydent USA Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze (EO): Strengthening United States National Defense With America’s Beautiful Clean Coal Power Generation Fleet zobowiązujące Departament Obrony we współpracy z Departamentem Energii do priorytetowego zawierania długoterminowych umów (lub podobnych umów) z dostawcami na zakup energii elektrycznej z elektrowni węglowych do zasilania instalacji wojskowych i kluczowych obiektów obronnych.
Elektrownia węglowa Bowen w stanie Georgia, uruchomiona w latach 1971-1975 z czterema blokami o łącznej mocy 3376 MW / Zdjęcie: Georgia Power
Ponadto, priorytetowo będą traktowane projekty zwiększające niezawodność sieci elektroenergetycznych i zapobieganie awariom, bezpieczeństwo paliwowe w lokalizacjach Departamentu Obrony oraz zapewnienie energii elektrycznej dla zdolności obronnych i wywiadowczych.
Rozporządzenie zostało podpisane w Białym Domu w obecności przedstawicieli przemysłu węglowego i górnikami.
Administracja Donalda Trumpa argumentuje, że energia elektryczna produkowana z węgla odgrywa kluczową rolę w zapewnieniu niezawodnych źródeł zasilania, bezpieczeństwa narodowego i stabilności gospodarczej. Podkreślono, że Departament Obrony musi wykorzystywać zasoby węglowe w USA, podczas gdy odnawialne źródła energii, takie jak energia wiatrowa i słoneczna, są zawodne w przypadku ekstremalnych warunków pogodowych, przez co sieć elektroenergetyczna i instalacje obronne, które się na nich opierają, są podatne na przerwy w dostawie elektryczności.
Przypomniano, że w trakcie kampanii wyborczej prezydent Trump ostrzegł: w tym kraju mamy przestarzały i katastrofalny system sieci, podkreślając pilną potrzebę podjęcia działań. Pierwszego dnia swojej drugiej kadencji prezydent Trump ogłosił stan nadzwyczajny dla krajowego systemu elektroenergetycznego, aby zapewnić administracji możliwość zaangażowania wszystkich dostępnych władz w poprawę integralności sieci.
W kwietniu 2025 prezydent Trump podpisał dwa rozporządzenia wykonawcze mające na celu uznanie węgla metalurgicznego za minerał krytyczny, zniesienie barier w wydobyciu węgla na terenach federalnych i przyznanie ulg regulacyjnych od regulacji środowiskowych z czasów Bidena dotyczących niektórych elektrowni węglowych, które nałożyła agencja ochrony środowiska EPA (Environmental Protection Agency). Podkreślono, że działania prezydenta Trumpa powstrzymały zamknięcie elektrowni węglowych generujących 17 GW energii. Ponadto, zeszłego lata administracja odnowiła statut Krajowej Rady Węglowej (NCC) —Federalnego Komitetu Doradczego rozwiązanego za rządów Bidena— i zwołała jej pierwsze posiedzenie w zeszłym miesiącu.
Decyzję Donalda Trumpa należy rozumieć jako odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na elektryczność w gospodarce jako takiej, m.in. związane z centrami danych i AI, co generuje wzrost cen energii dla odbiorców. Skrytykował ją jednak Manish Bapna, przewodniczący organizacji Natural Resources Defense Council, który powiedział w wywiadzie dla agencji prasowej Bloomberg, że podczas gdy Amerykanie domagają się czystej, dostępnej cenowo energii, administracja Trumpa wykorzystuje nasze podatki, by wspierać najbrudniejsze i najmniej skuteczne elektrownie w kraju.
Sektor węglowy w USA systematycznie się kurczy – najwięcej bloków jest planowanych do zamknięcia w latach 2026–2030. Przykładowo, zgodnie z danymi Energy Information Administration (EIA) w 2001 energetyka węglowa wytwarzała 51% energii w miksie energetycznym kraju, podczas gdy w 2023 już tylko 16,2%. Od 2007 do 2024 emisje gazów cieplarnianych spadły o 39% dzięki tej redukcji. Krytycy powrotu do węgla wskazują, że nie rozwiąże on problemów cen energii, a polityka ta jest przestarzała wobec Chin, które są liderem wdrażania technologii OZE na świecie. Decyzja administracji Trumpa ma sens jedynie w perspektywie krótkoterminowej, jeśli chodzi o dodatkowe moce wytwórcze.
Tymczasem Departament Obrony inwestuje w energetykę jądrową. Niedawno ogłoszono dziewięć potencjalnych lokalizacji, gdzie w ramach programu Janus zostaną rozmieszczone zminiaturyzowane reaktory jądrowe w roli źródeł zasilania. Warto podkreślić, że jest to inicjatywa administracji Donalda Trumpa.
Nie są to jednak pierwsze takie inicjatywy. W 2019 ogłoszono projekt wdrożenia eksperymentalnego, miniaturowego reaktora jądrowego do celów energetycznych w ramach pilotażowego programu Sił Powietrznych (US Air Force, USAF) w bazie lotniczej Eielson, który zostanie uruchomiony do końca 2027
Również w 2019 uruchomiono program zminiaturyzowanego, mobilnego reaktora jądrowego (Small Mobile Nuclear Reactor, SMNR) o kryptonimie Project Pele (wcześniej Project Dithulium). Ma to być urządzenie o masie poniżej 40 t i mocy wyjściowej 1-5 MW, tzw. ulepszony reaktor chłodzony gazem (Advanced Gas Reactor, AGR). 24 marca 2021 wybrano dwóch wykonawców do budowy prototypów: BWX Technologies z Lynchburga w Wirginii oraz X-energy z Greenbelt w Maryland.
Coal keeps America's lights ON. ⚡️
President Trump has ENDED the Radical Left's war on coal — and he's bringing it back stronger than ever. pic.twitter.com/PVSuLgnfim
— The White House (@WhiteHouse) February 12, 2026
