W środę, 11 lutego 2026, w Pałacu Prezydenckim odbyło się zwołane przez Prezydenta RP Karola Nawrockiego posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Prezydent Karol Nawrocki otwierając obrady przekazał, że dzisiejsze rozmowy będą koncentrowały się wokół trzech głównych tematów: zakupu uzbrojenia w ramach programu SAFE, zaproszenia Polski do Rady Pokoju oraz wschodnich kontaktów towarzysko–biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Jak dodał, narasta w ostatnim czasie zbyt wiele pytań, a zbyt mało jest rzetelnych odpowiedzi.
Każda z tych spraw dotyczy innego wymiaru bezpieczeństwa Rzeczypospolitej, ale wszystkie łączy jeden wspólny mianownik: suwerenność decyzyjna państwa oraz zaufanie obywateli do instytucji Rzeczypospolitej, które mają dać im realne, a nie pozorne bezpieczeństwo – zauważył.
Prezydent RP podkreślił, że zarówno punkt pierwszy, jak i drugi obrad wymaga współdziałania władzy państwowej, ponieważ bez współpracy, bez porozumienia żaden z tych projektów, co jest oczywiste pod względem ustroju państwa, nie będzie mógł być realizowany.
Dzisiejsze posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego (…) jest państwowym, wspólnotowym „sprawdzam” dla nas wszystkich – mówił Karol Nawrocki.
Program SAFE
Szanowni Państwo, punkt pierwszy. Bezpieczeństwo oczywiście nie znosi uproszczeń, dróg na skróty czy prowizorek, dlatego dzisiejsze posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, ja tak na nie patrzę, jest państwowym, wspólnym, wspólnotowym „sprawdzam” dla nas wszystkich. Sprawdzamy, czy program SAFE może służyć rzeczywistemu wzmocnieniu bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej. To z jednej strony wymaga nienadmiernego publicznego entuzjazmu, ale nie wymaga także pochopnej negacji, lecz rzetelnej oceny, jasnych zabezpieczeń i realnego nadzoru. Po to jest to dzisiejsze spotkanie. Tu nie może być jednostronnych ustaleń, tu potrzeba współpracy, kontroli. Bezpieczeństwo państwa nie jest obszarem, w którym można pozwolić sobie na niejasność, improwizację ani na domysły. Jest sferą, w której każda decyzja musi mieć jasno określone cel, koszt i konsekwencje. Rząd powinien oczywiście zabiegać – w moim uznaniu – o to, by w ten proces zaangażowani byli wszyscy, żeby wypracować jak najdalej idące porozumienie co do tego, jak te środki będą wydawane, jak będą inwestowane i kontrolowane. I będę dziś wszystkich Państwa do takiego ponadpolitycznego zaangażowania i dyskusji na forum Rady Bezpieczeństwa Narodowego namawiał. Również dlatego zaproponuję konkretne propozycje zapisów do projektu ustawy, które będą wychodzić naprzeciw zabezpieczeniu interesu i bezpieczeństwa Polski. Chciałbym, by Polska podchodziła do programu SAFE w sposób rzeczowy i odpowiedzialny, dostrzegając oczywiście jego potencjalne znaczenie dla zwiększenia zdolności obronnych państw członkowskich, ale i widząc ryzyka z nim związane.
Przez ostatnie dni obserwujemy ze strony rządu i polityków obozu rządzącego dużą euforię, bardzo dużą euforię – szczególnie w wymiarze komunikacyjnym – po zatwierdzeniu przez Radę Unii Europejskiej polskich programów zbrojeniowych w ramach pożyczki SAFE. Jednak Polacy, w moim uznaniu – cieszę się, że jest z nami Minister, Pani Pełnomocnik – nie otrzymali jeszcze pełnej informacji o tym programie i dlatego chciałem o tym dzisiaj jako Prezydent Polski, Zwierzchnik Sił Zbrojnych z Państwem porozmawiać.
Dla dobra sprawy muszą zostać postawione następujące pytania – ja ich wszystkich nie zadam, ale odpowiemy sobie na nie także w czasie dyskusji zamkniętej – po pierwsze: jest to kwestia warunków udzielenia pożyczki i warunkowości. Fundusze z programu SAFE to nie jest bezzwrotna dotacja, to jest pożyczka, dlatego potrzebna jest konkretna odpowiedź na pytanie dotyczące prawdziwego kosztu tego zaciągniętego zobowiązania i warunków, na jakich jest ono nam udzielane. Mówimy o kwocie 43,7 miliarda euro, czyli blisko 190 miliardach złotych. To jest olbrzymi dług, który będzie spłacany przez państwo polskie przez lata. Gdy nas już nie będzie, gdy my tutaj przy tym stole, w tym pałacu nie będziemy się mogli spotkać, to ten dług będzie spłacany przez naszych następców. A więc także z troski o tych, którzy przejmą kontrolę nad państwem polskim, zadaję te pytania. Jednocześnie – choć SAFE formalnie opiera się na mechanizmie kredytowym – nie sposób pominąć ryzyka pośredniego, czyli powiązania wypłat z szerzej rozumianą warunkowością polityczną. Ostateczna decyzja o wypłatach i ich warunkach będzie należała do Komisji Europejskiej. Mamy jako wspólnota narodowa konkretne doświadczenia, drodzy Państwo, w tej sprawie. Przychodzi tu na myśl mechanizm KPO, który de facto okazał się instrumentem politycznym, instrumentem arbitralnym. W obszarze bezpieczeństwa państwa członkowskie muszą mieć pewność co do przewidywalności, ale także stabilności dostępu do środków. Brak takiej pewności rodzi pytania o odporność całego mechanizmu w sytuacjach kryzysowych.
W punkcie drugim: kontrola i przejrzystość wydatków są także w moim zainteresowaniu. Projekt ustawy o finansowym instrumencie zwiększania bezpieczeństwa dziś nie przewiduje dedykowanego, wzmocnionego mechanizmu kontroli antykorupcyjnej, adekwatnego do skali finansowej i tempa realizacji zamówień. Jest to luka, która w moim uznaniu musi zostać uzupełniona na etapie legislacyjnym. Zasadne i konieczne jest ujawnienie także listy 139 projektów przewidzianych do realizacji w ramach SAFE przed podpisem ustawy. W tej kwestii docierają też do mnie niepokojące informacje, o których być może po zakończeniu tej części posiedzenia będziemy mogli rozmawiać. Ale myślę, że dla opinii publicznej i dla jasności w kontekście skredytowania naszej wspólnoty narodowej na kolejne dekady warto byłoby poznać 139 projektów przewidzianych do realizacji w ramach SAFE przed podpisaniem tej ustawy. Ja z całą pewnością będę chciał się z taką listą zapoznać. Nie dostrzegam argumentów ani racji w tym, aby uniemożliwić publikację wiedzy o tej liście, biorąc pod uwagę, że – tak jak powiedziałem – zadłużamy się w imieniu obywateli na wiele lat, na co najmniej kilka dekad.
Rząd deklaruje, że nawet 80 procent środków z programu SAFE, co mnie bardzo cieszy – Panie Premierze, Panie Ministrze – trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego. Oczywiście to jest kierunek, który w 100 procentach popieram. Do tej pory jednak nie przedstawiono jeszcze żadnych dokumentów, które czyniłyby tę deklarację wiarygodną.
Mam nadzieję, że na wypracowanie tego typu dokumentów będziemy mieli czas i możliwości. Co więcej, coraz liczniejsze sygnały także z zagranicy wskazują, że konstrukcja programu SAFE sprzyja przede wszystkim największym zachodnioeuropejskim koncernom zbrojeniowym, a nie państwom, które dopiero budują własny potencjał obronny i są najbliżej konfliktu wojennego, tak jak Polska. Fakt, że Niemcy, jeden z największych producentów i eksporterów uzbrojenia w Unii Europejskiej, w ogóle nie wystąpiły o środki z programu SAFE, w moim uznaniu nie jest przypadkiem. Oczywiście Niemcy, myśląc o pożyczce na zbrojenia, mogą szukać korzystniejszych warunków kredytowych, mam tę świadomość. Jednak brak ich w tym programie jest też logicznym potwierdzeniem, że ich przemysł i tak stanie się jednym z głównych beneficjentów tych pieniędzy, także poprzez zamówienia składane przez inne kraje. Wszyscy mamy interes – i polski Prezydent, i polski rząd, i wszystkie koła parlamentarne – w tym, aby program SAFE nie okazał się wsparciem przechodzącej pewien kryzys gospodarki naszego zachodniego sąsiada, któremu życzymy jak najlepiej, ale nie od tego jesteśmy, aby wspomagać naszego zachodniego sąsiada, tylko aby dbać o interes Polski.
Po trzecie: pytanie – cieszę się, że jest Pan Generał Kukuła, że są z nami generałowie także z Biura Bezpieczeństwa Narodowego – czy Siły Zbrojne Rzeczypospolitej są zdolne w krótkim czasie efektywnie przyjąć i wdrożyć sprzęt nabywany w takiej skali, a także czy struktura tych zakupów rzeczywiście zwiększa zdolności obronne państwa? I czy jest spójna z programem rozwoju Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej na lata 2025–2039? Bez tej odpowiedzi istnieje oczywiście ryzyko działań pozornych, kosztownych, szybkich, lecz strategicznie wątpliwych. O tym powinniśmy podyskutować. Oczywiście celem nie może być proste: kupić, żeby kupić. Każdy wydatek w tym obszarze musi być oceniany nie przez pryzmat tempa czy presji politycznej – tego najbardziej chcielibyśmy uniknąć – lecz faktycznego wpływu na zdolności operacyjne.
To są trzy, drodzy Państwo, najważniejsze w moim uznaniu, zasadnicze pytania o pożyczkę SAFE – muszą być na nie szybkie, szczegółowe i konkretne odpowiedzi. Dzisiejsze spotkanie jest do tego doskonałą okazją.
Rada Pokoju Donalda Trumpa
Rada Pokoju to drugi temat dzisiejszego posiedzenia. Polska otrzymała zaproszenie do Rady Pokoju – nowej inicjatywy międzynarodowej Prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa, której celem ma być współpraca państw na rzecz stabilizacji i zapobiegania konfliktom, w pierwszej kolejności konfliktowi w Strefie Gazy. To propozycja, która może mieć realne konsekwencje strategiczne. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że może mieć realne konsekwencje strategiczne, polityczne, wojskowe, sojusznicze, a także ekonomiczne i gospodarcze. Jako Prezydent Rzeczypospolitej, stojący na straży bezpieczeństwa państwa i reprezentujący Polskę w relacjach międzynarodowych, uważam za swój obowiązek, aby ten temat został rzetelnie i poważnie przeanalizowany. Tym bardziej że sprawa ta nie jest tematem zamkniętym – jak wiemy – i rodzi kolejne wydarzenia, o których Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Pan Premier mają wiedzę.
Na 19 lutego jest zaproszenie dla Polski, ja takie zaproszenie otrzymałem do Waszyngtonu, na spotkanie inauguracyjne Rady Pokoju. To potwierdza, że sprawa jest cały czas otwarta, jest pilna i dlatego również znalazła się w agendzie naszego dzisiejszego spotkania.
Tu problemem w moim uznaniu, Panie Premierze, Panowie Ministrowie, nie jest dziś to, że rząd ma wątpliwości. Przecież po to się spotykamy, żeby wyjaśniać wątpliwości. Ja mam wątpliwości w sprawie SAFE i zadaję pytania, rząd ma być może wątpliwości w kwestii Rady Pokoju; to jest rzecz zupełnie naturalna. Natomiast problemem jest to, że rząd formalnie nie przedstawił mi jako Prezydentowi Polski, mimo moich rozmów z Premierem – formalnych, nieformalnych; dyskutowaliśmy, gdy byłem w Davos – żadnego konkretnego stanowiska.
