Kwestia optyki na AK
Jedno ze zdjęć poglądowych ze strony DK Arms
Od początku mojej strzeleckiej drogi jestem fanem AK. Mimo upływu czasu, „Kałach” dalej mi się podoba, a patrząc na świat wokół, to chyba nie jestem sam. Karabinki systemu Kałasznikowa od lat opierają się modom, trendom i kolejnym pomysłom na tuning. AK pozostaje niezawodny i skuteczny.
Wszystko fajnie, ale świat poszedł do przodu i chciałoby się jednak trochę skorzystać z możliwości polepszenia sobie życia, a w tym przypadku w kwestii celowania. AK jest w tym przypadku „konserwą” i współpraca z nowoczesną optyką idzie mu słabo. Chciałoby się zamontować kolimator w prosty sposób. Nie chciałoby się w związku z tym mocniej przerabiać karabinka, ani też tracić jego unikatowego wyglądu…
Co prawda są opcje montażu na tzw. jaskółczy ogon, ale u mnie się nie da – brak szyny na komorze zamkowej. Dlatego też zaciekawiła mnie montowana w miejscu szczerbiny szyna z oferty DK Arms. Widziałem już kilka podobnych w różnych pieniądzach, ale częstym problemem zgłaszanym przez użytkowników była niestabilność tego typu rozwiązania.
Szyna RIS od DK Arms
No więc co to za cudo? Panowie z DK Arms wzięli istniejącą już koncepcję montażu szyny RIS w miejsce szczerbiny karabinka AK i ją poprawili. Rozwiązanie wciąż jednak umożliwia montaż bez trwałej ingerencji w konstrukcję broni. Jak je zamontować? A tak:
- Najpierw trzeba zdjąć szczerbinkę z AK
- Potem delikwenta wybebeszyć
- Wziąć, koniecznie brudnym palcem, podkładkę ściętą z gwintem
- Włożyć w dziurę po szczerbinie
- Wkręcić śrubkę z zestawu za pomocą klucza (także z zestawu)
- Wkręcić drugą śrubkę od góry, żeby złapać poziom
- Ustabilizować śrubką z jednego…
- …i z drugiego boku
- No i szyna RIS od DK Arms na AK jest już combat ready
Montaż zajmuje kilka minut, nie potrzeba do tego skrzynki narzędzi ani zestawu umiejętności specjalnych. Większą trudność nastręcza demontaż szczerbiny, bo to jest konkretna konstrukcja. Polecam podeprzeć się wiedzą z YT.
Oczywiście mamy zmianę w wyglądzie karabinka, ale taką bardziej estetyczną, aniżeli znaczną.
Z profilu z niedużym kolimatorem
Z profilu z nieco większą lunetą
Moim zdaniem wygląda super. Poza tym szyna od DK Arms nie jest ani za mała, ani za duża. Myślę, że nie będzie problemu z montażem większości optyki przeznaczonej pod na szynę RIS.
Ergonomia
Jeśli chodzi o manewrowanie bronią i „manual”, to nie ma żadnej różnicy przy kolimatorze. Trochę bardziej czuć tę większą lunetę, ale miejsce zamontowania szyny jest na tyle szczęśliwe, że środek ciężkości specjalnie się nie zmienia. Zachowujemy tym samym ergonomię i powtarzalność w pracy na karabinku, którą wcześniej wytrenowaliśmy, między innymi dlatego, że kropka (w przypadku kolimatora na niskim montażu) jest niewiele wyżej niż w normalnym układzie przyrządów celowniczych.
Natomiast jeśli chodzi o przyrządy celownicze, to zanim dopasujecie sobie optykę, to szyna od DK Arms jest tak skonstruowana, że można jej używać zamiast szczerbiny.
Bez szczerbiny też da radę
Stabilność szyny DK Arms
Producent chwali się, że po 5 000 strzałów celność jest utrzymywana na poziomie 99%. Wynik imponujący. Ja aż tyle nie strzeliłem, póki co, ale stwierdzam, że rozwiązanie jest bardzo stabilne. Oczywiście wziąć należy pod uwagę, że inaczej będą działać siły podczas strzału przy cięższej lunecie, niż przy lekkim kolimatorze. W każdym razie – dobrym nawykiem jest sprawdzać stabilność takich montaży przed każdym strzelaniem, a zgodnie z tym co piszą DK Arms, sprawdzić „zero” po około 5 000 strzałów.
Teraz tylko kwestia wyboru optyki…
Lepsze strzelanie bez istotnych zmian
Samo strzelanie z AK nabrało nowego uroku. Mając już spore doświadczenie życiowe i dorobek między innymi w postaci astygmatyzmu, doceniam użytkowość rozwiązania w postaci szyny z zamontowanym kolimatorem. Tak zamontowana optyka znacząco zwiększa szybkość namierzenia celu i poprawia skuteczność strzelania. Nie zauważyłem jakichś różnic w prowadzeniu broni, a na pewno poprawiła się szybkość powrotu na cel po strzale. Nie było żadnych problemów podczas „pracy na broni”, czy to podczas zmiany magazynka, czy przy przeładowaniu, nic nie haczy. Nie stwierdziłem też ograniczenia pola widzenia.
Podsumowanie
Po raz kolejny udany projekt rodzimej firmy DK Arms. Obserwując ich stronę internetową można stwierdzić, że Panowie nie próżnują, bo co i rusz pojawiają się równe ciekawe dodatki i „ułatwiacze życia” do broni. Z rozmów wiem, że szykują nowości, więc obserwujcie ich i naszą stronę, bo może jeszcze jakaś recenzja ich towaru się pojawi.
Produkty DK Arms to po części zapełnienie przestrzeni rynku akcesoriów, które mają pomóc w modernizacji starszych konstrukcji i przystosowania ich do dzisiejszych czasów. Jednocześnie prostotą nie psują wizerunku znanych i lubianych modeli giwer, tak jak opisany dziś AK.
Cieszę się, że DK Arms nie próbuje szyną do AK zmienić go w coś, czymś nie jest i nigdy nie był. A jednak zmiana ta pozwoliła mi dopasować legendarną konstrukcje do realiów dzisiejszych czasów i mojego „sokolego” wzroku.
Dziękujemy DK ARMS za udostępnienie szyny RIS do AK do testów
Czytaj także:
