Przejdź do serwisu tematycznego

Kurs strzelecki Milicon Academia część 1: Wybór AR-15 i pierwsze kroki

Magazyn Militarny MILMAG rozpoczyna współpracę z Milicon Academia – działem spółki Milicon zajmującym się szkoleniami strzeleckimi. Efektem tego będzie cykl artykułów poświęconych strzelaniu z broni długiej, w szczególności z karabinków bazujących na platformie AR-15. Kurs kierowany jest do osób, które chcącą rozpocząć swoją przygodę ze strzelectwem i uniknąć jednocześnie błędów typowych dla początkujących.

Cykl strzelecki zawiera rady, jak wybrać pierwszy karabinek AR-15 wraz z akcesoriami dopasowanymi do potrzeb i jak w sposób prawidłowy z niego korzystać. Przedstawimy także podstawowe postawy strzeleckie w wersji niepochodzącej z podręcznika starszego od większości czytelników, kiedy telefon komórkowy miał rozmiary wielkiego pudełka na buty. A także…no cóż, zobaczycie.

Trudne początki

I oto wiatr przegnał chmury, niebo się rozstąpiło i nastał ten wielki dzień – dostałeś pozwolenie na broń, a wraz z nimi swoje pierwsze promesy. Teraz siedzisz przed komputerem i wraz z internetowymi guru zastanawiasz się, który klon AR-15 jest dla ciebie najlepszy. Gdy zasiadałeś przed ekranem, twoja wiedza była skromna, ale jednak pozwalała na ograniczony wybór. Jednak po trzech dniach oglądania filmów na YouTube, zawierających niezliczone nagrania z testów, treningów i pokazów wiesz mniej, niż wiedziałeś na początku. Została ostatnia deska ratunku – koledzy.

Pytasz pierwszego. Doradza kupno takiego samego modelu, w jaki sam się zaopatrzył. Czyli najtańszego. Porównywał przecież z resztą – oczywiście tylko w Internecie – no i wyszło, że wybrał najlepszy. Idziesz zapytać następnego, a w tyle głowy ciąży myśl , że jeśli każdy znajomy powie to samo, to będzie kiepsko. Niestety drugi kolega, posiadacz najdroższego dostępnego na rynku karabinka AR-15, również twierdzi , że jego model jest najlepszy. Trzeci identycznie. I czwarty. Kolejny stwierdza , że też jest na etapie poszukiwań nowego karabinka dla siebie i chętnie będzie towarzyszył w wyprawie, która ma doprowadzić do zdobycia świętego Graala. Czyli najlepszego AR-15.

Po krótkich przemyśleniach zaczynacie pytać w sklepach. Tam jednak znowu słyszycie to samo: nie kupuj tego, bo się psuje, kupuj ten, bo wszyscy w Stanach go używają. Czy ktokolwiek jest w stanie sensownie doradzić? Nie oczekuj obiektywizmu. Przede wszystkim musisz sam odpowiedzieć sobie na kilka pytań, które pomogą zawęzić obszar poszukiwań.

Dlaczego tak drogo?

Pierwszym, ale chyba najważniejszym kryterium wyboru upragnionego AR-15 jest budżet. Jeśli nie jest nieograniczony, lepiej od razu ustalić, ile pieniędzy chcemy wydać na karabinek, i nie szukać droższych modeli. Trzeba jednak pamiętać, że niższa cena jest zawsze czymś spowodowana. Albo nie ma dopychacza (który czasem się przydaje) albo obustronnych manipulatorów (chociaż można oczywiście dokupić je później) albo mechanizm spustowy jest z bardzo twardego drewna. Kupienie taniego AR-15 to właściwie zakup droższego, tyle że na raty – z biegiem czasu będzie trzeba wymienić sporo elementów.

Karabinki AR-15 należą do najbardziej rozpowszechnionych konstrukcji strzeleckich na świecie. Możliwość montażu szerokiej gamy akcesoriów nadała broni przydomek Barbie dla facetów

Do czego go używać?