Ja mam świadomość, że każda ostateczna decyzja o przystąpieniu Polski do struktur czy organizacji międzynarodowych to decyzja Prezydenta Polski – na samym końcu, po całym procesie – ale jednak wymaga ona inicjatywy ze strony rządu. To testowaliśmy już z Panem Premierem wokół traktatu z Nancy, który ja musiałem ostatecznie podpisać. Miałem do niego swoje uwagi, ale relacje polsko–francuskie są dobre dla Polski, sojusznicze, strategiczne. I myślę, że będziemy jeszcze w takich sytuacjach w najbliższym czasie; trwa negocjacja z Wielką Brytanią. Więc tutaj po prostu apeluję do rządu, żeby jakiekolwiek stanowisko formalne w kwestii Rady Pokoju, uruchamiając pewien proces, żeby taką decyzję podjął. Dzisiaj nie ma, drodzy Państwo, rekomendacji, nie ma rzeczowej analizy, nie ma opinii; ani opinii pozytywnej, ani opinii negatywnej. W moim uznaniu to jest głęboko niepoważne, jeśli patrzymy na Stany Zjednoczone i na zaproszenia Prezydenta Stanów Zjednoczonych jako na rzecz, którą należy z całą pewnością traktować poważnie.
Jest natomiast jaskrawa dezinformacja – i o tym też chciałem Państwu powiedzieć – jakoby Polska musiała wpłacić miliard dolarów amerykańskich, aby do Rady Pokoju przystąpić.
Szanowni Państwo, ktoś, kto zapoznał się z kartą Rady Pokoju, wie, że jest to nieprawda. Jest w tej karcie zapisane wyraźnie, że państwo przystępuje do Rady na zaproszenie przewodniczącego, czyli Stanów Zjednoczonych, na okres trzech lat. Po tym czasie przewodniczący decyduje o ewentualnym przedłużeniu uczestnictwa. Kadencyjność ta nie ma zastosowania jedynie do państw, które w pierwszym roku swojego członkostwa wpłacą miliard dolarów. Innymi słowy, wpłata ta ma charakter dobrowolny, a mimo to została użyta w opinii publicznej do podważania samego sensu istnienia Rady, a co najmniej obecności w niej Polski. To świadome wprowadzanie opinii publicznej w błąd. Chciałbym, żeby wszyscy, którzy nas oglądają, wiedzieli, że nikt nie oczekuje wpłaty w momencie przystąpienia do Rady Pokoju. To jest albo brak wiedzy, albo świadoma dezinformacja w opinii publicznej.
Dzisiejsze posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego w tym punkcie ma jeden cel: uzyskanie jasnej odpowiedzi, czy Rzeczpospolita Polska widzi w tej inicjatywie szansę, ryzyko, czy widzi jedno i drugie.
Bezpieczeństwo państwa nie znosi próżni decyzyjnej, w której kluczowe sprawy międzynarodowe pozostają bez oceny. Na naszych oczach kształtuje się nowy ład światowego bezpieczeństwa. Dotychczasowe mechanizmy są redefiniowane na naszych oczach. Jesteśmy tego świadkami, uczestnikami, a nowe formaty współpracy powstają szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. W tej sytuacji pytanie jest zasadnicze: czy Polska chce być obecna tam, gdzie zapadają kluczowe decyzje, czy chce jedynie obserwować je z boku, poza stołem decyzyjnym? To jest pytanie do nas wszystkich dzisiaj, drodzy Państwo, które musimy przedyskutować. Udział w takich inicjatywach nie może być lekkomyślnie oceniany przez pryzmat osobistych sympatii lub antypatii do poszczególnych przywódców ani przez bieżące kalkulacje polityczne. Racja stanu nie kieruje się po prostu emocjami – powinniśmy zdawać sobie z tego sprawę – racja stanu kieruje się interesem bezpieczeństwa państwa. Dobrze wiemy, że nie ma sojuszy na zawsze i nie ma też wsparcia za nic. To jest naturalna praktyka dyplomatyczna. Historia nauczyła nas, że trzeba być twardym, pragmatycznym w relacjach zewnętrznych i emocje polityczne w polityce zagranicznej to jest zawsze zły doradca. Więc liczę, że uzyskam jasną deklarację, jakie jest stanowisko polskiego rządu w kwestii przystąpienia Polski do Rady Pokoju, żebym mógł przystąpić albo nie przystąpić do procesu, który konstytucyjnie wypełnia Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.
