Co to jest?

Bug-A-Salt to ręczny, pneumatyczny miotacz soli kuchennej. Mówiąc prościej — strzelba na sól. Jego zasada działania jest niemal identyczna jak w przypadku sprężynowych replik airsoft. Głowica tłoka umieszczona jest na sprężynie, którą napina się poprzez pełne odciągnięcie czółenka (jak w strzelbie pump-action). Powoduje to napięcie mechanizmu spustowego. Ściągnięcie języka spustowego oznacza zwolnienie sprężyny i umieszczonego na niej tłoka, co prowadzi do sprężenia powietrza, które z kolei miota sól. Ta podawana jest grawitacyjnie z umieszczonego na górze zasobnika, wkomponowanego w obudowę.
Miotacz z grubsza przypomina zabawkowe odpowiedniki do piankowych pocisków, a nie broń palną. Może i lepiej — z pewnością dzięki temu uniknięto w USA przykrych incydentów z policją. Produkt był mi znany od kilku lat, ale nigdy nie miałem z nim do czynienia na żywo. Podczas targów IWA w Norymberdze, gdy redakcyjni koledzy rozmawiali z jedną z firm, kątem oka zauważyłem stoisko Bug-A-Salt. Na nim postawiono tarczę z folii aluminiowej. Nie mogłem przepuścić takiej okazji i podszedłem. A skończyło się tak, że otrzymałem miotacz do recenzji. Sprawdźmy więc z czym mamy do czynienia.

Cechy Bug-A-Salt
Pierwsze wrażenie
Widząc Bug-A-Salt po raz pierwszy można odnieść wrażenie, że jest to jakaś odpustowa zabawka. Ale po wzięciu do ręki okazuje się, że wcale tak nie jest. Zaskoczyło mnie to, że wykorzystany polimer jest całkiem niezłej jakości. Nie ugina się, nie skrzypi, po prostu nie pracuje w żaden sposób. Całość jest solidnie spasowana. Luzy ma jedynie czółenko przeładowania, ale do tego nie ma się co przyczepiać, bo w palnych strzelbach również występują w tych miejscach luzy.

Chwyt
Chwyt pistoletowy jest spory, gdyż z zapasem mieści moją średniej wielkości dłoń. Podobnie jest z samym kabłąkiem, który pozostawia sporo miejsca. Widać zatem, że jest to raczej produkt zaprojektowany z myślą o dorosłych lub starszej młodzieży.

Czółenko
Te wydaje się z kolei odrobinę za krótkie, ale spełnia swoją funkcję. Brawa dla twórcow za wyprowadzenie występu w jego tylnej części, który znacznie ułatwia napięcie sprężyny. Zarówno na czółenku jak i na chwycie wykonano moletowanie, które ze względu na śliskość powierzchni tworzywa pełni raczej rolę dekoracyjną.
Pomiędzy chwytem a czółenkiem umieszczono całkiem oczywiste ostrzeżenie. Ci, którzy znają sprawę odszkodowania za poparzenie się kawą w pewnym sieciowym fastfoodzie wiedzą, że producenci muszą dzisiaj aktywnie bronić się przed… małą wyobraźnią klientów.
Bezpiecznik
Po wspomnianym ostrzeżeniu wnioskuję, że miotacz może potencjalnie wyrządzić krzywdę. A więc nie bez powodu w konstrukcji zawarto przetykowy bezpiecznik, umieszczony zaraz na chwytem. Przeciśnięcie go w lewo ukazuje użytkownikowi kolor zielony, informując o odbezpieczeniu mechanizmu. Dobry dodatek i świadectwo pomyślunku twórców.
Przyrządy celownicze
Do dyspozycji mamy mechaniczne przyrządy celownicze w postaci nieosłoniętej muszki i wielofunkcyjnej szczerbiny. Dlaczego wielofunkcyjnej? Ponieważ jest jednocześnie wskaźnikiem napięcia mechanizmu, co oznacza, że nie jest widoczna, kiedy miotacz jest w stanie niezaładowanym. Działanie zademonstrujemy jednak w części poświęconej… działaniu.
Zasobnik na sól
Solozasobnik znajduje się zaraz przed muszką i nie przeszkadza w korzystaniu z przyrządów celowniczych. Mało tego, potencjalnie może zostać wykorzystany jako zapasowa szczerbina przez kształt wieka.
Wykończenie
Wybrałem sobie wersję Real Camo 3.0 w licencjonowanym kamuflażu Realtree EDGE. Nie jestem w stanie stwierdzić, jaką technologią naniesiono ten wzór, ale wygląda to nieźle. Na bokach ukształtowano motyw potencjalnego celu miotacza.
Bug-A-Salt w praktyce
Testy na tarczy
Prawdziwy test prosi się o sprawdzenie skupienia soli. Producent zaleca strzelanie na dystansie 60-100 cm. Wykonałem zatem tarczę z folii aluminiowej, na którą naniosłem markerem wyjątkowo wredną muchę.
Wbrew pozorom, Bug-A-Salt ma całkiem niezłą moc, celnośc i skupienie śru… to znaczy soli. Epicentrum gęstego obłożenia solą pokrywa się z przyrządami celowniczymi, które wycelowane były prosto w muchę. Byłem pod wrażeniem widząc wynik na tarczy.