Następną kwestią do rozważenia przy zakupie karabinka jest cel, w jakim będziemy go używać. Jeśli chce się po prostu uprawiać sport, to warto wybrać możliwie najlżejszy model AR-15. Czyli taki w klasycznym układzie gazowym, z długą cienką rurką doprowadzającą gazy do wnętrza suwadła-tłoka. Będzie on zawsze lżejszy od karabinka wyposażonego w tłok gazowy.

Do tego warto zastanowić się nad regulatorem ciśnienia gazów prochowych. Umożliwi dokładne dostosowanie ciśnienia do amunicji i zwiększy kulturę pracy, dzięki czemu ograniczy się zużycie części.  W razie mocnego zabrudzenia broni, da też możliwość dostarczenia mechanizmowi więcej energii.

Jeżeli celem zakupu broni nie jest uprawianie sportu, ale wyjazd na kolejną turę do Afganistanu, Iraku lub Somalii (nawet jeżeli następuje jedynie w wyobraźni), przemyśl zakup modelu tłokowego. Ze względu na swoją konstrukcję będzie odrobinę cięższy, ale za to jest bardziej wytrzymały. Nie trzeba go też aż tak bardzo czyścić po każdym strzelaniu. Mniejsza wytrzymałość nie oznacza oczywiście, że karabinek rozpadnie się po trzecich zajęciach. AR-15 z klasycznym układem gazowym będzie jednak wymagał częstszej obsługi – czyszczenia i smarowania.

Lufa długa czy krótka?

Dalej pojawia się kolejna wątpliwość – jaką długość lufy wybrać? Kolega, który ma karabinek z 18-calową (457-mm) lufą żałuje, że nie wybrał dłuższej. Z drugiej strony dobry znajomy, który zdecydował się na model z 14,5-calową (368-mm) lufą, zaczyna narzekać, że za długa. Ręce opadają! A ty musisz podjąć decyzję.

Można się spotkać z argumentem, że karabinek z 10,5-calową (267-mm) lufą nie będzie skuteczny na dystansie 100 metrów. Popatrzmy jednak na wojsko. Jeśli tak by było, to po co jednostki specjalne miałyby taką broń? Oczywiście, długość lufy wpływa na prędkość początkową pocisku. Mowa jednak o karabinku AR-15, który raczej nie jest używany do strzelań precyzyjnych. A jeśli już, to raczej w wersjach wyborowych, z lufą długości 18-20 cali (457-508 mm). Wtedy można sobie poszaleć ze strzelaniem na dystans. Większego znaczenia nabiera także skok gwintu i dobór amunicji. W innych przypadkach ma to znaczenie drugoplanowe. Jak mówi życzliwy kolega – lekkie naboje na pewno nie zepsują lufy ze skokiem 1:7 (178 mm).

A jeśli się zepsuje?

Pozostaje ostatnia kwestia – serwis i obsługa. Broń to urządzenie mechaniczne i może się zepsuć z wielu powodów. Jeśli nie wie się, co robić, lepiej nie rozkręcać go na części pierwsze. Drobne części, jak sprężynka lub łącznik zgubią się już przy pierwszym czyszczeniu.

Warto dobrze wybrać dostawcę broni. Jeśli tylko ją sprzedaje, a serwisem ma się zająć korespondencyjnie klient, to nie będzie łatwo. Podobnie wtedy, gdy z handlowcem jest słaby kontakt. Jeżeli trudno się z nim dogadać wtedy, kiedy przychodzi się do niego z pieniędzmi, mała szansa, że odezwie się, kiedy pojawi się problem.

Wszystkie wymienione wyżej czynniki mają znaczenie i warto je rozważyć przed zakupem. Jednak można też oczywiście kupić coś, co po prostu wpadnie w oko. Jest zresztą jedna zasada, o której zawsze warto wspomnieć: jaki jest najlepszy karabin na świecie? Twój, ten który właśnie kupiłeś!

