W niedzielę, 26 października 2025, jak poinformowała służba prasowa Kremla, prezydent Władimir Putin odwiedził jedno ze stanowisk dowodzenia Połączonej Grupy Sił, gdzie spotkał się z Szefem Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej gen. Walerijem Gierasimowem i dowódcami grup zaangażowanych w Północny Okręg Wojskowy.
Zdjęcie: służba prasowa Kremla
Podczas spotkania została szczegółowo omówiona sytuacja na froncie ukraińskim oraz niedawne ćwiczenia strategicznego odstraszania nuklearnego pk. Grom z udziałem sił i środków Wojsk Rakietowych Przeznaczenia Strategicznego (RWSN), Floty Północnej Marynarki Wojennej (WMF) oraz Lotnictwa Dalekiego Zasięgu Sił Powietrzno-Kosmicznych (WKS), podczas którego wystrzelono międzykontynentalny pocisk balistyczny RS-24 Jars, morski pocisk balistyczny R-29RMU Siniewa/RSM-54 oraz dwa strategiczne pociski manewrujące Ch-102.
Na marginesie, Władimir Putin zapytał gen. Gierasimowa o stan programu pocisku manewrującego o napędzie jądrowym, uzbrojonego w głowicę termonuklearną 9M730 Buriewiestnik (pol. burzyk), który w kodzie DIA/NATO otrzymał oznaczenie SSC-X-9 Skyfall.
Szef Sztabu SZ FR poinformował, że najnowszy test miał miejsce 21 października br., a więc dzień przed ćwiczeniem Grom. Pocisk miał przelecieć dystans 14 000 km i znajdować się w powietrzu przez około 15 godzin – i jak stwierdził generał – to nie jest limit dla tego systemu (wcześniej analitycy wskazywali na zasięg teoretyczny wynoszący ok. 20 000 km – przyp. red.).
Putin powiedział, że będzie trzeba ustalić, co to jest, do jakiej klasy broni należy ten nowy system (…) określić możliwe metody użycia i rozpocząć przygotowywanie infrastruktury do rozmieszczenia (…) w Siłach Zbrojnych.
Zdjęcia: Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej
9M730 Buriewiestnik
Przypomnijmy, że pocisk manewrujący Buriewiestnik został ujawniony 1 marca 2018 przez prezydenta Władimira Putina podczas corocznego przemówienia do Zgromadzenia Federalnego.
Według źródeł rosyjskich, napędzający Buriewiestnika silnik strumieniowy z poddźwiękową komorą spalania (ramjet) ma być pochodną silnika na paliwo ciekłe RD-0410, opracowywanego w latach 1965-1980 (obecnie trwają bowiem prace nad jego udoskonaloną wersją w ramach projektu TEM na potrzeby badań kosmosu). Pozwalałby on na osiągnięcie odpowiedniej prędkości, po czym uruchamiany jest reaktor, który ogrzewałby pobierane do komory spalania powietrze, wytwarzając ciąg.
Reaktorem napędzającym Buriewiestnika może być zatem radioizotopowy generator termoelektryczny, czyli faktycznie zminiaturyzowana siłownia, wykorzystywana m.in. jako źródło zasilania sond kosmicznych. Silnik typu ramjet byłby wówczas elementem składowym całego zespołu napędowego. Według ekspertów, napęd jądrowy daje mu teoretycznie nieograniczony zasięg, przez co może stać się uzbrojeniem bardzo trudnym do przechwycenia i niebezpiecznym w przypadku katastrofy.
O pierwszym udanym teście pocisku Putin informował 5 października 2023 i od tamtej pory nie było nowych informacji o programie. Koncepcja wywodzi się z amerykańskich projektów z czasów zimnej wojny, takich jak Project Pluto i Supersonic Low-Altitude Missile (SLAM), które porzucono w latach 1960. z powodu ryzyka skażenia radioaktywnego i wysokich kosztów.
Zgodnie z dostępnymi informacjami, program prób miał być dotąd realizowany w stacji badawczej Pankowo na Nowej Ziemi, gdzie poprzednio miały miejsce przynajmniej cztery nieudane próby pocisku w latach 2017-2018 (a także inna z sierpnia 2019 zakończona wypadkiem jądrowym na terenie 45. Centralnego Państwowego Poligonu Doświadczalnego Marynarki Wojennej Federacji Rosyjskiej w rejonie miejscowości Nionoksa w obwodzie archangielskim). W 2020 sugerowano wznowienie programu prób, ale tak się nie stało (Rosja potwierdziła wypadek jądrowy, Rosja wznawia próby nuklearnego Buriewiestnika, Zaginiony Buriewiestnik?).
Przed 2023 najdłuższy odnotowany lot trwał ponad 2 minuty, podczas których jeden z pocisków przeleciał ok. 35 km. Z kolei najkrótszy miał trwać jedynie 4 sekundy. Liczba testów jest szacowana na co najmniej 13, z których większość była nieudana.
Najnowsze deklaracje gen. Gierasimowa, o ile są prawdziwe, oznaczają przełom w programie, który Putin dziś określił jako unikalny, który nie posiada żadne inne państwo na świecie.
Według informacji dziennika Niezawisimaja Gazieta, 9M730 Buriewiestnik ma 12 ma długości z przyspieszaczem rakietowym na paliwo stałe i 9 m bez niego oraz nos w kształcie elipsy o wymiarach 1 m x 1,5 m. Jest to pocisk poddźwiękowy wystrzeliwany z ziemi, wykonujący lot na niskim pułapie, szacowanym na 50-100 m.
Prawdopodobne miejsce pierwszego planowanego rozmieszczenia zidentyfikowano w Wołogda-20 (w pobliżu Czebsary), około 475 km na północ od Moskwy, na podstawie analizy zdjęć satelitarnych z 2024, pokazujących budowę dziewięciu wyrzutni i obiektów przechowywania wraz z magazynami głowic jądrowych.
Eksperci zauważają, że Buriewiestnik mimo swoich zalet nadal jest podatny na wykrycie podczas długich lotów, a jego napęd jądrowy niesie ryzyko skażenia, co zyskało mu przydomek latającego Czarnobyla.

