Przedpremierowa recenzja
Zdjęcia: Karol Szczęśniak, MILMAG
Do recenzji MILMAG otrzymał niedostępny jeszcze w sprzedaży model Delta Stryker HD 1-8×24. Premiera, a w zasadzie prezentacja koncepcji nowego celownika miała miejsce na EnforceTac 2025, o czym zresztą pisaliśmy, ale od tamtej pory luneta otrzymała parę nowych funkcjonalności.
Co znajduje się w zestawie z lunetą Stryker HD 1-8x24?
Luneta dociera do odbiory w kartonowym opakowaniu wyściełanym gąbką. W zestawie otrzymujemy szmatkę z mikrofibry do czyszczenia okularu, dwie baterie i śrubę, pełniącą rolę dźwigni zmiany powiększenia. Stryker, która cechuje się 24-mm okularem, wymaga pierścieni 30 mm i osadzona została na montażu Vortex. Sam proces instalacji w montażu przebiegł bez większych problemów dzięki naniesionym na boczne powierzchnie lunety białym kreskom oraz zastosowaniu klinów pozycjonujących Arisaka. Wszystkie śruby przykręciłem przy użyciu klucza dynamometrycznego, pamiętając o kolejności „na krzyż”. Po paru przymiarkach wybrałem też odpowiednie miejsce na szynie grzbietowej karabinka – tak, by skład do lunety na odpowiednio dla mnie wysuniętej kolbie był jak najwygodniejszy. Na uwagę zasługuje tu całkiem przyzwoity „eye relief”, czyli odległość oka od okularu lunety. Dzięki temu optyka nie musi być wysunięta daleko do tyłu, by zapewnić odpowiednie ustawienie.
Cechy
Pora na perę suchych faktów. Stryker 1-8x Hd to luneta SFP, czyli z siatką celownicza umieszczoną na drugim planie optycznym. Znaczy to tyle, że nie zmienia się ona wraz ze zmiana powiększenia, a swoje możliwości pracy na siatce do wyznaczania dystansu ma jedynie na maksymalnym powiększeniu. Regulacja powiększenia odbywa się poprzez przekręcenie pierścienia w tylnej części tubusu w zakresie od 1x do 8x. Optykę wyposażono w 11 stopni podświetlenia, a producent nie zapomniał o przydatnym stopniu pośrednim, który wyłącza zasilanie – wystarczy ustawić kropkę na poziomej linii zamiast cyferki z wartością podświetlenia.
Za samo podświetlenie odpowiada bateria CR2025, a w zestawie są jej dwie sztuki. Pierwsza bowiem instalowana jest w pojemniku z lewej strony optyki w regulacji podświetlenia. Wystarczy odkręcić nakrętkę z charakterystycznym logo Delta Optical. Na pochwałę zasługuje fakt, że producent przewidział miejsce na zapas pod pokrywką górnej wieżyczki.
Ustawianie w poziomie
Po instalacji przychodzi pora na ustawienie celownika. Jak (prawie) każdą optykę, tak i Strykera ustawiamy poprzez regulację krzyża na bębnach. Górna wieżyczka odpowiada za przesunięcie w pionie, prawa za przesunięcie w poziomie. W obu regulacja została ustawiona na 0.1 mrad. Miliradian (występujący pod oznaczeniami mil lub mrad), to jednostka kąta używana m.in. w optyce i balistyce. W lunecie celowniczej „0,1 mrad” oznacza jednostkę regulacji siatki lub wieżyczek — czyli o ile przesuwa się punkt trafienia po jednym „kliku”. Najprościej mówiąc, jeśli przekręcimy wieżyczkę o 1 klik przy lunecie z regulacją 0,1 mrad, to punkt trafienia przesunie się o 1 cm na dystansie 100 m, 2 cm na 200m, 3 cm na 300m itd.