Gwarancja producenta i dostępność części zamiennych to ważne kwestie przy szukaniu broni. Kupowanie od niepewnych wytwórców z kiepską obsługą klienta może prowadzić do poszukiwania drogich części czy serwisu na własną rękę

Poznaj swoje narzędzie

Nieznajomość instrukcji obsługi to błąd – warto poznać swoją broń. Bez instrukcji o wielu kwestiach dowiesz się dopiero wtedy, kiedy coś się zepsuje. Zacznij zatem od rozłożenia na stole maty lub niepotrzebnego ręcznika i połóż na nim karabinek i akcesoria. W pierwszej kolejności rozłóż broń zgodnie z instrukcją obsługi. Następnie obejrzyj dokładnie wszystkie części, poznaj zasady ich działania i zrozum, jak na siebie wpływają. Wyczyść karabinek z fabrycznego smaru i przygotuj do użytkowania zgodnie z zaleceniami producenta. Powtarzaj tę czynność po każdym strzelaniu. Jeżeli chcesz podejść do sprawy poważnie, po prostu naucz się swojej broni na pamięć.

Znajomość własnej broni i zasad jej działania pozwoli na szybką identyfikację zaistniałych problemów i ich usunięcie

Wprawne oko dostrzeże różnice między standardowymi częściami platformy AR-15, a tymi pochodzącymi od producentów wysokiej klasy

Kwestia amunicji

To co dla każdej broni najważniejsze, to oczywiście amunicja. Bez solidnego zapasu nabojów i prowadzonych z nią regularnych treningów nie pomogą nawet najdroższe części. Przy czym do ćwiczeń na strzelnicy najlepiej używać tego, co wpadnie w ręce – najwyżej będzie trzeba poćwiczyć usuwanie zacięć. W przypadku zawodów i dobrych szkoleń warto zainwestować w sprawdzone marki o dobrej reputacji.

Żeby osiągnąć najlepsze efekty, trzeba dobrać masę pocisku do gwintu w lufie karabinka. Cięższe pociski wymagają rzadszych gwintów i odwrotnie. Za najbardziej uniwersalny uchodzi gwint o skoku bruzd 1:8 cala (203 mm) – dobrze znosi pociski o masie 50-77 granów (3,2-5 g). Jednak widoczne różnice dostrzegalne będą dopiero na większych dystansach. Chyba że załadujesz się 77-granowy pocisk do AR-15 z lufą z gwintem 1:12 (305 mm).

Czysta i zadbana

Trzeba pamiętać, że o broń, jak o każde urządzenie, należy dbać. Dobrym nawykiem jest czyszczenie karabinka po każdym strzelaniu. Dotyczy to zwłaszcza tańszych modeli z których strzelano „brudną” amunicją. Dlatego warto od razu zaopatrzyć się w zestaw akcesoriów, które pozwolą o odpowiednio zadbać o nowy karabinek. Skoro już wydało się sporo pieniędzy na broń, nie ma sensu oszczędzać na porządnym zestawie do jej czyszczenia i konserwacji. Tak na marginesie – to samo tyczy pistoletu i kabury.

Akcesoria

Masz więc karabinek, magazynek lub dwa, instrukcję obsługi, może wycior z podstawową szczotką, a jeśli masz szczęście – mechaniczne przyrządy celownicze. Pewnie przy okazji kupiłeś też kilka paczek taniej amunicji, która akurat była w promocyjnej cenie. I nic w tym złego!

AR-15 ma to do siebie, że w początkowych miesiącach posiadania drożeje. Łatwość modernizacji tej platformy przyciąga młodego właściciela do zakładki z akcesoriami na stronach sklepów z bronią. Przed zakupem należy wrócić do tego samego toku myślenia, którym kierowaliśmy się przy wyborze samego karabinka. Podstawowe pytanie brzmi więc: do czego broń będzie używana?

 

Strzelanie na emeryta

Jeśli karabinek ma służyć do rekreacyjnego strzelania statycznego z okazjonalną dynamiką na dystansach do 100 metrów, to w zupełności wystarczy celownik kolimatorowy. Przy nieco większych dystansach lepsza może okazać się luneta o niewielkim regulowanym powiększeniu. Być może warto również zastanowić się też nad dwójnogiem, który na pewno podniesie komfort użytkowania. Przy strzelaniu ze stołu czy postawy leżąc z użyciem dwójnogu lub podpórki przydadzą się też magazynki 20-nabojowe, które nie będą zahaczać o podłoże. Do tego, aby uniknąć nieprzychylnych spojrzeń innych strzelających – tłumik płomieni. Urządzenie wylotowe, które znajduje się na większości karabinków z niskiej i średniej półki, wzorowane na wojskowym tłumiku A2, w zupełności wystarczy.

Szybkie palce

Jeśli chcesz strzelać dynamicznie na różnych dystansach, warto zastanowić się nad kolimatorem w komplecie z powiększalnikiem, umożliwiającym szybkie odchylenie go na bok lub nad lunetą biegową z szybką regulacją. W dynamice broń i jej użytkownika mogą spotkać mało przyjemne zbliżenia z twardymi powierzchniami, warto więc pomyśleć o zapasie w postaci składanych przyrządów mechanicznych. Aby zwiększyć kontrolę nad bronią, przydadzą się również urządzenie wylotowe zmniejszające podrzut, a także krótki chwyt przedni lub handstop – dzięki nim łatwiej będzie uzyskać powtarzalną postawę strzelecką i chwyt na broni. Rynek oferuje szeroką gamę mechanizmów spustowych mogących skrócić przerwy pomiędzy strzałami, ale o tym innym razem.

Na komandosa

Jeśli natomiast chodzi o strzelanie bojowe, taktykę, szkolenia, tarzanie się w błocie i strzelanie spod samochodów – koniecznie trzeba zainwestować w składane przyrządy mechaniczne. Niezbędny będzie pas nośny o przemyślanej konstrukcji: powinien posiadać przede wszystkim szybką i łatwo dostępną regulację, dobrą cechą jest też możliwość szybkiego przepinania między konfiguracją jedno- i dwupunktową. Nie warto kupować chińskich kopii – pas nośny to dla karabinka to samo, co kabura dla pistoletu.

Zapomnij też o hamulcach wylotowych. O ile na torze w IPSC jesteś sam i gazy ziejące na lewo i prawo mogą co najwyżej rozdrażnić sędziego, o tyle działając w zespole, musisz pamiętać o kolegach – konieczny jest tłumik płomienia.

Co z magazynkami? O ile w strzelaniu statycznym i dynamicznym potrzebne będą co najwyżej trzy sztuki, o tyle strzelectwo bojowe może wymagać ich sporej liczby, nawet kilkunastu. Nie przydadzą się raczej wszystkie naraz, ale ładowanie ich jest czasochłonne. Poza tym najczęstszą przyczyną awarii w broni samopowtarzalnej są wadliwe magazynki, więc zawsze warto mieć zapas – nie ma sensu ich naprawiać.

Optyka znacznie ułatwi trafienia z nieortodoksyjnych postaw strzeleckich. Uniwersalnym rozwiązaniem jest celownik kolimatorowy lub holograficzny. Jeśli dystans do celu przekracza 100 metrów, warto przemyśleć dodanie powiększalnika, który będzie się dało szybko odchylić na bok. Lepiej unikać lunet: nieco utrudniają dostrzeżenie celu, jeśli oko nie znajduje się w idealnej odległości od okularu.

Przyda się też latarka – w szczególności dobra i umieszczona w sposób umożliwiający operowanie bez zmiany chwytu na broni. Nie powinna odstawać przesadnie poza obrys karabinka, trzeba też unikać luźnych przewodów biegnących z niej do włącznika. Trzeba nad nimi zapanować spinkami do kabli, taśmą izolacyjną czy pociętą na pojedyncze gumki dętką rowerową. Tak jak w strzelaniu dynamicznym, warto zainwestować w chwyt przedni lub handstop, który pomoże w kontrolowaniu podrzutu i stabilizacji broni na zasłonach.