Chcę coś powiedzieć też w obliczu i kamer, i wszystkich Państwa od siebie, jakie jest moje stanowisko w tej kwestii. W kampanii wyborczej zapytano mnie, czy usiądę do stołu z Władimirem Putinem. Odpowiedziałem, że usiądę z każdym do stołu, jeśli tego będzie wymagał interes Rzeczypospolitej Polskiej. Osobiście jestem ścigany przez Władimira Putina i przez Federację Rosyjską, więc nie spieszy mi się do tego, żeby siedzieć i ze zbrodniarzem Putinem, i z przedstawicielem reżimu Łukaszenki. Natomiast jeśli będzie tego wymagał interes państwa polskiego, to jako Prezydent Polski jestem do tego gotowy. Z całą pewnością część z Państwa dzisiaj nie chciałaby spędzać czasu także ze mną, a ja niekoniecznie… – spoglądam na Pana Marszałka, który kiwa głową – więc tak, wolałbym spędzać czas w innym towarzystwie i z tego, co rozumiem, Pan Marszałek także. Natomiast interes bezpieczeństwa państwa polskiego wymaga tego, abyśmy razem siedzieli. I w tym kontekście i w tej emocji, drodzy Państwo, chciałbym, żebyście zajęli się także kwestią polskiego przystąpienia bądź nieprzystąpienia do Rady Pokoju. Przypomnę też, że w Organizacji Narodów Zjednoczonych, w jej ciele decyzyjnym zasiada także Rosja. Czy to oznacza, że mamy wyjść z Organizacji Narodów Zjednoczonych? Nie tak dawno w tym gremium ambasador Rosji, przedstawiciel Putina, siedział przy jednym stole z naszym Wiceministrem wprawdzie, nie z Panem Ministrem Spraw Zagranicznych. Taka sama sytuacja jest z Grupą G20, na której szczyt jako pierwszy polski Prezydent zostałem zaproszony. Nie słyszałem oczywiście entuzjazmu związanego z tym, że Prezydent Stanów Zjednoczonych zaprosił Prezydenta Polski do Grupy G20, ale nie słyszałem też krytyki, za co dziękuję. Krytyki w takim kontekście, że w G20 w grudniu najprawdopodobniej spotkamy się także – i przedstawiciele Ministra Domańskiego, i sam Minister Domański, i ja jako Prezydent Polski – z przedstawicielami Federacji Rosyjskiej. Więc jeśli mogę prosić, drodzy Państwo, to nie dezinformujmy opinii publicznej, tylko dbajmy o interes i bezpieczeństwo państwa polskiego przy podejmowaniu naszych decyzji. A więc apeluję dziś do rządu o przedstawienie Radzie Bezpieczeństwa Narodowego konkretnej, merytorycznej rekomendacji. Niezależnie od tego, jaka ona będzie, państwo polskie potrzebuje w tej sprawie odpowiedzialnej decyzji, a nie bardzo wygodnej ciszy.
Sprawa Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego
Sprawa trzecia, sprawa Pana Marszałka Sejmu. Ta trzecia kwestia dotyczy standardów bezpieczeństwa państwa i tego, jak służby państwowe powinny reagować na informacje o możliwych wschodnich kontaktach towarzysko–biznesowych Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Chcę to powiedzieć jednoznacznie: w czasie wojny za naszą wschodnią granicą, w czasie nasilonych działań hybrydowych, prób wpływu, presji dezinformacji, codziennej „baloniady”, a więc hybrydowych ataków na teren Rzeczypospolitej Polskiej, tego, co dzieje się na Morzu Bałtyckim, każda informacja budząca wątpliwości co do potencjalnych kontaktów z obywatelami Federacji Rosyjskiej lub strukturami powiązanymi z rosyjskim państwem, dotycząca osób pełniących najwyższe funkcje, musi być rzetelnie wyjaśniona. Musi być rzetelnie wyjaśniona dla bezpieczeństwa Rzeczypospolitej. To jest kwestia procedur, to jest kwestia bezpieczeństwa. Państwo ma obowiązek działać prewencyjnie, zanim ryzyko stanie się faktem. Sprawa rosyjskiego agenta Rubcowa, opisana jako przypadek działalności pod przykryciem dziennikarskim, powinna być dla nas wszystkich wielkim ostrzeżeniem. Najgroźniejsze operacje wpływu rzadko wyglądają jak film szpiegowski. Częściej wyglądają jak normalne relacje, biznes, znajomość, przysługa, wspólny interes. Dlatego państwo ma obowiązek badać nie tylko to, co sensacyjne, ale to, co potencjalnie podatne na nacisk i obcy wpływ.
