Przejdź do serwisu tematycznego

TEST: Wisport Sparrow II 30, MAPA

Wróbel to plecak popularny i szeroko znany. Jak ptak od którego wywodzi swoje miano, jest niewielki, zgrabny i obecny w zasadzie wszędzie.

Pretekstem do przyjrzenia się tej (skądinąd znanej już) konstrukcji jest jej nowa wersja kolorystyczna. W maju b.r. miał premierę rynkową nowy polski kamuflaż – MAPA. Został opracowany przez dr Macieja Dojlitko, a wprowadzony na rynek przez MASKPOL (MAPA wchodzi na rynek cywilny). Od początku zapowiadano współpracę z innymi krajowymi producentami. Pierwszą taką firmą jest Wisport, który wdrażanie nowego kamuflażu rozpoczął właśnie od Sparrowa.

Która to już wersja?

Wróbel był już nam dobrze znany od lat zanim przyjechał do naszej redakcji egzemplarz w MAPA. Plecak jest produkowany od 2012 roku i zdążył się już zakorzenić na rynku. Ewoluował wraz z upływem czasu i obecnie w sprzedaży (od 2016 roku) znajduje się jego druga wersja. Producent zebrał uwagi od użytkowników i wprowadził następujące zmiany:

  • wymieniono siatkę dystansową zastosowaną w systemie nośnym na grubszą, o gęstszym splocie;
  • wszyto kanał na usztywniający plecy stelaż w postaci listwy z włókna szklanego lub aluminium;
  • przekonstruowano organizer w przedniej komorze;
  • podzielono siatkową kieszeń w klapie na dwie mniejsze;
  • dodano plastikowe ramki wewnątrz komory głównej jako punkty mocowania dodatkowych przedmiotów;
  • przedłużono do samego dołu zamek komory przedniej, umożliwiając jej pełne otwarcie;
  • zakryto zamki przednich komory i kieszeni patkami;
  • przeniesiono i zmieniono konstrukcję chwytu (ucha) plecaka na wygodniejszą;
  • wywinięto i zaszyto końcówki taśmy tworzącej pas biodrowy, aby zapobiec jej wysuwaniu się z klamer.

Modernizacje nie zmieniły diametralnie konstrukcji plecaka i idei za nim stojącej, ale poprawiły funkcjonalność i komfort użytkowania.

Konstrukcja

Ponieważ pierwszej wersji już w zasadzie nie uświadczymy (nawet na giełdach internetowych z używanymi rzeczami pojawia się bardzo rzadko), przyjrzyjmy się modelowi dostępnemu obecnie w sklepach.
Plecak występuje w dwóch rozmiarach – o pojemności odpowiednio 20 i 30 litrów. Do nas dotarł 30-litrowy – większy, więc bardziej uniwersalny. Różnice pomiędzy nimi są minimalne. Oprócz oczywiście rozmiaru (a więc także masy) różnią się zastosowanym systemem nośnym: ACS w przypadku mniejszego, SAS Ergonomic Military w większym modelu. I tyle. Reszta to przewymiarowanie takich samych rozwiązań i funkcjonalności. A skoro o nich mowa, to lista rozwiązań zaszytych w plecaku jest całkiem długa:

  • system zawieszenia SAS Ergonomic Military – wydłużone szelki z szybkim wypinaniem;
  • dwie niezależne komory;
  • kieszeń oraz przegroda wewnątrz komory głównej;
  • kieszeń na przedzie plecaka, organizer;
  • dwie kieszonki wewnątrz komory dodatkowej;
  • boczne pasy kompresyjne umożliwiające zmianę objętości plecaka oraz służące do mocowania
  • dodatkowego sprzętu;
  • wyjście na system hydratacyjny i mocowanie do ustnika na szelce;
  • zamek komory głównej otwierany do dna;
  • troki zatrzaskowe pod dnem plecaka;
  • panel ID z dołączoną firmową narzepką.


Powierzchnie boczne pokryte są taśmami w systemie MOLLE, mamy również do dyspozycji troki (z bardzo wygodnymi obejmami z gumy, trzymającymi luźne paski)


Plecy wyścielono siatką dystansową, nie zapominając o kanałach dla przewiewu


Pełne otwarcie umożliwia wygodny dostęp zarówno do komory głównej…


…jak i przedniej

Dane techniczne:

Liczba komór: 2

Liczba kieszeni: 5

Masa: 1300 g

Wymiary: 48 x 35 x 22 cm

Plecak (podobnie jak pozostałe produkty Wisportu) jest uszyty z tkaniny Cordura Invista (gramatura waha się w zależności od kolorystyki – najczęściej jest to splot o grubości 500D). Zastosowano taśmy poliamidowe (lub polipropylenowe – również w zależności od koloru), zamki Wisport (produkowane w Polsce) oraz elementy plastikowe produkcji Duraflex lub ITW Nexus. Podsumowując dobór materiałów – dla konstruktorów ważniejsze było zwiększenie wytrzymałości niż obniżenie masy.
Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, że oprócz szerokiej oferty kamuflaży (począwszy od standardowych wz. 93 i odmian Multicama po bardziej egzotyczne wzory Krypteka i PenCotta) są dostępne także kolory miejskie – czarny, szary, odcienie zieleni i coyote brown.

Codzienny plecak

Plecaka używamy w zasadzie przez całe życie. Począwszy od wczesnych lat szkolnych towarzyszy on nam aż do zakończenia edukacji, czyli przez ładnych kilkanaście lat. Dopiero kiedy człowiek dorośleje i idzie do pracy, wymogi etykiety i dress code wymuszają na nim zakup toreb, neseserów, walizek i innych poważniejszych sakwojaży. Nie znaczy to jednak, że przestajemy korzystać z plecaków. Dla stosunkowo nielicznej grupy zawodów (m.in. wojska czy służb technicznych) plecak jest narzędziem pracy – a dla wszystkich pozostałych staje się on obiektem używanym w czasie wolnym. Z plecaka korzystamy podczas większych wypraw (np. backpacking czy trekking), ale też często służy nam do przenoszenia bagażu podręcznego podczas weekendowego city breaku. Wreszcie, to do plecaka ładujemy zakupy wracając z pracy czy wrzucamy rzeczy idąc do znajomych na grilla.
Tutaj kłania się idea EDC (Every Day Carry, swobodnie tłumaczona jako „ekwipunek dźwigany codziennie”). To ogół przedmiotów (takich jak portfel, chusteczki, multitool itp.), które zazwyczaj mamy przy sobie. Zawartość EDC różni się w zależności od osoby ją kompletującej, ale niezależnie od tego, w czymś trzeba to wszystko przenosić. Co prawda kobiety mają swoje przepastne torebki, ale męska część populacji (a i sporo dam, jak wynika z obserwacji ruchu pieszych i pasażerów komunikacji miejskiej) zazwyczaj stawia właśnie na plecak – gdyż stanowi on najwygodniejszy (bo na plecach, a nie w ręku) sposób przenoszenia „szpeju”.
Wraz z upływem lat odchodzi się od topornych szkolnych tornistrów na rzecz konstrukcji albo sportowych, albo militarnych – tutaj wybór jest zawsze indywidualny. Zazwyczaj sportowe są lżejsze, a taktyczne wytrzymalsze. Mają też więcej schowków i możliwość przytroczenia dodatkowych akcesoriów. A obecna moda jak najbardziej dopuszcza noszenie takich plecaków w mieście – nie tylko rekreacyjnie, ale również np. do codziennego transportu laptopa do pracy. Zobaczmy zatem, jak Sparrow spisuje się w tych rolach.


Ścianka działowa pomiędzy komorami składa się z kieszeni dostępnych od strony komory głównej. Od strony pleców widać kieszeń na laptopa lub hydratację


Organizery w przedniej komorze to zarówno miejsce na długopisy, kieszenie na drobiazgi, ale też zaczepy na klucze


Kijki dopięte do boku plecaka

Do lasu…

Sparrow sprawdza się podczas wypraw do lasu, a także ogólnie do wędrówek i biwakowania. Tutaj należy zwrócić uwagę przede wszystkim na podział na dwie komory oraz dużą ilość kieszeni wewnętrznych. Ułatwia to zapakowanie (a przede wszystkim szybkie wyjęcie w trasie) aktualnie potrzebnych rzeczy. Bardzo przydatnym rozwiązaniem jest wyjście z komory głównej dla rurki od hydratacji oraz uchwyt na szelkach do przymocowania ustnika. Co prawda nie ma dedykowanej komory, ale w komorze głównej znajduje się kieszeń, w której mieści się zbiornik z wodą. A kto raz ruszył w trasę z wodą na plecach, ten już nie wróci do noszenia jej w butelkach. Świetnie sprawdzają się taśmy MOLLE po bokach. Pozwalają na domontowanie drobiazgów (jak nóż, uchwyty na kijki trekkingowe itp.) lub rozwiązań bezpośrednio zwiększających pojemność, czyli dopinanych kieszeni. A te się mogą przydać, bo o ile 30 litrów wystarcza (nawet z naddatkiem) na jednodniowy wypad, to w momencie kiedy planujemy nocleg(i) – tej pojemności zaczyna brakować. Śpiwór czy karimatę można przytroczyć do spodu plecaka (tam również, podobnie jak po bokach, znajdziemy zarówno taśmy MOLLE, jak i troki), lecz czasem potrzebujemy miejsca na sprzęt obozowy oraz większą ilość ubrań. Przy wypadach dłuższych niż jednodniowe polecam go rozbudować. I pod tym warunkiem, czyli że zdajemy sobie sprawę z tego, że jest to plecak mały, sprawdza się bardzo dobrze. Należy tu wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy – jako pas biodrowy producent przewidział jedynie taśmę spiętą klamrą. O ile stabilizuje ona ładunek na biodrach, o tyle nie można mówić tutaj o przeniesieniu na nie ciężaru, jak ma to miejsce w plecakach większych. To konstrukcja dostosowana do wyjść na lekko, a nie noszenia dużej ilości sprzętu.
Wytrzymałościowo – bez zastrzeżeń. Dobrane materiały i jakość wykonania zapewniają zarówno rozsądną wodoodporność (aby wytrzymał ulewne deszcze, należałoby przed wyjściem dokupić i zabrać ze sobą pokrowiec przeciwdeszczowy – nie ma go w standardowym wyposażeniu), jak i „ponadrozsądną” odporność na rozdarcia, przetarcia i inne urazy mechaniczne. Nie jest to produkt, który można zniszczyć podczas wędrówki.


Wewnątrz mieści się lekki ekwipunek obozowy (jak np. hamak)

…i na miasto

Powiedziałbym, że o ile Sparrow sprawdza się jako lekki plecak outdoorowy, o tyle błyszczy w mieście. Zarówno nosząc w nim wagon książek codziennie do szkoły, jak też laptopa i EDC do pracy. Dwie komory pozwalają posegregować zawartość. Bez problemu mieszczą się książki i papiery w formacie A4. Duża ilość kieszeni przydaje się nawet bardziej niż w lesie. Znajdzie się miejsce na wszystkie długopisy, chusteczki, latarki, zapalniczki, identyfikatory i inne drobiazgi. Kompaktowy rozmiar, który w lesie oznaczał ograniczenia ładowności, w tym otoczeniu przekłada się na poręczność i wygodę użytkowania, szczególnie kiedy trzeba się z nim zmieścić na siedzeniu w tramwaju albo upchnąć pod fotelem w samolocie. Kieszeń używana na hydratację doskonale mieści laptopa lub teczkę z dokumentami. Z kolei pas biodrowy, który w mieście zazwyczaj jest zbędny, można odpiąć po prostu wyplatając taśmy z okienek, co zajmuje kilka chwil. Czegóż więcej chcieć od konstrukcji zarzucanej w biegu na ramię?


Pas biodrowy ewidentnie został zaprojektowany pod niewielkie obciążenie plecaka. Zwraca uwagę możliwość łatwego wyplecenia go

Podsumowanie

Chociaż Sparrow nie został etatowym plecakiem Wojska Polskiego (powody są opisane w artykule: „Kostka”, czyli archetyp małego plecaka), budzi duże zainteresowanie mundurowych. Producent podaje, że do tej pory ok. 6 tys. sztuk tego modelu zostało zakupionych przez Policję, Straż Graniczną oraz szkoły oficerskie. Ilość egzemplarzy widocznych na mieście świadczy o tym, że zdecydowanie trafił też w gust i potrzeby (oraz budżet) odbiorcy cywilnego. Zarówno do lekkiej turystyki i bushcraftu, ale przede wszystkim jako plecak codzienny. Do szkoły, do pracy, na zakupy czy po prostu do tego, żeby wrzucić do niego rzeczy wychodząc z domu. Dla kompletujących wyposażenie staranniej istnieje możliwość wybrania egzemplarza z bardzo szerokiej gamy kamuflaży, bez wydawania worka złotych monet. Konstrukcja jest kompromisem między prostotą a ilością kieszeni i innych patentów.

Zalety:

  • wytrzymałość ,
  • wygodny system nośny,
  • kryte wszystkie zamki,
  • dużo pojemnych kieszeni wewnętrznych,
  • sześcienny kształt pozwala na pełne wykorzystanie przestrzeni,
  • możliwość montażu zewnętrznych kieszeni i akcesoriów w systemie MOLLE,
  • szerokie otwarcie – wygodny dostęp do zawartości.

Wady:

  • brak pełnowymiarowego pasa biodrowego,
  • dość duża masa własna.

Można znaleźć tańsze lub lżejsze konstrukcje w tej klasie pojemności, ale Wisport zapewnia praktyczną niezniszczalność plecaka oraz naprawdę wysoką funkcjonalność i wszechstronność zastosowań. Ja wolę raz kupić rzecz dobrą i uniwersalną, niż kilka razy wydawać pieniądze na rozwiązania częściowe lub na coś, co po roku czy dwóch eksploatacji trzeba wymienić.
Sparrow to jeden z moich kandydatów do zastąpienia kultowej „kostki”. A w dodatku, w przeciwieństwie to tejże, nie wypadają z niego rzeczy. Oraz, last but not least, Sparrow to produkt made in Poland. Podsumowując – polecam.

Dziękujemy firmie Wisport za przekazanie plecaka do testów.

 

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Dodaj komentarz

X