Kontroluj swój sprzęt

Ponumeruj swoje magazynki. Jeśli zaczną pojawiać się regularne awarie, będziesz wiedzieć, na którym magazynku się zdarzają. Wyrzuć go albo podaruj koledze, który strzela statycznie.

Klej do gwintów

Przyjacielem wszelkiego rodzaju akcesoriów montowanych na szynach jest klej do gwintów. Pod wpływem wibracji nawet prawidłowo dokręcone śruby potrafią się odkręcić, a droga luneta – wylądować w kałuży albo na betonowej posadzce. Przed montażem akcesoriów odtłuść gwinty i potraktuj je klejem umożliwiającym ich późniejsze odkręcenie bez użycia przesadnej siły. Przydaje się też marker farbowy. Oznacz śruby czy nakrętki linią – jeśli zauważysz, że kreska na nakrętce przesunęła się w stosunku tej na śrubie, będziesz wiedzieć, że coś jest nie tak.

Lewo, prawo, góra, dół

Założyłeś optykę, zakleiłeś gwinty, oddałeś pierwsze strzały, podchodzisz do celu i widzisz (albo i nie), że wylądowały w kompletnie innym miejscu niż miały. Nic dziwnego: wszelkiego rodzaju optykę i przyrządy mechaniczne należy „przystrzelać”. Oznacza to zgranie przyrządów celowniczych lub punktu kolimatora czy siatki lunety z miejscem uderzenia pocisku na danym dystansie.

Metoda regulacji przyrządów celowniczych w karabinkach AR-15 używających stałych podstaw muszki i celownika jak i w większości kompletów składanych jest nieco inna niż w broni systemu Kałasznikowa. Pion regulujemy przy pomocy unoszenia i opuszczania muszki, poziom – przesuwając przeziernik na boki.

Przystrzeliwanie

Najbardziej uniwersalne jest przystrzelanie na dystansie 50 m. Dzięki temu jeśli wykonamy swoją część pracy prawidłowo, pocisk trafi idealnie w punkt celowania nie tylko z tej odległości, ale też z 200 metrów, co wynika z parabolicznego toru lotu. Ponadto umożliwi to trafienie celu sylwetkowego na dystansach od 0 do 300 metrów przy celowaniu w środek torsu.

Jest to ustawienie szczególnie przydatne w strzelaniach bojowych, gdzie nie chodzi o trafienie nie w konkretny punkt, a w dany obszar. Strzelcy używający broni na stałych dystansach lub w wąskim ich zakresie powinni przystrzelać swoje przyrządy zgodnie z zapotrzebowaniem. Jeśli twój lokalny klub organizuje zawody na dystansach 10-50 metrów – przystrzelaj przyrządy na 25-30 m. Jeśli chcesz tylko strzelać precyzyjnie na 100 metrów – ustaw optykę odpowiednio do tego dystansu.

Przystrzeliwanie przy użyciu mechanicznych przyrządów celowniczych należy zacząć od oddania trzech próbnych strzałów. Zobacz, gdzie uderzyły pociski. Skoryguj nastawy i spróbuj ponownie. Powtarzaj tę czynność aż do momentu, w którym centralny punkt grupy znajduje się na twoim punkcie celowania. Jeśli po pierwszych trzech strzałach twój cel pozostanie czysty, zmniejsz dystans i zwiększaj go stopniowo, aż dojdziesz do odległości docelowej. Jeśli chcesz, oblicz lub sprawdź w Internecie, gdzie znajduje się drugi punkt przecięcia toru lotu pocisku z linią celowania i upewnij się, że pociski trafiają tam gdzie powinny.

Jeśli wraz z przyrządami mechanicznymi na twoim karabinku zamocowałeś kolimator, po prostu zgraj przyrządy i umieść punkt celowniczy w jednej linii z muszką i przeziernikiem – gotowe! Jeśli używasz samego kolimatora, proces przystrzeliwania wygląda dokładnie tak samo, jak w wypadku samych przyrządów mechanicznych.

