Bergara B14 to czterotakt – rozwiązanie dla miłośników klasyki i niezawodności
Karabin z zamkiem czterotaktowym to broń powtarzalna, w której cykl przeładowania odbywa się w czterech wyraźnych ruchach dźwignią zamka. Jest to jedna z najstarszych konstrukcji wciąż wykorzystywanych w broni myśliwskiej, sportowej i wojskowej – szczególnie wśród strzelców wyborowych. Lubię ten rodzaj broni, ponieważ daje unikalną możliwość poczucia jej pracy. Ma coś, czego trudno doszukać się w konstrukcjach samopowtarzalnych. Oddanie każdego strzału wiąże się z koniecznością ręcznego przeładowania. Podniesienie, obrót, odciągnięcie rączki zamka, charakterystyczny dźwięk wyrzucanej łuski, a następnie przełamanie oporu podczas wprowadzania kolejnego naboju do komory i ten wyraźny klik ryglowania – magiczne. Daje mi to satysfakcję i czuję pełną kontrolę nad bronią.
Oprócz powyższych – przynajmniej w mojej ocenie – zalet, cechuje się jeszcze jedną, kluczową, czyli prostotą. Jest to narzędzie nieskomplikowane, a więc mało podatne na zacięcia. Sztywny zamek i brak ruchomych elementów w czasie strzału przekładają się na wysoką precyzję.
Bergara B14 Hunter – z zewnątrz ogólnie
Bergara B14 Hunter to absolutny klasyk. Ponadczasowe, myśliwskie wzornictwo pozbawione designerskich udziwnień, czy „pseudotaktycznych” wstawek. Broń ubrano w syntetyczną osadę wzmocnioną włóknem szklanym, którą zabarwiono na zielono i nakropiono jeszcze kilkoma innymi kolorami. To sprawia, że praktycznie stapia się z przyrodą. Pokryta jest jakby gumą, która dobrze przylega do dłoni. Sprawdziłam, nawet bez rękawic w wilgotny dzień broń nie wypada z rąk. Choć oczywiście w zimniejsze dni są wskazane, a kabłąk spokojnie zmieści nawet ubrany palec.
Stopkę wykonano ze średniej miękkości gumy o grubości około 2,5 cm. Jest po prostu OK, w połączeniu z amunicją .223 Rem amortyzuje wystarczająco. Kolba stała, bez wycięć, bez regulowanej baki, bez jakiegokolwiek ustrojstwa przyczyniającego się personalizacji.
W podstawowej wersji sztucer pozbawiony jest mechanicznych przyrządów celowniczych, a także szyny, więc musimy dopasować coś we własnym zakresie. Na szczęście ułatwiają to otwory nawiercone na górnej części komory zamkowej.
Lufa? Kuta na zimno, gruba, zwężająca się ku końcowi zwieńczonemu gwintem 14×1. Choć jej długość niemała, bo 22” (558 mm), to prosi się jeszcze o przedłużenie jej tłumikiem. Wszak cisza niesie ukojenie, a na strzelnicy odpoczywa moja dusza. Można to połączyć.
Dźwignie, wajchy, języki – czyli manipulatory decyzyjne Bergara B14
Krocząc od strony kolby pierwszym manipulatorem jest bezpiecznik. Klasyczna wajcha umieszczona po prawej stronie, którą łatwo dosięgnąć kciukiem. Bezpiecznik tylko dwupozycyjny, który nie blokuje zamka, ale uniemożliwia oddanie strzału.
Następnie, po stronie lewej możemy wymacać dźwignię zwalniania zamka. Podobna do wszystkich innych w sztucerach tego typu. Łatwo wyczuwalna i działa. Nic dodać, nic ująć.
Zamek obraca się po kącie 90 stopni, co z pewnością zapewnia bardzo solidne ryglowanie, ale przy optyce osadzonej na niskim montażu, konieczność wysokiego podniesienia dźwigni ujmuje ergonomii. Trzeba jednak przyznać, że zamek pracuje wręcz aksamitnie. I to jest jedna z mocniejszych stron tego sztucera.
Wygięty w półksiężyc język spustowy daje możliwość wygodnego i pewnego osadzenia na nim palca. W otrzymanym do testów egzemplarzu spust był ustawiony w dolnych granicach oporu. Dla mnie, osoby przyzwyczajonej do broni o troszkę mniejszej finezji, zbyt lekki. Na szczęście można go dostroić. Po zdjęciu osady uzyskujemy dostęp do mechanizmu spustowego i śruby regulacyjnej. Regulacja oporu odbywa się w zakresie od 1 do 2 kg. Ruch języka jednostopniowy (single stage), dość krótki z wyraźnym przełamaniem i minimalnym resetem. Pozwala na szybkie oddawanie ponownych strzałów, co akurat jest adekwatne do przydomku Hunter.
Magazynek
Do wyboru mamy klasyczny, odłączany magazynek pudełkowy oraz wewnętrzny z uchylną klapą (tzw. hinged floorplate magazine). Do testów trafił mi się ten drugi. I przyznam szczerze, że po raz pierwszy miałam w praktyce do czynienia z bronią wyposażoną w tego typu zasobnik amunicji. Widzę plusy i minusy tego konceptu.
Zaletą z pewnością jest fakt, że nie da się go zgubić. Po stronie korzyści zapisuję również to, że dzięki takiemu rozwiązaniu sylwetka broni jest niższa – nic nie odstaje, nic nie haczy. Mniejsze jest również prawdopodobieństwo awarii.
Wady? Naboje trzeba wprowadzić przez okno w komorze zamkowej – czynność wymaga przyzwyczajenia i kosztuje trochę czasu. Daje się we znaki brak magazynka zapasowego, bo nie da się szybko podmienić amunicji. No i pojemność jest tu mocno ograniczona. Po otwarciu klapy naboje (jeśli są) po prostu się wysypują.
Znając charakterystykę obu rozwiązań musimy sobie sami odpowiedzieć na pytanie, które cechy są dla nas korzystniejsze.
Bergara B14 Hunter – dla kogo?
Odpowiedź na pytanie – „Dla kogo została stworzona ta broń?”, została zawarta już w jej nazwie.
To broń która niczego nie udaje. Jaka jest, każdy widzi. To po prostu bardzo klasyczne, solidne narzędzie ze świetną lufą, gwarantujące skupienie poniżej 1 MOA na odległości 100 jardów. Uniwersalna amunicja .223 Rem spełnia wymagania określone w Prawie Łowieckim dla minimalnej energii kinetycznej do polowania np. na sarny czy warchlaki, a dodatkowo nie czyni spustoszenia w tuszy. Pojemność magazynka wewnętrznego (4) również wpisuje się w wytyczne regulaminu polowań.
Czy myśliwy to jedyny słuszny użytkownik tej broni? Oczywiście, że nie.
Nie najdroższy nabój o niewielkim odrzucie sprawdzi się też w strzelectwie rekreacyjnym i przy treningu.
A w sporcie? Na zawodach dynamicznych pucharów z tą bronią nie wywalczymy, bo przecież nie po to została stworzona. Ale w konkurencjach statycznych na średnią lub nawet dużą odległość możemy mieć już szansę. Lufa o skoku gwintu 1:9 jest odpowiednia do stabilizacji pocisku w dość szerokim zakresie ciężkości.
Na koniec wspomnę jeszcze o cesze najważniejszej, która sprawia, że jest to broń właściwie dla każdego – bardzo przystępna cena, wynosząca 4 590 zł.
Dziękujemy dystrybutorowi marce Bergara w Polsce, firmie Incorsa za udostępnienie karabinu B14 Hunter do testów.
Współpraca reklamowa. Testy produktów prowadzimy niezależnie, opinie są wyłączną oceną autorki lub autora. Reklamodawca nie ma możliwości ingerencji w treść recenzji
