Przejdź do serwisu tematycznego

EKA SwedBlade G4 Orange

Powszechnie wiadomo, że aby żyć długo i szczęśliwie, trzeba swoje ciało utrzymywać w zdrowiu – tym fizycznym, i tym psychicznym również. Podstawą utrzymywania swojego ciała w zdrowiu jest właściwa dieta oparta na naturalnych i porządnej jakości składnikach. Taka dieta sprawia też sporo przyjemności – kto nie rozumie, że jedzenie ma być nie tylko prostym zaspokojeniem potrzeb, ale też ucztą dla ducha, musi dorosnąć…

Rozwijając myśl zawartą we wstępie nie sposób nie zauważyć nie ma lepszej podstawy zdrowej diety niż najlepsze jakościowo mięso. Skomponowane na jego podstawie posiłki, wzbogacone warzywami i owocami przedniej jakości dostarczą organizmowi wszystkiego, czego mu potrzeba. Nie ma ani potrzeby ani konieczności uciekać do sztucznych produktów przemysłu spożywczego, który to przemysł istnieje tylko celem napędzania sprzedaży taniego zapychacza mającego zastąpić jedzenie. Łatwo utonąć w płynącej z niego rzece propagandy, sprzedawanej często ustami tzw. autorytetów i celebrytów. Wracając do meritum. Człowiek od początku swojej ewolucyjnej historii cenił sobie mięso jako źródło białka (zdrowy chłop potrzebuje prawie 2g białka na kilogram masy ciała!). Dopiero od niedawna mięso jest produkowane w fermach-fabrykach.

Opakowanie, w którym sprzedawany jest Swedblade czyni z niego świetny materiał na prezent świąteczny / Zdjęcia: Bartosz Szymonik

Dobrej jakości mięso wciąż można zdobyć tylko dwiema metodami – polując lub z tradycyjnych hodowli. W obu wypadkach często sami musimy zadbać o to, by stanowiące tuszę zwierzęcia mięso trafiło do garnka (lub pośrednio przez zamrażarkę, wędzarnik czy inne urządzenie) we właściwej wygodnej do obróbki kuchennej formie. I do wszystkich czynności z tym związanych potrzebne są właściwe narzędzia.

Nóż

Nóż to narzędzie, które towarzyszy człowiekowi niemal od zawsze. Formy w jakich występował są najróżniejsze – funkcje pierwszych noży miały odpowiednio kształtowane kawałki krzemienia, kości zwierzęcych, muszli czy nawet twardego drewna. Dziś używamy ostrzy ze stali, o której naszym przodkom – nawet tym, którzy wyrabiali stal na najlepsze w swoim czasie klingi – nawet się nie śniło. Chętnie zobaczyłbym minę średniowiecznego mistrza cechowego – wytwarzającego znakomite miecze – na widok ostrza wykonanego z MagnaCut…

Noże bardzo szybko uległy specjalizacji – inne służyły do walki lub polowania, inne do przygotowywania pożywienia, czy też później do rolniczych celów. Co ciekawe bardzo wcześnie wyodrębniły się specjalistyczne noże do usuwania nadmiaru zarostu z twarzy.

Nóż do wstępnej obróbki ubitej zwierzyny (czy hodowlanego zwierzęcia) to z jednej strony proste, a z drugiej bardzo specyficzne narzędzie. Trzeba nim po pierwsze skrwawić i wypatroszyć zwierzę w sposób sprawny i szybki oraz tak, by otwierając tuszę do usuwania patrochów nie uszkodzić ich i nie zalać tuszy treścią żołądka i jelit – niszcząc przy tym tuszę i niwecząc wysiłek polowania lub hodowli. Następnie tuszę należy oskórować i tutaj też narzędzie musi pozwolić na przeprowadzenie tej czynności sprawnie tak, by nie uszkodzić skóry , która nigdy nie powinna zostać zniszczona i wyrzucona (ma ona zwykle sporą wartość), ani nie pokancerować mięsa. W moim rozumieniu polowanie nie kończy się na oddaniu celnego strzału i (najlepiej) położeniu zwierza w ogniu, ale dopiero po obróbce tuszy w taki sposób, by nic ze strzelonej sztuk nie zostało zniszczone czy zmarnowane.

Wydawałoby się, że obróbka tuszy składa się z tak wielu różnych czynności, że nie sposób ich przeprowadzić jednym narzędziem, ale to nieprawda. Noże myśliwskie często są do tego stworzone.

Niepozorny szwedzki nożyk

Swedblade G4 na zapewnić myśliwemu wszystkie narzędzia potrzebne po strzale w jednym kompaktowym opakowaniu. Szwedzi – i szerzej Skandynawowie – znani są z utylitarnego podejścia do polowania, pozbawionego swego rodzaju teatralnej obrzędowości. Ten znany w Skandynawii czy w obu Amerykach model myślistwa bardzo do mnie przemawia i wydaje się bardziej naturalny niż ten na siłę elitarny i oddzielający grubym murem myśliwych od reszty społeczeństwa, który mamy w Europie.

Nic dziwnego, że to właśnie ze Szwecji pochodzi nóż, który mam w tej chwili w dłoniach. Ten niewielki nożyk jest swego rodzaju hybrydą foldera i noża o stałym ostrzu. Nie wiedząc czym dokładnie jest i widząc go po raz pierwszy (zwłaszcza bez pochwy z tworzywa sztucznego) można pomyśleć, że jest to kolejny folder o ostrzu długości 8-9 cm przeznaczony do codziennego noszenia. Do tego słabo pomyślany, bo bez klipsa i wyposażony nie wiadomo po co w otwór na paracord.

Bliższe zapoznanie się z Swedbladem pokazuje zupełnie inną prawdę (tę prawdziwą prawdę…). Po pierwsze i najważniejsze – przycisk, który początkowo wydawał się służyć do zamykania ostrza, tak naprawdę pozwala na zmianę ostrza z uniwersalnego na specjalne przeznaczone bezpiecznego otwierania tuszy, usuwania wnętrzności i czynności związanych ze skórowaniem.

Podstawowe ostrze naszego nożyka niczym nie różni się od tego, które zapewne każdy z was nosi przy sobie jako EDC: Niezbyt długie dość mocno wybrzuszone, pozbawione udziwnień ale i (niestety) ostrych zwiększających tarcie i przyczepność nacięć w zagłębieniu na kciuk, może służyć do dowolnych codziennych czynności: obierania jabłka, smarowania kanapek dżemem, otwierania paczek, czy usuwaniu izolacji z przewodów elektrycznych.

SwedBlade G4 tylko z pozoru jest zwykłym nożem EDC. Po obróceniu ostrza otrzymujemy świetne narzędzie do skórowania i patroszenia zwierzyny, ale też w miarę użyteczny zamiennik noża ratunkowego umożliwiający rozcinanie ubrania lub przecinanie pasów bezpieczeństwa

Prawdziwa wartość Sewdblade objawia się, kiedy obrócimy ostrza i przyjrzymy się drugiej, bardzo wąskiej stronie tego dwustronnego narzędzia. Warto zwrócić uwagę na fakt, że całość – oba ostrza, oba narzędzia – wykonano z jednego kawałka grubej na około 3 mm stali nierdzewnej Sandvik 12C27 o twardości 57 do 59 HRC.

To wąskie narzędzie wyostrzone jest po wewnętrznej stronie łuku swojej krzywizny. Co ważne – nie jest ostre na całej długości. Sam czubek tego nietuzinkowego ostrza nie tylko pozostawiono tępy, ale nawet nie wyprofilowano tak, jak ostrej części. Otrzymujemy dzięki temu bardzo ostrą klingę, przypominającą nieco sierp, z zaokrąglonym czubkiem, którego w żadne sposób nie da się wbić ani we własną dłoń, ani w obrabiany materiał.

Po co? Otóż tak ukształtowanym ostrzem przy odrobinie wprawy – tej nabiera się w ciągu kilku minut – otwieramy powłoki brzuszne strzelonej sztuki w całkowicie bezpieczny sposób. Nie ma możliwości by uszkodzić jelita, czy żołądek przypadkowo prowadząc nóż zbyt głęboko. Jeśli połączymy to naprawdę wysokim poziomem wyostrzenia noża, możemy mieć pewność ze bez wysiłku rozpoczniemy patroszenie. Tym samym ostrzem, równie bezpiecznie i łatwo pomagamy sobie przy usuwaniu patrochów.

Przyda się ono też podczas skórowania, na przykład, kiedy przychodzi konieczność rozcięcia skóry wzdłuż cewki zwierzęcia, tak by zrobić to czysto, nie kalecząc mięsa. Cały proces skórowania staje się szybszy i bezpieczniejszy, a uzyskana oskórowana tusza jest estetyczna i niepokaleczona, nawet jeśli czynności wykonuje niewprawny jeszcze myśliwy. Uniwersalne ostrze pozwoli natomiast na dokonanie wstępnego podziału tuszy na podstawowe elementy. Podział końcowy, wycinanie poszczególnych drobniejszych elementów, czy porcjowanie, lepiej już wykonać narzędziami masarskimi, chociaż Swedblade również, poradziłby sobie z tymi czynnościami. przy czym do takich operacji jak wytrybowanie kości lepiej użyć cieńszego i elastycznego noża.