Przystrzeliwanie lunet wymaga dodatkowego kroku. Złóż się do strzału i poproś kogoś, żeby umieścił lunetę na szynie. Przesuwajcie ją do przodu lub tyłu do momentu, aż cały okular będzie wypełniał czytelny obraz pozbawiony ciemnego pierścienia na krawędziach. Dokręć lunetę z użyciem kleju do gwintów i oznacz śruby markerem. Reszta procesu przystrzeliwania wygląda już tak samo, jak w przypadku kolimatora bez przyrządów mechanicznych.

Przystrzelanie broni jest prostsze niż się wydaje. Podstawą będzie wiedza na jakich dystansach będziemy najczęściej strzelać i na jakie wartości podzielone są pokrętła regulacyjne

Przy przystrzeliwaniu broni ważna jest stabilna podstawa, która umożliwi uzyskanie dobrego skupienia

Linia celownicza

Jeśli kupiłeś karabinek z pustą szyną, przyrządy mechaniczne zamontuj jak najdalej od siebie. Dłuższa linia celowania ułatwia precyzyjne trafienia.

Po co kombinować?

Na wielu stronach internetowych można znaleźć specjalne wojskowe cele, ułatwiające przystrzeliwanie przyrządów mechanicznych karabinków standardu AR-15/M16 na różnych dystansach. Naniesiono na nie specjalną siatkę podzieloną na minuty kątowe (MOA), co upraszcza wyznaczenie poprawek. Większość współczesnych celowników optycznych i mechanicznych ma regulację podzieloną na 1, 0,5 lub 0,25 MOA.

Na wszelki wypadek

Przy zakładaniu celownika na szynę, a przed dokręceniem śrub, dosuń go maksymalnie do przodu wycięcia i oznacz to miejsce. Jeśli po demontażu optyka zostanie założona w tym samym miejscu, przy odrobinie szczęścia, nie będzie w ogóle potrzeby nanoszenia poprawek, a jeśli już, to będą one niewielkie.

Trening z instruktorem

Ani setki godzin studiowania kocich ruchów Travisa Haleya i Pata McNamary na YouTube, ani treningi na strzelnicy z kolegami, którzy mają znajomego w Zmechu, nie zastąpią jednego kursu z doświadczonym instruktorem. Internet to oczywiście ogromna baza wiedzy i może wiele nauczyć, ale praktyka i bezpośredni kontakt z nauczycielem są nieodzowne.

Zapisz się na kurs strzelecki prowadzony przez instruktora o sprawdzonej opinii. Poznaj podstawy posługiwania się swoją bronią w kontrolowanym środowisku, gdzie szkoleniowiec na bieżąco będzie poprawiał Twoje błędy. My przekażemy ci jedynie teorię, która ułatwi ci wejście w praktykę.

Nauka z doświadczonym instruktorem zaoszczędzi nam czasu i amunicji zmarnowanej na korygowanie błędów. Przyswojoną wiedzę należy utrwalić poprzez regularne treningi

Postawa

Podstawową postawą strzelecką jest postawa stojąca. Wbrew temu, co głoszą niektórzy, jeśli chce się strzelać szybko i celnie, nie można stać tak, jak wydaje się, że będzie wygodnie. Aby przybrać prawidłową postawę, rozstaw stopy na szerokość ramion, palce stopy po stronie ręki dominującej umieść na linii z piętą strony słabej, obie stopy skieruj w stronę celu i lekko ugnij kolana. Pochyl się do przodu, nieco wypnij pośladki, a kolbę karabinka oprzyj w dołku strzeleckim, nie na obojczyku.