W Polsce – zgodnie z artykułem 131 Konstytucji – w sytuacji, gdy Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nie może pełnić swojej funkcji, obowiązki głowy państwa przejmuje Marszałek Sejmu, a jeśli nie może, to wówczas Marszałek Senatu.
Nie premier, nie ktoś kolejny z hierarchii; obowiązki głowy państwa przejmuje Marszałek Sejmu. Tylko konkretne osoby sprawujące konkretne funkcje mogą stać się, drodzy Państwo, głową państwa w momencie, jeśli cokolwiek by się stało. A stało się całkiem niedawno, bo 16 lat temu. To jest nasza świeża historia, najnowsza historia Polski, kiedy Marszałek Sejmu przejął obowiązki głowy państwa w Rzeczypospolitej Polskiej. To jest część naszej tragicznej narodowej historii, nie całkiem odległej.
To oznacza jedno: Marszałek Sejmu nie jest wyłącznie funkcją polityczną. To jest funkcja ustrojowa, wpisana w ciągłość państwa i wszystko, co jej dotyczy, dotyczy też państwa i dotyczy jego bezpieczeństwa.
Możemy to określić brutalnie prostym idiomem: Marszałek Sejmu jest o jedno uderzenie serca od prezydentury. Gdyby Pan Bóg zdecydował się odwołać z tego świata Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dzisiaj, to jutro obowiązki Prezydenta sprawowałby Pan Marszałek Włodzimierz Czarzasty. Dlatego sprawa jest tak ważna i dlatego jest państwowa. I właśnie dlatego wątpliwości wobec Marszałka muszą być przedmiotem naszego dzisiejszego spotkania. To jest sprawa bezpieczeństwa narodowego. W takich sprawach nie wystarczą słowa, nie wystarczą programy publicystyczne, nie wystarczą wywiady. Musi być jasna i klarowna weryfikacja. Ja osobiście taką weryfikację i takie sprawdzenie przechodziłem, drodzy Państwo, wielokrotnie – i też chcę się do tego odnieść – za różnych rządów i różnych premierów. Chciałbym być tu bardzo precyzyjny, żebyśmy zobaczyli, drodzy Państwo, jak jest, a jak mogłoby być, gdyby taką decyzję podjął Pan Bóg i mnie by dzisiaj z państwem albo jutro nie było.
Po raz pierwszy podlegałem procedurze sprawdzającej przez ABW w 2009 roku. W ramach niej uzyskałem poświadczenie bezpieczeństwa do klauzuli „ściśle tajne”. Po raz drugi byłem weryfikowany przez służby w roku 2014, i po raz kolejny uzyskałem wystawione przez ABW poświadczenie bezpieczeństwa o klauzuli „ściśle tajne”. Po raz trzeci w roku 2021, i otrzymałem poświadczenie bezpieczeństwa wydane przez ABW upoważniające do dostępu do informacji od poufnych do ściśle tajnych. Jednocześnie od roku 2021 obecny Prezydent Polski, który tu z państwem jest dzisiaj, posiada aktualne zaświadczenie w zakresie ochrony informacji niejawnych Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, Unii Europejskiej, Europejskiej Agencji Kosmicznej, a stajemy w sytuacji i uznajemy, że nie ma problemu, jak polski Marszałek Sejmu, który może zostać Prezydentem Polski, Drodzy Państwo, nie ma żadnego poświadczenia bezpieczeństwa, bo nie przystąpił do procedury.
Drodzy Państwo, zatem podsumujmy (będzie czas, Pani Poseł, spokojnie, keep calm, będzie czas), podsumujmy – od stycznia 2009 roku mam poświadczenia bezpieczeństwa wydane przez służby specjalne nadzorowane przez: obecnego tutaj Premiera Donalda Tuska, Panią Premier Ewę Kopacz, Panią Premier Beatę Szydło, Pana Premiera Mateusza Morawieckiego. I tak, drodzy Państwo, to powinno wyglądać. Nie możemy sobie pozwolić na sytuację, w której obowiązki głowy państwa przejmie osoba, która nie ma poświadczenia dostępu do informacji ściśle tajnych. W państwie poważnym, które poważnie traktuje konstytucję i porządek instytucjonalny, w warunkach wojny i realnego zagrożenia wątpliwości wobec osoby stojącej tak wysoko w hierarchii ustrojowej jak Marszałek Sejmu, nie zostawia się tego w sferze domysłów. Takie sprawy sprawdza się do końca i to w takim trybie, który daje rękojmię najwyższej rzetelności.
Z informacji publicznej wynika, drodzy Państwo, że Marszałek Sejmu, gdy był członkiem sejmowej komisji ds. służb specjalnych, nie uczestniczył w częściach posiedzeń tej komisji dotyczących materiałów o klauzuli „ściśle tajne”, ponieważ nie poddał się procedurze poszerzonego postępowania sprawdzającego przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Wobec tych okoliczności musi paść pytanie wprost: dlaczego nie poddał się Pan Marszałek poszerzonemu postępowaniu sprawdzającemu? Czy była to decyzja wynikająca z powodów formalnych, czy obawa przed konsekwencjami ujawnienia określonych relacji, okoliczności? My tego nie wiemy, Panie Marszałku.
Decyzja o wyborze Marszałka Sejmu, jak Państwo wiedzą, to wynik konkretnej architektury politycznej z siedzącym tutaj architektem Panem Premierem i większości rządzącej. Tak działa demokracja, ja tego, drodzy Państwo, nie kwestionuję. Tak, to jest wynik pewnej architektury politycznej, jednak musimy pamiętać, że druga osoba w państwie w okręgu, w którym startowała jako jedynka, uzyskała niewiele ponad 20 tysięcy głosów, czyli wyraźnie mniej niż inny kandydat z dalszego miejsca z tej samej listy. Mimo to w ramach architektury politycznej stało się tak, że Pan Marszałek jest drugą osobą w państwie polskim i to wszyscy, nawet jeśli krytykujemy, musimy uszanować. Tak wygląda nasz system i nasz ustrój. Natomiast na litość Boską, mamy prawo wiedzieć, czy Marszałek ma dostęp do informacji ściśle tajnych w obliczu tego, co dzieje się w Rzeczypospolitej. A jeśli nie, to nie powinien być Marszałkiem Sejmu. To pokazuje, drodzy Państwo, że ta polityczna decyzja nie jest po prostu bezdyskusyjna. Skoro tak, to tym bardziej potrzebne są bezsporne standardy bezpieczeństwa i przejrzystości w tej konkretnej sytuacji. Jako Prezydent, który funkcję pełni z bezpośredniego wyboru ponad 10 milionów obywateli, mam obowiązek o te standardy się upominać i o nie dbać. Myślę, że ta argumentacja jednoznacznie przecina wątpliwości dotyczące tego, dlaczego zajmujemy się dziś tą sprawą; sprawa jest poważna.
Chcę powiedzieć jasno – tu nie chodzi o nazwisko Pana Marszałka, tu chodzi o urząd, chodzi o bezpieczeństwo państwa polskiego, chodzi o interes Rzeczypospolitej. W imię tego interesu ta sporawa musi zostać jednoznacznie wyjaśniona przez właściwe służby – jest Pan Minister Koordynator służb specjalnych – w odpowiednim trybie, z publicznie komunikowaną konkluzją w zakresie możliwym, bez naruszania oczywiście tajemnic państwowych. Polska nie może być państwem pozwalającym na to, by cień ryzyka wisiał nad urzędem, który w konstytucyjnym kryzysie ma przejąć obowiązki głowy państwa.
