Przejdź do serwisu tematycznego

Szczerbinka, przeziernik, diopter – różnice i przeznaczenie

Przeszliśmy długą drogę od „strzelaj w tamten szereg, może kogoś trafisz” do „zakład, że trafię w 5-groszówkę ze 100 metrów?”. Obecnie na rynku dostępna jest cała gama urządzeń przeznaczonych do celowania: kolimatory, lunety, holografy, lasery itd. – jednak czasem przyrządy mechaniczne są lepszym – lub przynajmniej nie gorszym – wyborem. Omówmy zatem szczerbinki, przezierniki i dioptery (i muszki również, ma się rozumieć).

Rodzaje mechanicznych celowników strzeleckich

Na Wikipedii pod hasłem „celownik strzelecki” można znaleźć informację o aż ośmiu rodzajach przyrządów mechanicznych, jednak nie do końca oddaje to rzeczywistość. Owszem, tyle (a nawet więcej) konstrukcji zostało na przestrzeni lat wymyślonych, jednak problemem jest tu ilość poziomów listy. Celowniki mechaniczne dzielą się na dwie podstawowe odmiany: otwarte i zamknięte. Przedstawicielem otwartych jest szczerbinka, a zamkniętych – przeziernik. I tu dopiero otwierają się poszczególne ich wariacje, typu celownik ramkowy, przerzutowy, krzywkowy czy właśnie diopter. O ile większość odróżnia się przede wszystkim sposobem regulacji, o tyle w przypadku dioptera zmiany są nieco dalej idące. Zatem po kolei.

Diastema Karolaka, czyli szczerbinka

Znana chyba każdemu strzelcowi szczerbinka to najczęściej spotykany rodzaj mechanicznego przyrządu celowniczego. Dwa słupki, często opatrzone światłowodem, trytem lub namalowanymi kontrastowymi kropkami, między którymi spoglądamy na muszkę, a w dalszej perspektywie na cel. Górne krawędzie muszki i szczerbinki muszą znajdować się w jednej linii, a w płaszczyźnie poziomej muszka musi widnieć idealnie pośrodku wycięcia szczerbinki. Odległość przyrządów otwartych od oka powinna wynosić minimum 60-70 cm, inaczej celowanie będzie, nomen omen, bezcelowe.


IWI Masada jest wyposażona w wyraźne i szybkie przyrządy celownicze. System kropek jest bardzo intuicyjny

Zaletą szczerbinki jest niezaburzone pole widzenia po bokach i u góry, co pozwala względnie szybko odnajdywać kolejne cele. Oczywiście jest to zaleta tylko na tle innych „mechaników”, bo taki kolimator pod tym względem zjada konkurencję na brunch. Z dalszych zalet – szczerbinki zwykle nie są drogie ani skomplikowane, z racji niewielkiego rozmiaru i prostej budowy raczej trudno je zniszczyć, linia celowania jest niska, a muszka nie musi być monstrualnych rozmiarów.


Arex Rex Alpha i muszka światłowodowa – wyraźnie widoczna w wycięciu szczerbiny 

Wady: krótka linia celowania, nieintuicyjne (dla początkujących) skupianie wzroku na muszce. Z celnością bywa różnie, w przypadku szczerbinki użytej w celowniku ramkowym lub krzywkowym można strzelać z karabinu całkiem celnie nawet na kilkaset metrów, vide Simo Häyhä znany szerzej jako Biała Śmierć, który strzelał, korzystając ze szczerbinki właśnie. Ale nie czarujmy się – są lepsze celowniki do strzelania na większe odległości.

Przezierniki – dziurki do kukania

Budowa przeziernika jest prosta: blaszka – zazwyczaj okrągła – z niewielkim, zwykle 3-milimetrowym otworem pośrodku. Podobnie jak w przypadku szczerbinki, celowanie polega na zgraniu muszki z otworem przeziernika.  Teoria stojąca za tym celownikiem jest taka, że patrząc przez przeziernik automatycznie centrujemy muszkę w polu widzenia, a co za tym idzie – strzelamy celnie. I faktycznie, celowniki przeziernikowe są całkiem przyzwoitymi przyrządami, choć niepozbawionymi wad. Przeziernik znajduje się znacznie bliżej oka strzelca (dlatego zwykle nie występuje na pistoletach) i działa jak dodatkowa źrenica, przez co mamy większą głębię ostrości. Innymi słowy, przy dobrze dobranej średnicy otworu przeziernika oraz odległości od oka, a także odpowiednim dystansie do celu jesteśmy w stanie widzieć ostro zarówno muszkę, jak i cel. No i mamy dłuższą linię celowania.


Klasyka nad klasykami, czyli MP5. Z przodu muszka zamknięta w pierścieniu…


… i bębnowy przeziernik o różnych nastawach z tyłu.


Przeziernik na karabinku GSG15. Prosty przyrząd, tzw. zapasowy, na wypadek awarii kolimatora.  Regulacja tylko w poziomie, regulacja w pionie odbywa się poprzez podniesienie/obniżenie muszki

Mierzenie z użyciem przeziernika jest proste, jednak pole widzenia ulega sporemu ograniczeniu – widzimy czarną obwódkę wokół celu. Jak można się domyślić, utrudnia to kontrolowanie sytuacji w najbliższym otoczeniu obserwowanego obiektu. Remedium na tę dolegliwość jest tzw. ghost ring, czyli przeziernik o bardzo cienkiej krawędzi otworu, przez co przy celowaniu niemal go nie widzimy. Ale tracimy w ten sposób większą głębię i pogarsza się celność, więc coś za coś. Regulacja przeziernika może wyglądać dwojako: albo mamy standardowe pokrętła, jak przy szczerbince, albo celownik przerzutowy, czyli ruchome płytki z otworami dobranymi pod konkretne odległości. W tym drugim przypadku zazwyczaj dostajemy również do dyspozycji pokrętło regulacji w poziomie.


Dwie nastawy przeziernika – do prowadzenia ognia na różna odległości

Ze sposobu funkcjonowania ludzkiego oka wynika jeszcze jedna zaleta przezierników—mianowicie mniejsze różnice w widzianym obrazie przy różnych warunkach oświetleniowych, niż ma to miejsce w przypadku szczerbinek. Przy kiepskim oświetleniu źrenica oka rozszerza się, skracając tym samym głębię ostrości, z kolei przy mocnym świetle cel będzie mniej rozmyty. Przeziernik ogranicza ilość światła wpadającego do oka, tym samym redukując rozszerzanie źrenicy. Ceną za to jest ciemniejszy widziany obraz, więc też nie poszalejemy po zmroku. Z wad trzeba jeszcze wspomnieć o nieco większej niż w przypadku szczerbinek podatności na uszkodzenia, ponieważ przeziernik zwykle bardziej odstaje od bryły broni. Choć, uczciwie mówiąc, ma to znaczenie raczej w broni bojowej niż na strzelnicy.

Diopter – wizyta u okulisty

Temat diopterów jest w naszym kraju dość niszowy: paradoksalnie łatwiej się dowiedzieć, jak je ustawiać, niż pojąć co to w ogóle jest. Dioptery są celownikami przeziernikowymi stworzonymi dla maksymalnej precyzji. Przyrząd jest o wiele większy, płytka zasłania całe oko z naddatkiem, a otwór ma około milimetr średnicy lub mniej. Dzięki tak małej aperturze głębia ostrości jest bardzo długa, przez co muszka i cel są ostre praktycznie na każdym dystansie. Precyzja tych celowników jest tak duża, że możemy regulować punkt celowania nawet o 2 mm na stu metrach. Niestety jest to okupione całą masą wad. Cena, rozmiar, podatność na uszkodzenia, fatalne pole widzenia, konieczność idealnie powtarzalnego składania się do strzału, długotrwała adaptacja do zmiany dystansu czy rodzaju celu… Poświęcono to wszystko dla celności.

Dlatego też dioptery przydają się w bardzo wąskim zakresie zastosowań. Typową przykładową dyscypliną, w której korzysta się z diopterów, jest biatlon. Określony cel, określony dystans, stacjonarny strzelec, wymagana precyzja – idealne warunki dla tego celownika. Dioptery występują też czasem na karabinach czarnoprochowych lub wiatrówkach. Niektóre modele wyposażone są w układ optyczny o niewielkim powiększeniu, np. 1,5x, co bardzo przydaje się na dłuższych dystansach, a także płytki z kolorowymi filtrami dla poprawy kontrastu obrazu, systemy redukujące odblaski… Jest w czym wybierać.


Diopter Anschutz 7002. Zamontowany tak, aby jak najbardziej wydłużyć linię celowania. Regulacja odległości od oka strzelca odbywa się poprzez regulację kolby lub przesunięcie samego dioptera


Ustawić i wyregulować można praktycznie każdy aspekt celownika – ale potrzeba do tego, oprócz bębnów (służących do przestawienia punku celowania w pionie i poziomie), aż 4 różnych kluczy imbusowych


Regulacja przeziernika w diopterze (poprzez wkręcanie/wykręcanie) jest dużo bardziej precyzyjna niż w karabinkach szturmowych i pozwala na dostosowanie przyrządów do odległości od celu z wysoką dokładnością. Co tez implikuje wykorzystaniu w strzelectwie statycznym, a nie dynamicznym.

W komplecie z diopterem należy wyposażyć się w muszkę tunelową z wymiennymi wsadami z okręgami dobieranymi pod rodzaj tarczy i dystans. Czarne pole widzianej z 50 metrów tarczy powinno mieścić się z kawałkiem białej obwódki w wewnętrznym okręgu muszki. Na szczęście są gotowe testery z wydrukowanym wizerunkiem tarczy w odpowiedniej skali, więc nie trzeba leżeć na strzelnicy, przymierzając kolejne płytki.


Zdjęcie pokazuje jak niewielki jest otwór przeziernika w dioptrze

Muszka tunelowa od dioptera Anschutz 7002. Widoczna regulacja oraz elementy składowe

Słowem podsumowania

Mam nadzieję, że ten krótki poradnik pomoże lunetosceptykom wybrać optymalne mechaniczne przyrządy celownicze do swojej broni. Można by zagłębiać się w ten temat niczym w króliczą norę, w poszukiwaniu sensu życia i najdrobniejszych niuansów każdego istniejącego rozwiązania, ale nie taki był zamysł. Chodziło o proste i klarowne zestawienie konkretnych celowników, co chyba się udało. Pozostaje życzyć samych dyszek i gongów!

Sprawdź podobne tematy, które mogą Cię zainteresować

Do pomocy… Real Avid!

Pożyteczne akcesoria do czyszczenia i rozkładania broni Czyszczenie broni nierozerwalnie łączy się z koniecznością jej rozłożenia. Pół biedy, jeśli chcemy tylko wyjąć suwadło, przetrzeć…

Uczłowieczanie Kanadyjczyka (cz. 1) Strike Industries

O tym, że Kanadyjczycy są dziwni, wie każdy. Czerwone kubraczki Królewskiej Konnej Orkiestry Podwodn.. znaczy Królewskiej Konnej Policji znane są na całym świecie.…

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

X