W środę, 22 kwietnia 2026, zakończyło się śledztwo w sprawie pożaru na pokładzie południowokoreańskiego okrętu podwodnego ROKS Hong Beom-do (SS-079) typu Sohn Won-yil, do którego doszło 9 kwietnia br. w stoczni spółki HD Hyundai Heavy Industries w Ulsan. Uznano, że jednostka została doszczętnie zniszczona od środka przez ogień.
Zdjęcie: ROK Navy
ROKS Hong Beom-do (SS-079) był siódmym z dziewięciu zbudowanych konwencjonalnych okrętów podwodnych typu typu Sohn Won-yi w ramach programu KSS-II/Jangbogo 2 na licencji niemieckiego typu 214 z napędem niezależnym od powietrza (AIP). Miał 65 m długości, 6,3 m szerokości, 6 m zanurzenia, 1690 t wyporności nawodnej i 1860 t wyporności podwodnej. Został zbudowany przez HD Hyundai Heavy Industries i wszedł do służby 19 stycznia 2018. Został nazwany na cześć koreańskiego działacza niepodległościowego Hong Beom-do. Uzbrojenie stanowiło 8 wyrzutni torped kal. 533 mm z możliwością odpalania pocisków manewrujących Sub-Harpoon.
Przed wypadkiem, od czerwca 2025 okręt przechodził remont główny, który miał zakończyć się w październiku br. Prace obejmowały kadłub, sprzęt i modernizację systemów bojowych. Jednakże w czwartek, 9 kwietnia, o godz. 13:58 czasu lokalnego zgłoszono wybuch pożaru wewnątrz części rufowej jednostki. O godz. 14.38 na miejsce przybyło 31 zastępów straży pożarnej (57 strażaków). Walka z żywiołem trwała do godz. 15.56.
W chwili wybuchu pożaru, na pokładzie okrętu znajdowało się 47 osób. Większość zdołała się ewakuować o własnych siłach. Jedna osoba — 60-letnia kobieta, pracownica firmy podwykonawczej (sprzątająca lub wykonująca prace pomocnicze) — nie zdążyła uciec i utknęła w wąskich przestrzeniach okrętu. Po 33 godzinach, 10 kwietnia w godzinach wieczornych, odnaleziono jej zwłoki w wąskim przejściu w dolnej części okrętu, niedaleko włazu ratunkowego.
Zgodnie z oględzinami, pożar spowodował poważne zniszczenia wewnątrz kadłuba okrętu: stopienie się kabli i rur, będących częścią instalacji pokładowych, a konieczne zalanie go środkami gaśniczymi spowodowało dodatkowe uszkodzenia, zwłaszcza wrażliwych systemów, takich jak elektronika.
Spółka HD Hyundai Heavy Industries wstrzymało prace w stoczni na jakiś czas ze względów bezpieczeństwa i przeprosiło dowództwo Marynarki Wojennej Republiki Korei (Daehanminguk Haegun) za incydent. Trwa szczegółowe śledztwo z udziałem policji, prokuratury, straży pożarnej, Narodowej Służby Kryminalistycznej i Ministerstwa Pracy. Podejrzewa się m.in. okolice pomieszczenia baterii jako miejsce zaprószenia ognia, ale dokładna przyczyna nie jest jeszcze publicznie potwierdzona.
Według doniesień prasowych, stocznia ubezpieczyła okręt na czas remontu jedynie na 50% jego wartości, a więc 250 mld KRW (612 mln zł) z 500 mld KRW (1,225 mld zł). Pożar może mieć bardzo poważne konsekwencje finansowe dla wykonawcy.
Czytaj także:
