Fakty prosto z produkcji
Kamizelka taktyczna typu chest rig model CL-01, wyprodukowana przez Maskpol, wykonana z laminatu (podwójna cordura 560D) z laserowo wycinanym systemem MOLLE, waży 650 gramów.
Wyposażona jest w regulowane szelki zapinane na klamry błyskawiczne firmy YKK, podszyte miekką siatką dystansową na plecach oraz na ramionach, a także taśmę biodrową. Z przodu kamizelki znajduje się pojemna komora z przypinanym na rzep panelem mieszczącym 4 magazynki typu AR/AK, z możliwością zabezpieczenia ich shockcordem. Na dole doszyty został panel na dwa rzędy molle do podpięcia dodatkowej ładownicy, po bokach którego znajdziemy małe pętle z paracordu. Do zestawu dołączona jest ładownica cargo, w środku której znajduje się mały organizer oraz velcro wraz z doczepionym sztywnym panelem z wyciętymi molle. Szerokość otwarcia klapy ładownicy regulowana jest przez shockcord.
Cargo z organizerem w środku i regulacją otwarcia
Paski do regulacji – każdy zakończony rzepem
Rzep jest przyszyty do paska, dzięki czemu nigdy się nie zgubi
Pętla do podwieszenia dodatkowego sprzętu
Dolne skrzydełko z dwoma rzędami molle na dodatkową ładownicę lub apteczkę
Cena Czyni Cuda?
W tym przypadku niestety nie. Muszę przyznać, że firma Maskpol naprawdę z jakością stanęła na wysokości zadania, jednak łatwo popaść ze skrajności w skrajność. Do produkcji chest riga zostało użytych zdecydowanie za dużo materiałów. Co prawda jest on dzięki temu bardziej wtrzymały, ale też ciężki i sztywny. Hurricane od Direct Action, który wykonany jest z cordury 500D, waży zaledwie 100 gramów więcej, mając aż 4 dodatkowe ładownice, podczas gdy model firmy Maskpol posiada tylko jedną. Moim zdaniem trochę przerost formy nad treścią. Jak na wersję low pro zdecydowanie za ciężki. Można by go odchudzić, a w zamian dorzucić pouch na magazynki czy granaty.
Waga to nie jedyny mankament. Chest rig jest dość szeroki (320 mm), a przy tym sztywny, trochę jakby przypiąć deskę do szelek. Magazynki w skrajnych, bocznych kieszeniach zamiast lekko przylegać do ciała odstają, a podczas składania się do strzału nieprzyjemnie wbijają się w ramiona, co wymusza przyjęcie innej postawy strzeleckiej lub najzwyczajniej w świecie denerwuje po kilkunastu razach.
Wypakowany chest rig jest dość szeroki
Przy składaniu się do broni magazynki wbijały mi się w biceps
Dość szeroki chest odstaje od ciała po bokach, co przeszkadza w wygodnej postawie strzeleckiej
Do chest riga dołączona jest tylko jedna ładownica posiadająca w środku organizer oraz przyczepiany na rzep panel z wyciętymi laserowo MOLLE. Niestety i tutaj projektanci firmy Maskpol się nie popisali. Dodatkowy panel jest zupełnie zbędny i niefunkcjonalny – molle są bardzo sztywne, przez co przypięcie drobnych akcesoriów stanowi spore wyzwanie. Biorąc pod uwagę fakt, że panel i tak jest doczepiany na rzep, wystarczyłoby zmniejszyć jego grubość o połowę, dzięki czemu byłby bardziej elastyczny, a tym samym funkcjonalny i lżejszy.
Konia z rzędem temu, który mi powie po co ten panel w środku
Światełko w tunelu
Oczywiście mimo pewnych wpadek konstrukcyjnych kamizelka zaskoczyła mnie w kilku aspektach bardzo pozytywnie. Na szczególną uwagę zasłużyła wkładka na magazynki. Producent podaje, że pomieści cztery magazynki typu AR lub AK. Mnie udało się włożyć aż siedem pudełek AR. Podejrzewam, że gdyby jedna z kieszeni trzymała wymiar pozostałych trzech, to zapakowałabym do chest riga osiem pełnowymiarowych trzydziestonabojowych magazynków do HK-416, po dwa do każdej komory. Jednak ostrzegam, że przy takiej konfiguracji komfort noszenia spada, magazynki zaczynają wbijać się w brzuch. Dodatkowo komory są tak usztywnione i wyprofilowane, że ani razu nie miałam problemu z włożeniem lub wyjęciem magazynka.
Niby na jeden magazynek, a jednak na dwa
A jeśli już o komforcie mowa – chest rig jest dość ciężki, a gdy dołożyć magazynki z amunicją, jakiś granat i kilka innych rupieci, robi się z tego pokaźny balast. I tutaj ogromne zaskoczenie – szelki na plecach od spodu podszyte są miękką siatką dystansującą, która robi rewelacyjną robotę. Nic nie uwiera ani nie przeszkadza. Taka sama siatka przyszyta jest od wewnętrzenej części chest riga, dzięki czemu zawartość głównej kieszeni kamizelki nie wpija się w ciało jak w przypadku wpomnianego wcześniej modelu od Direct Action.
Bardzo wygodny system nośny na plecach
System nośny bardzo dobrze przylega do pleców i nie krępuje ruchów
Na koniec jako wisienkę na torcie zostawiam jakość wykonania. Muszę przyznać, że ku mojemu zdziwieniu produkt firmy Maskpol uszyty został z należytą staranonością, z mocnej cordury, nitki nie wystają ani się nie strzępią. Klamry błyskawiczne oraz zamki są znanej marki YKK zamiast jakiegoś badziewia.
Bryzgoszczelny zamek, klamry błyskawiczne, ucho do zawieszenia – naprawdę dobra jakość
Podsumowanie
Reasumując, chest rig Maskpolu to kawał solidnie i starannie wykonanej kamizelki, która przetrwa najcięższe warunki i próby terenowe. Zdecydowanie polecam dla osób nieidących w low pro i nieliczących skrupulatnie każdego dźwiganego grama, gdyż kamizelka sama w sobie do najlżejszych nie należy. Ponadto, chcąc zakupić owy sprzęt, który wcale nie jest najtańszy, będziecie musieli wydać więcej na dodatkowe ładownice, bo samo cargo może wam nie wystarczyć. No i na koniec dobra wiadomość dla miłośników oryginalności – chest rig dostępny jest w dwóch wariantach kolorystycznych: olive green oraz kamuflażu MAPA.
Dziękujemy MASKPOL za udostępnienie kamizelki na potrzeby recenzji.
Testy produktów prowadzimy niezależnie, opinie są wyłączną oceną autorki lub autora. Reklamodawca nie ma możliwości ingerencji w treść recenzji.