Czwarta generacja – jak kałach

Swedblade G4 to jak wskazuje nazwa, czwarta już generacja tego narzędzia. Czym różni się od poprzedniej? Kształt okładek, kontur podwójnego ostrza i ogólna sylwetka noża nie zmieniła się. Zmianom uległa natomiast mechanika noża. Poprzednie generacje miały możliwość szybkiej zmiany używanego ostrza poprzez obrót – podobnie jak obecna. Miały jednak jedną wadę: nie było możliwości łatwego i jednocześnie dokładnego umycia noża. Obecna wersja zbudowana jest tak, że korzystając z jednego przycisku można rozłożyć nóż na podstawowe elementy – prostota przypominająca w swoim założeniu kałacha.

Prostota w służbie użyteczności. Rozkładanie noża do czyszczenia odbywa się bez użycia narzędzi, wciśnięciem jednego przycisku

Po rozłożeniu, podwójne ostrze i każda z okładek stanowią niezależne części, które można swobodnie myć. W warunkach polowych można je po prostu przepłukać lub (lepiej) wrzucić do kociołka z wrzątkiem. W domu bez problemu myje się je w zlewie lub w zmywarce bez ryzyka pogubienia elementów. Wszystkie drobne części: przyciski, sprężyny i śruby, związane są na stałe z okładkami noża, a dość wysoka temperatura nie przeszkadza materiałowi, z którego wykonano okładki.

Doczyszczenia noża z resztek mięsa, krwi i sierści jest banalnie proste. Można to zrobić pod bieżącą wodą lub w zmywarce – tworzywo okładek nie ulegnie zniszczeniu

Równie prosta i utylitarna jest pochwa dołączona do noża. Wykonano ją z czarnego termoformowanego plastiku z (moim zdaniem niepotrzebnym) laserowym grawerunkiem logo producenta. Obie uformowane połówki połączone są stalowymi nitami rurkowymi. Do dwóch z nich przykręcono klips pozwalający na montaż noża do pasa. Klips ma tę właściwość, że jest otwierany i sprężysty, dzięki czemu można założyć nóż wraz z pochwą na pas bez rozpinania tego ostatniego. Przed przypadkowym zerwaniem noża z pasa chroni ząb na klipsie.

Kydexowa pochwa trzyma nóż mocno. Można więc bez obaw nosić go ostrzem w górę

Noszenie noża na pasie nie jest moim ulubionym sposobem. Dzięki temu, ze producent użył nitów rurkowych do połączenia połówek pochwy oraz śrub do zamocowania klipsa, użytkownik ma więcej możliwości przytroczenia noża do ekwipunku. Po odkręceniu klipsa można przewlec przez oczka paracord i umocować nóż bezpośrednio do plecaka czy nawet osady broni, z którą polujemy. Osobiście preferuję inny sposób noszenia noża ze stałą głownią (czy to do lasu, czy EDC): na dłuższym odcinku paracorda, pod bluzą, przewieszony przez ramię na podobieństwo kabury na broń noszonej pod pachą.

Kończąc i odrywając się od wszechobecnych dygresji – SwedBlade będzie dla myśliwego przydatnym nabytkiem, a dla zwykłego nożoluba, noszącego noże na co dzień ciekawą odmianą od zwyczajnych noży i na pewno świetnym pretekstem do podyskutowania z innymi nożowymi geekami.

 

Dziękujemy sklepowi Kolba za udostępnienie noża EKA SwedBlade G4 Orange do recenzji.

Testy produktów prowadzimy niezależnie, opinie są wyłączną oceną autorki lub autora. Reklamodawca nie ma możliwości ingerencji w treść recenzji.

Sprawdź podobne tematy, które mogą Cię zainteresować

Streamlight – latarki TLR RM z nową głowicą HPL

Latarki Streamlight TLR serii RM otrzymują nową głowicę HPL (High Performance, High Lumen), emitującą bardziej skupioną wiązkę o większym zasięgu.

Nowe lunety biegowe i pryzmatyczne Primary Arms

Nowości Primary Arms obejmują wprowadzenie krzyża ACSS NOVA w lunetach biegowych PLxC i SLx oraz premierę nowej lunety pryzmatycznej – GLx 1x.

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Dodaj komentarz

X