Przejdź do serwisu tematycznego

H&K P7M13 PSP

Dziś udostępniamy kolejny artykuł pochodzący z portalu Kolekcja061. Zapraszamy do lektury!

Prezentuję dzisiaj pistolet – można powiedzieć – legendę. Chociaż jakoś szerzej rozpowszechniony we wszelakich służbach nie był, to na pewno sporo namieszał w „broniowo-służbowym” światku. U nas, choć w tamtym czasie dostępu do niego nie było, to jego opis w Automatycznej broni strzeleckiej Kochańskiego – „biblii tamtych dni” – rozpalał wyobraźnię. Na pewno każdy miłośnik broni bezproblemowo rozpoznaje jego specyficzne kształty.

Dla mnie pistolet ważny dodatkowo z powodu udziału w 1984 roku w programie Joint Service Small Arms Program – czyli konkursie na pistolet dla US ARMY. Pistoletem XM9 – a potem M9 – oczywiście została Beretta, ale sam udział w programie tak interesującej konstrukcji jest dość ciekawy.

Do rzeczy:
Pistolet Heckler & Koch P7 w odmianie M13. Broń wyjątkowa konstrukcyjnie z wielu powodów:

  • działa na zasadzie odrzutu zamka półswobodnego z opóźnionym otwarciem;
  • jeden z pierwszych pistoletów z lufą poligonalną;
  • należy do bardzo nielicznych konstrukcji z rowkami Revellego w komorze nabojowej;
  • posiada bezpiecznik chwytowy – na przedniej powierzchni chwytu – będący zarazem napinaniem iglicy;
  • pionierskie zastosowanie skrzydełka jako zatrzasku magazynka.

Konstruktorzy HK projektowali go od razu jako „Compact” z myślą o policji – stąd nazwa PSP (Police Selbstlade Pistole). Wymiarami zbliżony do Glocka 19. I to jest pierwsza rzecz, która mi w nim średnio pasuje.

Miałem okazję strzelać w sumie z trzech różnych egzemplarzy: dwóch w wersji M13 i jednego w wersji M8. Nie jest to jakoś specjalnie dużo, ale dość, żeby wyrobić sobie jakąś tam opinię.

Sama zasada działania przy normalnym strzelaniu, przynajmniej dla mnie, odczuwalna nie była, choć mechanizm wymaga nieco więcej uwagi przy czyszczeniu niż normalnie. Jednak już napięcie iglicy w chwytowym bezpieczniku jest rzeczą, do której się trzeba przyzwyczaić. Bardzo mieszane uczucia mam co do takiego rozwiązania i musiałbym zmarnować sporo amunicji, żeby do używania czegoś takiego dojrzeć. Pomimo że konstrukcja na pierwszy rzut oka wygląda, jakby można z niej było strzelać bardzo szybko (bardzo niski profil zamka), to właśnie ta dźwignia na przedniej powierzchni bardzo mnie spowalniała. Jeszcze żeby to był sam bezpiecznik i jego wciśnięcie nie wymagałoby użycia większej siły – ale niestety już napięcie iglicy użycia siły wymaga. Mi przeszkadzało to bardzo!

Ponadto sposób zwalniania magazynka to nie moja bajka, ale to już sprawa indywidualnych preferencji. Dodam tylko, że magazynki (przynajmniej w tych egzemplarzach, z którymi miałem kontakt) mają jak gdyby spory zapas miejsca w gnieździe i wypadają bardzo płynnie. Może to tylko takie wrażenie po ciągłym używaniu polimerowych szkieletów – jednak coś musi być na rzeczy, bo jednak odczucia są inne niż np. w M9 czy MAG-u.

Użycie rowków Revellego w broni krótkiej – i to jeszcze przeznaczonej dla policji – jest trochę dyskusyjne, ale samo rozwiązanie jest na tyle rzadkie, że w sumie fajnie coś takiego mieć.

Przycisk umieszczony za okładkami chwytu po lewej stronie to nie bezpiecznik, jak mogłoby się wydawać. Jest to przycisk do rozkładania broni.

Na koniec dodam, że egzemplarz prezentowany na zdjęciu został wyprodukowany w roku 2001, co nam sugeruje kod wybity na broni – „AB”. Przyznam się, że jestem zdziwiony, że HK produkowało te pistolety aż do 2008 roku. Ale skoro byli klienci – to czemu nie.

Dzisiaj gdyby ktoś chciał nabyć taki pistolet do kolekcji – mając odpowiedni zapas gotówki – nie stanowi to większego problemu. Ze dwa-trzy egzemplarze praktycznie zawsze są do sprzedania na niemieckich portalach aukcyjnych. Niestety ceny systematycznie rosną. Jeszcze kilka lat temu można powiedzieć, że były „normalne” – dzisiaj to już będzie spory wydatek. Na pewno w przyszłości będzie jeszcze gorzej. Kosmiczne ceny już teraz osiągają egzemplarze posiadające dodatkowe „bicia” np. policji czy innych służb.

Zapraszamy do dyskusji na FORUM.

Sprawdź podobne tematy, które mogą Cię zainteresować

pistolety ata9 od ata arms

Nowe tureckie pistolety ATA9 od ATA ARMS

Turcja coraz mocniej rozpycha się na rynku broni palnej. Nic w tym złego, bo producenci z kraju Bayraktarów już wielokrotnie udowodnili, że potrafią produkować…

To mógłby być blaster: Tavor TS12

– Co to za monstrum, czym to strzela? Gdyby trafił do scenografów Gwiezdnych wojen, mógłby zapewne grać blastera bez przeróbek, którym poddawane były tam inne modele broni…

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Dodaj komentarz

X