Szanowni Państwo, bezpieczeństwo narodowe wymaga odwagi, odpowiedzialności i chłodnej analizy faktów. Dzisiejsze posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego ma być właśnie takim momentem, momentem uczciwej rozmowy o interesie Rzeczypospolitej Polskiej. Otwieram posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Dziękuję.
Uczestnicy posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego
- Karol Nawrocki – Prezydent RP
- Włodzimierz Czarzasty – Marszałek Sejmu RP, Przewodniczący Nowej Lewicy
- Małgorzata Kidawa–Błońska – Marszałek Senatu RP
- Piotr Zgorzelski – Wicemarszałek Sejmu RP
- Donald Tusk – Prezes Rady Ministrów, Przewodniczący Koalicji Obywatelskiej
- Władysław Kosiniak–Kamysz – Wiceprezes Rady Ministrów, Minister Obrony Narodowej, Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego
- Radosław Sikorski – Wiceprezes Rady Ministrów, Minister Spraw Zagranicznych
- Andrzej Domański – Minister Finansów i Gospodarki
- Marcin Kierwiński – Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji
- Tomasz Siemoniak – Minister, członek Rady Ministrów – Koordynator Służb Specjalnych
- gen. Wiesław Kukuła – Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego
- Magdalena Sobkowiak–Czarnecka – Pełnomocnik Rządu ds. Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy
- Adam Szłapka – Rzecznik Rządu
- Artur Kuptel – Szef Agencji Uzbrojenia
- Katarzyna Pełczyńska–Nałęcz – Minister Funduszy i Polityki Regionalnej, Przewodnicząca Polski 2050
- Krzysztof Bosak – Wicemarszałek Sejmu RP, Członek Rady Liderów Konfederacji, Prezes Ruchu Narodowego
- Mariusz Błaszczak – Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość
- Zbigniew Konwiński – Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska
- Krzysztof Paszyk – Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Polskie Stronnictwo–Ludowe – Trzecia Droga
- Paweł Śliz – Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Polska 2050
- Anna Maria Żukowska – Przewodnicząca Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy
- Bartłomiej Pejo – Przedstawiciel Klubu Poselskiego Konfederacja
- Adrian Zandberg – Współprzewodniczący Razem
- Jarosław Sachajko – Przewodniczący Koła Poselskiego Demokracja Bezpośrednia
- Włodzimierz Skalik – Przewodniczący Koła Poselskiego Konfederacja Korony Polskiej
- Andrzej Śliwka – Poseł na Sejm
- Zbigniew Bogucki – Szef Kancelarii Prezydenta RP
- Sławomir Cenckiewicz – Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego, Sekretarz Stanu w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego – Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego
- Paweł Szefernaker – Sekretarz Stanu w KPRP – Szef Gabinetu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
- Marcin Przydacz – Sekretarz Stanu w KPRP – Szef Biura Polityki Międzynarodowej
- Rafał Leśkiewicz – Podsekretarz Stanu w KPRP – Rzecznik Prasowy Prezydenta RP
- gen. bryg. r. Andrzej Kowalski – Zastępca Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego
- gen. bryg. r. Mirosław Bryś – Zastępca Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego
- gen. dyw. Adam Rzeczkowski – Dyrektor Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi i Służb Mundurowych Biura Bezpieczeństwa Narodowego
- Witold Milczarek – Zastępca Dyrektora Gabinetu Szefa BBN
Zgodnie z Art. 135 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej RBN jest organem doradczym Prezydenta Rzeczypospolitej w zakresie wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa państwa.
Poprzednie posiedzenie Rady odbyło się 11 września 2025 r. i dotyczyło bezpieczeństwa państwa w obliczu wydarzeń z 10 września – naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej (Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego dotyczące naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej).





















