W zeszłym roku powstały dwa pierwsze przedstawicielstwa odpowiedzialne za sprzedaż ukraińskiego uzbrojenia – w Berlinie i Kopenhadze. Była to pierwsza próba bardziej uporządkowanego wejścia Ukrainy na globalny rynek broni. Decyzja ta z jednej strony miała pomóc ustabilizować finansowanie wysiłku wojennego, z drugiej natomiast rodziła pytania o proporcje między potrzebami frontu a ambicjami gospodarczymi państwa pozostającego w stanie wojny, które jednocześnie korzystało z szerokiego wsparcia sprzętowego sojuszników.
Zdjęcie: Biuro Prezydenta Ukrainy
Strona ukraińska podkreślała, że planuje eksportować wyłącznie uzbrojenie, którym dysponuje w nadmiarze lub które powstaje we współpracy z partnerami zachodnimi. Zełenski zaznaczał, że sprzedaż ma służyć finansowaniu dalszej rozbudowy przemysłu obronnego oraz zwiększeniu produkcji najbardziej deficytowych kategorii uzbrojenia, takich jak rakiety, amunicja czy systemy obrony powietrznej. W efekcie Ukraina zaczęła funkcjonować jak państwo dysponujące rozwiniętym i elastycznym sektorem zbrojeniowym, zdolnym jednocześnie prowadzić działania wojenne i realizować ograniczony eksport.
Z danych rządowych i branżowych wynikało, że potencjał produkcyjny ukraińskiego przemysłu obronnego sięgał nawet 20 miliardów dolarów rocznie, podczas gdy krajowe zamówienia wojskowe nie przekraczały 6 miliardów. Po prostu armia nie jest w stanie wszystkiego zaabsorbować, bo nie ma takich zdolności i zasobów ludzkich. Nadwyżka produkcji ma być sprzedawana, aby z własnej produkcji finansować prowadzenie wojny.
I jak dla całego świata decyzja prezydenta Donalda Trumpa to skaranie boże, tak dla Ukrainy jego głupota okazała się zbawienna. Okazało się, że nie tylko ma odpowiednie karty do negocjacji z Białym Domem, ale także otworzyły się bogate i pojemne rynki Bliskiego Wschodu. Wysłanie kompanii antydronowej, która przywiozła sprzęt, użyła go i przeszkoliła w jego wykorzystaniu lokalne oddziały, było jednym z najlepszych działań marketingowych w branży. I tylko można się od Ukraińców uczyć.
P1-SUN / Zdjęcie: SkyFall
Bogaci klienci
Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Katar po serii irańskich ataków dość szybko stały się głównymi partnerami Kijowa. To tam trafiają pierwsze rozwiązania i tam budowane są długoterminowe projekty współpracy. W drugiej kolejności pojawiają się państwa regionu, które nie są głównym celem ataków, ale stwierdziły, że muszą przygotować się na ich ewentualne rozszerzenie. Jordania, Kuwejt czy Bahrajn sondują możliwości współpracy.
Najważniejszą kategorią są drony przechwytujące, czyli konstrukcje zaprojektowane do fizycznego niszczenia innych bezzałogowców. Jednym z nich jest P1-SUN rozwijany przez firmę SkyFall, który w warunkach frontowych był wykorzystywany do zwalczania rosyjskich dronów i został przystosowany do produkcji seryjnej.
Równolegle rozwijane są konstrukcje określane jako Octopus, czyli kolejna generacja tanich interceptorów FPV o bardzo niskim koszcie jednostkowym, co ma kluczowe znaczenie przy zwalczaniu celów takich jak irańskie Shahedy.
Drugim obszarem, znacznie mniej widocznym, ale równie istotnym, są systemy walki elektronicznej. Obie strony nie ujawniły, o jakie konkretnie rozwiązania chodzi, jednak wiadomo, że będą to mobilne systemy zakłócające sygnał GPS i łączność bezzałogowców, a także rozwiązania pozwalające na dezorganizację ich działania bez użycia środków kinetycznych. To właśnie te systemy często stanowią pierwszą linię obrony i są integrowane z dronami przechwytującymi w jeden spójny układ.
Trzecim elementem są systemy informatyczne i oprogramowanie zarządzające. To komponent, który nie przyciąga uwagi, ale w praktyce decyduje o skuteczności całego rozwiązania. Ukraina oferuje oprogramowanie integrujące dane z różnych sensorów, pozwalające na koordynację działań operatorów oraz szybkie podejmowanie decyzji w warunkach dużego nasycenia celami. Bez tego nawet duża liczba dronów przechwytujących nie tworzy realnej zdolności obronnej.
Osobną kategorią, znajdującą się na razie w fazie rozmów, są drony morskie. Ukraińskie konstrukcje używane przeciwko rosyjskiej flocie cieni na Morzu Śródziemnym wzbudziły zainteresowanie państw regionu, zwłaszcza w kontekście ochrony infrastruktury energetycznej i szlaków transportowych. Na razie jednak trwają dopiero luźne rozmowy, bez konkretów.
Octopus-100 / Zdjęcie: TAF Industries
Marketingowy majstersztyk
Wreszcie elementem, którego nie da się sprowadzić do konkretnego produktu, są zespoły operatorskie i szkoleniowe. W praktyce stanowią one integralną część kontraktów i działań marketingowych. Wysłanie ukraińskich specjalistów do państw Zatoki w zasadzie było częścią wdrożenia sprzedawanych systemów. To oni budują od podstaw zdolność ich użycia, co w warunkach nowych zagrożeń ma znaczenie większe niż sam sprzęt, skraca bowiem czas wdrażania produktu.
Jeśli spojrzeć na to całościowo, katalog ukraińskiej oferty sprowadza się do kilku konkretnych rozwiązań. Nie zarzucali klientów szerokim menu. Po prostu zaoferowali na szybko dużo tanich dronów przechwytujących, systemów walki elektronicznej oraz oprogramowania i kompetencji pozwalających je wykorzystać od ręki.
Nie jest to szeroka oferta, ale jest precyzyjnie dopasowana do charakteru zagrożenia, z którym po eskalacji konfliktu z Iranem mierzą się państwa Bliskiego Wschodu. Po prostu Ukraina wykorzystała głupotę Trumpa i zyskała bogatych klientów, zainteresowanych konkretną ofertą. Teraz zadajcie sobie pytanie, czy którykolwiek z polskich rządów wsparł w podobny sposób polskich producentów sprzętu wojskowego. Odpowiedź chyba jest jasna.
We have arranged ten-year agreements with three countries. Ukrainian companies will work with the armed forces of these countries to protect specific facilities. My task is to negotiate volumes, services, and types of weaponry. Security talks are currently underway with Oman, and…
— Volodymyr Zelenskyy / Володимир Зеленський (@ZelenskyyUa) April 10, 2026
We sent our military experts to the Middle East, including specialists in interceptor drones and electronic warfare. We demonstrated to some countries how to work with interceptors. Did we destroy Iranian “shaheds?” Yes, we did. Did we do it in just one country? No, in several.…
— Volodymyr Zelenskyy / Володимир Зеленський (@ZelenskyyUa) April 10, 2026
Czytaj także:
