Przejdź do serwisu tematycznego

Phalanx Systems Stealth Operator – Kabura do wszystkiego?

Strzelectwo to wciągający, ale i wymagający sport. Amunicja, latarki, zapasowe magazynki, kabury, ładownice. Wszystko to trzeba kupić, zabezpieczyć fundusze, które przecież można by przeznaczyć na zakup nowej sztuki do kolekcji. Decyzje, decyzje, decyzja… Gdyby chociaż, któraś z tych rzeczy była uniwersalna…

Prawie każdy posiadacz broni przechodzi swoistą ewolucję. Pasja zaczyna się od przypadkowego strzelania ze znajomymi, obejrzenia filmu czy przeczytania artykułu. Potem w głowie pojawia się myśl: „chciałbym mieć swoją broń”. Trochę szukania w sieci i okazuje się, że nie jest to wcale tak skomplikowane, jak mogłoby się wydawać. Po przejściu procedury i otrzymaniu pozwolenia przychodzi pora na pierwsze zakupy. Duża część strzelców kupuje popularnego glocka, inni wolą CZ. Spór miedzy zwolennikami jednej i drugiej marki urósł już do rangi wojny memów. Jednak na początku tej naszej strzeleckiej drogi, jedna myśl łączy większość neofitów: „mam dwie ręce, więc jedna broń to aż nadto”. Nic bardziej mylnego – z kupowaniem broni nie jest tak łatwo. Zakupy potrafią wciągnąć. Młodzi (i nie tylko) strzelcy spędzają godziny, dni i tygodnie wyszukując opinie na temat swoich kolejnych wymarzonych zakupów. Większość z nas ulega konsumpcyjnej chęci posiadania. W końcu w sejfie pojawiają się kolejne sztuki broni. Kłopot w tym, że broń tę trzeba czasem nakarmić i przyodziać, a koszty rosną. Amunicja, latarki, zapasowe magazynki, kabury, ładownice. Wszystko to trzeba kupić, zabezpieczyć fundusze, które przecież można by przeznaczyć na zakup nowej sztuki do kolekcji. Decyzje, decyzje, decyzja… Gdyby chociaż, któraś z tych rzeczy była uniwersalna…

I tutaj na scenie pojawia się kabura Phalanx Defence Systems o jakże chwytliwej nazwie – Stealth Operator. Dzięki uprzejmości polskiego dystrybutora, spółki Kaliber, mieliśmy okazję przetestować dwa modele: full size i compact. A w tym artykule podzielimy się naszymi spostrzeżeniami.

Kabura, jaka jest każdy widzi

Do klienta kabury trafiają przytwierdzone trytkami do kartonowych, kolorowych plansz. Na pierwszy rzut oka wyglądają jak normalne kabury z Kydexu do Glocka. Pierwszy z modeli ma standardowy kształt, znany wszystkim posiadaczom kabur OWB (Outside the waistband – zewnętrzna na pas biodrowy). Wyposażono go w wystającą płetwę, która umożliwia łatwiejsze włożenie broni do kabury oraz chroni zamek przed kontaktem z ciałem i potem użytkownika. Kabura jest zamknięta w dolnej części. Wersja kompaktowa pozbawiona jest wspomnianej płetwy i została ścięta poniżej kabłąka pistoletu, co sprawia, że nie jesteśmy ograniczeni długością pistoletu. Obie kabury wyposażono w identyczny system mocowania: dwie szlufki szerokości ok. 50mm, w które spokojnie wchodzą standardowe pasy. Szlufki zamocowano do kabur przy użyciu nitów, a nie skręcanych śrub. Krawędzie polimeru są gładkie, pozbawione zadziorów i lekko lśniące – zupełnie jak dobrze wypolerowany Kydex. Pomiędzy nitami trzymającymi szlufki umieszczono nity z otworami. Obie kabury są wygięte, co pozwala na lepsze dopasowanie do konturu ciała. Na pierwszy rzut oka – kabura jak każda inna. Jednak czy aby na pewno?

Czy jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego?

Producent postawił sobie za cel stworzenie uniwersalnej kabury. Przez kilka lat o rozpoczęcia produkcji, na stronie https://phalanxsystems.com/will-fit-list/ znaleźć można listę, której autorami są użytkownicy. Klienci dodają na niej swoje własne zdjęcia pokazujące ich prywatną broń w kaburach firmy. I trzeba przyznać ze lista jest naprawdę imponująca. Z pewną dozą ciekawości oczekiwaliśmy na weryfikację tych doniesień. Udało nam się to zrobić na kilku różnych pistoletach, do których mieliśmy dostęp, między innymi dzięki uprzejmości Cracow Shooting Academy. Stara maksyma „ufać, ale sprawdzać” znalazła zastosowanie i tutaj. Na zdjęciach obejrzyjcie jakie modele nam przyszło wypróbować w kaburach.

Jak to działa?

Mimo, że na pierwszy rzut oka kabura wygląda na wykonaną z Kydexu, to okazuje się, że Phalanx Systems używa do jej produkcji bardziej elastycznego tworzywa. Sekret uniwersalności kabury tkwi właśnie w tej giętkości. Według zapewnień producenta, nie ma ona wpływu na wytrzymałość, a temperatura topnienia jest wyższa niż w klasycznych konstrukcjach wypiekanych z Kydexu. Kabura jest mniej sztywna niż jej klasyczne odpowiedniki, a przy wkładaniu pistoletu odrobinę się rozszerza, co pozwala na lepsze dopasowanie do broni. Producent nadał temu nazwę Frame – Lock Technology, co jednak jest po prostu chwytem marketingowym. Nie da się jednak zaprzeczyć, że koncept działa zaskakująco dobrze.

Użytkowanie

Na co dzień nosiłem w kaburze OWB full size dwa pistolety: Glocka 17 oraz SFP9 OR z kolimatorem Holosun 509T. Kabura zapinana była na dwóch rodzajach pasów: skórzanym oficerskim oraz rescue z klamrą Cobra. Na obu siedziała solidnie i się nie przesuwała. Warto zwrócić uwagę na dwa aspekty. Po pierwsze, kontur samej kabury jest wykonany w taki sposób, że część od ciała jest płytsza, a część zewnętrzna głębsza. Dzięki temu bryła mniej wystaje za obrys ciała, przewyższając klasyczne kydexowe naleśniki. Po wtóre, szlufki Phalanx Systems są profilowane. W klasycznych kydexowych wariantach, są one po prostu wygiętymi, prostymi paskami materiału. Profilowanie ułatwia wygodne i szybkie przewleczenie pasa, co na pewno docenią ludzie ceniący swój czas. Krok po kroku doszliśmy do najważniejszego pytania: jak pistolet siedzi w kaburze? Odpowiedź na nie jest prosta. Zaskakująco dobrze, choć z małym zastrzeżeniem, które dotyczy tylko konkretnych modeli broni. Dopasowanie do glocka z zamkiem o tradycyjnej szerokości jest perfekcyjne (testowane na 17,19, w kaburze compact na 34). Broń siedzi bardzo sztywno, kabura reaguje kliknięciem na włożenie. Jednym słowem ideał. W przypadku SFP9 jest bardzo podobnie, jednak nie obserwujemy już tak wyraźnego kliknięcia. Mimo to broń nie ma szans wypaść samoistnie, a w dobycie trzeba włożyć akurat tyle siły, ile należałoby oczekiwać. Warto zauważyć, że docięcie bryły umożliwia przenoszenie broni również z zamocowantm kolimatorem. Podobnie jest w przypadku innych testowanych pistoletów o magazynkach dwurzędowych. Sytuacja zmienia się nieznacznie, gdy użyjemy którejś z nowych jednorzędówek w rodzaju Glocka 48. Wtedy pistolet nadal siedzi pewnie a siła potrzebna do dobycia broni jest akceptowalna, jednak można wyczuć lekkie luzy. W naszej ocenie nie ma to jednak wpływu na bezpieczeństwo przenoszenia broni, gdyż wklęsły element kabury bardzo dobrze blokuje się na kabłąku uniemożliwiając przypadkowe wypadnięcie. Kabura pasuje również do CZ P10, CZ 75, Stike One. Niestety widoczny na zdjęciach 1911 jest już za wąski. Wygląda na to, że Phalanx rzeczywiście wyprodukował coś prawie do wszystkiego.

W zestawie, lub osobno, można nabyć też ładownicę na dwa magazynki. Tutaj idea przyświecająca producentowi jest równie widoczna. Wykonana z tego samego materiału ładownica najlepiej pasuje do magazynków glocka, ale inne siedzą w niej równie pewnie. Dodatkowym plusem jest możliwość regulacji docisku śrubami.

Minusy?

Minusów jest zaskakująco mało, jak na konstrukcję aspirującą do miana uniwersalnej. Testowaliśmy wersję compact i full size OWB. Obie trzymają broń równie dobrze, ale jeśli posiadacie pistolet z wycięciami na przedniej części zamka, poczujecie, że podczas dobywania haczą one o dolną krawędź kabury. W sumie w niczym to nie przeszkadza, jednak w porównaniu z bardzo gładką pracą kabury pełnowymiarowej jest to odrobinę irytujące. Drugim zagadaniem jest wytrzymałość samego materiału. Jednak tutaj dopiero czas pokaże. Zastosowanie nitów zamiast śrub, po długich przemyśleniach, uważam za plus. Unikamy możliwości samoczynnego rozkręcenia się połączeń i zgubienia elementów. Jeśli zdarzy się kiedykolwiek że zawiedzie nit, wtedy można będzie go podmienić na klasyczne śruby lub zakuć zastępczy.

Stealth Operator

Podsumowując, kabura Stealth Operator okazała się dla mnie zaskoczeniem. Gdy trafiła na testy, przyjąłem zadanie z pewną rezerwą. Ot kolejna kabura. Gdy naczelny powiedział, że ta jest do wszystkiego, odpowiedziałem: „że jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego”. I teraz kajam się za moje niedowiarstwo. Phalanx wypuścił produkt, który zachowując normalną i zdroworozsądkową cenę rzeczywiście jest przemyślany i uniwersalny. Po paru miesiącach testów zdecydowanie polecam.

Sprawdź podobne tematy, które mogą Cię zainteresować

Morf X3 – kabura wielozadaniowa

Kiedy już kupimy naszego wymarzonego Glocka, trzeba go będzie w czymś nosić. Ale jak? IWB, OWB? Wiele możliwości a każda ma swoje wady…

Próba ogniowa – Eksperymenty z udziałem taktycznych rękawic od 5.11

Przypadło nam w udziale przetestowanie rękawiczek amerykańskiej marki 5.11, zajmującej się produkcją taktycznej odzieży, obuwia i akcesoriów. A JAKO ŻE przy aktywnym trybie…

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Dodaj komentarz

X