Przejdź do serwisu tematycznego

Schrade Telescoping Folding Shovel – kopać, ryć, rąbać – D.P.O. odcinek II

Przedwstęp

Dostałem, poużywałem, opisuję po raz drugi. Nie jest nikomu tajne, że ludzie, którzy się włóczą po wertepach i jeszcze mają chęć pisać o tym, czasem dostają od kogoś jakiś „szpej”
z prośbą o opisanie swoich wrażeń z jego użytkowania. To zwykła praktyka. My włóczymy się i piszemy, zatem bywa, że coś dostajemy. W niniejszej serii zamierzamy publikować takie opisy. Ktoś powie: „sprzedali się za parę gadżetów”. A ja odpowiem: dzięki temu możemy opisać dla Was więcej produktów i ułatwić dokonanie wyboru w gęstwinie różnych ofert.

Wstęp

Saperka, czyli mała, podręczna łopatka, to jeden z tych przedmiotów, które wymienia się raczej wśród sprzętu wojskowego lub campingowego niż survivalowego. Narzędzie o formie łopaty należy do sprzętu używanego przez wojska, odkąd tylko pojawiły się jakiekolwiek w miarę regularne armie, czyli od około pięciu tysięcy lat. W XIX i XX wieku zmniejszono je i wprowadzono do indywidualnego wyposażenia większości żołnierzy piechoty. Po II wojnie światowej małe łopatki piechoty – popularnie zwane saperkami – zaczęły być coraz szerzej i częściej wykorzystywane przez cywilów. Dzisiaj to niemal obowiązkowy element wyposażenia obozowego.


Saperka Schrade Telescoping Folding Shovel ze złożoną rączką

Schrade Telescoping Folding Shovel SCHSH1 – rzut oka

Dzisiejsza bohaterka to łopatka niewielka, dostarczana razem z pokrowcem, który można zamocować na pasie. Jest teleskopowo składana, a rączkę (uchwyt) można wydłużać i skracać. Waży 890 gramów, długość całego narzędzia to 425 – 505 milimetrów, a wymiary łyżki łopaty to 132 × 190 milimetrów. Całość pomalowana na czarno. Dodatkowo zaopatrzona jest w kabłąk, który spełnia funkcję młotka. Łyżka, stylisko i „młotek” wykonane są ze stali. Regulowana, T-kształtna rączka jest pokryta wzmacniającą uchwyt fakturą z tworzywa sztucznego.


Rączka rozłożona

Materiały

Pokrowiec do saperki wykonany jest z „podbitego” gumą, grubego nylonu. Regulowaną rączkę oraz zatrzask blokujący narzędzie w określonej długości zrobiono z polipropylenu. Na materiał styliska, kabłąku z młotkiem, łyżki łopaty oraz nakrętki zabezpieczającej narzędzie producent wybrał stal narzędziową 1055. Bardzo dobry wybór, jeśli ktoś zapyta o moją opinię. Tej stali używa się między innymi do produkcji replik mieczy. Niewielka domieszka manganu poprawia jej udarność, zatem nasze narzędzie powinno być bardzo odporne na uderzenia czy wyginanie. Mnie jeszcze nie udało się go uszkodzić czy choćby znacząco wyszczerbić.


Zatrzask blokujący regulację długości chwytu. Wyraźnie widoczne pomagające w użytkowaniu karbowanie

Regulacja

Regulować w saperce możemy dwie rzeczy: długość uchwytu oraz położenie łyżki. Zacznijmy od długości. Aby „odbezpieczyć” zatrzask blokujący rączkę, trzeba mocno nacisnąć go od tyłu dwoma kciukami. Producent przewidział, że może to nie być łatwe, więc dał nam karby na powierzchni elementu, które ułatwiają tę czynność. Wolę nie myśleć, co by było bez tego karbowania. Zatrzask chodzi ciężko i nawet oliwienie go niewiele pomaga. Po otwarciu możemy wybrać jedną z pięciu długości rączki i zabezpieczyć zatrzask z powrotem.
Łyżkę łopaty regulujemy dzięki odkręceniu nakrętki blokującej. Jest stalowa na stalowym gwincie, więc nie musimy się martwić wytrzymałością. Odkręcać i zakręcać można niemal w nieskończoność. Regulacja jest płynna, możemy wybrać dowolną pozycję, ale właściwie tylko trzy mają sens. Prosta służy do kopania. Przy złożeniu o 90 stopni łopatka zastępuje kilof, choć rąbać skały bym nie radził. Kiedy złożymy ją całkowicie wzdłuż styliska, do pracy pozostaje nam sam stalowy kabłąk zastępujący młotek. Tą samą nakrętką (uzupełnioną jeszcze o podkładkę) blokujemy narzędzie w oczekiwanej pozycji.