Dłoń ręki słabej umieść na łożu broni najdalej, jak możesz bez przekrzywiania barków, a kciukiem obejmij łoże od góry dla lepszej kontroli nad podrzutem (tu przydaje się chwyt przedni lub handstop). Nigdy jednak nie obejmuj chwytu przedniego całą dłonią: traktuj go jako podporę i punkt odniesienia. Delikatnie, ale pewnie dociśnij broń do dołka strzeleckiego. Ręka słaba ma kontrolować broń, dominująca – przede wszystkim obsługiwać manipulatory i pomagać w przeładowaniach.

Nie zapomnij o łokciach: dominujący dociśnij do tułowia, drugi – zależnie od długości twojego karabinka i zasięgu rąk – albo będzie prosty, albo musisz zawinąć go w dół tak, żeby jak najmniej odstawał.

Nie pozwól na to, żeby bark ręki słabej wysunął się do przodu – barki i biodra powinny być jak najbardziej prostopadłe do linii celowania. Skul nieco plecy i „owiń się” wokół karabinka; twoja kość policzkowa powinna spoczywać na kolbie. Niewygodnie, co? Przyzwyczaisz się.

Kiedy opuszczasz karabinek z celu, nie przekręcaj go na bok, chyba że sprawdzasz stan komory nabojowej. Broń powinna być cały czas idealnie pionowo, a kość policzkowa ma za każdym razem lądować w tym samym miejscu na kolbie.

Taką postawę cechuje uniwersalność: układ barków, bioder i stóp jest dokładnie ten sam, niezależnie od tego, czy używasz pistoletu, karabinka czy strzelby.

Prawidłowa postawa stojąc dla nie przyzwyczajonego strzelca może początkowo wydawać się bardzo niewygodna i męcząca. Z czasem odpowiednie partie mięśni uczą się jej i uczucie niewygody znika. Skierowanie palców w stronę celu pozwala sprawdzić, że postawa pozostanie prostopadła do celu, a strzały nie zostaną ściągnięte w stronę, w którą przekrzywiona jest stopa

Mocne pochylenie do przodu pomaga kontrolować podrzut broni i zapanować nad karabinkiem nawet przy prowadzeniu ognia seryjnego lub ciągłego.

Zauważ, że postawa stojąc jest uniwersalna. Układ barków, bioder i stóp powinien być dokładnie ten sam niezależnie czy używasz pistoletu, karabinka czy strzelby.

Postawa stojąc w wydaniu low-ready pozwala na kontrolę otoczenia z możliwością błyskawicznego otwarcia ognia. Kiedy opuszczasz broń, nie przekręcaj jej na bok. Karabinek powinien być cały czas idealnie pionowo, a kość policzkowa za każdym razem trafiać w to samo miejsce na kolbie

Rozwinięcie tematyki postaw znajdzie się w kolejnych odcinkach tej serii artykułów.

Kontrola otoczenia

Naucz się celować z otwartymi oczami. Tak, oboma. Na początku będzie trudno – będziesz widzieć rozdwojony obraz. Jeśli masz trudności, lekko przymruż oko słabe, ale go nie zamykaj. Z czasem wzrok się przyzwyczai, a otwarcie obojga oczu poprawia kontrolę nad otoczeniem. Jeśli oko dominujące jest po przeciwnej stronie w stosunku do ręki dominującej, jest to do wyćwiczenia, ale koniecznie w praktyce.

Strzelanie obuoczne początkowo może sprawiać wiele trudności. Aby ułatwić sobie naukę, należy zacząć od przymrużania oka słabego i stopniowo dążyć do strzelania z obojgiem oczu otwartymi

 

Oko dominujące

Żeby określić, które oko jest dominujące, wybierz odległy punkt orientacyjny, wyciągnij ręce przed siebie i obejmij go trójkątem utworzonym pomiędzy kciukami i palcami wskazującymi nałożonych na siebie dłoni. Następnie cofnij dłonie do twarzy. Oko, na którym trójkąt zakończy drogę, jest dominujące.

W jednym palcu

Język spustowy ściągaj jednostajnym ruchem, wybierz luz i nie szarp, tylko naciskaj. Po oddaniu strzału nie puszczaj spustu: powoli zmniejszaj nacisk, aż usłyszysz i poczujesz kliknięcie. To tak zwany reset – karabinek jest gotowy do oddania następnego strzału bez całkowitego odpuszczenia języka spustowego. Różne mechanizmy oferują różną drogę spustu, czasami niemal całkowicie kasując luz. Żeby połączyć szybkość z celnością, musisz nauczyć się strzelania bez odrywania palca od języka. Zacznij powoli, nie spiesz się – szybkość przyjdzie z czasem.

Praca na spuście to jeden z najważniejszych elementów składowych celnego strzału. Na języku powinien spoczywać opuszek palca, umieszczenie go w kabłąku zbyt płytko lub głęboko może prowadzić do ściągania strzałów

...i obu rękach

Widziałeś co John Wick wyrabiał z bronią? Bądź jak on – przynajmniej częściowo. Od pierwszych treningów angażuj do strzelania stronę słabą, część amunicji poświęcaj na ćwiczenia z jej wykorzystaniem. W końcu określenie „strona słaba” przestanie być zasadne – przestanie mieć znaczenie, z której korzystasz. Ta umiejętność jest bardzo przydatna w strzelectwie dynamicznym i nieodzowna w bojowym. W wyćwiczeniu jej bardzo pomaga karabinek dostosowany do użytku przez strzelców prawo- i leworęcznych (mający manipulatory po obu stronach broni). Warto zainwestować chociaż w obustronne skrzydełko bezpiecznika i dźwignię napinania.

Istotną umiejętnością jest strzelanie z wykorzystaniem strony słabej, jest to szczególnie ważne dla strzelców zainteresowanych dynamiką i strzelectwem bojowym

Dużo teorii

Znasz już podstawy teorii, wiesz mniej więcej, jak dobrać karabinek i akcesoria do własnych potrzeb. Zawsze jednak warto usystematyzować wiedzę. Jakkolwiek pewnie byś się nie czuł, zacznij od zapisania się na kurs podstawowy i nabierz praktyki. Strzelectwo jest jak trening na siłowni –intensywne ćwiczenia wykonywane regularnie, ale nieprawidłowo, dają mizerne efekty. Lepiej rzadziej i mniej, ale poprawnie.

Musisz też zrozumieć, że nawet najlepszy kurs za ciężkie pieniądze nie nada ci magicznie umiejętności. Na kursie uczysz się przede wszystkim, jak prawidłowo ćwiczyć. Trenuj regularnie, żeby nie wyjść z wprawy. Lepiej krócej, a częściej. Nie zapominaj też o kursach medycznych. Niezależnie od tego, czy trenujesz przed zawodami, czy przed wojną, wypadki chodzą po ludziach – warto się na nie przygotować.

Kiedy poczujesz, że opanowałeś poruszone zagadnienia, zapisz się na bardziej zaawansowane zajęcia… I tak w nieskończoność, bo nie ma idealnych strzelców, ani idealnych rozwiązań. Zawsze pojawia się coś nowego, lepszego, szybszego, precyzyjniejszego, wygodniejszego. Jeśli nie będziesz się rozwijać, to zaczniesz się cofać.

 

Dziękujemy strzelnicy Gun Club w Bielsku‑Białej za udostępnienie torów strzeleckich

Artykuł opublikowany pierwotnie w MILMAG nr 02/2017

Sprawdź podobne tematy, które mogą Cię zainteresować

DNO Firearms DX-7

Kałasznikow na nowo Od 1949 roku karabinki systemu Kałasznikowa używane są w siłach zbrojnych wielu państw. Zdążyły od tego czasu wziąć udział w praktycznie…

Pioneer Arms Corp. i Interarms – Wizyta w fabryce

Producent broni z Radomia Dla miłośnika broni Radom jest miejscem szczególnym. To w tym mieście niemal nieprzerwanie od lat 1920. produkowane są konstrukcje strzeleckie.…

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Dodaj komentarz

X