Według ministra wysłane Amerykanom zapytanie ofertowe, czyli Letter of Request, dotyczy rządowej zgody na dostawy 32 samolotów F-35A w konfiguracji konwencjonalnego startu i lądowania. Ponadto Ministerstwo Obrony Narodowej (MON) jest zainteresowane szkoleniami pilotów i techników oraz infrastruktura logistyczną niezbędną do wprowadzenia F-35 do służby. Zapytanie jest formalnym rozpoczęciem postępowania w sprawie zakupu nowych samolotów zgodnie z procedurą Foreign Military Sales (FMS). Wpierw musi się na to zgodzić Departament Stanu, który umożliwia eksport amerykańskich rozwiązań wojskowych za granicę.
W odpowiedzi na polskie zapytanie USA dokona wyceny samolotów wraz z wyposażeniem. Następnie, po aprobacie przez amerykański Kongres, agencja eksportu uzbrojenia Defence Security Cooperation Agency (DSCA) opublikuje dokument będący wiążącą ofertą dla Polski. Odpowiedzi Amerykanów należy oczekiwać w ciągu kilku miesięcy. Zostaną wówczas ujawnione szczegółowe informacje dotyczące zamówienia, w tym specyfikacja samolotów i maksymalna wartość kontraktu. Ta później może być negocjowana przez polski rząd.
Program Harpia
Polska zamierza kupić nowe wielozadaniowe samoloty bojowe w ramach programu Harpia. Zadaniem nowych konstrukcji, mające zastąpić wyeksploatowane postsowieckie maszyny myśliwskie i myśliwsko-bombowe, będzie zapewnienie przewagi w powietrzu, przełamywania obrony powietrznej i współpraca z własnymi siłami lądowymi. Przyszłe Harpie mają też być w pełni zdolne do współdziałania z lotnictwem sojuszników.
Faza analityczno-koncepcyjna programu została zainicjowana przez Inspektorat Uzbrojenia MON 23 listopada 2017. Obejmowała ona zbadanie wymagań operacyjnych w zakresie zwiększenia możliwości realizacji zadań w ramach ofensywnej i defensywnej walki z potencjałem powietrznym przeciwnika oraz zadań wykonywanych w celu wsparcia działań lądowych, morskich i specjalnych. Drugą częścią procesu była analiza zdolności do prowadzenia zakłóceń elektronicznych z powietrza.
Dostawa 32 F-35A Lighting II przełoży się na rewolucję jakościową w Siłach Powietrznych / Zdjęcie: Caleb House/USAF
Przyspieszenie
Prezydent Andrzej Duda ogłosił rozpoczęcie bezpośrednich negocjacji z rządem USA ws. zakupu samolotów F-35 w marcu w tydzień po ostatnim wypadku z udziałem MiG-29. Następnie szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch sugerował rozbicie transakcji na dwa etapy i zabezpieczenie środków na ten cel poza budżetem MON, tak jak to miało miejsce w przypadku zapłaty za F-16C/D Block 52+.
W kwietniu minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak poinformował, że gen. bryg. Jacek Pszczoła głównodowodzący Siłami Powietrznymi został powołany na pełnomocnika odpowiedzialnego za program wdrażania samolotów piątej generacji. Minister zapewnił wówczas, że rozmowy z Amerykanami są intensywne. Wskazał, że F-35A mają w przyszłości współpracować z Wojskami Rakietowymi i Artylerią (WRiA), wskazując cele dla zestawów artylerii rakietowej M142 HIMARS, które zostały kupione 13 lutego w ramach programu Homar.
Pierwsza informacja rozpoczęciu rozmów z Departamentem Obrony USA, któremu podlega agencja DSCA, pojawiła się 4 kwietnia. Dotyczyła jednak ogólnikowego dokumentu, stwierdzającego jedynie zainteresowanie zakupem samolotów F-35A przez Polskę.
Dla nowych samolotów trzeba będzie zbudować całą infrastrukturę logistyczno-serwisową. F-35A jest bardzo drogi w utrzymaniu / Zdjęcie: Joshua Allmaras/USNG
Oficjalna deklaracja
Zapytanie ofertowe jest dokumentem rozpoczynającym formalna procedurę zakupu – choć jeszcze nie zobowiązaniem. Określa także zapotrzebowanie na poszczególne komponenty tworzące platformę uzbrojenia F-35. Amerykańską odpowiedzią powinny być precyzyjnie warunki zakupu, eksploatacji oraz wsparcia technicznego i materiałowego wraz z wyceną. Na tej podstawie, w ramach negocjacji, ma zostać przygotowana wiążąca umowa. Jeżeli obie strony wykażą się determinacją, taki dokument może zostać podpisany jeszcze przed jesiennymi wyborami.