I jest to niezły wybór. Pozwala bowiem na dokładną i precyzyjną korektę ustawień, a także jest łatwiejszy dla Europejczyków przyzwyczajonych do centymetrów niż MOA (Minutes of Angle, minuty kątowe) opartych na calach.
Wracając jednak do wieżyczek, prawa w Strykerze wyposażona została w nakrętkę, której wykorzystanie nie pozwala na regulację ustawienia. Zasada jest prosta – ustawiamy lunetę lewo-prawo raz, a potem o tym zapominamy. Jednak dla użytkownika chcącego w pełni korzystać z korekty również w poziomie, wystarczy nie używać nakrętki i wtedy ma się dostęp do opisanych nastaw.
Trzy ustawienia w pionie – ciekawe rozwiązanie Delta Optical
Trochę więcej opcji dostarcza za to górna wieżyczka, która jest odpowiedzialna za ustawienie celownika w pionie. Po pierwsze jest ona regulowana a priori, a po drugie i ciekawe, producent wprowadził ułatwienie regulacji przewyższenia przy użyciu kolorowych kodów. Proste i genialne w swej prostocie: przestrzeliwujemy karabinek na wybrany „dystans zero”, następnie przy pomocy tabel dla danej amunicji dobieramy sobie opad pocisku na interesujących nas dwóch kolejnych dystansach.
Po rozkręceniu wieżyczki wystarczy tak obliczyć ustawienie pierścieni z kolorowymi markerami, by pokrywały się z przewyższeniem punktu celowania. To pozwala na szybką zmianę w trakcie strzelania bez konieczności brania poprawek na siatce. Same pierścienie są od siebie niezależne i do użytkownika należy decyzja, na jakie odległości wybierze ustawienie 1 i 2.
Kwestia podświetlenia w Stryker HD 1-8x24
Teraz pora przejść do najważniejszego aspektu. W konstrukcjach LPVO ogromne znaczenie ma jasność podświetlenia siatki. Wiele lunet z niższej półki oferuje iluminację widoczną wyłącznie w słabym świetle, natomiast w pełnym słońcu punkt centralny praktycznie zanika. Można wręcz powiedzieć, że to nie tyle podświetlenie, co zabarwienie punktu celowniczego na czerwono. W dobrym LPVO obraz na 1x powinien przypominać korzystanie z kolimatora – bez efektu „tunelu”, z szerokim polem widzenia i naturalnym składem. Właśnie tutaj Delta wypada wyjątkowo dobrze.
Luneta oferuje bardzo naturalny obraz, minimalne zniekształcenia krawędziowe i szybkie wejście w cel. W praktyce oznacza to możliwość komfortowego prowadzenia dynamicznego ognia podczas zawodów 3-Gun lub działań CQB, bez konieczności stosowania dodatkowego kolimatora. Najważniejsze jest bowiem naprawdę jasne podświetlenie znaku celowniczego, a w nowym Strykerze jest ono na poziomie „daylight bright”, czyli na tyle jasne, by było rzeczywiście widoczne w świetle dnia jak w kolimatorze. Czy Delta ustępuje w zakresie jasności Aimpoint T2, który dla mnie jest złotym standardem kolimatorów? Owszem, ale nie spotkałem jeszcze chyba jaśniejszego znaku niż w T2 na maksymalnym ustawieniu. Stryker HD 1-8×24, mimo że niestety zdjęcia nie są w stanie tego oddać, wychodzi z tej próby więcej niż akceptowalnie.
Bindon Aiming Concept
Dodatkowo, na mniejszych dystansach i mniejszych powiększeniach zauważyłem, że optyka pozwala na użycie BAC. Bindon Aiming Concept to technika celowania opracowana przez Glyna Bindona dla optyk marki Trijicon, przede wszystkim lunet ACOG. Polega na strzelaniu z obu oczu otwartych przy użyciu optyki powiększającej z podświetlaną siatką.
Działa ona wykorzystując mechanizm, w którym mózg łączy obraz z obu oczu:
- oko dominujące widzi podświetloną siatkę w lunecie,
- drugie oko obserwuje pełne pole widzenia i cel,
- mózg „nakłada” siatkę na obraz celu.
