Na samym początku wypada wyjaśnić nazwę – słowo Enlarged wskazuje na powiększoną wersję krzesła Traveler również dostępną w ofercie polskiego producenta. Ja do recenzji trzymałem wersję większą – prawdopodobnie ze względu na swoje gabaryty, a zatem można stwierdzić, że ów produkt odpowiedni będzie dla gościa około 190 cm i masie bliskiej 100 kg. Konkretne wymiary dużego Travelera to 103 cm x 75 cm x 66 cm oraz 17.5 cm x 18 cm x 44 cm po zwinięciu. Masa krzesła to 1,688 g.
Budowa krzesła Helikon Traveler Enlarged
Krzesło Helikona zbudowane jest z aluminiowych rurek połączonych gumkami, dzięki którym składanie krzesła odbywa się podobnie jak składanie stelażu namiotu. Nóżki zakończone są plastikowymi końcówkami, na które można dodatkowo nałożyć kauczukowe „kulki”, które zapobiegają między innymi przed niekontrolowanym przesuwaniem krzesła oraz przed ugrzęźnięciem w miękkim podłożu. Na kauczukowe końcówki otrzymujemy dodatkowy siatkowy woreczek. [5,15,19, 39,40,41]
Pozostałą częścią zestawu jest wygodny pokrowiec, do którego zmieścimy spakowanego Travelera. Sam pokrowiec wyposażono w rozpinany, regulowany pasek transportowy na ramię oraz pętle na troku, dzięki którym krzesło można spokojnie troczyć do plecaka, lub do dolnej części stelaża, gdy go nie potrzebujemy.[10,16,17]
Siedzisko krzesła wykonano z cordury 500D oraz po bokach z siatki, dzięki czemu nasz plecy i reszta tylnej półsfery są odpowiednio wentylowane. Z siatki wykonano również kieszonki w podłokietnikach w formie koszyczków na butelkę, puszkę czy na przykład złożone słuchawki strzeleckie, notesy etc. Koszyczki mają różne rozmiary – jeden jest głębszy, drugi płytszy. Szlufki, w których montujemy stelaż krzesła, wykonano z materiału strukturą przypominającego znanego między innymi z kamizelek JPC Hypalonu. Na krawędziach krzesła producent umieścił wąskie pętelki, do których z powodzeniem można podczepić karabińczyki z drobnym sprzętem, którego nie chcemy zgubić lub chcemy mieć pod ręką jak rękawiczki, bidon z wodą etc. Na tylnej części krzesła umieszczono panel Velcro na naszywki czy identyfikatory oraz naszyto uchwyt transportowy dla łatwego przenoszenia krzesła jedną ręką.
Siedzisko, a co za tym idzie, również pokrowiec, Helikon oferuje w czterech wersjach kolorystycznych: US Woodland, Tiger Stripe, Desert Night Camo oraz kolorze Coyote Brown.
Wrażenia z użytkowania
Pierwszym, co mnie pozytywnie zaskoczyło, były masa i rozmiar złożonego krzesła. Pakunek jest wielości niewielkiego plecaka lub torby sportowej i z powodzeniem zmieści się nawet w niewielkim bagażniku samochodowym. Niewielka masa krzesła nie utrudnia również jego transportu z bagażnika na miejsce strzelania – gdy zazwyczaj mamy już wystarczająco dużo gratów do targania. Z pomocą tutaj może przyjść wspomniane już pasek transportowy oraz troki.
Pierwsze rozłożenie i trochę plątaniny i kombinowania jak to idzie, nie mniej jednak gumki dobrze ściągające poszczególne rurki ułatwiają montaż stelaża w kilkadziesiąt sekund. Następnie naciągnięcie siedziska. Tutaj trzeba użyć trochę siły i nagiąć stelaż by ciasno wszedł w pętelki. Po udanym zabiegu otrzymujemy stabilne, solidnie naciągnięte siedzisko. Ostatni etap to założenie opcjonalnych kauczukowych kulek – nakładek na nogi. Tutaj też trzeba trochę siłą podziałać, by stabilnie osadzić nakładki na końcówkach nóżek, nie mniej jednak taka konstrukcja podyktowana jest zapewne koniecznością stabilizacji elementu oraz zapobieżeniu jego zgubienia.
Pozycja, którą zajmujemy w krześle, jest wygodna i neutralna. Przy poruszaniu się na boki czy „wierceniu się” nic nie skrzypi ani nie trzeszczy, a sam nie odczułem braku stabilności oraz wrażenia, że „to zaraz….walnie” jak czasem czuję, siadając na podobnych konstrukcjach. Z krzesła też nie jest trudno wstać, czyli pozycja siedzenia wydaje się optymalna.
Dużą zaletą zestawu Helikon Traveler Enlarged jest pokrowiec, do którego można szybko i niedbale złożyć krzesło – wszystko wejdzie, plus można go wykorzystać do trzymania drobnostek, których nie potrzebujemy albo boimy się, że się zgubią podczas biwaku, lub strzelania.
Przejdźmy zatem do minusów, których nie ma zbyt dużo. Dla mnie największą wadą okazała się konstrukcja koszyczków po obu stronach krzesła. Są one dosyć duże – większe niż średnica puszki czy przeciętnego kubka, a jednocześnie zbyt płytkie i zbyt mało stabilne. Otwarta puszka z pewnością się przechyli, a zawartość wyleje. Z kubkiem termicznym może być podobnie. Jedna z kieszeni co prawda pomieści złożone słuchawki a druga notes inne drobiazgi, ale pojemniki z napojami nie będą w nich zbyt stabilne. Drugim minimalnym mankamentem może być demontaż kauczukowych końcówek – kulek – z nóg krzesła. Schodzą dość ciężko, ale zapewne chodziło producentowi o to, by ich szybko nie zgubić.
Testowanie Helikon Traveler Enlarged na strzelnicy
Testy strzelnicowe krzesła każdorazowo przebiegały pomyślnie, a odbywały się w rożnych warunkach atmosferycznych i porach roku. W zależności od podłoża należy pamiętając o założeniu gumowych kulek na nogi – aby nie utknąć w grząskim lub miękkim terenie – co niestety miało miejsce kilkukrotnie i wyninkało z lenistwa lub gapiostwa piszącego. Oczekiwanie na swoją kolej za karabinem przebiegało komfortowo, a boczne uchwyty mimo swoich niedoskonałości spełniały rolę holdera na butelkę z wodą lub inne akcesoria jak rękawice, flagi etc.
Naturalnie zmieszczenie swojej tylnej półsfery wraz z pasem oraz kaburą w Travelerze nie jest możliwe – chyba że jest się wąskobiodrową damą, którą jednakże piszący ten tekst nie jest. Zatem można śmiało stwierdzić iż nic tak nie koi i nie napawa optymizmem na następną rundę ołowianych zmagań, jak relaks i ładowanie magazynków w Traveler Enlarged.
Podsumowanie
Helikon Traveler Enlarged to przemyślane i wygodne krzesło składane, które podczas testów potwierdziło swoją funkcjonalność zarówno na strzelnicy, jak i w terenie. Oferuje wysoki komfort użytkowania, stabilną konstrukcję oraz praktyczne rozwiązania ułatwiające transport. Choć ma drobne mankamenty, to nie wpływają one znacząco na pozytywną ocenę całości. To udany produkt dla osób szukających lekkiego i niezawodnego siedziska do aktywności outdoorowych. Największym minusem może jednak dla potencjalnego użytkownika okazać się wysoka cena oscylująca w granicach 550-600 złotych, czyli więcej, niż zazwyczaj kosztują krzesła turystyczne. Koniec końców decyzja należy do Was.
Dziękujemy Helikon-Tex za udostępnienie krzesła do testów.
Współpraca reklamowa. Testy produktów prowadzimy niezależnie, opinie są wyłączną oceną autorki lub autora. Reklamodawca nie ma możliwości ingerencji w treść recenzji
