CZ 457 Target to odpowiedź dla wszystkich, którzy zadają pytanie: „Jaki karabin zabrać ze sobą na Olimpiadę Zimową 2026 w Mediolanie?”
/ Zdjęcia: Jakub Buczma, MILMAG
Trzeba przyznać – biorąc model Target w ręce, można poczuć, że jest to konstrukcja premium, bardzo dobrze przemyślana i zaprojektowana w jednym tylko celu, jakim jest osiągnięcie najwyższej precyzji, którą zapewnić może amunicja .22LR.
Mamy tutaj długą, 26–calową lufę, kutą na zimno, o grubym profilu, z precyzyjną koronką. Poza poprawkami balistycznymi mamy również cały szereg udogodnień w postaci całkowicie nowej osady, w pełni regulowanej, stworzonej we współpracy z Matthew Emmonsem. Strzelec może ustawić pod siebie praktycznie każdy element z którym wchodzi w kontakt. Mówimy tu o regulowanym w każdym kierunku jak i wymiennym chwycie pistoletowym. Dostosować indywidualnie można również bakę: kąt, wysokość oraz dwa profile, które możemy zamieniać. Do naszej dyspozycji jest też stopka z ostrogą oraz przednia, a jakże, regulowana półka pod dłoń.
Nie to jednak zrobiło na mnie największe wrażenie. Podium zajmuje oczywiście nowy, zaprojektowany specjalnie dla tego modelu system spustu Flyweight. Jest to niesamowita konstrukcja, oczywiście w pełni regulowana, gdzie strzelec może sam zdecydować o skoku pierwszego jak i drugiego etapu, sile nacisku schodzącej tak nisko jak 85 g oraz jak długi jest ruch jałowy tylny (overtravel). Reset spustu jest wspierany przez sprężynkę, co zapewnić ma, że ruch jałowy przedni (takeback) za każdym razem jest dokładnie taki sam. Wszystkie te elementy składają się na niesamowite doświadczenie, gdzie bardzo wyraźnie czuć ścianę, a do jej przełamania wystarczy zdaje się sama myśl.
Kolejnym elementem, który odróżnia model Target od zwykłej CZ 457, jest nowy system pojedynczego ładowania oraz wydłużony uchwyt zamka. Niestety, nie było pod ręką zbijaków, abym mógł go dla Was przetestować, musimy uwierzyć na słowo.
CZ 457 Target, jak słyszymy od inżynierów odpowiedzialnych za tego potwora, może pochwalić się skupieniem rzędu ¾ MOA, czy też skupieniu 20 mm dla 10-strzałowej grupy z odległości 50 m. Jest to świetny wynik, co sprawia, że nowa propozycja od Českiej zbrojovki może rzeczywiście namieszać na rynku i Anschutz nie będzie już takim oczywistym wyborem jak do tej pory.
Jeśli jednak kupiłeś już CZ 457 w innej wersji i jest Ci teraz żal, ponieważ nie masz tak dobrego spustu, nie martw się. Producent zapewnia, że po premierze, która ma nastąpić wiosną 2026, można spodziewać się w sklepach samego zestawu spustowego Flyweight, który będzie możliwy do instalacji w innych modelach CZ 457. Łączy się to z wymianą iglicy, ale nie jest to duży problem.
Niestety, jak informuje Česká zbrojovka, nie ma planów, by kiedykolwiek do oferty sprzedażowej włączyć sam system CZ 457 Target bez osady, więc jeżeli ktoś chce zakupić system z lepszym spustem oraz procedurą ładowania pojedynczego, trzeba nabyć pełen zestaw. Cena? Niebagatelna jak na ten kaliber, wynosząca około 3 300 USD na rynku amerykańskim. Czy to dużo? Za karabin Anschutz 54.30 w podobnej aluminiowej osadzie należy wyłożyć około 20 000 zł, więc cena, mimo że wysoka, jest o wiele bardziej przystępna.
Więcej szczegółów na oficjalnej stronie CZ.
Dystrybutorem CZ w Polsce jest Hubertus Chodzież
Współpraca reklamowa