Efekt przypomina działanie kolimatora, mimo że korzystasz z lunety z powiększeniem. Co więcej, jasność Strykera pozwala też na strzelanie i trafianie na mniejszych dystansach bez idealnego składu za lunetą. Po prostu patrząc na cel, nakłada nam się świecąca kropka – nawet jeśli nie jesteśmy w stanie patrzeć przez tubus idealnie. Ze względu na paralaksę i inne zmienne nie jest to oczywiście super precyzyjne strzelanie, ale do oddawania szybkich, dynamicznych strzałów do dużego celu jak najbardziej się sprawdza.
Praca na powiększeniu
Choć powyżej pochwaliłem Strykera głównie za pracę na „prawdziwym” 1x, jego mocną stroną jest również zachowanie obrazu przy większych powiększeniach rzędu 6-8x, czyli zakresie realnie używanym podczas identyfikacji i precyzyjnego prowadzenia ognia na średnich dystansach.
Stryker HD 1-8×24 wypada tutaj zaskakująco dobrze. Delta korzysta ze szkieł produkcji japońskiej, dzięki czemu optyka zapewnia wysoką ostrość centralną, bardzo dobrą transmisję światła, dobrą kontrolę aberracji oraz czytelny obraz także o zmroku, a degradacja obrazu przy krawędziach jest niewielka lub wręcz niezauważalna. To wszystko przekłada się na łatwiejszą identyfikację celu i obserwację trafień, szczególnie przy strzelaniu na 300–500 metrów. Przy większych powiększeniach kluczowe znaczenie ma tzw. „eye box” — czyli „strefa”, w której oko nadal widzi pełny obraz bez winietowania. Stryker wypada tutaj lepiej niż wiele innych konstrukcji ze względu na fakt, że eye box na wyższych powiększeniach pozostaje stosunkowo tolerancyjny. Łatwo utrzymać pełny obraz podczas pracy z niewygodnych postaw, a luneta nie „karze” użytkownika agresywnym zanikaniem obrazu przy nawet minimalnym przesunięciu głowy. Oczywiście, im większe powiększenie, tym te tolerancje robią się mniejsze, ale optyki i fizyki nie da się oszukać.
Sama regulacja powiększenia, dokonywana przez obrót pierścienia w tylnej części tubusu, jest płynna i z niewielkim oporem. Dobrym rozwiązaniem jest zastosowanie dołączonej do zestawu śruby, którą wkręcić można w jedno z dwóch dostępnych na pierścieniu gniazd, co daje efekt dźwigni. Oczywiście nie zapomniano też o korekcie ostrości, którą to wykonuje się poprzez regulację okularu na samym końcu tubusu.
Podsumowanie
Podsumowując, Stryker HD 1-8×24 to bardzo ciekawa propozycja. Celując dokładnie w lukę między 1-6x a 1-10x, oferuje dużo i w wysokiej jakości. Ponieważ nie jest jeszcze w sprzedaży, ciężko wyrokować o sukcesie rynkowym, zwłaszcza na rodzimym rynku. Biorąc jednak pod uwagę, że jego mniejszy brat przez wielu uznawany jest za najlepsze LPVO poniżej 1 000 dolarów, to nowy produkt może dużo namieszać, a mnie osobiście cieszy, że polski producent jest w stanie stworzyć coś, czego nie tylko nie musimy się wstydzić, ale wręcz możemy być dumni.
Więcej informacji wkrótce na oficjalnej stronie Delta Optical
Dziękujemy firmie Delta Optical za udostępnienie lunety Stryker HD 1-8×24 do testów.
Artykuł zawiera lokowanie następujących produktów:
Współpraca reklamowa. Testy produktów prowadzimy niezależnie, opinie są wyłączną oceną autorki lub autora. Reklamodawca nie ma możliwości ingerencji w treść recenzji
