W środę, 8 listopada, Ministerstwo Obrony Włoch poinformowało o wycofaniu z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Królewie Malborskim czterech samolotów wielozadaniowych Lockheed Martin F-35A Lightning II, gdzie wspierały od września misję NATO Baltic Air Policing. Tego samego dnia Federalne Ministerstwo Obrony Niemiec poinformowało o planie zakończenia 10 listopada w Zamościu misji z udziałem baterii systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej MIM-104 Patriot PAC-3, która wspierała obronę powietrzną Polski od końca stycznia br.
Zdjęcia: Ministerstwo Obrony Włoch
Jak poinformował włoski resort obrony cztery samoloty F-35A wróciły do swoich baz macierzystych w Amendoli (32° Eskadry) i Ghedi (6° Eskadry) już 2 listopada. Dyżury operacyjne w ramach komponentu F-35 Task Force Air włoskich wojsk lotniczych (Aeronautica Militare) prowadzono od 15 września br. Personel latający i naziemny liczył 120 żołnierzy (Włoskie F-35A wylądowały w Malborku).
Podczas tego okresu służby w Polsce wykonaliśmy około 200 godzin lotu i kilka szkoleń, zapewniając ramy bezpieczeństwa wymagane przez NATO, stwierdził podpułkownik Ciro Maschione, dowódca F-35 TFA. Działalność prowadzona przez grupę zadaniową jest namacalnym dowodem zdolności do projekcji siły, którą włoskie siły powietrzne i siły zbrojne są w stanie wyrazić wszędzie tam, gdzie są wezwane do interwencji. Wyniki uzyskane przy użyciu samolotów F-35 piątej generacji ponownie świadczyły o wiodącej roli, jaką siły powietrzne odgrywają w użyciu tego cennego systemu uzbrojenia.
Oprócz tego, włoskie samoloty wykonały kilkanaście alarmowych startów (QRA-I, Quick Reaction Alert – Interceptor) do identyfikacji lub/i przechwycenia obcych statków powietrznych w pobliżu przestrzeni powietrznej państw NATO. Co ważne, kolejny włoski kontyngent lotniczy zostanie rozmieszczony w Polsce jeszcze w grudniu br.
Od 2019 włoskie wojska lotnicze rozmieszczają swoje F-35 w misjach NATO Air Policing i Air Shielding na Islandii i w Estonii. Obecnie włoskie Eurofighter F-2000 Typhoon przewodzą 63. rotacji NATO Baltic Air Policing na Litwie (Włoskie F-35A w Estonii).
Wyrzutnie niemieckiego systemu MIM-104 Patriot PAC-3 / Zdjęcie: Federalne Ministerstwo Obrony Niemiec
W piątek, 10 listopada, dyżur bojowy zakończy niemiecka Grupa Zadaniowa ds. Obrony Powietrznej i Przeciwrakietowej w ramach działań NATO w zakresie wzmożonej kontroli przestrzeni powietrznej flanki wschodniej, złożony z baterii Patriot.
Personel i sprzęt bojowy Luftwaffe przebywa w Zamościu od końca stycznia i początkowo miał zostać wycofany w lipcu, po sześciu miesiącach misji. Jednak na prośbę strony polskiej została przedłużona do 10 listopada (minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak mówił w lipcu, że strona polska ma nadzieję na wydłużenie misji do końca roku kalendarzowego – przyp. red.). Pięć dni później, 15 listopada, w Zamościu ma odbyć się uroczysty apel, po którym nastąpi stopniowa relokacja sił niemieckich do kraju.
Nasze zestawy Patriot przez około dziewięć miesięcy zapewniały ochronę ludności i infrastruktury krytycznej. Jestem szczególnie zadowolony z tego, jak przyjaźnie nasi żołnierze zostali przyjęci w Zamościu przez Wojsko Polskie i lokalną społeczność. Polska i Niemcy, ramię w ramię w ochronie flanki wschodniej NATO – dla mnie jest to bardzo ważny znak solidarności w Sojuszu oraz przyjaźni i solidarności między naszymi narodami. Żołnierze jednostek Patriot spędzili ostatnie dwa lata niestrudzenie pełniąc służbę poza granicami – nie tylko w Polsce, ale na Słowacji i Litwie, ale także wspierając szkolenie ukraińskich sił zbrojnych w Niemczech. Dziękuję za tą ciężką pracę, dobra robota! Byliście i zawsze jesteście niezawodni! Zakończenie misji w Polsce teraz zapewni pilnie potrzebny personel i sprzęt oraz możliwości regeneracji. Zależy mi na tym, aby było to kontynuowane w kolejnych latach aby zapewnić, że nasze zaangażowanie w Sojuszu będzie niezawodne i trwałe – napisał w liście federalny minister obrony Niemiec Boris Pistorius.
Przypomnijmy, że niemiecka Luftwaffe wystawiła baterię z 24. Grupy Obrony Powietrznej 1. Skrzydła Obrony Powietrznej Schleswig-Holstein z garnizonu w Bad Sülze w Meklemburgii-Pomorzu Przednim na mocy zgody Prezydenta RP na stacjonowanie wojsk niemieckich w Polsce z 12 stycznia (Zgoda prezydenta RP na stacjonowanie niemieckich żołnierzy).
Bateria trafiła do Zamościa, gdzie stacjonuje 18. Pułk Przeciwlotniczy Sił Powietrznych RP i została ona wpięta w polski system dowodzenia. Personel Luftwaffe został wsparty wydzielonymi jednostkami wsparcia z pułku sanitarnego i cyberbezpieczeństwa.
Była to odpowiedź na tragiczne w skutkach zdarzenie z Przewodowa w woj. lubelskim z 15 listopada, gdzie zginęły dwie osoby w wyniku przypadkowego upadku szczątków ukraińskiego pocisku rakietowego systemu obrony powietrznej uruchomionego podczas zmasowanego ataku rosyjskiego w obwodzie lwowskim. 20 listopada Niemcy ogłosiły że rozmieszczą baterię systemu Patriot w Polsce. Trzy dni później, Mariusz Błaszczak zaproponował aby bateria z niemiecką obsługą trafiła do zachodniej Ukrainy, na co Berlin nie przystał (Niemieckie Patrioty i Typhoony do Polski, Wybuch w Przewodowie: prawdopodobny scenariusz).