HUSH-TAC by Łuszczek
Łuszczek to firma produkująca strzeleckie akcesoria od 25 lat. Nie tylko dla nas sportowców i myśliwych, ale też dla tak zwanego klienta instytucjonalnego. W ofercie firmy poza samymi tłumikami znajdziemy akcesoria do nich – przejściówki gwintowane, kompensatory, neoprenowe osłony tłumików oraz narzędzia i części zamienne.
Samych tłumików w ofercie HUSH-TAC, podmarki Łuszczka, mamy do wyboru wiele – od prostych, tzw. Standard, przez lekkie (Ultralight), skracane (Short), przeznaczone do karabinków AR oraz wyposażone w specjalne sprzęgło (urządzenie Nielsena) tłumiki pistoletowe. Wszystkie cechują się podobną estetyką – nie sposób pomylić je z produktami innych firm – i wykonywane są w technologii CNC, co przekłada się na precyzję i przede wszystkim powtarzalność wykonania.
Swojego HUSH-TACa używałem na CZ 600+ Trail. Moim zdaniem wytłumianie czterotaktu ma o wiele więcej sensu niż karabinka samopowtarzalnego. / Zdjęcia: Anna Mielczarek, Bartosz Szymonik, MILMAG
W ramach każdej z linii produktowych występują tłumiki dostosowane do różnych kalibrów broni oraz wyposażone w różne gwinty – korespondujące z tym, w jaki swoją broń wyposażył jej producent.
Jakie tłumiki oferuje HUSH-TAC?
Podstawowy model produkowany przez firmę Łuszczek to Standard. Tłumiki tej serii cechują się 50 mm średnicy i 225 mm długości. Ważą przy tym około 415 g. Wymiary niezależne są od kalibru, dla jakiego wyprodukowano urządzenie.
Tłumiki tej linii nachodzą częściowo na lufę, dzięki czemu zwiększają długość broni o około 155 mm. Z tego powodu ważnym przy zakupie parametrem jest średnica zewnętrzna lufy. Tu – maksymalnie 23 mm.
Wersja lekka (Ultralight) mimo 235 mm długości przedłuża broń o 145 mm. Zmniejszenie masy – do 328 g – następuje głównie przez zmniejszenie ilości komór wewnątrz tłumika oraz redukcję średnicy do 45 mm. Jak podaje producent, tłumik ten idealnie nadawać ma się pod wykorzystanie celownika termowizyjnego, mniej „świecąc” w jego obrazie.
HUSH-TAC Standard w odmianie do kalibrów do 8 mm
Producent deklaruje nieco mniejsze wyciszenie – na poziomie 35dB. Odmiana skrócona urządzenia mierzy 165 mm, a broń przedłuża o 105 mm. Mimo zachowania dużej średnicy – 50 mm – tłumienie spada do 32dB. Masa natomiast oscyluje wokół odmiany Ultralight.
Kolejne dwie serie przeznaczone są do broni samopowtarzalnej, aczkolwiek można je nabyć także dostosowane do kalibru .45-70 Govt. Z rzadka widuje się karabinki samopowtarzalne w tym kalibrze. Niemniej jednak zdarzają się strzelcy potrafiący w szybkostrzelności lewarami dogonić konstrukcje samopowtarzalne.
Tłumiki serii AR G40 i G50 nie nachodzą na lufę – jej średnica nie ma więc znaczenia, podobnie jak długość ewentualnego łoża czy osady. Ważne tylko, aby gwint odpowiednio daleko wystawał. Długość obu odmian to 190 mm, a średnice odpowiednio 40 i 50 mm. Tłumienie wyraźnie zależne jest od objętości tłumika: 35 i 32 dB w zależności od średnicy. Jak zaznacza producent, tłumiki zostały odpowiednio wzmocnione, tak aby wytrzymały 2 magazynki ciągłego ognia.
Tłumik zachodzi na lufę dość głęboko, co powoduje, że broń z tłumikiem nie jest drastycznie dłuższa, niż bez niego. Minus: jeśli lufa jest zbyt gruba lub na jej końcu jest muszka – tłumika nie zainstalujemy.
Ostatnią grupą tłumików HUSH-TAC są te przeznaczone do pistoletów. Seria „puszek” Pistol i Pistol S wyposażona jest w sprzęgło, które umożliwia niezawodne przeładowanie konstrukcji, w których wykorzystano przede wszystkim zmodyfikowaną zasadę działania Browninga z przekoszeniem lufy. Urządzenie to „oddziela” masę tłumika od lufy i powoduje, że pracuje ona tak, jak bez obciążenia.

Tłumiki pistoletowe Łuszczka / Zdjęcie: Archiwum MILMAG
Pistoletowe tłumiki Łuszczka cechują się odpowiednio 190 i 155 mm długości, 35 mm średnicy oraz 250 i 205 g wagi. Tłumią o 34 i 30dB oraz dostosowano je do kalibru 9 mm. Nie ma tu możliwości strzelania z broni „poważniejszej”. Co ciekawe Redakcja MILMAG miała okazję zapoznać się z trzecim, prototypowym, modelem tłumika pistoletowego. Charakteryzuje się on zwiększoną średnica przy znaczącym skróceniu korpusu. Urządzenie o długości 115 mm, średnicy 40 mm i masie 203 g pozwala wprawdzie na zmniejszenie długości zestawu pistolet z tłumikiem jednak, z powodu dużej średnicy urządzenie przysłania przyrządy celownicze. Nie stanowi to jednak problemu przy celowaniu obuocznym.

Podczas strzelania najlepiej sprawdził się najdłuższy model, wyraźnie lepiej wyciszał strzały zarówno w wykorzystaniem amunicji naddźwiękowej i poddźwiękowej niz jego mniejsi bracia / Zdjęcie: Karol Szczęśniak, MILMAG
HUSH-TAC Standard – wrażenia
Mój tłumik Łuszczek to odmiana Standard. Największa, najcięższa, ale najlepiej tłumiąca. Maksymalny kaliber dla jakiego wyprodukowano ten egzemplarz to 8 mm. Ja stosuję go na CZ 600+ w „kałachowej” wersji 7,62 mm x 39.
Produkcja na maszynach sterowanych numerycznie pozwala na zachowanie powtarzalności, precyzji oraz estetyki
Nie dysponuję profesjonalnym sprzętem służącym pomiarowi dźwięku. Sprawdzam więc na ucho – tak, jak zapewne zrobi to większość innych użytkowników. Pomiar hałasu to sprawa dająca wielce niepewne wyniki. To, co wskaże przyrząd, zależy od wielu czynników: wilgotności powietrza, temperatury otoczenia, samego otoczenia, przeszkód w bezpośredniej bliskości badanej broni i samego urządzenia, rodzaju materiału tych przeszkód i wielu wielu innych czynników, które bardzo trudno duplikować i mierzyć ich wpływ.
Pomiar przy pomocy komfortomierza – czyli badanie stopnia niewygody płynącego z przebywania w bezpośredniej bliskości broni bez ochronników słuchu – wydaje się być bardziej obiektywny.
Sztucer nieortodoksyjny. Wielu mocno się skrzywi widząc taką konfigurację broni myśliwskiej. Cytując klasyka: The future is now, old man.
Dla ustalenia pewnych granic: strzelanie z karabinka bocznego zapłonu na otwartej strzelnicy to w mojej skali komfort 10, co oznacza, że nawet nie myślę o zabieraniu ochronników z domu. Używanie Kałacha na tej samej strzelnicy to komfort 5 – mocno nieprzyjemny, ale kilka strzałów da się znieść. Krótki karabinek centralnego zapłonu z kompensatorem (bez względu na kaliber) to stopień komfortu 3. Nie ma mowy, żebym był blisko bez ochronników. O poważniejszych kalibrach nie wspomnę nawet. Na zamkniętej strzelnicy jest oczywiście o wiele gorzej.
Strzelanie z mojej CZki z HUSH-TAC na lufie pozwala zbliżyć się do komfortu 7-8, co oznacza, że w ciepły dzień, kiedy nauszne ochronniki są wyjątkowo irytujące, po prostu się ich pozbędę. Używając amunicji poddźwiękowej podnoszę poprzeczkę do poziomu komfortu 8-9, czyli stanu zupełnie niewymagającego użycia jakiejkolwiek ochrony słuchu.
Tłumik, jak każdy inny, oczywiście nagrzewa się, co na dłuższą metę wymusi na użytkowniku stosowanie odpowiedniej „skarpety” – tj. osłony. Najlepiej niepalnej. Dlaczego to istotne: po pierwsze osłona nieco zabezpieczy przed ewentualnym poparzeniem, a po drugie likwiduje miraże, która są wyjątkowo uciążliwe.
Trzeba również pamiętać o ponownym przestrzelaniu broni po nakręceniu tłumika na lufę – punkt trafienia zmieni się. Mniejsze znaczenie ma to przy broni krótkiej.
Podsumowanie
Obiema rękami podpisuję się pod używaniem tłumika zawsze i wszędzie – jeśli tylko da się i prawo na to pozwala. Normalizowanie widoku wytłumionej broni jest ważne. Zwalczanie stereotypu: tłumik to dla bandytów – jeszcze ważniejsze. Przede wszystkim dlatego, że strzelanie ciszej jest przyjemniejsze. Poza tym – mniej przeszkadza postronnym, a wiemy, jak bardzo różni tacy potrafią zaszkodzić funkcjonowaniu strzelnic. Wytrącanie im argumentów z rąk jest bardzo ważne. Stosowanie wyciszonej broni jest również pro-ekologiczne. Nie stresujemy naszych Braci Mniejszych czyli zwierząt.
Hush little CZ baby… HUSH-TAC now…
HUSH-TAC sprawdza się dobrze i jest wyprodukowany przez rodzimą firmę. To dwie kolejne zalety. Odmian jest tyle, że każdy powinien dopasować jedną do dowolnej posiadanej broni. Wyjątkiem są – jak mniemam, póki co – strzelby. Oferty tłumika na 12-tkę na stronie nie znalazłem. To prawdopodobnie kwestia czasu. Więc, Panowie, nakręcamy tłumik na lufę.
Dziękujemy firmie Łuszczek za udostępnienie tłumika HUSH-TAC Standard do testów.
Współpraca reklamowa. Testy produktów prowadzimy niezależnie, opinie są wyłączną oceną autorki lub autora. Reklamodawca nie ma możliwości ingerencji w treść recenzji
