Przejdź do serwisu tematycznego

TEST: Bergara B14R 18”. Snajperska 22

R jak Rimfire, czyli młodsza (i mniejsza siostra) Bergary B14.

Bergara B14 w różnych wersjach i kalibrach jest już znana na rynku – jako karabin zarówno sportowy, jak i myśliwski, dostępny w wielu popularnych kalibrach (m.in. .308 Win, 30-06, .300 WinMag, 6,5 Creedmoor, 8 × 57 JS, .243 Win). Teraz dołączyła do tej linii wersja bocznego zapłonu – na amunicję .22 LR. Jak się sprawdza?

Bergara – hiszpański producent

Nazwa marki wzięła się od miasta Bergara (w języku baskijskim, w kastylijskim nazwa zapisywana jest jako Vergara) w Hiszpanii. Jest to jedno z tych miejsc w Europie, gdzie „od zawsze” wyrabiano broń. Podczas rewolucji przemysłowej, na przełomie XIX i XX wieku, region stał się ośrodkiem przemysłowym, skupionym na produkcji metalurgicznej i włókienniczej, a produkcja stali przeszła z etapu rzemieślniczego do przemysłowego.
Sama spółka Bergara powstała w 2006 r., lecz jej zasadnicza historia zaczęła się chwilę wcześniej, kiedy w 1999 r. hiszpańska spółka Dikar Corp kupiła Connecticut Valley Corp, małego amerykańskiego producenta karabinów ładowanych odprzodowo z Georgii. Ten miał duże problemy z zakupem luf – dostawcy nie byli w stanie wywiązać się z zamówień i kontraktów. W związku z brakami na rynku, spółka matka podjęła wtedy decyzję o podjęciu bardzo wyspecjalizowanej produkcji samych luf na miejscu w Hiszpanii i ich eksporcie zarówno na własne potrzeby, jak i z myślą o innych odbiorcach. Zatrudniono rusznikarzy oraz strzelców wyborowych z USA i rozpoczęto opracowywanie nowych produktów. Dopiero po zajęciu solidnej pozycji jako dostawcy luf dla wielu czołowych marek w USA i Europie przyszedł czas na skonstruowanie i wypuszczenie na rynek własnej broni – sztucerów łamanych serii BA13 w roku 2015 oraz karabinów serii B14 wkrótce potem.

MRTM

Czyli Mini Rifle Tactical Marksman, to nazwa jednej z wielu podobnych dyscyplin, które ostatnio zdobywają przebojem popularność w polskim środowisku strzeleckim. Polegają one na rozgrywaniu zawodów z broni bocznego zapłonu (zazwyczaj w kalibrze .22 LR) o charakterystyce do tej pory zarezerwowanej dla większej broni – czyli konkurencji dynamicznych oraz wyborowych. Strzelania jednak, ze względu na charakterystykę balistyki pocisków, odbywają się na dużo krótszych dystansach. Nie są przez to mniej wymagające w stosunku do zawodników – za to pozwalają na rozegranie zawodów na mniejszych obiektach o krótszych osiach strzeleckich. Nie bez znaczenia są też koszty (zarówno broni, jak i amunicji), znacząco niższe w porównaniu do broni zasilanej nabojami o centralnym zapłonie.


Zawody dynamiczne z bronią bocznego zapłonu / Zdjęcie: Bartosz Łuczak

Nie jest to epokowe odkrycie, wszak już podczas II wojny światowej szkolono strzelców wyborowych na broni w kalibrze .22 LR, przewymiarowując cele i dostosowując odległości prowadzenia ognia. Dopiero niedawno trend ten (jak to bywa) zaczął upowszechniać się w strzelectwie sportowym w USA, a mniej więcej 2 lata temu przyjął się również na polskich strzelnicach.

Konstrukcja

Opisywany karabin, tak jak jego więksi bracia, został zaprojektowany w oparciu o system Remingtona 700 o krótkim skoku zamka. Producent twierdzi, że mimo wykonania w kalibrze .22 LR jest kompatybilny z akcesoriami do Remingtona 700 – zarówno oryginalnymi, jak i producentów zewnętrznych. Dotyczy to następujących części: kolby i osady, systemów spustowych oraz montaży do celowników optycznych. Biorąc pod uwagę popularność platformy i ilość aftermarketowych części, daje to naprawdę duże możliwości konfiguracji i dopasowania broni do swoich potrzeb.
Lecz przyjrzyjmy się konfiguracji bazowej. Pierwszy rzut oka potwierdza deklaracje producenta – broń jest faktycznie złudnie podobna do Remingtona 700 – optycznie i konstrukcyjnie. Karabin to klasyczny czterotakt. Przeładowanie wymaga wykonania ruchu dźwignią zamka o 90 stopni. Przekłada się to więc na dłuższy ruch i czas przeładowania niż przy często spotykanych obecnie zamkach, gdzie dźwignia obraca się o jedynie 45 lub 60 stopni.


90 stopni to jednak sporo

Pełnowymiarowa osada typu HMR (Hunt and Match) to aluminiowy szkielet pokryty tworzywem sztucznym, niestety producent nie podaje jakiego dokładnie plastiku użyto. Jest w pełni wymienna z osadami innych Remingtonów. Z obydwu stron kolby znajdziemy zaczepy szybkowyczepne (QD, wciśnij-kropek), a na dolnej części zarówno kolby, jak i łoża są punkty montażowe do zawieszenia lub dwójnogu.

Baka jest płynnie regulowana za pomocą odkręcanej śruby. Długość kolby można regulować za pomocą wstawianych dystanserów – w zestawie otrzymujemy trzy, każdy o grubości 7 mm.


Dystansery i gumowa stopka kolby


Baka o dużym zakresie regulacji

Gniazdo magazynka jest duże, nieprzystające do kalibru – wprost wzięte z „pełnowymiarowej” broni. Sam magazynek również jest duży, kompatybilny z AICS (Accuracy International Chassis Systems). Na pierwszy rzut oka (dopóki nie popatrzymy na niego od góry) można go pomylić z magazynkiem na naboje karabinowe.


Pełnoprawny magazynek AICS i amunicja bocznego zapłonu

Zamek. Cóż. Remington.


Nieproporcjonalnie szerokie czoło zamka w stosunku do naboju


Cały zamek: toczka w toczkę z Remingtona


Wyraźnie widoczne wskaźnik napięcia iglicy i bezpiecznik

O lufie możemy powiedzieć już nieco więcej. Została wykonana ze stali 4140. Skok gwintu wynosi 1:16. Jest to lufa samonośna o długości 18 cali (ok. 45,72 cm), w egzemplarzu wypożyczonym do testów wykonana z udziałem włókna węglowego. Lufa zakończona jest gwintem 1/2 × 28 (zabezpieczonym nakrętką), umożliwiającym montaż zarówno tłumików, jak i innych urządzeń wylotowych.
Mechanizm spustowy jest zapożyczony (a przez to kompatybilny) z Remingtona 700. Co istotne, siła przełamania jest ustawiana w zakresie od 1,3 kg do 2 kg za pomocą śruby dostępnej z zewnątrz, więc regulując spust nie będziemy zmuszeni do demontażu całego mechanizmu.


Regulacja spustu jest bardzo łatwo dostępna. Można go dostosować nawet na stanowisku podczas krótkiej przerwy w strzelaniu

Pora na „łyżkę dziegciu”, czyli uwagi krytyczne. Nie ma ich dużo, ale o jednej rzeczy należy wspomnieć. Trochę mniejszej siły mogłaby wymagać ostatnia faza ruchu zamka (ryglowanie). Opór na tym etapie jest dość duży i dźwignię trzeba mocno dopchnąć.
Podsumowując, Bergara B14 wygląda jak broń na amunicję karabinową „zresajzowana” w dół.

Dane techniczne

Kaliber: .22 Long rifle
Lufa: Bergara ze stali 4140 (opcjonalnie włókno węglowe z rdzeniem ze stali 4140)
Skok gwintu: 1:16
Długość lufy: 18”
Gwint lufy: 1/2 × 28
Masa: 3350 g
Długość: 965 mm (maksymalnie wydłużona)
Pojemność magazynka: 10 nabojów
Montaż optyki: śruby 6-48, kompatybilny z Remington 700

Ukompletowanie do testów

Od dystrybutora, oprócz samej broni z magazynkiem na 10 sztuk amunicji, otrzymaliśmy również montaż – szynę Picatinny Bergara 0 MOA short ZPH wraz z adapterem z obejmami 30 mm.
W zestawie znalazła się również optyka – Luneta Noblex Inception 5-30 × 56.
Chociaż istnieje możliwość zainstalowania na lufie zarówno tłumika dźwięku, jak i hamulców wylotowych, zdecydowaliśmy się tego nie robić – chcieliśmy sprawdzić, jak broń zachowuje się au naturel.
Do testów użyliśmy dwóch rodzajów amunicji Lapua. SK Rifle Match z pociskiem 2,59 g / 40gr i prędkości wylotowej 327 m/s oraz SK Long Range Match z pociskiem 2,59 g / 40 gr i prędkości wylotowej 337 m/s. Dla kontrastu użyliśmy też (o połowę tańszej) amunicji CCI Standard Velocity o porównywalnych parametrach (pocisk 2,59 g / 40 gr, prędkość wylotowa 326 m/s).


Zestaw testowy w całej okazałości

Na strzelnicy

Ale przejdźmy już do meritum, czyli do strzelania. Strzały oddawaliśmy bez dwójnogu, z oparcia, na kilku otwartych strzelnicach (czyli z aktywnym udziałem wiatru), na stumetrowych osiach.


Zapomniawszy na jeden z wyjazdów zabrać podstawy i nie chcąc tracić czasu na powrót do domu (a dni coraz krótsze), trzeba było coś zaimprowizować. Range Bag od Helikona sprawdził się w tej roli zaskakująco dobrze

Jakie mieliśmy wrażenia?
Magazynek wchodzi gładko. Chociaż włożony do gniazda ma minimalny zakres ruchu, siedzi pewnie i nawet celowe próby przykładania siły (m.in. dociskania z boku) nie powodowały problemów z podawaniem amunicji.
Bardzo dobre oceny zebrał spust. Szeroki język ułatwia prawidłowe ułożenie palca i nawet przy szybkim prowadzeniu ognia pomaga uniknąć wielu błędów z tego wynikających. Praca spustu jest bardzo miła. Jest bardzo „chrupki”, z wyraźnie wyczuwalną ścianą i o sprawnym przełamaniu. Regulacja sprawdza się bardzo dobrze – w łatwy sposób możemy dostosować spust do siebie bez demontażu całego zespołu (nie wspominając nawet o jego wymianie).
Kolba jest wygodna, zakres regulacji jest wystarczający, aby każda osoba z redakcji, która miała możliwość złożenia się do tego karabinu, dostosowała go pod siebie. Stopka kolby jest gumowa i chociaż powinna dobrze tłumić odrzut chroniąc przy tym ramię strzelca, to nie musi tego robić – jest to przecież tylko .22 LR, więc odrzut i podrzut prawie nie występują (przynajmniej porównując do broni centralnego zapłonu).
Dobrze skonstruowany jest również bezpiecznik. Po zabezpieczeniu broni nadal można manipulować zamkiem, przeładować karabin, wyjąć nabój z komory – bez ryzyka oddania niezamierzonego strzału.
Podczas całego strzelania (ok. 400 szt. amunicji) miało miejsce jedno zacięcie. Pazur wyciągu nie złapał łuski (CCI) i ta pozostała w komorze nabojowej. Po manualnym jej wyjęciu broń przez następnych ok. 140 strzałów działała bez zarzutu (bez czyszczenia w międzyczasie). Zrzucam to na wadę amunicji.
Z ciekawostek: jeśli używamy worka strzeleckiego, to zaczep zawieszenia (z dołu kolby) świetnie stabilizuje ułożenie broni na tym worku.
Celność. Producent gwarantuje sub-MOA (czyli rozrzut poniżej 1 cala (ok. 2,54 cm) na dystansie 100 jardów (ok. 91,44 m)). Nasze testowe strzelania potwierdzają te deklaracje. Przy użyciu precyzyjnej amunicji nawet niedoświadczony strzelec może uzyskać taki wynik. Gorsze osiągi mieliśmy tylko przy zastosowaniu amunicji CCI, która cóż, jest jednak gorszej jakości niż SK i ewidentnie nie lubi się z tą lufą.


Amunicja: SK Rifle Match. Tarcza PSP, odległość 100 m, wiatr ok. 6-7 m/s. Skupienie co najmniej zadowalające


Takie same warunki, ale inna amunicja. Z CCI Bergara lubi się już znacznie mniej

Ostatnim, dużym plusem jest wspomniany już wcześniej rodowód Bergary wywodzący się od Remingtona. Ilość dostępnych w sklepach aftermarket parts praktycznie gwarantuje, że każdy, nawet najbardziej wymagający użytkownik, znajdzie odpowiadające mu elementy i części.
Przy strzelaniu na dystansach rzędu 200/300 metrów warto pomyśleć o montażu pochylonym do przodu. Bergara ma w ofercie taki, z pochyleniem 20 MOA, podobne oferują również inni producenci. Na tej odległości opad pocisku robi się na tyle duży, że może zabraknąć zakresu regulacji w lunecie.


Chwyt jest teksturowany, ale tekstura mogłaby być bardziej agresywna. Po wystrzeleniu ok. 100 szt. amunicji dłoń była już na tyle śliska, że chwyt przestał być pewny

Podsumowanie

„Karabin Bergara B14R powstał jako odpowiedź na prośby strzelców, którzy strzelają amunicją bocznego zapłonu, ale na dystanse większe niż klasyczne 100 metrów” – mówi opis na stronie polskiego dystrybutora, sklepu Incorsa. I jest to bardzo trafne podsumowanie tego, do czego został zaprojektowany.
Sama Bergara nazywa tę broń Trainer, czyli wprost wskazuje na jej przeznaczenie do treningu. I rzeczywiście, strzelectwo wyborowe z karabinu bocznego zapłonu to doskonały sposób na naukę. Pozwala na wyrobienie odruchów oraz poznanie prawideł, którymi rządzi się strzelectwo dalekodystansowe. Uczy podstaw balistyki i zachowania się pocisku w zależności od warunków zewnętrznych. Wreszcie daje możliwość ekonomicznego trenowania strzelectwa dalekodystansowego.
Ale nie tylko. To świetna platforma sama w sobie. Zwłaszcza, jeśli nie macie w rozsądnym zasięgu strzelnicy z długa osią. .22 LR na 100-300 metrach (zwłaszcza przy wietrze) potrafi już być wyzwaniem i stać się wymagającą dyscypliną samą w sobie.


Niepozorne .22 LR potrafi sprawić wiele frajdy

Dodatkowo broń jest cicha (z zamontowanym tłumikiem praktycznie bezgłośna), więc można jej spokojnie używać na strzelnicach zlokalizowanych w centrach miast, bez obaw o protesty sąsiadów.
Cały zestaw (broń plus optyka) jest kilkakrotnie tańszy w porównaniu do broni wyborowej. Amunicja? Precyzyjna kulka to kilkadziesiąt groszy, a nie kilkanaście złotych za sztukę. Nie trzeba jechać przez pół Polski na długą oś – oszczędza się czas i pieniądze. Zabawa nie jest przez to mniejsza, a trening mniej wartościowy. Nie wiem, czy kogoś jeszcze trzeba nadal przekonywać?
Mnie „mała Bergara” urzekła i przekonała do strzelectwa wyborowego z broni bocznego zapłonu i na krótszym dystansie.

Dziękujemy sklepowi INCORSA za użyczenie broni do testów.

Sprawdź podobne tematy, które mogą Cię zainteresować

SIG 365 Macro – makro, mikro czy średnio?

Gdy mniej więcej w połowie poprzedniego roku Sig USA zapowiedział wypuszczenie na rynek nowego subkompakta, można powiedzieć że Amerykanie oszaleli. Wśród szczęśliwców, którzy z racji swojej…

Sabatti STR Sport: celność na daleki zasięg we włoskim stylu

Karabin powtarzalny Sabatti STR Sport został opracowany do zawodów w strzelaniu na duże odległości i doskonale prezentuje „nowy kierunek” obrany przez Sabatti, łącząc wysoką jakość…

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Dodaj komentarz

X