Wiadomo, 1 metr to nie dystans, ale kto spodziewałby się celności z zabawki do ubijania insektów? Sól najgęściej pokryła obszar wokół muchy wynoszący około 8 cm. Całkowite pokrycie śrucin oceniać można na ponad 25 cm.
Miarą precyzji jest powtarzalność. Oddałem zatem kilka kolejnych strzałów. Widać, że sól skupia się głównie wokół punktu celowania. Świetnie!

Testy na łowisku
Niestety, marzec jest w tym roku dość zimny, a więc nie było zbytnio do czego strzelać. Do domu okazjonalnie wleciała mucha, która dość szybko po przybyciu ulegała unieszkodliwieniu solą o wysokiej prędkości. W piwnicy nadarzyła się jednak okazją zapolować na komary.
O ile komary przy trafieniu ulegają dezintegracji, tak mucha wymaga do tego strzału z przyłożenia. Przy strzelaniu z 1 metra zostanie zneutralizowana, ale może wymagać jeszcze mercy kill’a z bliska. Ogółem rzecz biorąc, Bug-A-Salt zdał egzamin wielokrotnie i spełnia się w swoim przeznaczeniu.
Jak strzelać z Bug-A-Salt?
Najlepszym sposobem jest użycie dwóch rąk i wyciągnięcie miotacza na odległość umożliwiającą wygodne korzystanie z przyrządów celowniczych. No i mamy też dzięki temu odpowiednią stabilność.

Z Bug-A-Salt strzelać można także jak z pistoletu, ale nie zalecam tego sposobu, ponieważ kształt tyłu obudowy nie zgrywa się za bardzo z dłoniami tworzącymi clamshell.

Podsumowanie
Bug-A-Salt jest jedną z tych rzeczy, które sprawiają frajdę, ale nie wydają się jakoś niezbędne w życiu. Ot gadżet. Ale po przetestowaniu doszedłem do wniosku, że jest to dobrej jakości, praktyczny gadżet. Od teraz każde zauważenie muchy kończy się spacerem do szafki z której dobywam ten złowrogi insektom kawałek plastiku. I bawię się przy tym świetnie — uwierzcie mi, kiedy zaczniecie cieszyć się z tak małych rzeczy, życie robi się lepsze 😉
Bug-A-Salt to dobry pomysł na prezent, który z pewnością zrobi furorę na imprezie. Zwłaszcza w lato, np. na grillu, kiedy będzie do czego strzelać. Swoją drogą nie mogę doczekać się przetestowania miotacza na innych intruzach. Tych w czarne paski, po ukąszeniu których mam zniszczony dzień. Oczywiście nie mam tu na myśli kochanych pszczółek. Ciekaw jestem, czy strumień soli zrobiłby wrażenie na szerszeniu… Cóż, być może uda mi się zaistnieć w księdze rekordów Darwina.
Miotacz otrzymałem wprost od przedstawiciela producenta, ale Wy możecie zakupić go np. w sklepie Kolba. Recnezjonowany wariant w kamuflażu Realtree dostępny jest w tym sklepie w cenie 269 zł. Nie jest to mało, ale bedzie to o wiele lepszy prezent, niż kolejna para skarpetek w śmieszne wzory czy perfumy. Bądźmy szczerzy — niektórzy wydadzą dwa razy tyle na jednym wyjściu do pub’u. Pieniądze te spożytkować można w znacznie ciekawszy sposób 🙂
Dziękujemy Bug-A-Salt Europe za przekazanie Bug-A-Salt Real Camo 3.0 do testów.