Stalowe stylisko łopatki daje możliwość ustawienia pięciu różnych długości chwytu

Funkcje

Saperka służy oczywiście do kopania, ale nie tylko. Kabłąk młotkowy ma oczywiste zastosowania, choćby do wbijania śledzi w ziemię – tu też dalszy komentarz jest zbędny. Natomiast profil nadany łyżce łopatki umożliwia wykorzystanie jej w kilku innych celach. Po pierwsze, jest to łyżka o kształcie zaostrzonego szpadla, czyli „sztychówki”. Ostry profil narzędzia ułatwia wbijanie go w ziemię zarówno w pozycji „klasycznej”, jak i złożonej o 90 stopni. Dzięki tej ostatniej konfiguracji możemy np. łatwo wykopać rowek wokół namiotu czy wyrwać z ziemi większy kamień. Dodatkowo, wszystkie krawędzie saperki Schrade są zaostrzone i to całkiem porządnie. W ten sposób możemy używać jej w zamian za siekierkę czy toporek. I na tym – na szczęście – kończą się zastosowania tego narzędzia. „Na szczęście”, bo widziałem w życiu niejedną saperkę, która próbowała być wszystkim na raz, czyli łopatką, siekierką, młotkiem i jeszcze piłą. Pół biedy, jeśli są to wymienne żeleźce na jednym stylisku. Taki zestaw dużo waży, ale potrafi być bardzo przydatny. Gorzej, jeżeli to cały czas jedna i ta sama łopata, której krawędzie zostały dostosowane np. przez wyrobienie na nich zębów piły. Zwykle nie zdaje to egzaminu, ponieważ piła bardzo szybko się tępi. W przypadku saperki Schrade świetnym pomysłem jest też wyodrębnienie elementu służącego za młotek.


Kabłąk młotkowy saperki. Sprawdza się

Jak się to wszystko sprawdza?

Młotek wbija, na pewno. Śledzie, słupki, gwoździe też. Niełatwo go ustawić w oczekiwanej pozycji, ale to akurat – moim zdaniem – żadna wada. Śruba zabezpieczająca trzyma. Trzeba tylko uważać, żeby w gwincie nie było za dużo piasku. Łopata kopie bez trudu. Lekko zagięte tylne końce łyżki w tym pomagają, chociaż komuś o znacznym wzroście i tak trudno będzie kopać w pozycji stojącej, dopychając łopatkę stopą. Jest zbyt krótka, plecy szybko odmawiają współpracy. Owe zagięcia mogłyby być nieco dłuższe.
Wbicie sztychu w ziemię jest proste, nawet na kamienistym gruncie radzi sobie bardzo dobrze. Gorzej trochę z wybieraniem urobku z głębszego dołka. Jeżeli ów dołek ma być wąski, trzeba sobie pomóc rękoma. To kwestia kształtu sztychu łopatki. Niestety, albo starosta, albo kapucyn. Ostry profil łyżki pomaga np. w przebijaniu się przez darń i splątane korzenie czy wybieraniu z dołka kamieni. Wolę taki od ściętego, prostego lub tylko zaokrąglonego sztychu, dzięki któremu łatwiej wybiera się ziemię w wykopu. Zaostrzony sztych ma więcej zastosowań, a ja mam rękawiczki. Natomiast wgłębienie w środkowej części łyżki bardzo pomaga w wybieraniu urobku z płytkich wykopów, np. talerza ogniowego albo rowków wokół namiotu. T-kształtna rączka całkiem dobrze spełnia swoją rolę. Fakturowana powierzchnia zapewnia solidny uchwyt, nie ma też problemu z dopchnięciem łopaty dłonią.
Rąbanie drewna tą saperką też jest możliwe, choć – jak w przypadku każdej łopatki – nie jest zbyt skuteczne. Drobnych szczapek na rozpałkę raczej się nie zrobi, ścięcie grubszego drzewa też byłoby bardzo męczące. Z drugiej strony, krzesanie gałęzi z powalonego drzewa albo przycinanie drągów idzie całkiem dobrze. Do nieprecyzyjnych i lżejszych prac na pewno wystarczy. A pokrowiec to pokrowiec. Zapięcie (zatrzaski) trzyma, błoto ze środka nie wydostaje się do plecaka. Działa.


Saperka przed chwilą została użyta jako zastępstwo toporka

Wady

No pewnie, jakieś być muszą. Największe są związane z rączką, która dobrze spełnia swoje zadanie, ale niestety tylko podczas kopania. Do rąbania albo wbijania czegoś nie jest najlepsza. Poprzeczka po prostu trochę zawadza. Widział ktoś kiedyś toporek z poprzeczką na końcu trzonka? Szkoda, że nie można jej po prostu odczepić.
Zatrzask blokujący regulację rączki chodzi naprawdę ciężko. Szczególnie przy niskich temperaturach sprawia problemy. Twarde tworzywo się kurczy, mamy trochę zgrabiałe palce… Wtedy zatrzask staje się niewygodny, trzeba się z nim pomocować.
W moim egzemplarzu, rączka „ma nieco luzu” na stylisku. Nie jest zupełnie stabilna. Nie wiem, czy to wada całego modelu, czy tylko tej jednej sztuki. Nie sprawia to żadnej różnicy przy kopaniu, ale przy rąbaniu już niestety tak. To generalna wada wszystkich składanych saperek i trzeba się z tym pogodzić, jeśli chcemy zwiększyć wygodę transportu narzędzia.
Zastanawiam się trochę, dlaczego producent nie dostosował pokrowca do mocowania na panelach MOLLE. Do mocowania go służą po prostu dwa paski. Podczas gdy plecaki z taśmami są coraz popularniejsze, można było choćby owe paski dostosować szerokością do znanego standardu i dać im zatrzaski. Czy to wada? Oceńcie sami. Ja po prostu uważam, że tak byłoby lepiej.


Polipropylenowa, fakturowana rączka daje całkiem niezły uchwyt

Szybkie porady

Kwestia pierwsza dotyczy bezpieczeństwa użytkownika. Uważajcie, kiedy będziecie nową saperkę wyjmować z opakowania. Producent kazał na nim napisać ostrzeżenie, że narzędzie jest bardzo ostre. Nie kłamał. Skaleczyłem się w pierwszych pięciu sekundach kontaktu z nową łopatką. Kwestia druga dotyczy wygody użytkownika. Upewnijcie się, że śruba mocująca łyżkę i kabłąk młotkowy do styliska jest dociągnięta tak, jak sobie tego życzycie. Od tego – w dużej mierze – zależy funkcjonalność narzędzia. Kwestia trzecia: nie żałujcie smarowania nakrętce blokującej łyżkę. To nie musi być żaden wymyślny smar. Zwykły towot wystarczy, ostatecznie nawet i olej spożywczy. Chodzi o to, żeby ułatwić sobie pozbywanie się zabrudzeń z tej śruby. Od niej zależy łatwość (bądź trudność) składania saperki i zmieniania jej konfiguracji. Zatrzaskowi na rączce też przydaje się smarowanie.


Kształt łyżki łopatki. Widać, że przednie i boczne krawędzie narzędzia są zaostrzone

Podsumowanie

Błyskotliwe z pewnością nie będzie. Saperka Schrade Telescoping Folding Shovel jest całkiem dobrym narzędziem, na którym można polegać. Radzi sobie ze standardowymi dla tego typu sprzętu zadaniami i nie jest udziwniona ponad przeciętność. Połączenie łopatki, młotka i „prawie-że-siekierki” w jednym spełnia swoje zadanie. Producent nie próbował nam dać niczego więcej w jednym i bardzo dobrze. Dzięki temu produkt nie jest przekombinowany. Wykonana jest solidnie z dobrej jakości materiału. Nie jest zbyt ciężka, żeby wrzucić ją do plecaka, ani zbyt lekka, żeby wykonywać przewidziane dla niej prace. Oczywiście, że ma swoje wady, ale i tak dołączyła do mojego ekwipunku, zastępując swoją poprzedniczkę na stanowisku Mojej Saperki.

Napisy końcowe

Głównej bohaterki ponownie przedstawiać nie trzeba: Saperka Schrade.
Dziękuję sklepowi Specshop.pl za dostarczenie produktu do testów.

Sprawdź podobne tematy, które mogą Cię zainteresować

Strongarm vs. Downwind, czyli dwa noże od jednego producenta – D.P.O. odc. VI

Celowo dotąd unikałem pisania w serii D.P.O o nożach. Oczywiście to najbardziej emocjonujący element naszego ekwipunku i poświęciliśmy im już wiele artykułów i podcastów. Przychodzi…

Recenzja: Boker Plus Mangiafico Canoe

Z tytanem, podobnie jak z mosiądzem, nigdy nie było mi po drodze. Może nie do końca rozumiałem ten trend albo po prostu wolałem noże oprawione w tworzywo sztuczne, jak…

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Dodaj komentarz

X