5 kwietnia wiceprezes Lockheed Martin International Richard H. Edwards zadeklarował podczas wizyty w Warszawie, że samoloty mogłyby zostać dostarczone i osiągnąć wstępną gotowość operacyjną do 2024. Wpisywałoby to się w plany resortu obrony, zgodnie z którymi do 2026 w Polsce miałaby się znaleźć pierwsza eskadra F-35A, złożona z 16 samolotów. Po tej dacie nastąpiłby zakup drugiej eskadry.
Padła też deklaracja o możliwości przyspieszenia programu szkoleniowego dla polskich pilotów i obsługi technicznej o około dwa lata, dzięki wykorzystaniu samolotów amerykańskich. Miało by to zapewnić wykwalifikowany personel prawie równocześnie z przekazaniem samolotów.
Hełm pilota F-35 wyposażono w wyświetlacz HMDS zastępujący wskaźniki przezierne montowane w kabinach samolotów starszych generacji / Zdjęcie: Jim Araos/USAF
Co z offsetem?
Na obecnym etapie trudno jeszcze określić czy wybór Lightiningów II przełoży się w znaczący sposób na transfer technologii i inwestycje w polską zbrojeniówkę. Znamy jedynie ogólnikowe deklaracje, że na transakcji może skorzystać krajowy przemysł w zakresie obsługi i remontów samolotów w ciągu najbliższych 30-40 lat.
Zakup najnowocześniejszych samolotów wielozadaniowych będzie bezprecedensowym skokiem jakościowym w Siłach Powietrznych. Trudno jednak przewidywać, że pociągnie za sobą transfer jakichkolwiek kluczowych rozwiązań ściśle strzeżonych przez Stany Zjednoczone.
Wprawdzie F-35 był rozwijany w ramach programu międzynarodowego, jednak Polska ze względów finansowych nie zdecydowała się na uczestnictwo. Z tego powodu trudno spodziewać się ulokowania nad Wisłą kluczowej infrastruktury do obsługi europejskich F-35. Centrum serwisowe powstanie najprawdopodobniej w Norwegii, zaangażowanej od początku w program.
F-35 przenosi uzbrojenie w wewnętrznych komorach. Zmniejsza to ryzyko wykrycia przez radary obrony powietrznej przeciwnika / Zdjęcie: Christopher Thornbury/USAF
Ile zapłacimy?
MON planuje sfinansowanie pierwszej eskadry F-35A w ramach Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2017-2026, na który zaplanowano 185 mld zł. Kolejne 16 samolotów ma zostać zamówione w ramach następnej perspektywy do 2035. Kwestią otwartą pozostaje koszt zakupu samolotów, budowy koniecznej infrastruktury, logistyki, szkoleń oraz eksploatacji. Można jedynie wnioskować na podstawie wcześniejszych kontraktów jednostkową cenę samolotu na poziomie 80-100 mln dolarów (305-380 mln zł). Nie uwzględnia jednak kosztów obsługi i infrastruktury. Sumarycznie za cały pakiet Polska może zapłacić kilkukrotnie więcej, niż wynosi wartość samych samolotów.
F-35A są tankowane w powietrzu za pomocą sztywnego przewodu, podobnie jak polskie F-16 C/D / Zdjęcie: Christopher Drzazgowski/USAF
Po co nam F-35?
Na koniec pozostaje zadać czy planiści MON uwzględniają pełne wykorzystanie potencjału jaki niesie ze sobą zakup F-35A. Amerykańskie samoloty oczywiście będą rewolucją w Siłach Powietrznych. Natomiast warto podkreślić, że statki powietrzne piątej generacji są rozwijane tak, aby mogły współdziałać z bojowymi bezzałogowcami nowego typu. Autonomiczne systemy mają w przyszłości realizować misje bez udziału człowieka, wspierając znacznie droższe załogowe F-35.
Polskie samoloty w przyszłości mogłyby być wspierane przez tego typu platformy. Takie rozwiązanie zwiększałoby potencjał bojowy Sił Powietrznych bez konieczności dokupywania kolejnych eskadr F-35. Jednak podejście to wymaga odważnych decyzji oraz rozpoczęcia prac nad nową doktryną wykorzystania lotnictwa już dzisiaj.
Negocjacje z Amerykanami wpisują się w realizowaną przez MON politykę zakupów najważniejszych systemów ze Stanów Zjednoczonych, co ma wpłynąć na związanie Polski z tym państwem. F-35A mają szansę stać się kolejną, po systemie obrony powietrznej MIM-104 Patriot i artylerii rakietowej dalekiego zasięgu M-142 HIMARS amerykańską platformą wcielaną do Wojska Polskiego. Co interesujące producentem wszystkich jest Lockheed Martin, który wcześnie dostarczył polskim Siłom Powietrznym samoloty F-16 C/D.
F-35 to nie tylko najbardziej zaawansowany samolot wielozadaniowy, ale też platforma o ogromnym potencjale. Pilot w czasie misji może połączyć się z siłami naziemnymi i zarządzać rojem autonomicznych bezzałogowców / Zdjęcie: Ronald Bradshaw/USAF