Przejdź do serwisu tematycznego

LM: Pakiet przemysłowy przy zakupie wyrzutni HIMARS będzie znacznie szerszy

Współpraca przemysłowa z koncernem Lockheed Martin w kontekście zakupu przez Polskę wyrzutni HIMARS będzie znacznie wykraczać poza współpracę przy produkcji wyrzutni i amunicji – powiedziała Rita Flaherty, wiceprezes Lockheed Martin Missiles and Fire Control ds. strategii i rozwoju w rozmowie z redakcją Magazynu MILMAG.

Już w przyszłym roku 20 wyrzutni HIMARS zostanie dostarczonych do Polski. Będzie to realizacja zamówienia złożonego jeszcze w 2019 na 18 zestawów bojowych wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych M142 HIMARS i dwa przeznaczone do szkolenia (HIMARS dla Polski, Polski Homar szczegółowo, Homar po amerykańsku).

Wieloprowadnicowa wyrzutnia pocisków rakietowych M124 HIMARS należąca do US Army / Zdjęcie: Sgt. Nicholas Ramshaw / US Army

Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej negocjuje obecnie kolejny kontrakt. Zgodnie z informacjami podanymi przez Agencję Uzbrojenia w grę wchodzi pozyskanie kolejnych ok. 200 wyrzutni. Otwiera się więc szerokie pole do współpracy między koncernem Lockheed Martin (LM) i polskim przemysłem obronnym, w tym Polską Grupą Zbrojeniową (PGZ) ale nie tylko.

Ponieważ Polska zdecydowała się na zakup systemu HIMARS za pośrednictwem programu FMS, zakres współpracy jest negocjowany za pośrednictwem rządu USA. Co więcej, to właśnie rząd USA musi wyrazić zgodę na transfer technologii za granicę. W tej chwili trudno więc powiedzieć szczegółowo o tym, co zostanie objęte programem współpracy

– mówi Rita Flaherty, wiceprezes Lockheed Martin Missiles and Fire Control ds. strategii i rozwoju w rozmowie z redakcją Magazynu MILMAG.

W kontekście zakupu przez Polskę, obok wyrzutni M142 HIMARS, również koreańskiej wyrzutni K329 Chunmoo Rita Flaherty podkreśla, że o ile można zintegrować oba rodzaje wyrzutni w oparciu o ten sam system kierowania ogniem i łączności, o tyle w kwestii amunicji nie będzie takiej interoperacyjności.

Jedynie HIMARS może wykorzystywać pociski GMLRS oraz jego wersję o wydłużonym zasięgu ER GMLRS, a także pociski ATACMS i pociski nowej generacji PrSM o zasięgu od 60 do 499 km – najdłuższym ze wszystkich rodzajów pocisków oferowanych dla systemu HIMARS, którymi będzie dysponować polska armia

– dodaje Rita Flaherty.

Próby wyrzutni HIMARS z pociskiem nowej generacji o dużym zasięgu PrSM
Zdjęcie: Lockheed Martin

Agencja Uzbrojenia ujawniła już, że wyrzutnie dla polskich Wojsk Lądowych będą zainstalowane na polskim podwoziu Jelcz 6×6, produkowanym przez Hutę Stalowa Wola (HSW) należącą do PGZ. Wyjątkiem jest partia pierwszych 20 wyrzutni, których dostawa ruszy w przyszłym roku. One będą zamontowane na podwoziach amerykańskich. Wszystkie wyrzutnie, łącznie z pierwszą 20-ką będą już wyposażone w zintegrowany system kierowania walką TOPAZ od Grupy WB. Przypomnijmy, że polskie będą także pojazdy towarzyszące jak wozy dowodzenia, rozpoznania, amunicyjne itp. (Wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe dalekiego zasięgu – nowy system uzbrojenia dla Sił Zbrojnych RP, Pierwsza umowa wykonawcza na K239 Chunmoo dla Polski).

Zakres współpracy zaproponowany przez koncern Lockheed Martin w ramach zakupu wyrzutni HIMARS będzie obejmował oczywiście transfer technologii do polskiego przemysłu obronnego, zarówno w zakresie produkcji samych wyrzutni jak i amunicji do nich – choć szczegóły będą dostępne dopiero po zakończeniu negocjacji z rządem USA. Z pewnością współpraca przemysłowa nie ograniczy się jedynie do samego programu HIMARS. Zakres współpracy będzie znacznie szerszy. Zamierzamy m.in. otworzyć w Polsce ośrodek zajmujący się remontami i szkoleniem personelu. Chcemy, aby stał się on także naszym hubem, w którym będą szkolić się również użytkownicy HIMARSów z innych państw regionu. Chcemy także aby polskie przedsiębiorstwa dołączyły do naszego globalnego systemu dostaw również w zakresie innych programów

– podkreśla Rita Flaherty.

Polski przemysł coraz ściślej współpracuje z koncernem Lockheed Martin. 14 listopada br. Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2 odebrały pierwszy samolot F-16 należący do USAFE (United State Air Force in Europe), który w Bydgoszczy przejdzie remont wydłużający okres jego eksploatacji. W Mielcu uruchamiana jest produkcja centralnej części kadłuba F-16. Rita Flaherty zauważa, że PZL w Mielcu są największym zakładem lotniczym należącym do koncernu Lockheed Martin poza granicami USA. Nowa produkcja ma ruszyć w przyszłym roku (F-16 serwisowane w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 2, PZL Mielec w programie najnowszych F-16).

Współpraca z koncernem Lockheed Martin będzie możliwa także w ramach pozyskania przez Polskę śmigłowców bojowych AH-64E Apache/Guardian. Kluczowe systemy pokładowe i podstawowe systemy uzbrojenia tego śmigłowca są bowiem produkowane właśnie przez koncern Lockheed Martin (Polska planuje zakup 96 śmigłowców szturmowych AH-64E Apache Guardian).

Sprawdź podobne tematy, które mogą Cię zainteresować

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Dodaj komentarz

Powiązane wiadomości

X